blog błąd lekarza tło

Bez kategorii

 

Opinia biegłego w sprawach o błąd medyczny

26.11.2019 in Bez kategorii

Opinia biegłego w sprawach o błąd medyczny to temat niezwykle istotny dla wszystkich pacjentów, którzy chcieliby zawalczyć o swoje prawa w sądzie. Korzystna dla pacjenta opinia biegłego znacznie zwiększa szanse na zwycięstwo. Niekorzystna – o ile pacjent nie korzysta z pomocy wyspecjalizowanej kancelarii prawa medycznego – może pogrzebać marzenia o wygranej. Co należy wiedzieć na temat roli i znaczenia opinii biegłego w sprawach o błędy medyczne? Wyjaśniamy. 

Opinia biegłego w sprawach o błędy lekarskie – co warto wiedzieć?

Na początek kilka zupełnie podstawowych informacji. Dowód z opinii biegłego to jeden ze środków dowodowych, które uregulowane są w polskim kodeksie postępowania cywilnego. Rolą biegłych jest dostarczenie sądowi informacji w kwestiach, w których ani sądy ani strony postępowania nie posiadają wystarczającej, specjalistycznej wiedzy. Funkcje biegłych pełnią eksperci, nierzadko ze stosownymi tytułami naukowymi i latami praktyki w zawodzie. W postępowaniach o błąd medyczny w większości przypadków opinia biegłego będzie niezbędna, choć o tym ostatecznie zawsze decydują okoliczności konkretnej sprawy. 

Dzięki dopuszczeniu dowodu z opinii biegłych sąd może na wczesnym etapie wyeliminować błędy w rozumieniu różnego rodzaju zagadnień medycznych. Biegli są często powoływani również w sprawach toczących się przed Wojewódzkimi Komisjami ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych.

Wniosek o powołanie biegłego w sprawie o błąd medyczny

Strona, która chciałaby skorzystać z opinii biegłego, