blog błąd lekarza tło

Bez kategorii

 

Niska punktacja Apgar

24.06.2020 in Bez kategorii

 Niska punktacja Apgar

Niska punktacja w skali Apgar jest zazwyczaj dla rodziców powodem do poważnego niepokoju. Pierwsze oceny dziecko otrzymuje już w pierwszej minucie swojego życia. Jeśli otrzyma 8-10 punktów w dziesięciostopniowej skali Apgar, jego stan uznaje się odpowiednio za dobry lub bardzo dobry. Nie wszystkie dzieci mają jednak tyle szczęścia. 

W dzisiejszym artykule wyjaśniamy, co oznacza niska punktacja w skali Apgar i jaki jest jej potencjalny związek z błędami medycznymi. 

Punkty w skali Apgar a stan zdrowia dziecka – co oceniamy przy pomocy skali Apgar?

Na początek warto podkreślić, że ocenę stanu zdrowia dziecka przy pomocy skali Apgar przeprowadza się przynajmniej dwukrotnie – w pierwszej i piątej minucie. Dzięki pierwszemu badaniu lekarze wiedzą, że noworodek wymaga natychmiastowej pomocy. Pierwsza minuta jest tak naprawdę kluczowa dla wdrożenia odpowiedniej pomocy medycznej. Kolejne oceny mają na celu sprawdzenie, czy stan zdrowia dziecka się nie pogorszył. 

Dzięki skali Apgar można ocenić 5 zasadniczych parametrów świadczących o stanie zdrowia dziecka: 

  • Czynności oddechowe. Jeśli dziecko nie oddycha w ogóle, otrzymuje 0 punktów. Oddech płytki oznacza 1 punkt, oddech donośny – 2 punkty.
  • Czynności serca. Jeśli u noworodka nie zostaną stwierdzone czynności serca, otrzyma 0 punktów. Czynności serca poniżej 100/min oznaczają przyznanie 1 punktu, a powyżej 100/min – 2 punktów.
  • Zabarwienie skóry. Dzieci, które przychodzą na świat blade i sine, zwykle otrzymują 0 punktów. Jeśli siność można zaobserwować jedynie na kończynach, noworodek otrzyma 1 punkt. 2 punkty dostają noworodki, które przyszły na świat z różowawym odcieniem skóry, uznawanym za prawidłowy. 
  • Napięcie mięśni. 0 punktów otrzymują noworodki, których mięśnie są całkiem wiotkie. Dzieci, które wykazują słabe ruchy, otrzymują 1 punkt, a gdy ruchy są silne – 2 punkty. 
  • Reakcja na bodźce (odruchy). Aby sprawdzić, czy noworodek prawidłowo reaguje na bodźce, wprowadza się do jego noska tzw. cewnik. Jeśli dziecko nie reaguje, otrzymuje 0 punktów. Grymas powoduje przyznanie 1 punktu, kichnięcie i kaszel – 2 punktów.

Niska punktacja w skali Apgar – interpretacja wyników 

Tak jak wspominałyśmy we wstępie, stan dzieci, które otrzymały 10 punktów, uznaje się za bardzo dobry. Jeśli noworodek otrzymuje 8-9 punktów, jego stan określany jest jako dobry, stabilny, niezagrażający życiu i zdrowiu. Punktacja poniżej tego progu może już niestety zwiastować problemy. Punktacja w granicach 4-7 punktów sugeruje, że dziecko może wymagać niezwłocznego oczyszczenia dróg oddechowych i podania tlenu. Jeśli lekarze podejmą właściwe czynności na czas, istnieją duże szanse, że uda się uniknąć najpoważniejszych konsekwencji. Niezbędne jest jednak natychmiastowe działanie. 

Sytuacją najbardziej dramatyczną jest punktacja wynosząca 3 i mniej punktów w skali Apgar. Niska punktacja w skali Apgar oznacza, że pomoc lekarzy jest niezbędna. Jeśli wynik poniżej 3 punktów utrzyma się przez kilkanaście minut, ryzyko upośledzenia lub śmierci dziecka wzrasta. Bardzo punktacja w skali Apgar może oznaczać, że u dziecka wystąpi ryzyko mózgowego porażenia dziecięcego, padaczki i zaburzeń w ogólnym rozwoju psychoruchowym. UWAGA: Nie jest to oczywiście zasadą, a raczej zarysem najbardziej drastycznych konsekwencji, które mogą, a nie muszą wystąpić. Każda sytuacja jest inna, a skutki niedotlenienia zawsze zależą od indywidualnej wrażliwości dziecka na tymczasowy brak tlenu. 

Lekarze uspokajają – całkiem powszechnie zdarza się, że dzieci, które otrzymały 6 i mniej punktów rozwijają się prawidłowo, a nawet, że na dalszych etapach swojego życia „gonią” rówieśników. Mózg dziecka ma niesamowite zdolności kompensacyjne. Niska punktacja w skali Apgar nie musi być wyrokiem. Równocześnie warto mieć jednak świadomość, że skrajnie niewielka liczba punktów zazwyczaj jest konsekwencją niedotlenienia, a ciężka postać nieodtlenienia niestety nie pozostaje bez związku z dalszym rozwojem dziecka. Z tego właśnie względu tak ważne jest podjęcie przez lekarzy właściwych działań już w pierwszych minutach. 

Z drugiej strony – trzeba również pamiętać, że wysoka punktacja w skali Apgar nie daje stuprocentowej pewności, że na dalszych etapach życia dziecka, nie spotkają go żadne trudności na drodze do prawidłowego rozwoju. Otrzymanie przez dziecko kompletu punktów w skali Apgar jest dobrą prognozą, jednak – tylko prognozą. 

Przyczyny niskiej punktacji w skali Apgar

No dobrze, to jak zatem dochodzi do tego, że jedne dzieci otrzymują komplet punktów, a drugie już od samego początku swojego życia muszą walczyć o przetrwanie? Zwyczajne zrządzenie losu? Niekoniecznie. Na niektóre z przyczyn ma wpływ ciężarna. Do najczęstszych powodów, dla których niektóre noworodki otrzymują niższą punktację w skali Apgar, zaliczamy:

  • niedotlenienie okołoporodowe – tak jak wspominałyśmy już wcześniej, nadal pozostaje to najpowszechniejsza z przyczyn;
  • poród przedwczesny;
  • zakażenie wewnątrzmaciczne,
  • zaciśnięcie pępowiny,
  • przedwczesne odklejenie się łożyska,
  • wady wrodzone noworodka,
  • korzystanie przez ciężarną z używek w trakcie ciąży, w tym również branie leków niedozwolonych dla ciężarnych.

Niska punktacja w skali Apgar a wcześniactwo

Chociaż opinie na temat skali Apgar są wśród specjalistów podzielone, to nadal jest to metoda uznawana za wiarygodną. Wyjątkiem są dzieci urodzone przed planowanym terminem, czyli wcześniaki. U nich skala Apgar może nie być tak miarodajna, jak w przypadku noworodków, które przyszły na świat zgodnie z planowanym terminem. 

U wcześniaków, w szczególności tych, które urodziły się w stanie skrajnie niedojrzałym, niska punktacja w skali Apgar nie musi świadczyć o niedotlenieniu ani złym stanie tuż po urodzeniu. Aby określić stan zdrowia wcześniaka, niezbędne jest wykonanie dodatkowych badań, w tym w szczególności badania z krwi pępowinowej.

Niska punktacja w skali Apgar u wcześniaków nie musi więc oznaczać najgorszego. Warto, aby rodzice, których dzieci przyjdą na świat przed planowanym terminem, pamiętali o tym i nie dokładali sobie zbędnego (w wielu przypadkach) stresu.

Niska punktacja w skali Apgar a błąd medyczny

Niska punktacja Apgar otrzymana przez dziecko może mieć niestety związek z zaniechaniami lub nieprawidłowymi działaniami personelu szpitala. Przykłady można mnożyć. Często do negatywnych dla zdrowia dziecka skutków dochodzi w konsekwencji nieprzeprowadzenia cesarskiego cięcia. Innym razem lekarze zaniechają wykonania badania USG lub nie monitorują stanu płodu przy pomocy KTG. W efekcie nie w stanie prawidłowo określić stanu dziecka. Jeszcze innym błędem może być wykorzystanie kontrowersyjnego lub nieprawidłowego w danej sytuacji manewru położniczego. Tak jak podkreślałyśmy wcześniej, przykłady można mnożyć. Wszystkie one jednak skutkują otrzymaniem przez dziecko niskiej punktacji Apgar, co niestety w większości przypadków zwiastuje późniejsze problemy w rozwoju.

Jeśli Twoje dziecko także otrzymało niską punktację w skali Apgar i podejrzewasz, że podczas porodu personel medyczny nie podjął właściwych działań, zapraszamy Cię do kontaktu. Bez względu na to, czy konsekwencje okazały się mniej, czy bardziej poważne, warto zawalczyć o sprawiedliwość. Prowadziłyśmy już niejedną trudną sprawę na tle błędów medycznych okołoporodowych i wiemy, że uzyskanie odszkodowania i zadośćuczynienia jest możliwe. Chętnie wysłuchamy Twojej historii. 

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa 

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

 

brak komentarzy

Jatrogenne uszkodzenie dróg żółciowych odszkodowanie

24.06.2020 in Bez kategorii

 Jatrogenne uszkodzenie dróg żółciowych

Jatrogenne uszkodzenie dróg żółciowych nie jest niestety rzadkością w praktyce medycznej. Określane jest powszechnie jako „kalectwo” dróg żółciowych, co dość dobrze oddaje charakterystykę schorzenia. Statystyki podają, że dotyka ok. 0,2% osób, które przeszły operacje pęcherzyka żółciowego. U chorych po operacjach laparoskopowych jatrogenne uszkodzenie dróg żółciowych odnotowuje się nawet czterokrotnie częściej.

Niestety nie zawsze uszkodzenie zostaje rozpoznane w trakcie samej operacji. Zdarza się to tylko w ok. 20% przypadków. Wynika to m.in. z faktu, że jatrogenne uszkodzenie dróg żółciowych może przejawiać się na wiele różnych sposobów. Uszkodzenie, objawiające się w szczególności wyciekiem żółci po przerwaniu ich ciągłości lub żółtaczką mechaniczną, udaje się rozpoznać zazwyczaj podczas kilku pierwszych dób po operacji. Jeśli jednak dojdzie do zwężenia dróg żółciowych skutkującego powracającymi i nasilającymi się zapaleniami dróg żółciowych i/lub kamicą przewodową, postawienie właściwej diagnozy może potrwać kilka miesięcy, a nawet lat.

 Jatrogenne uszkodzenie dróg żółciowych – podstawowe informacje

Do jatrogennego uszkodzenia dróg żółciowych dochodzi w przeważającej większości przypadków w trakcie cholecystektomii zabiegu usunięcia pęcherzyka żółciowego, najczęściej z powodu kamicy żółciowej. Kalectwo dróg żółciowych może też wystąpić jako powikłanie endoskopowych zabiegów przeprowadzanych na drogach żółciowych. Może się także przydarzyć w trakcie innych operacji, np. resekcji trzustki, wątroby czy dwunastnicy. 

Ciężko wymienić wszystkie przypadki, w których może dojść do jatrogennego uszkodzenia dróg żółciowych. Już dziś jednak wiadomo, że ryzyko jest prawie dwukrotnie większe w przypadku cholecystektomii wykonywanej laparoskopową aniżeli w trakcie cholecystektomii przeprowadzanej metodą klasyczną. 

Jatrogenne uszkodzenie dróg żółciowych odszkodowanie

 Jatrogenne uszkodzenie dróg żółciowych kiedy ryzyko jest większe?

Do pozostałych czynników, zwiększających szanse wystąpienia kalectwa dróg żółciowych, zalicza się w szczególności:

  • ostre zapalenie pęcherzyka żółciowego,
  • wąskie drogi żółciowe (czynnik występuje zazwyczaj u młodych i bardzo drobnych kobiet),
  • krwawienie z okolic tzw. trójkąta Calota, mające miejsce w trakcie zabiegu usunięcia pęcherzyka żółciowego,
  • krótki przewód pęcherzykowy,
  • zespół Mirizzi, czyli rzadki zespół chorobowy wpływający na pojawienie się żółtaczki cholestatycznej,
  • zwłókniały pęcherzyk żółciowy,
  • duże złogi w pęcherzyku żółciowym, w tym w szczególności w jego szyi,
  • ostre zapalenie trzustki spowodowane tzw. kamicą przewodową,
  • błędy medyczne chirurga przeprowadzającego zabieg.

Objawy i leczenie jatrogennego zapalenia dróg żółciowych 

Jak można rozpoznać jatrogenne zapalenie dróg żółciowych? Zależy to oczywiście od postaci, jaką przybierze u konkretnego chorego. Podwiązanie przewodu żółciowego objawia się zazwyczaj niedługo po zabiegu, ponieważ w takich przypadkach najczęściej pojawia się żółtaczka mechaniczna. Jeśli żółtaczka pojawi się w dłuższym czasie po operacji, lekarze zazwyczaj przeprowadzają dodatkowe badania pod kątem m.in. kamicy i nowotworów dróg żółciowych. 

Efektywna terapia pourazowych uszkodzeń dróg żółciowych sprowadza się do przeprowadzenia operacji. Statystyki wskazują jednak, że skuteczność tego typu zabiegów nie jest niestety wysoka. Wysokie jest za to ryzyko powikłań pooperacyjnych. Wynika ono m.in. z faktu, że często zabiegi naprawcze przeprowadza się w tym samym szpitalu, w którym doszło do urazu. Nierzadko placówka taka nie dysponuje odpowiednim sprzętem czy personelem. Operacje naprawcze w zakresie kalectwa dróg żółciowych powinno się przeprowadzać tylko w wyspecjalizowanych szpitalach. 

W większości przypadków leczenia lekarze decydują się na zespolenie przewodu wątrobowego z jelitem czczym, nieco rzadziej z dwunastnicą. W skrajnych przypadkach niezbędne może być wszczepienie pacjentowi specjalistycznej protezy przewodu żółciowego. 

Odszkodowanie za jatrogenne zapalenie dróg żółciowych

Usunięcie pęcherzyka żółciowego zupełnie niesłusznie uznawane jest przez pacjentów za bardzo prosty zabieg. Ryzyko powikłań jest niestety duże. Warto więc rozsądnie podejść do wyboru szpitala, a jeśli jest to możliwe, także chirurga operującego. Ważne, aby był to lekarz doświadczony, mający na swoim koncie podobne zabiegi. W przeciwnym razem wzrasta ryzyko popełnienia błędu w sztuce medycznej. 

Ciekawy przykład, w którym Sąd potwierdził, że to błędu medycznego faktycznie doszło, opisujemy poniżej. Sprawę rozstrzygał Sąd Okręgowy we Wrocławiu (sygn. akt I C 1703/15). Poszkodowana pacjentka, u której do kalectwa dróg żółciowych doszło podczas zabiegu laparoskopii, otrzymała ponad 300 000 zł zadośćuczynienia oraz rentę.

Pacjentka zgłosiła się do szpitala z powodu dotkliwych bólów brzucha. Stwierdzono u niej kamicę pęcherzyka żółciowego, a badania gastroskopii i kolonoskopii nie dały wskazań do stwierdzenia nieprawidłowości. Mimo to pacjentka zgłosiła się do szpitala ponownie, uskarżając się na wymioty, omdlenia i dotkliwe bóle. Otrzymała skierowanie do wykonania zabiegu cholecystektomii laparoskopowej. Podpisała zgodę na zabieg, którą „podsunął jej” anestezjolog, nie mając świadomości, jaką zgodę podpisuje. Nikt nie poinformował pacjentki, na czym będzie polegał zabieg, jakie niesie ze sobą ryzyko itp. Operację przeprowadzono metodą laparoskopową i założono dren.

Później było niestety coraz gorzej. Ból nie ustępował, a z drenu sączyła się żółć. Po początkowym zbagatelizowaniu objawów pacjentkę ostatecznie przekazano do innego szpitalu, gdzie poddano ją operacji w trybie pilnym. W trakcie zdiagnozowano  m.in. przecięty i zaklipsowany przewód żółciowy wspólny w połowie długości, a także inne nieprawidłowości. Celem dalszego leczenia pacjentkę przekazano do kolejnego szpitala, gdzie personel medyczny potwierdził kalectwo dróg żółciowych po wycięciu w trakcie cholecystektomii. Doszło do jeszcze jednej operacji, przez co stopień cierpień pacjentki jeszcze się zwiększył. 

Sprawa trafiła do sądu. Opinia biegłych wskazała, że łączny trwały uszczerbek na zdrowiu pacjentki, będący skutkiem kalectwa dróg żółciowych, wynosi aż 80%. Oznacza to, że kobieta została okaleczona w sposób niemożliwy do odwrócenia. Dodatkowo podkreślono, że rokowania na przyszłość są niekorzystne i może wystąpić konieczność podjęcia dalszego leczenia zabiegowego. 

Ostatecznie pacjentka otrzymała ponad 200 000 zł zadośćuczynienia wraz z odsetkami za zwłokę. Sąd uznał także, że należy jej się comiesięczna renta z tytułu zwiększonych potrzeb i utraty możliwości zarobkowania w wysokości 1 000 zł miesięcznie. Sąd ustalił także odpowiedzialność szpitala za skutki urazu, które mogą objawić się w przyszłości. 

Wsparcie doświadczonego prawnika w sprawach na tle kalectwa dróg żółciowych

Jatrogenne zapalenie dróg żółciowych jest skutkiem pozornie prostych zabiegów. Może jednak doprowadzić do naprawdę groźnych powikłań. Sytuacja jest jeszcze trudniejsza, gdy do urazu dochodzi na skutek błędu lekarskiego, którego przy odpowiednim postępowaniu personelu medycznego można było uniknąć. Jak widać na przykładzie sprawy opisywanej powyżej, pacjenci, którzy doznali urazu, mogą jednak skutecznie ubiegać się o odszkodowanie i zadośćuczynienie. 

Jeśli podejrzewasz, że do kalectwa dróg żółciowych u Ciebie lub bliskiej Ci osoby doszło na skutek nieprawidłowych działań lekarza, skontaktuj się z nami. Jako kancelaria specjalizująca się w sprawach o błędy medyczne, pomogłyśmy już niejednemu pacjentowi. Bardzo możliwe, że możemy pomóc w walce o sprawiedliwe odszkodowanie również i Tobie. Napisz do nas, zadzwoń lub spotkajmy się osobiście. 

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa 

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

 

brak komentarzy

Wezwanie do zapłaty błąd medyczny

24.06.2020 in Bez kategorii

 Wezwanie do zapłaty błąd medyczny

Wezwanie do zapłaty w sprawie o błąd medyczny to bardzo ważne pismo. Każdy pacjent, który padł ofiarą błędu medycznego, powinien wiedzieć, w jaki sposób napisać wezwanie do zapłaty, do kogo je skierować i czego może w nim zażądać. 

Wysyłka wezwania do zapłaty zazwyczaj poprzedza złożenie w sądzie pozwu o zapłatę odszkodowania. Piszemy „zazwyczaj”, ponieważ czasem zdarza się, że podmiot leczniczy faktycznie zapłaci i w efekcie uda się uniknąć sądowej. Zacznijmy jednak od początku. 

Wezwanie do zapłaty – co to jest? Wezwanie do zapłaty a próba polubownego zakończenia sprawy

W wezwaniu do zapłaty, jak sama nazwa wskazuje, żądasz od podmiotu leczniczego zapłaty odszkodowania i zadośćuczynienia z tytułu błędu medycznego. Wezwanie wysyłamy do lekarza lub szpitala, w którym doszło do błędu. Możemy je skierować także bezpośrednio do ubezpieczyciela szpitala lub lekarza, jeśli mamy widzę na ten temat. Możemy także zwrócić się do dwóch podmiotów jednocześnie. Ostatecznie bowiem pieniędzy nie wypłaca z własnej kieszeni szpital ani lekarz, tylko właśnie ubezpieczyciel. Każdy podmiot leczniczy musi być ubezpieczony na odpowiednią sumę. 

Przed skierowaniem sprawy do sądu zdecydowanie warto przygotować tego typu pismo. Polskie prawo nakazuje, aby przed wytoczeniem powództwa, spróbować doprowadzić do polubownego (bez udziału sądu) zakończenia sprawy. Wysyłkę wezwania do zapłaty jak najbardziej możemy zaliczyć do „prób ugodowego zakończenia sprawy”. Nie należy więc tego etapu pomijać – tym bardziej że jednym z wymogów formalnych pozwu sądowego, jest wskazanie, czy strony próbowały dojść do porozumienia pozasądowo. To pierwszy, bardzo ważny argument.

Drugi argument jest taki, że faktycznie może okazać się, że wzywany szpital lub lekarz zapłaci. Czasem, szczególnie w przypadku prywatnych klinik czy praktyk lekarskich, lekarzowi bardziej „opłaci się” zapłacić, niż wzbudzać sensację medialną, czy kontrowersje wokół swojego nazwiska. Nie ma jednak sensu z góry nastawiać się na to, że wezwanie do zapłaty przyniesie oczekiwane rezultaty. Z naszej praktyki wynika, że znacznie częściej wezwania do zapłaty są jednak wstępem do drogi sądowej. 

Warto także dodać, że może również zdarzyć się, że wzywany do zapłaty podmiot uzna żądanie pacjenta jedynie w części i np. wypłaci połowę oczekiwanej kwoty. To zasadniczo dobra informacja. W takim przypadku pacjent pozostałej części pieniędzy może dochodzić na drodze sądowej, a z otrzymanej części pieniędzy może w międzyczasie pokryć koszty niezbędnego leczenia czy rehabilitacji.

Jak napisać wezwanie do zapłaty za błąd lekarski?

Wezwanie do zapłaty za błąd lekarski nie jest wybitnie sformalizowanym pismem. Powinno zawierać przede wszystkim informacje na temat tego, kiedy doszło do powstania szkody, czego się dogadamy (jakiej kwoty) oraz na jakiej podstawie. Warto również zwrócić uwagę, że pacjentowi zazwyczaj przysługuje więcej niż jedno roszczenie. Potocznie mówimy, że żądamy „odszkodowania”, ale najczęściej równocześnie występują także podstawy do domagania się zadośćuczynienia (za doznane krzywdy), a nierzadko także renty (czyli świadczenia wypłacanego cyklicznie, najczęściej co miesiąc). 

Ważnym elementem wezwania do zapłaty jest uzasadnienie. Nie wystarczy, że wskażemy „suche fakty” – należy także uzasadnić krótko nasze racje. Chodzi w szczególności o wykazanie, w jaki sposób postępowanie lekarza lub szpitala doprowadził od szkody i jakie są jej efekty.

Wezwanie do zapłaty za błąd w sztuce lekarskiej – co dalej?

Jeśli skierowaliśmy wezwanie do podmiotu leczniczego, ma on obowiązek na nie odpowiedzieć. Kolejno przekaże je swojemu ubezpieczycielowi. Z naszego doświadczenia wynika jednak, że skierowanie wezwania wyłącznie do szpitala, potrafi przeciągnąć całą sprawę. Szpitale nierzadko zwlekają z przekazaniem wezwania do zakładu ubezpieczeń i potrafią poinformować pacjenta o posiadanym przez siebie ubezpieczeniu nawet do kilku miesięcy po zgłoszeniu. 

Poza tym, jak wezwanie do zapłaty przygotowane przez pacjenta zostanie przekazane do ubezpieczyciela podmiotu leczniczego, rozpatrzy je likwidator szkody. Wyda on swoją opinię, opierając się w szczególności na dokumentacji medycznej. Decyzja musi być uzasadniona i powinna zawierać odpowiedzi na wszystkie zarzuty pacjenta co do sposobu leczenia. Może to być oczywiście decyzja pozytywna lub negatywna. 

Tak jak wspominałyśmy, najczęściej są to niestety decyzje odmowne i pacjenta, który nadal chce walczyć o odszkodowanie, czeka droga sądowa. Zdarza się wręcz, że ubezpieczyciele w kolejnych odmowach, używają utartych formułek… Doświadczony prawnik rozpozna je na pierwszy rzut oka.

Szpital odmówił wypłaty odszkodowania w odpowiedzi na wezwanie do zapłaty? To jeszcze nie koniec 

Decyzja odmowna, będąca odpowiedzią na wystosowane przez pacjenta wezwanie do zapłaty, nie jest bynajmniej powodem do załamywania rąk. Droga sądowa, chociaż niewątpliwie dłuższa, zwykle okazuje się dla pacjenta znacznie bardziej satysfakcjonująca finansowo. Rekordowe kwoty zadośćuczynień przyznawanych w sprawach o błędy medyczne (okołoporodowe) to nawet ponad milion złotych. Nie trzeba chyba dodawać, że jeśli ubezpieczyciel faktycznie wypłaci świadczenie bez wyroku sądowego, zwykle nie będzie to wysoka kwota. Często takie odszkodowania nie wystarczają pacjentom na pokrycie wszystkich niezbędnych kosztów leczenia i rehabilitacji lub wystarczają tylko na kilka lat.

Istnieje jeszcze jedna istotna kwestia, o której warto wspomnieć w kontekście odmownej decyzji dotyczącej wypłaty odszkodowania. Pacjent, który otrzymuje taką decyzję, ma już pewien ogląd na to, jak szpital będzie bronił się w sądzie. Dysponuje już argumentacją ubezpieczyciela, który to w procesie sądowym wystąpi w roli pozwanego. Z dużym prawdopodobieństwem można więc odgadnąć, na jakie okoliczności pozwany szpital i jego ubezpieczyciel powołają się w odpowiedzi na pozew. Łatwiej jest więc przygotować odpowiednią strategię procesową i podważyć argumenty strony przeciwnej już w pozwie, nie czekając na nawet odpowiedź. 

Przemyślane, strategiczne działanie jest w sprawach o błąd medyczny kluczem do sukcesu. Do tego jednak potrzebna będzie pomoc doświadczonego adwokata lub radcy prawnego. Pierwszym, co należy więc zrobić, gdy otrzymamy negatywną odpowiedź na nasze wezwanie do zapłaty, jest konsultacja z prawnikiem. Jeszcze lepiej jest zwrócić się do prawnika jeszcze wcześniej i powierzyć mu sporządzenie wezwania do zapłaty i poprowadzenie całości sprawy. 

Pomoc prawnika w sprawie o błąd medyczny 

W sprawach na tle błędów medycznych niedoświadczony pacjent nigdy nie powinien działać sam. O ile możliwe jest samodzielne sporządzenie wezwania do zapłaty – to stosunkowo proste pismo – o tyle na dalszych etapach pomoc specjalisty jest już po prostu niezbędna. Tam, gdzie w grę wchodzi sąd, potrzebny jest prawnik i to najlepiej – wyspecjalizowany. Sprawy o błąd medyczny są bardzo skomplikowane, wymagają przygotowania prawniczego i podstawowej wiedzy z zakresu medycyny. Jeśli naprawdę chcesz wygrać ze szpitalem lub przychodnią, swoje pierwsze kroki powinieneś skierować do dobrego specjalisty.

Serdecznie zapraszamy do kontaktu z naszą kancelarią. Od lat pomagamy pacjentom, którzy padli ofiarami błędów medycznych oraz okołoporodowych błędów medycznych. Na swoim koncie mamy liczne sukcesy i setki tysięcy złotych odszkodowań wygranych dla naszych klientów. Możemy przeanalizować również i Twoją sprawę. Jeśli szukasz pomocy, skontaktuj się z nami. 

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa 

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

 

brak komentarzy
Nieudana operacja plastyczna odszkodowanie

Nieudana operacja plastyczna odszkodowanie

24.06.2020 in Bez kategorii

Nieudana operacja plastyczna odszkodowanie – jak dochodzić swoich praw po nieudanej operacji lub zabiegu medycyny estetycznej?

Nieudana operacja plastyczna a odszkodowanie taka fraza w wyszukiwarkach internetowych staje się coraz popularniejsza. Nie ma w tym niczego dziwnego, ponieważ liczba zabiegów medycyny estetycznej wzrasta z roku na rok. Pacjenci coraz chętniej poprawiają urodę. Niestety nie zawsze są zadowoleni z efektów.

Na szczęście prawo przewiduje co najmniej kilka dróg, z których mogą skorzystać ofiary błędów w medycynie estetycznej. Co można zrobić? Jak dochodzić swoich praw po nieudanej operacji? Wyjaśniamy. 

Odszkodowanie za

Nieudana operacja plastyczna odszkodowanie

nieudaną operację lub zabieg medycyny estetycznej jak dochodzić swoich praw?

Pacjenci, którzy padli ofiarami nieudanych operacji plastycznych, nie są oczywiście pozbawieni możliwości dochodzenia sprawiedliwości. Opinia, że „z lekarzem się nie wygra” jest nieaktualna i absolutnie błędna. Pacjenci roszczeń odszkodowawczych (zwykle odszkodowania, zadośćuczynienia, a czasem także renty) mogą dochodzić na co najmniej trzy sposoby:

  • Zawarcie ugody z kliniką.
  • Wszczęcie sprawy przed Wojewódzką Komisją ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych. UWAGA: z tej drogi mogą skorzystać wyłącznie pacjenci, którzy zabiegowi z zakresu medycyny estetycznej poddali się w szpitalu (a nie w prywatnej placówce). 
  • Pozwanie kliniki do sądu cywilnego. Co do zasady, można również wszcząć przeciwko lekarzowi, który popełnił błąd, postępowanie karne. W sprawach o błędy w medycynie estetycznej jest to jednak raczej rzadko wybierana droga. 

 Nieudana operacja plastyczna – od czego zacząć? Odpowiednia dokumentacja to podstawa 

Bez względu na to, który sposób okaże się właściwy w konkretnej sprawie, przed podjęciem jakichkolwiek kroków, należy zebrać dokumentację. W jej skład będą wchodziły w szczególności:

  • Pełna dokumentacja medyczna. UWAGA: w praktyce często zdarza się, że klinika, w której odbył się zabieg, utrudnia pacjentowi dostęp do dokumentacji medycznej. Warto jednak pamiętać, że dostęp do dokumentacji medycznej to jedno z podstawowych praw pacjenta. Nie warto dawać się zbyć. W zdobyciu pełnej dokumentacji pomoże także prawnik od błędów w medycynie estetycznej. 
  • Wszystkie wyniki badań i skierowania.
  • Faktury, paragony i inne dokumenty fiskalne, które mogą mieć jakikolwiek związek ze sprawą.
  • Potwierdzenia wizyt lekarskich i zaświadczenia ich zadaniem jest potwierdzenie przebiegu leczenia i wersji wydarzeń pacjenta.  

Warto spróbować zawrzeć ugodę z kliniką

Dokumenty skompletowane? Jeśli tak, na początek należy spróbować zakończyć sprawę polubownie i wezwać klinikę lub lekarza do zapłaty odszkodowania. Jak nietrudno się domyślić, wiele wezwań spotyka się z odmową. Może się jednak zdarzyć, że renomowanej klinice bardziej „opłaci się” wypłacić żądaną kwotę niż ryzykować utratą reputacji. Nie warto więc tego kroku pomijać. Należy określić, jakiej kwoty się domagamy i wystosować do kliniki pismo z żądaniem zapłaty. 

Jeśli mamy informację o zakładzie ubezpieczeń, który ubezpiecza danego lekarza lub klinikę, wezwanie warto skierować także od razu do niego. W praktyce świadczenia wypłaca właśnie towarzystwo ubezpieczeniowe, a nie klinika „z własnej kieszeni”. 

Co dalej? Jeśli nasze wezwanie do zapłaty zostanie uznane, oznacza to koniec sprawy. Jeśli zostanie uznane jedynie częściowo, o resztę kwoty możemy zawalczyć na drodze sądowej. Sąd będzie także prawdopodobnie niezbędny, jeśli klinika nie uzna roszczeń poszkodowanego pacjenta lub złoży własną, nieakceptowalną dla pacjenta propozycję. 

Na marginesie kilka słów o postępowaniu przed Wojewódzką Komisją ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych. Tak jak podkreślałyśmy, z tej drogi mogą skorzystać jedynie pacjenci, których zabieg odbył się w szpitalu. W przypadku nieudanych operacji lub zabiegów medycyny estetycznej będzie to raczej rzadkością. Nie będziemy więc szczegółowo skupiać się na opisie tej procedury. Zachęcamy Cię jednak do lektury naszego artykułu Postępowanie przed Wojewódzką Komisją ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych. Jak przebiega, na czym polega i ile kosztuje?

Pozwanie chirurga plastycznego o odszkodowanie

Najpowszechniejszą z dróg dochodzenia odszkodowania za nieudaną operację plastyczną jest droga sądowa. Inicjuje ją złożenie pozwu do odpowiedniego sądu, właściwego ze względu na siedzibę kliniki. Kolejno sprawa o odszkodowanie za nieudaną operację plastyczną toczy się jak każda inna sprawa cywilna. W telegraficznym skrócie zostanie wyznaczony termin rozprawy, sąd wysłucha stron, świadków, prawdopodobnie powoła również biegłych. 

Z naszego doświadczenia wynika, że pacjenci często obawiają się wszczynania postępowania sądowego. Panuje powszechne przekonanie, że droga sądowa jest trudna, długa i niewiele można „ugrać”. To absolutna nieprawda. Prowadzimy sprawy o błędy medyczne, w tym również o błędy medyczne na tle operacji plastycznych. Niejednokrotnie wywalczyłyśmy dla naszych klientów naprawdę satysfakcjonujące kwoty odszkodowań. Faktem jest, że sprawa sądowa potrwa znacznie dłużej niż zawarcie ugody lub sprawa przed Komisją. Nie mniej, ogromną zaletą drogi sądowej są wysokie kwoty możliwych do uzyskania odszkodowań i zadośćuczynień. 

Pozwanie chirurga plastycznego o odszkodowanie prawnik jest niezbędny 

No dobrze, wiemy już, że aby uzyskać odszkodowanie za nieudaną operację plastyczną w większości przypadków prawdopodobnie niezbędne będzie pozwanie kliniki. Tylko jak to zrobić?

Najbezpieczniejszą, a w wielu przypadkach jedyną słuszną drogą, będzie zwrócenie się o pomoc do prawnika od błędów medycznych. Prawnik pomoże poszkodowanemu pacjentowi niezależnie od etapu sprawy. Po pierwsze, przeanalizuje kompleksowo sprawę i stworzy odpowiednią strategię dalszego działania. Działanie „bez planu” jest najgorszym, co może zrobić pacjent. 

Kolejno prawnik spróbuje zakończyć sprawę polubownie, a jeśli okaże się to niemożliwe przygotuje pozew i skompletuje załączniki. Pomoże też w „wydobyciu” z kliniki pełnej dokumentacji medycznej. Tak jak wspominałyśmy, może to stanowić istotny problem. Kolejno będzie reprezentował pacjenta na sali sądowej, złoży wniosek o powołanie rzetelnego biegłego, przesłucha świadków, kompetentnie podważy argumenty strony przeciwnej… i prawdopodobnie wykona szereg dodatkowych czynności, niezbędnych ze względu na okoliczności konkretnej sprawy. 

Czy niedoświadczony pacjent potrafiłby profesjonalnie przeprowadzić wszystkie te czynności? Prawdopodobnie nie. Nie warto więc obniżać swoich szans już na starcie. Klinika z pewnością skorzysta z pomocy adwokata lub radcy prawnego. W trakcie procesu może dojść do wielu nieprzewidzianych wcześniej „zwrotów akcji”. Pacjent z dobrym prawnikiem u boku będzie na nie odpowiednio przygotowany. 

Najlepiej więc skontaktować się z doświadczoną kancelarią specjalizującą się w błędach medycznych jeszcze przed podjęciem jakichkolwiek działań, możliwie wcześnie. Prawnik zadba o sprawę od początku do końca. Dzięki wsparciu adwokata niedoświadczony pacjent nie będzie musiał stresować się, że nieumyślnie popełnił jakiś błąd i obniżył swoje szanse powodzenia. 

Potrzebujesz pomocy w dochodzeniu swoich praw?

Jeśli padłeś ofiarą nieudanej operacji plastycznej lub problem ten dotknął kogoś z Twoich bliskich, serdecznie zapraszamy Cię do kontaktu. Przeprowadziłyśmy już wiele tego typu postępowań. Mamy odpowiednie doświadczenie, niezbędne przygotowanie merytoryczne i ludzkie podejście do sprawy. Doskonale rozumiemy, że nieudane zabiegi z zakresu medycyny estetycznej nierzadko są dla pacjenta powodem do wstydu, jednak możemy Cię zapewnić wstydzić powinna się wyłącznie klinika, która nie wywiązała się z powierzonego jej zadania. 

Chętnie porozmawiamy o Twoim przypadku i przeanalizujemy dostępne możliwości. Zapraszamy do kontaktu. 

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa 

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

 

brak komentarzy

Nierozpoznanie skrętu jądra odszkodowanie

23.06.2020 in Bez kategorii

Skręt jądra (ostra moszna) polega na skręceniu jądra wzdłuż własnej osi. To poważny problem, który diagnozuje się zarówno u dorosłych mężczyzn, jak i chłopców. Kluczowa w przypadku leczenia tej dolegliwości jest szybka i prawidłowa diagnoza. Równie ważne jest natychmiastowe przejście do właściwej terapii. 

Jeśli diagnozy zabraknie, najbardziej drastyczną konsekwencją może być amputacja jądra. Nierozpoznanie przez lekarza skrętu jądra oraz późniejsza amputacja, będąca konsekwencją tego zaniedbania, jest błędem medycznym. Oznacza to, że poszkodowany pacjent może skutecznie zawalczyć o odszkodowanie za skręt jądra. W przypadkach, w których doszło do amputacji, można również ubiegać się o odszkodowanie za amputację jądra

skret jadra odszkodowanie

Skręt jądra – objawy i przyczyny

Do skrętu jądra dochodzi najczęściej na skutek wykonywanych przez mężczyznę nagłych, gwałtownych ruchów. Zwykle skręt jądra pojawia się w trakcie uprawiania różnego rodzaju sportów. Rzadziej występuje na skutek wad wrodzonych jądra. Potocznie skręt jądra nazywa się „zespołem zimowym”, ponieważ wystąpieniu tej dolegliwości zwykle towarzyszą niskie temperatury. 

Objawy skrętu jądra to najczęściej:

  • tkliwość jądra, wrażliwość na dotyk,
  • ból jądra,
  • bóle pachwiny,
  • gorączka,
  • wymioty.

Jak rozpoznaje się skręt jądra? Leczenie i diagnoza 

Tak jak podkreślałyśmy na początku artykułu, dla skutecznego leczenia niezbędna jest szybka diagnoza. U pacjenta, u którego zachodzi podejrzenie skrętu jądra, przeprowadza się przede wszystkim badanie USG. Pozwala ono dokładnie sprawdzić, czy mamy do czynienia z brakiem prawidłowego przepływu krwi przez jądro. W przypadku nagłego bólu może mieć miejsce bezpośrednie badanie skrętu. Rozpoznanie skrętu jądra nie jest jednak łatwe. Zdarza się, że lekarze mylą je z zapaleniem jądra, będącym zupełnie innego rodzaju dolegliwością. 

Zdarza się, że skręcone jądro odkręca się samoistnie. Alternatywą jest ręczne odkręcenie jądra, co z oczywistych względów jest dla mężczyzny niekomfortowe i wiąże się z bólem. Leczenie chirurgiczne stosuje się tylko w wyjątkowo trudnych przypadkach najczęściej, gdy prawidłowa diagnoza zapadła zbyt późno. Już po upływie 48 godzin od momentu skrętu jądro ulega martwicy i jedynym wyjściem jest amputacja. Z tego względu tak ważne jest szybkie i prawidłowe rozpoznanie oraz wdrożenie właściwej terapii. Podaje się, że w nagłych i poważnych przypadkach, operacja powinna mieć miejsce w ciągu 4-6 godzin od chwili wystąpienia skrętu. Tak szybkie działanie znacznie zwiększa szanse na „uratowanie” jądra i szybki powrót do pełnej sprawności. 

Amputacja jądra konsekwencje

W przypadku najgorszej z możliwych konsekwencji, czyli amputacji jądra, mogą wystąpić skutki uboczne takie jak:

  • krwiaki w jamie moszny,
  • krwiak w pachwinie lub krwiak zaotrzewnowy,
  • stan zapalny w okolicy pachwiny i moszny,
  • zaburzenia równowagi hormonalnej,
  • zaburzenia czucia,
  • bóle fantomowe.

Warto dodać, że amputacja jednego jądra nie przekreśla szans pacjenta na posiadanie potomstwa. Możliwe jest wyprodukowanie odpowiedniej ilości plemników przez drugie, zdrowe jądro. Usunięcie obydwu jąder wiąże się już jednak z bezpłodnością. 

Amputacja jądra – odszkodowanie

Odszkodowanie za amputację jądra to bardzo istotna kwestia dla mężczyzn, którzy musieli poddać się takiemu zabiegowi. Jeśli lekarze nie rozpoznali skrętu jądra na czas i w konsekwencji doszło do amputacji, można oczywiście skutecznie ubiegać się o odszkodowanie w sprawiedliwej wysokości najlepiej z pomocą profesjonalisty. Dzięki wsparciu wyspecjalizowanej kancelarii prawa medycznego pacjent zyskuje pewność, że ubezpieczyciel szpitala lub lekarza nie zaniży drastycznie należnej kwoty świadczenia. 

Warto podkreślić, że dla możliwości o ubieganie się o odszkodowanie nie mają znaczenia przyczyny, dla których doszło do błędu. Często w przypadku nierozpoznania na czas skrętu jądra mamy do czynienia nie tyle z niewiedzą lekarza, co przyczynami organizacyjnymi. Poprzez zaniedbania organizacyjne rozumiemy m.in. brak dostępności aparatury do przeprowadzenia badania USG w odpowiednim momencie, czy braki kadrowe, jak np. nieobecność na SOR lekarza, który potrafi obsłużyć aparaturę do USG i odpowiednio zinterpretować wynik. Zarówno w przypadku, gdy lekarz okazał się po prostu niekompetentny, jak również, gdy mamy do czynienia z zaniedbaniami organizacyjnymi, pacjent może walczyć o swoje prawa. 

Zanim pacjent rozpocznie walkę o należne świadczenie, powinien przede wszystkim „wydobyć” ze szpitala pełną i ułożoną chronologicznie dokumentację medyczną. To absolutna podstawa i pierwsza rzecz, o którą zapyta prawnik, do którego uda się pacjent. Celowo piszemy o „wydobyciu”. Choć dostęp do dokumentacji medycznej jest jednym z praw bezsprzecznie przysługujących pacjentowi, często szpitale sprawiają w tym zakresie niemałe problemy. 

Pacjent, u którego doszło do skrętu jądra i amputacji, będącej konsekwencją nierozpoznania na czas tej dolegliwości, powinien działać szybko. Termin przedawnienia roszczeń za błąd medyczny to zasadniczo 3 lata. Liczymy go od dnia, w którym pacjent dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Najlepiej więc jak najszybciej zwrócić się o pomoc do prawnika i nie ryzykować upływem terminu przedawnienia. 

Pomoc kancelarii prawa medycznego Lazer & Hudziak w sprawach o odszkodowanie za amputację jądra

Nasza kancelaria także wspiera pacjentów, u których na skutek nierozpoznania skrętu jądra we właściwym momencie, konieczne było przeprowadzenie amputacji. 

Na swoim koncie mamy m.in. reprezentację małoletniego pacjenta, u którego lekarze postawili nieprawidłową diagnozę oraz nie wykonali stosownej diagnostyki nie przeprowadzono w odpowiednim czasie badania USG moszny. Pacjentowi należało  pomóc w trybie pilnym, tymczasem szpital odesłał chłopca do domu, a badanie wykonano dopiero następnego dnia. Warto dodać, że istniały po stronie szpitala możliwości udzielenia pomocy choremu w odpowiednim momencie. Tymczasem doszło do nieuzasadnionej zwłoki w postawieniu prawidłowego rozpoznania, a co za tym idzie, wdrożenie skutecznego leczenia znacznie się opóźniło. Doprowadziło to w konsekwencji do utraty jednego z jąder. W opinii biegłego lekarza uzyskałyśmy potwierdzenie racji naszego pacjenta, co otworzyło drogę o dalszą walkę o sprawiedliwe odszkodowanie. 

Bardzo ważne jest, aby w sprawach na tle błędów medycznych pacjenci nie działali samodzielnie. Sprawy o błędy medyczne, w tym o odszkodowanie za skręt jądra, są skomplikowane. Wymagają nie tylko wiedzy prawniczej, ale też orientacji w kwestiach medycznych. Bezpieczniej więc od razu zgłosić się do eksperta i nie obniżać swoich szans już na starcie. 

Odszkodowanie po usunięciu jądra nie wymaże negatywnych konsekwencji, ale pozwoli szybciej wrócić do normalnego życia

Doskonale rozumiemy, że pieniądze uzyskane na skutek zadośćuczynienia i odszkodowania za amputację jądra nie cofną czasu. Doświadczenia klientów kancelarii wskazują jednak, że bardzo ułatwiają dalsze funkcjonowanie dostosowanie się do nowej, pozabiegowej rzeczywistości. Nie jest prawdą, że z lekarzem lub szpitalem nie da się wygrać. Zawsze warto zawalczyć o swoje prawa. Z pomocą wyspecjalizowanej kancelarii prawa medycznego nie musi być to wcale wyczerpujące  prawnik przejmuje wszelkie formalności i dba o prawidłowy przebieg całości postępowania.  

Zapraszamy do kontaktu. 

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa 

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

 

brak komentarzy

Odszkodowanie od szpitala za śmierć

14.05.2020 in Bez kategorii

 Odszkodowanie od szpitala za śmierć pacjenta 

Ubieganie się o odszkodowanie od szpitala za śmierć pacjenta na skutek błędu medycznego jest jednym z praw, które przysługują rodzinie zmarłego. To wyjątkowo dramatyczna sytuacja, ponieważ szpital jest przecież miejscem, w którym powinniśmy czuć się przede wszystkim bezpiecznie. Niestety, zdarza się, że udzielania pomoc medyczna nie przynosi oczekiwanych rezultatów i doprowadza do śmierci chorego. 

Członkowie rodziny zmarłego mogą ubiegać się o odszkodowanie i zadośćuczynienie od szpitala z tytułu śmierci pacjenta. O odszkodowanie można zawalczyć zarówno, gdy śmierć nastąpiła jako skutek nieudanej operacji, rehabilitacji, nieudzielenia pomocy, na skutek niewłaściwej terapii, jak również w wielu innych sytuacjach. Co trzeba zrobić, aby uzyskać świadczenie i co właściwie może zawalczyć rodzina zmarłego? Wyjaśniamy. 

 

odszkodowanie od szpitala za śmierć

Odszkodowanie od szpitala za śmierć

Śmierć pacjenta – nie tylko odszkodowanie

Na początek kilka słów o roszczeniach przysługujących najbliższym zmarłego, czyli o tym, o co mogą się ubiegać. Potocznie mówimy o „odszkodowaniu” i dla uproszczenia w tym artykule również będziemy posługiwać się pojęciem odszkodowania. Kryje się pod nim jednak więcej świadczeń. Zgodnie z prawem, rodzina zmarłego może ubiegać się co najmniej o:

    1. Odszkodowanie za śmierć w wyniku błędu medycznego. Odszkodowanie jest świadczeniem, o które rodzina może się starać, gdy na skutek śmierci doszło do znacznego pogorszenia jej sytuacji życiowej. Wysokość odszkodowania zależy od konkretnych okoliczności. Sąd ustala wysokość świadczenia, biorąc pod uwagę przede wszystkim ubytek w majątku, do którego doszło w konsekwencji śmierci. 
    2. Zadośćuczynienie za śmierć w szpitalu w wyniku błędu lekarskiego. Zadośćuczynienie ma za zadanie zrekompensować krzywdy moralne. Jego wysokość w dużej mierze zależy od tego, jak silna więź łączyła zmarłego z ubiegającym się o nie członkiem rodziny. 
    3. Renta. Renta zostanie przyznana w sytuacji, gdy na zmarłym ciążył obowiązek alimentacyjny. Nie jest świadczeniem jednorazowym, zwykle wypłacana jest co miesiąc. 

 

 

Ponadto, bliscy zmarłego mogą także domagać się od szpitala, w którym doszło do błędu, zwrotów kosztu i leczenia pacjenta. 

Jak otrzymać odszkodowanie za śmierć bliskiego w szpitalu?

Istnieje co najmniej kilka dróg do otrzymania odszkodowania za śmierć pacjenta w szpitalu. W każdej z nich podstawą jest jednak zgromadzenie możliwie pełnej dokumentacji medycznej, która będzie stanowiła podstawowy dowód w sprawie. Równie ważne jest zgromadzenie wszystkich rachunków, faktur i innych dokumentów, potwierdzających nasze racje. 

O odszkodowanie można ubiegać się:

  • Na drodze pozasądowej. 
  • W postępowaniu przed Wojewódzką Komisją ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych.
  • W postępowaniu cywilnym przed sądem.

Odszkodowanie za śmierć pacjenta – ugoda ze szpitalem

Jeśli chcemy załatwić sprawę polubownie, powinniśmy wystąpić z wnioskiem o zawarcie ugody. Wniosek należy skierować do kierownika szpitala lub innego podmiotu leczniczego, na terenie którego doszło do zdarzenia. Wniosek możemy złożyć także bezpośrednio do ubezpieczyciela placówki (jeśli wiemy, gdzie jest ubezpieczona – ubezpieczenie musi mieć wykupiony każdy podmiot udzielający świadczeń zdrowotnych). W piśmie należy wezwać szpital do zapłaty odpowiedniej kwoty i podkreślić, że po upływie wskazanego terminu, skierujemy sprawę do sądu. Do sądu można się zwrócić, jeśli ubezpieczyciel szpitala odmówi wypłaty świadczeń lub zaproponuje niesatysfakcjonującą dla nas kwotę.

Niestety, ale przypadki, w których sprawę na tle błędu medycznego udaje się zakończyć na drodze polubownej, bez udziału sądu, są rzadkością. Jak nietrudno się domyślić, ubezpieczyciele szpitali zwykle rzadko dobrowolnie uznają roszczenia rodziny zmarłego. 

Odszkodowanie za śmierć pacjenta – sprawa przed Wojewódzką Komisją ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych 

Postępowanie przed Wojewódzką Komisją ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych to pewnego rodzaju alternatywa dla postępowania sądowego. Postępowanie przed Komisją jest szybsze i tańsze, jednak z tej drogi mogą skorzystać wyłącznie osoby, których bliscy ponieśli śmierć w szpitalu (a nie np. w klinice prywatnej).

Zadaniem Komisji jest ustalenie, czy doszło do tzw. zdarzenia medycznego. Aby wszcząć postępowanie, należy złożyć wniosek o ustalenie zdarzenia medycznego. Wnosimy go do Komisji właściwej ze względu na siedzibę szpitala – Komisje mają siedziby w miastach wojewódzkich. Na wystąpienie z wnioskiem mamy 1 rok, liczony od dnia, w którym dowiedzieliśmy się o zdarzeniu. Termin ten nie może być jednak dłuższy niż 3 lata od dnia, w którym doszło do zdarzenia.

We wniosku określamy kwotę odszkodowania i zadośćuczynienia, którą chcielibyśmy otrzymać od szpitala. W przypadku śmierci pacjenta możemy zażądać maksymalnie 300 000 zł. O ile Komisja uzna roszczenie rodziny zmarłego, przekaże swoje orzeczenie szpitalowi i jego ubezpieczycielowi. Jeśli ubezpieczyciel w ciągu miesiąca nie przedstawi swojej propozycji wysokości odszkodowania i zadośćuczynienia, będzie to oznaczało, że musi zapłacić tyle, ile zażądała rodzina zmarłego. 

Nie mniej, najczęściej ubezpieczyciel przedstawia swoją propozycję. Rodzina zmarłego o może ją przyjąć lub odrzucić w ciągu 7 dni od jej otrzymania. Jeśli rodzina zmarłego przystanie na propozycję, traci prawo skierowania tej samej sprawy do sądu cywilnego. Jeśli jednak ją odrzuci – może wystąpić na drogę sądową. 

Postępowanie przed Komisją jest uproszczone w stosunku do drogi sądowej, jednak niepozbawione wad. Więcej o tej drodze dochodzenia odszkodowania za śmierć pacjenta, pisałyśmy w artykule Postępowanie przed Wojewódzką Komisją ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych. Jak przebiega, na czym polega i ile kosztuje?

Odszkodowanie za śmierć pacjenta – sprawa sądowa

Droga sądowa rodzinie zmarłego pacjenta zwykle wydaje się najtrudniejsza i najdłuższa. Nie będziemy Cię oszukiwać – dochodzenie roszczeń przed sądem jest wymagające. Równocześnie jednak można uzyskać świadczenia znacznie wyższe niż w postępowaniu przed Komisją i zdecydowanie bardziej satysfakcjonujące niż wynegocjowane na skutek ugody z ubezpieczycielem szpitala. Z pomocą doświadczonego prawnika droga sądowa wcale nie musi być przerażająca. Prawnik przejmuje wszystkie formalności, minimalizując tym samym konieczne zaangażowanie rodziny pacjenta.

Pozew o odszkodowanie z tytułu śmierci pacjenta w wyniku błędu medycznego składamy do właściwego sądu rejonowego lub okręgowego (właściwego ze względu na siedzibę pozwanego). Po złożeniu pozwu sprawa toczy się jak każda inna sprawa cywilna – nie ma odrębnego trybu dla spraw na tle błędów medycznych. Sąd zapoznaje się z dokumentacją medyczną i pozostałymi dokumentami, przesłuchuje świadków, w większości przypadków powołuje biegłych. Jeśli uzna, że rodzina zmarłego ma rację, przyznaje odpowiednią sumę. W przeciwieństwie do postępowania przed Komisją nie ma tu ograniczeń kwotowych. 

Ile wynosi odszkodowanie od szpitala za śmierć pacjenta?

Rodziny zmarłych bardzo często pytają nas, na jak wysokie odszkodowanie od szpitala za śmierć mogą liczyć. Nie ma tu niestety jednoznacznej odpowiedzi. Tak jak wspominałyśmy na początku, zależy to m.in. od więzi, łączącej zmarłego z rodziną, a także tego, jak bardzo śmierć wpłynęła na pogorszenie sytuacji życiowej bliskich zmarłego. Nie bez znaczenia pozostaje również sposób, w jaki pacjent będzie udowadniał swoje racje. 

Zasadniczo jednak najwyższe kwoty uzyskuje się na drodze postępowania cywilnego, czyli przed sądem. Z naszego doświadczenia wynika, że świadczenia takie mogą wynosić od kilkudziesięciu do nawet kilkuset tysięcy złotych. O jeszcze wyższych kwotach mówimy w przypadku błędów okołoporodowych, tj., gdy na skutek błędów lekarskich śmierć poniesie noworodek. Temu zagadnieniu poświęciłyśmy zresztą osobny artykuł. Bez kompleksowej analizy okoliczności sprawy, nie możemy jednak określić, o jaką kwotę można ubiegać się w konkretnym przypadku. 

Śmierć pacjenta w szpitalu – pomoc kancelarii prawa medycznego 

Jeśli bliska Ci osoba poniosła śmierć w wyniku błędu lekarskiego i podejrzewasz, że stało się na tak na skutek błędów popełnionych w procesie leczenia w szpitalu, wiedz, że bardzo nam przykro. Równocześnie jednak zachęcamy do walki o sprawiedliwość. Żadne pieniądze nie cofną czasu, mogą jednak ułatwić dalsze życie i znacznie zwiększy jego komfort. Możemy przeanalizować Twoją sprawę i wskazać najlepszą drogę walki o odszkodowanie w Twoim przypadku. Zapraszamy do kontaktu.

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa 

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

 

brak komentarzy

Skarga na szpital – jak ją napisać, kiedy i gdzie złożyć

13.02.2020 in Bez kategorii

Nie każdy pacjent wie, że jeśli jego prawo do ochrony zdrowia nie jest realizowane przez szpital w odpowiedni sposób, może skorzystać z instytucji, którą jest tzw. skarga na szpital i/lub skarga na lekarza. Co prawda, świadomość pacjentów stale wzrasta, jednak wielu z nich nadal myśli, że w szpitalu nie przysługują im żadne prawa i są zdani na dobrą wolę personelu medycznego. To nie prawda. Każdemu pacjentowi przysługują konkretne prawa pacjenta, a jednym z nich jest prawo do złożenia skargi na działania szpitala. Ma je każdy ubezpieczony pacjent. Co więcej, informacja o takiej możliwości powinna być umieszczona w widocznym miejscu w każdej z placówek funkcjonujących w ramach NFZ. Pacjent powinien również zostać poinformowany o konkretnych dniach i godzinach, w których może zgłosić się w sprawie swojej skargi czy wniosku.

Skarga na szpital lub/i skarga na lekarza – jak ją napisać?

Na początek warto podkreślić, że skargi mogą być składne pisemnie lub ustnie. Jeśli zdecydujesz się złożyć skargę pisemne, masz prawo żądać pisemnego potwierdzenia przyjęcia skargi. Twoje pismo powinno zawierać:

  • Twoje podstawowe dane – imię, nazwisko, adres, nr telefonu;
  • Dane świadczeniodawcy, np. szpitala czy przychodni, której dotyczy skarga;
  • Dokładny opis zdarzenia, które skłoniło Cię do złożenia skargi.

Skargę możesz sporządzić własnoręcznie lub wydrukować – nie ma do niej gotowego formularza. Najważniejszym elementem skargi jest oczywiście jej trzeci element. Opisz dokładnie sytuację, która Cię spotkała i nie pomijaj szczegółów. Jeśli składasz skargę w czyimś imieniu, musisz dołączyć do niej pisemne upoważnienie. Pamiętaj również, że pracownicy NFZ nie są upoważnieni do oceny decyzji medycznych podejmowanych przez lekarzy w trakcie procesu leczenia. Tym samym – nie stwierdzą czy doszło do błędu medycznego, np. diagnostycznego, terapeutycznego lub innego.

Skarga na szpital – gdzie ją złożyć?

Miejsce, do którego możesz złożyć skargę zależy od okoliczności Twojej sprawy. Możesz skorzystać z kilku dostępnych ścieżek postępowania. Możesz zaskarżyć działania personelu medycznego lub zakładu opieki zdrowotnej. Najczęstszą ze skarg będzie skarga na nieprawidłowe zachowania członków personelu medycznego – lekarza, ale również np. położnej, pielęgniarki czy rejestratorki. W takich przypadkach, należy przede wszystkim zainterweniować u bezpośredniego przełożonego danej osoby. W szpitalu będzie to ordynator, a w przychodni – kierownik placówki. Takie interwencje – również ustne – są nie tylko najszybszym sposobem uzyskania pomocy, ale często również skutecznym.

Pacjent może też zwrócić się ze skargą na lekarza do właściwego ze względu na miejsce działania oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia. Będzie to właściwa droga w przypadku, gdy pacjent ma zastrzeżenia co do sposobu, w jaki udzielono mu świadczenia lub, gdy go nie udzielono. Skargę możesz złożyć bezpośrednio w siedzibie oddziału lub jego delegaturze. Możesz też wysłać ją pocztą, faksem lub e-mailem. Jeśli posiadasz konto na platformie ePuap, możesz z niej skorzystać również w celu przesłania skargi. Po złożeniu skargi w NFZ, musisz poczekać na pisemną informację o sposobie rozpatrzenia skargi. Może to potrwać, ponieważ każda skarg jest szczegółowo analizowana. W niektórych przypadkach może zajść również konieczność przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego lub kontroli w szpitalu.

Osobną możliwością jest złożenie skargi do Rzecznika Praw Pacjenta. Działa on przy ministrze zdrowia – mimo to, droga złożenia skargi nie jest przesadnie trudna. Skargę możesz wysłać pocztą (adresy dostępne są na stronie internetowej www.bpp.gov.pl.) lub nawet mailowo. Nie musisz obawiać się dodatkowych opłata – skarga do Rzecznika Praw Pacjenta jest wolna od opłat.

Skarga na szpital z tytułu błędu lub niestaranności lekarza – skarga do izby lekarskiej

Jeśli w Twojej sprawie doszło do naruszenia przez lekarza staranności zawodowej, zasad etyki lub personel medyczny dopuścił się błędu – możesz złożyć pisemne zgłoszenie do okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej. Rzecznicy, którzy pomagają pacjentom w tego typu sprawach, funkcjonują przy każdej okręgowej izbie lekarskiej, przy Naczelnej Izbie Lekarskiej, a także przy Okręgowej i Naczelnej Izbie Pielęgniarek i Położnych. Jeśli Rzecznik uzna, że Twoja skarga na lekarza jest zasadna i kwalifikuje się do rozpoznania, przekaże sprawę właściwemu sądowi lekarskiemu. Tym samym, rozpocznie się postępowanie w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej obwinionego lekarza przed okręgowym sądem lekarskim właściwej dla niego okręgowej izby lekarskiej. Postępowanie przed sądem lekarskim prowadzi właściwy okręgowy rzecznik odpowiedzialności zawodowej. Koniecznie przeczytaj w jaki sposób wygląda takie postępowanie i czego możesz się spodziewać.

Skarga na szpital, a droga sądowa – gdy inne sposoby zawiodły

Pacjentowi, którego skarga na lekarza nie przyniosła oczekiwanych rezultatów, pozostaje sądowa droga dochodzenia roszczenia. Pozew pacjent powinien złożyć do sądu właściwego miejscowo i zainicjować w ten sposób postępowanie cywilne przeciwko szpitalowi lub innej placówce medycznej, która jest odpowiedzialna za zdarzenie. Pacjent może zażądać odszkodowania, zadośćuczynienia, a także renty. Musi się jednak liczyć z tym, że postępowanie przed sądem na pewno potrwa długo. Zazwyczaj jest to minimum 2-3 lata przed sądem I instancji. Licząc się z możliwością wniesienia apelacji przez którąś ze stron, terminy te mogą być jeszcze dłuższe. Plusem jest jednak to, że kwoty odszkodowania i zadośćuczynienia, które można uzyskać przed sądem w związku z nieprawidłowym działaniem szpitala czy personelu medycznego (położna, pielęgniarka, ratownik medyczny), mogą być naprawdę wysokie. Najwyższe zazwyczaj przyznawane są w sprawach o zaniedbania i błędy okołoporodowe.

Ponadto, pacjent, który podejrzewa, że personel medyczny dopuścił się działania sprzecznego z wiedzą medyczną, może złożyć wniosek do Wojewódzkiej Komisji ds. Orzekania o Błędach Medycznych. Ta instytucja również ma kompetencje do przyznania odszkodowania lub zadośćuczynienia. Postępowanie inicjuje wniosek pacjenta. Pacjent otrzyma odszkodowanie, jeśli doszło do tzw. zdarzenia medycznego. Jest to – mówiąc w skrócie – działanie niezgodne z aktualną wiedzą medyczną. Praktyka pokazuje, że potrzeba złożenia przez pacjenta skargi często wiąże się z wystąpieniem zdarzenia medycznego. Plusem wyboru postępowania przed Komisją, a nie przed sądem jest krótszy termin oczekiwania na przyznanie odszkodowania lub zadośćuczynienia. Koszty postępowania są również niższe, ale tym samym niższe są również kwoty, które można uzyskać.

Skarga na szpital do prokuratury

Gdy zachodzi podejrzenie, że personel medyczny naraził pacjenta na utratę zdrowia lub życia, czyli podejrzewamy, że ma to związek z czynem karalnym pacjent ma prawo złożyć skargę na szpital do prokuratury. W takiej sytuacji, zalecamy kontakt z prawnikiem do spraw błędów medycznychczyli kancelarią Lazer&Hudziak – zadzwoń teraz 536 007 001, aby uzyskać poradę!

Skarga na szpital – warto skorzystać z pomocy prawnika

Pacjent, który decyduje się na samodzielne działanie przeciwko szpitalowi, powinien mieć nie tylko wiedzę na temat niezbędnych procedur, ale również chociażby w podstawowym stopniu orientować się w kwestiach medycznych. Sprawy z zakresu prawa medycznego są niezwykle skomplikowane. Zastanawiasz się jak napisać skargę na lekarza, pielęgniarkę lub położną? Warto skorzystać z pomocy specjalisty, aby nie zaprzepaścić swojej szansy na uzyskanie sprawiedliwego odszkodowania lub zadośćuczynienia. Zapraszamy do kontaktu. Kompleksowo przeanalizujemy Twoja sytuację i wspólnie wybierzemy najlepszą ścieżkę postępowania.

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

 

1 komentarz

Opinia biegłego w sprawach o błąd medyczny

26.11.2019 in Bez kategorii

Opinia biegłego w sprawach o błąd medyczny to temat niezwykle istotny dla wszystkich pacjentów, którzy chcieliby zawalczyć o swoje prawa w sądzie. Korzystna dla pacjenta opinia biegłego znacznie zwiększa szanse na zwycięstwo. Niekorzystna – o ile pacjent nie korzysta z pomocy wyspecjalizowanej kancelarii prawa medycznego – może pogrzebać marzenia o wygranej. Co należy wiedzieć na temat roli i znaczenia opinii biegłego w sprawach o błędy medyczne? Wyjaśniamy. 

Opinia biegłego w sprawach o błędy lekarskie – co warto wiedzieć?

Na początek kilka zupełnie podstawowych informacji. Dowód z opinii biegłego to jeden ze środków dowodowych, które uregulowane są w polskim kodeksie postępowania cywilnego. Rolą biegłych jest dostarczenie sądowi informacji w kwestiach, w których ani sądy ani strony postępowania nie posiadają wystarczającej, specjalistycznej wiedzy. Funkcje biegłych pełnią eksperci, nierzadko ze stosownymi tytułami naukowymi i latami praktyki w zawodzie. W postępowaniach o błąd medyczny w większości przypadków opinia biegłego będzie niezbędna, choć o tym ostatecznie zawsze decydują okoliczności konkretnej sprawy. 

Dzięki dopuszczeniu dowodu z opinii biegłych sąd może na wczesnym etapie wyeliminować błędy w rozumieniu różnego rodzaju zagadnień medycznych. Biegli są często powoływani również w sprawach toczących się przed Wojewódzkimi Komisjami ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych.

Wniosek o powołanie biegłego w sprawie o błąd medyczny

Strona, która chciałaby skorzystać z opinii biegłego, składa w tym celu stosowny wniosek – o powołanie biegłego w celu wydania przez niego opinii w sprawie. We wniosku strona wskazuje okoliczności, co do których biegły powinien zająć stanowisko. W praktyce wygląda to tak, że strona zadaje biegłemu pytania. Nie powinny to jednak być pytania natury bardzo ogólnej w stylu „czy doszło do błędu lekarskiego czy też nie”. Pytania muszą być znacznie bardziej precyzyjne. Dla przykładu, w sprawie o błąd okołoporodowy na tle niedotlenienia, skutkującego niepełnosprawnością dziecka, mogłyby być to pytania takie jak:

  • Czy zdaniem biegłego procedury medyczne zastosowane podczas porodu były prawidłowe lub czy zaistniały wskazania do zastosowania innych procedur?
  • Czy ewentualne zaniedbania przyczyniły się do rozstroju zdrowia dziecka?
  • Czy zaniedbań można by było uniknąć i w jaki sposób?
  • Czy cesarskie cięcie zostało przeprowadzone we właściwym momencie, a jeśli nie, to czy zachodziły postawy do wykonania tego zabiegu wcześniej?
  • Jak wyglądają prognozy na przyszłość dziecka?

Odpowiedzi biegłego mogą zadecydować o zwycięstwie w sprawie, dlatego warto w tej kwestii skorzystać z pomocy kancelarii prawa medycznego. Niedoświadczony pacjent prawdopodobnie nie będzie w stanie samodzielnie skonstruować pytań, które realnie zwiększyłyby jego szansę na sukces. Jest to ważne również dlatego, że za opinię biegłego należy zapłacić. Nie warto więc narażać się na niepowodzenie, a dodatkowo ponosić strat finansowych. 

Koszty powołania biegłego w sprawie o błąd medyczny

Pozostając w temacie kosztów – wynagrodzenie biegłego reguluje stosowne rozporządzenie ministra sprawiedliwości. O tym, ile będzie wynosiło decyduje przede wszystkim wkład pracy biegłego, ale również inne czynniki, np. jego tytuł naukowy. Może więc być tak, że w sprawach o pozornie podobnych stanach faktycznych za jedną opinię będzie trzeba zapłacić więcej, za drugą – mniej. O ostatecznej wysokości wynagrodzenia biegłego decyduje postanowienie sądu lub referendarza sądowego, poprzedzone analizą rachunku wystawionego przez biegłego. 

Przechodząc do konkretnych kwot, wynagrodzenie biegłego w sprawach o błąd medyczny może wynosić nawet 2 – 3 tysiące złotych i więcej. Te kwoty często przerażają pacjentów. Należy jednak pamiętać, że opinia biegłego jest dowodem o kluczowym wręcz znaczeniu. Jeśli wybierzemy rzetelnego biegłego, który przygotuje profesjonalną i w pełni merytoryczną opinię, możemy znacznie zwiększyć nasze szanse powodzenia. Tę kwestię również najbezpieczniej jest powierzyć prawnikowi od błędów medycznych. Ma on już doświadczenie w pracy z biegłymi i wie co robić. 

Na marginesie, warto również wiedzieć, że jeśli biegły sporządzi opinię w sposób nierzetelny lub złoży ją ze znacznym nieusprawiedliwionym opóźnieniem, jego wynagrodzenie zostanie odpowiednio pomniejszone. Biegły może również ponieść odpowiedzialność deliktową wobec osób trzecich, jeśli wydana przez niego (nierzetelna) opinia spowoduje szkodę.

Nierzetelna lub niekorzystna dla pacjenta opinia biegłego w sprawie o błąd medyczny – co robić?

Jeśli biegły wyda opinię nieprofesjonalną, która w gruncie rzeczy nie powie sądowi zbyt wiele, sąd może podważyć jej wartość i skorzystać z innej opinii. W przypadku opinii nierzetelnych, które równocześnie często są niekorzystne dla pacjentów, bardzo ważną rolę odgrywa jednak prawnik od błędów medycznych. Jeśli pełnomocnik pacjenta – adwokat lub radca prawny – nie zakwestionuje wydanej opinii, sąd nie będzie sam „prowadził dochodzenia”. Jest to rolą stron i ich reprezentantów. Pokrzywdzony nie powinien więc automatycznie zakładać, że sąd odrzuci opinię, która w jego opinii jest ewidentnie nierzetelna. Nie zrobi tego i niestety w praktyce często zdarza się, że sądy akceptują opinie, zakończone rutynowymi zwrotami o braku związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy stanem zdrowia pokrzywdzonego, a prawidłowym leczeniem.

Kompetentny pełnomocnik pacjenta może jednak podjąć odpowiednie działania – zakwestionować nierzetelną opinię i doprowadzić do powołania nowych biegłych. Jeśli pacjent reprezentowany jest przez kancelarię prawa medycznego, pierwsza, niekorzystna opinia w sprawie niekoniecznie musi oznaczać dla niego przegraną.

Opinie biegłego w sprawach o błąd lekarski – przykłady z orzecznictwa

Wątek opinii biegłych pojawia się w większości wyroków na tle błędów medycznych. Poniżej przedstawiamy jednak kilka przykładów spraw, w których pacjenci udowodnili swoje racje m.in. przy pomocy rzetelnych opinii biegłych. 

W wyroku z 30 sierpnia 2016 r. Sąd Okręgowy w Warszawie przyznał pacjentce 300 000 zł zadośćuczynienia, ponad 20 000 zł odszkodowania oraz comiesięczną rentę z tytułu niezdolności do pracy w wysokości 500 zł. Była to sprawa na tle zapalenia otrzewnej. Błąd polegał na opóźnieniu w postawieniu prawidłowej diagnozy, a tym samym – wdrożeniu właściwego leczenia. Ostatecznie opóźnienie to wyniosło kilka dni i doprowadziło do rozwoju posocznicy. Powołani w sprawie biegli uznali, że wdrożenie właściwych metod leczenia na czas sprawiłoby, że rozwoju posocznicy można by było uniknąć. Podanie pacjentce stosownych antybiotyków wpłynęłoby też na zmniejszenie powikłań powodowanych ostrym wstrząsem septycznym. Tymczasem lekarze w tej sprawie nie podjęli żadnych czynności, które zdaniem biegłych byłyby pożądane. 

W innej sprawie, z dnia 27 stycznia 2017 r., w której orzekał Sąd Okręgowy w Słupsku (sygn. akt I C 227/13), pacjent m.in. dzięki profesjonalnej opinii biegłych otrzymał ponad 260 000 zł zadośćuczynienia, jak również prawie 4 000 zł miesięcznej renty z tytułu zwiększonych potrzeb. Błąd medyczny w tej sprawie polegał na nierozpoznaniu u pacjenta na Izbie Przyjęć wczesnych objawów udaru niedokrwiennego mózgu, pomimo, że mężczyznę badał m.in. specjalista neurolog. Biegli uznali, że postępowanie lekarzy wobec pacjenta nie było zgodne ze standardami aktualnej wiedzy medycznej. Lekarze na Izbie Przyjęć popełnili liczne błędy. Tym samym szpital musiał odpowiedzieć za swoje zaniedbania i wywołane nimi skutki, mające znaczny wpływ na całe dalsze życie pacjenta i jego rodziny. 

Opnie biegłych są również kluczowe w sprawach o błędy okołoporodowe. W sprawie rozpatrywanej w dniu 31 maja 2017 r. (sygn. akt I ACa 441/16) Sąd Apelacyjny w Warszawie po zapoznaniu się z opinią biegłych uznał, że doszło m.in. do błędu diagnostycznego. Na skutek błędu dziecko pacjentki zmarło. Do zaniedbań należał m.in. brak poszerzonej diagnostyki, mimo niepokojących wyników badania KTG. Rodzice dziecka otrzymali łącznie kwotę 400 000 zł zadośćuczynienia.

Sprawa o błąd medyczny – opinia biegłego to dowód, którego znaczenia nie można lekceważyć

Zaniedbania lekarzy mogą być bardzo trudne do udowodnienia bez profesjonalnej opinii biegłego. Każdy pacjent, który chciałby zawalczyć o swoje prawa przed sądem powinien mieć tego świadomość. Niezbędny jest również prawnik, którzy wesprze pacjenta w całej tej drodze i wszystkich trudnościach związanych z pozyskaniem i interpretacją opinii biegłego. Nie warto ryzykować – stawka jest zbyt duża.

Jeśli potrzebujesz pomocy, zapraszamy do kontaktu z naszą kancelarią. 

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa 

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

brak komentarzy

Przegrana w Komisji ds. Zdarzeń Medycznych – co dalej? Czy warto iść do sądu?

26.11.2019 in Bez kategorii

Przegrana w sprawie przed Komisją ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych jest zwykle ogromnym ciosem dla pacjentów, którzy zdecydowali się dochodzić swoich praw przed tą właśnie instytucją. Celem takiego postępowania jest ustalenie, czy zdarzenie, którego następstwem była szkoda majątkowa lub niemajątkowa jest zdarzeniem medycznym. Jeśli Komisja przyzna rację poszkodowanemu pacjentowi, może on liczyć na świadczenia pieniężne. Maksymalna wysokość świadczenia, o jaką można ubiegać się w postępowaniu przed Komisją to 100 000 zł w przypadku uszkodzenia ciała, rozstroju zdrowia lub zakażenia pacjenta oraz 300 000 zł w przypadku śmierci. Co jednak jeśli Komisja uzna, że pacjent nie ma racji? Czy można – i czy warto – wszczynać postępowanie przed sądem? Odpowiedź co do zasady brzmi – tak. W tym artykule wyjaśniamy tę kwestię szczegółowo. 

Przegrana w postępowaniu przed Wojewódzką Komisją ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych nie zamyka pacjentowi drogi do dochodzenia swoich praw w sądzie

To bardzo ważna informacja, którą warto podkreślić już na samym początku. Jeśli przegrasz w sprawie rozpoznawanej przez Wojewódzką Komisją ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych, nie oznacza to, że nie możesz pójść do sądu. Przegrana taka nie powoduje, że nie możesz ubiegać się o odszkodowanie, zadośćuczynienie i inne świadczenia przed sądem. Wręcz przeciwnie – w tego typu sytuacjach jest to często kolejny krok, który należy podjąć (choć nie zawsze będzie to oczywiście zasadą). 

Dodatkowo warto też podkreślić, że od orzeczeń Wojewódzkiej Komisji ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych przysługuje wniosek o ponowne rozpoznanie sprawy. Oznacza to więc, że pierwsze orzeczenie nie zawsze będzie tym docelowym. Jeśli jednak złożysz wniosek i orzeczenie ponownie będzie dla Ciebie negatywne, jak najbardziej możesz skierować sprawę do sądu cywilnego. Co więcej, w większości przypadków warto będzie to zrobić. 

Postępowanie przed Wojewódzką Komisją ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych i postępowanie przed sądem powszechnym znacznie się od siebie różnią

Postępowania prowadzone przed Wojewódzką Komisją ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych to coś zupełnie innego niż postępowania przed sądem powszechnym. W praktyce przekłada się to na to, że nie zawsze przegrana przed Komisją będzie automatycznie oznaczała przegraną przed sądem cywilnym, choć często tego właśnie obawiają się pacjenci. Podstawowe różnice przejawiają się w:

  • Kwotach, o które może ubiegać się pacjent. W przypadku Wojewódzkiej Komisji ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych, będzie to wspomniane 100 000 zł i 300 000 zł. W postępowaniach przed sądem powszechnym nie występują limity kwotowe. 
  • Pozywanych podmiotach. Wniosek do Komisji kierujemy przeciwko szpitalowi. Pozew do sądu możemy natomiast złożyć przeciwko szpitalowi, lekarzowi,
    pielęgniarce, położnej i innym członkom personelu medycznego, wszystkim tym podmiotom łącznie, a także ich ubezpieczycielom. 
  • Czasie trwania postępowania. Sprawy rozpoznawane przed Komisję kończą się znacznie szybciej. Komisja powinna rozpoznać sprawę w ciągu czterech miesięcy (jest to termin instrukcyjny, a zatem Komisja może go przekroczyć). Liczymy je od dnia otrzymania odpowiedzi na wniosek ze strony szpitala oraz ubezpieczyciela. W przypadku sądów brak jest tego typu terminów. 
  • Przerwaniu biegu przedawnienia. Do przerwania biegu przedawnienia w przypadku postępowania przed Komisją dochodzi wyłącznie, gdy Komisja orzeknie, że zdarzenie medyczne miało miejsce. Wszczęcie postępowania przed sądem powszechnym przerywa bieg terminu przedawnienia w każdym przypadku.
  • Opłatach. Opłata od wniosku do Komisji wynosi 200 zł. W przypadku pozwu do sądu jest to 5% wartości przedmiotu sporu, jednak istnieją sposoby, dzięki którym można się od tej opłaty zwolnić. 

Przegrana w sprawie przed Wojewódzką Komisją ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych – co zrobić dalej? Sąd to często będzie najrozsądniejsze rozwiązanie

Wojewódzkie Komisje ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych, jak każdy inny podmiot, nie są nieomylne. O pomyłkę łatwo tym bardziej, że zgodnie z ustawowymi wymogami, postępowanie przed Komisją powinno zamknąć się w ciągu czterech miesięcy. Jest to co prawda termin instrukcyjny i w praktyce postępowania przed Komisją zwykle kończą się w ciągu roku. W przypadku skomplikowanych błędów medycznych często będzie to jednak zwyczajnie za mało, aby kompleksowo, rzetelnie i dokładnie przeanalizować sprawę. Nie zakładamy tu oczywiście złej woli członków Komisji – chodzi zwyczajnie o czynnik czasowy, który w przypadku Komisji jest wyjątkowo ryzykowny, tym bardziej, jeśli akurat jest ona mocno obłożona pracą. Inne powody, dla których warto rozważyć drogę sądową po negatywnym rozpatrzeniu sprawy przez Komisję to:

  • Dowody i dokumentacja. Pacjent i reprezentujący go radca lub adwokt zbierali je i kompletowali już w trakcie postępowania przed Komisją. Ta sama dokumentacja będzie potrzebna w sądzie, choć być może niezbędne będzie jej uzupełnienie, o np. inne opinie biegłych. 
  • Zaangażowanie. Pacjent opowiadał już swoją historię przed Komisją, a rany zostały ponownie rozdrapane. Porażka z pewnością negatywnie wpłynęła na stan poszkodowanego pacjenta lub jego rodziny, a zatem zwyczajnie warto spróbować odwrócić ten proces przed sądem. 
  • Świadomość swoich praw. Pacjent, który przeszedł już przez drogę przed Komisją, wie już znacznie więcej niż taki, który rozpoczyna bój przeciwko szpitalowi lub lekarzowi zupełnie po raz pierwszy. Jest bardziej świadomy, ponieważ mógł już zaobserwować strategię przeciwnika, wie czego się spodziewać i może wykorzystać swoje doświadczenia na sali sądowej. 

Postępowanie sądowe po przegranej przed Komisją to często „dodatkowa szansa” na wygraną i udowodnienie swoich racji. Zwykle nie warto z niej rezygnować, chociaż oczywiście ostateczną decyzję w tym zakresie podejmuje zawsze prawnik od błędów medycznych, reprezentujący pacjenta. 

Przegrałeś sprawę przed Komisją ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych? Skontaktuj się z nami 

Jak już wiesz, przegrana przed specyficznym organem, jakim są Wojewódzkie Komisje ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych, nie zamyka drogi do dalszej walki o sprawiedliwośćprzed sądem powszechnym. Nie chodzi tu jednak wyłącznie o złożenie pozwu i liczenie na to, że sąd „sam z siebie” orzeknie inaczej niż Komisja, tylko dlatego, że jest sądem. Sprawy o błędy medyczne zawsze wymagają konsultacji z wyspecjalizowaną kancelarią prawa medycznego, a przypadki, w których Komisja uznała, że do zdarzenia medycznego nie doszło – w szczególności. Ostatecznie Komisja dysponowała prawdopodobnie jakimiś racjonalnymi powodami, dla których wydała orzeczenie o braku zdarzenia medycznego. 

W sytuacjaji przegranej przed Komisją, niezbędna jest szczegółowa i profesjonalna strategia procesowa. Tylko ona uchroni poszkodowanego pacjenta przed „powtórką z rozrywki” i ponowną przegraną. Z tego względu pomoc specjalistycznej kancelarii prawa medycznego jest wręcz niezbędna. Jeśli chciałbyś zwalczyć o swoje prawa w sądzie, zapraszamy do kontaktu. Sprawy o błędy medyczne, nawet te wyjątkowo skomplikowane, są naszą codziennością. Pomogłyśmy już niejednemu pacjentowi, prowadząc sprawy zarówno przed Komisjami, jak i sądami powszechnymi. Być może będziemy w stanie skutecznie pomóc również Tobie. 

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa 

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

 

brak komentarzy

Odszkodowanie za błędną diagnozę – co warto wiedzieć

26.06.2019 in Bez kategorii

Odszkodowanie za błędną diagnozę lekarską to jedno z częstszych roszczeń pacjentów. Na błędną diagnozę lekarską może mieć wpływ wiele czynników. Może ona wynikać m.in. z nieodpowiedniej interpretacji wyników badań. Jej przyczyny mogą jednak sięgać głębiej – błędna diagnoza może być pokłosiem niewystarczającej wiedzy i nieprzygotowania lekarza. Niezależnie jednak od tego z jakiego powodu doszło do postawienia błędnej diagnozy, negatywne konsekwencje ponosi pacjent. Często są to konsekwencje bardzo poważne, mające wpływ na resztę życia pacjenta i jego rodziny. Pacjent, u którego w błędny sposób zdiagnozowano chorobę ma prawo domagać się odszkodowania i zadośćuczynienia za doznane wskutek błędnej diagnozy krzywdy.

Błędna diagnoza lekarska – kiedy mówimy o błędnej diagnozie?

O tym, czym właściwie jest błędna diagnoza, wskutek której można ubiegać się o odszkodowanie i zadośćuczynienie mówi art. 67a ustawy z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. Przede wszystkim, jest to diagnoza sprzeczna z aktualną wiedzą medyczną. Powoduje ona niewłaściwe leczenie, opóźnia właściwe oraz przyczynia się do rozwoju choroby. Jeśli pacjent chciałby ubiegać się o odszkodowanie i zadośćuczynienie, najpierw powinien upewnić się czy w jego przypadku mamy w ogóle do czynienia z błędną diagnozą. W trakcie walki o odszkodowanie konieczne będzie również wykazanie, że błędna diagnoza miała wpływ na podjęcie niewłaściwego leczenia lub opóźniła właściwe oraz przyczyniła się do rozwoju choroby. Na szczęście pacjent nie musi udowadniać tego samodzielnie. W wykazaniu, że w konkretnym przypadku doszło do błędnej diagnozy oraz w skompletowaniu materiału dowodowego, pomóc może wyspecjalizowana kancelaria prawna.

Zła diagnoza lekarska – rodzaje błędów

O błędzie diagnostycznym mówimy, gdy lekarz narusza obowiązujące go reguły wiedzy i praktyki medycznej, a tym samym w błędny sposób rozpoznaje stan zdrowia pacjenta. Rozpoznanie stanu zdrowia pacjenta to natomiast m.in. stwierdzenie choroby, ustalenie przyczyny jej wystąpienia oraz przebiegu. Rozpoznanie jest pierwszym, ale bardzo istotnym etapem leczenia i jeśli już w tym momencie lekarz popełni błąd w diagnozie, całość leczenia może okazać się nieefektywna, a nawet szkodliwa.

Zasadniczo, rodzaje błędów lekarskich w diagnozie są dwa:

  • Błąd pozytywny
  • Błąd negatywny

Błąd pozytywny występuje, gdy lekarz błędnie ustali, że pacjent cierpi na daną chorobę, choć w rzeczywistości jest on zdrowy. Samo zdiagnozowanie u zdrowego pacjenta konkretnej jednostki chorobowej nie uzasadnia jeszcze odpowiedzialności lekarza. Jeśli jednak wskutek błędnej diagnozy dojdzie do rozpoczęcia działań terapeutycznych, które okażą się szkodliwe dla zdrowego pacjenta, lekarza można pociągnąć do odpowiedzialności za wykonanie oczywiście zbędnego zabiegu.

Błąd negatywny jest oczywiście przeciwieństwem błędu pozytywnego – występuje, gdy lekarz stwierdzi, że pacjent jest zdrowy, choć w rzeczywistości cierpi na jakieś schorzenie. Z błędem negatywnym mamy również do czynienia, gdy lekarz rozpozna chorobę inną niż rzeczywiście występującą u danego pacjenta. Błąd negatywny występuje w praktyce znacznie częściej niż błąd pozytywny.

Błędna diagnoza – w jaki sposób do niej dochodzi?

Do błędu w diagnozie może dojść na dwa zasadnicze sposoby.

  • Wskutek braku informacji koniecznych do ustalenia faktycznego stanu zdrowia pacjenta.
  • Wskutek niezgodnej z zasadami logiki interpretacji informacji o stanie zdrowia pacjenta.

Do błędów diagnostycznych dochodzi najczęściej na skutek niezbadania pacjenta, lub też przeprowadzenia badania w niedokładny, jedynie pobieżny sposób. Równie często błędne diagnozy stawiane są na skutek nieprzeprowadzenia specjalistycznych badań, gdy ich konieczność wynika z określonych w medycynie zasad prawidłowego postępowania. Do błędnej diagnozy dochodzi również często wskutek pominięcia przy diagnozowaniu wywiadu z pacjentem lub błędnej interpretacji wyników.

Tytułem przykładu błędnej diagnozy wskazać można kilka orzeczeń. Jednym z nich jest wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 lutego 1972 r. (sygn. akt II CR 609/7). W wyroku tym Sąd Najwyższy stwierdził, że rozpoznanie u pacjenta gruźlicy zamiast choroby gośćcowej stanowiło błąd diagnostyczny. Wadliwe rozpoznanie choroby zaskutkowało wyborem nieprawidłowej metody leczenia. Pacjent niepotrzebnie poddał się uciążliwej kuracji przeciwgruźliczej, wskutek czego utracił zdrowie i zdolność do pracy.

Innym przykładem jest orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 20 marca 2002 r. ( sygn. akt.V CKN 909/00). W wyroku tym Sąd Najwyższy za błąd diagnostyczny uznał potwierdzenie nieistniejącej ciąży wyłącznie na podstawie badania USG. W sprawie tej, udzielenie przez lekarzy wskutek błędów diagnostycznych informacji o stanie zdrowia pacjentki i podjęcie w związku z tym terapii, doprowadziło do cierpień psychicznych i rozchwiania emocjonalnego. Powódce przyznano zadośćuczynienie pieniężne za doznaną krzywdę.

Błędna diagnoza, a obowiązek zbadania pacjenta

Zasadniczo lekarz ma obowiązek osobistego zbadania pacjenta. Wynika to z Kodeksu Etyki Lekarskiej, jak również ze względów praktycznych. Ciężko wyobrazić sobie prawidłowe zdiagnozowanie choroby bez uprzednich badań. Jeśli lekarz pominie ten ważny krok i nie zbada pacjenta, zaistnieją podstawy do stwierdzenia, że lekarz popełnił błąd w diagnozowaniu.

Istnieją jednak również sytuacje, w których lekarz może zaniechać badań. W szczególności będą to przypadki bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia pacjenta, gdy dostęp do niego jest niemożliwy. Kolejnym wyjątkiem jest też tzw. konsultacja na odległość. Art. 9 Kodeksu Etyki Lekarskiej stanowi, że „Lekarz może podejmować leczenie jedynie po uprzednim zbadaniu pacjenta. Wyjątki stanowią nagłe sytuacje, gdy doraźna pomoc lekarska w formie porady może być udzielona wyłącznie na odległość”.

Zła diagnoza lekarska odszkodowanie

Zła diagnoza lekarska odszkodowanie – kogo pozwać i ile można uzyskać?

W sytuacji zaistnienia błędu medycznego, w tym błędu w diagnozowaniu, możemy pozwać szpital i ubezpieczyciela. W niektórych przypadkach pozwać można również lekarza. Zależy to od formy jego zatrudnienia.

Pozwanie kilku podmiotów pozwala na zaspokojenie roszczenia od każdego z nich, zgodnie z wyborem powoda. Wytoczenie powództwa przeciwko kilku podmiotom zwiększa szanse na wypłacenie należnego pacjentowi odszkodowania i zadośćuczynienia. Ostatecznie jednak decyzję o tym, kogo należy w konkretnej sprawie pozwać warto podjąć po uprzedniej konsultacji z prawnikiem.

Zasadniczo termin przedawnienia roszczenia z tytułu błędnej diagnozy to 3 lata od dnia, w którym pacjent dowiedział się o szkodzie i osobie obowiązanej do jej naprawienia. Nie da się ze stuprocentową pewnością przewidzieć wysokości odszkodowania za złą diagnozę lekarską. W polskim prawie nie istnieje tabela odszkodowań, zgodnie z którą sąd przyznaje odszkodowanie lub zadośćuczynienie. Wszystko zależy od okoliczności konkretnego przypadku, stopnia pokrzywdzenia pacjenta i wpływu błędnej diagnozy na jego dalsze życie.

Błędna diagnoza może wpłynąć na całość dalszego leczenia

Postawienie prawidłowej diagnozy to dla pacjenta pierwszy krok do odzyskania zdrowia. Jeśli lekarz zawiedzie już na tym etapie, proces powrotu do zdrowia pacjenta znacznie się przedłuży lub stanie się niemożliwy. Postawienie prawidłowej diagnozy wymaga od lekarza staranności oraz odpowiedniej wiedzy medycznej. Niestety, błędy diagnostyczne w praktyce zdarzają się stosunkowo często. Warto zatem mieć świadomość, że postawienie przez lekarza błędnej diagnozy uzasadnia roszczenie o odszkodowanie i zadośćuczynienie.

Jak uzyskać odszkodowanie za złą diagnozę lekarską? Wystarczy zadzwonić do nas i umówić się na poradę.

Lazer & Hudziak Adwokaci i Radcowie Prawni SKA

tel. 536 007 001

brak komentarzy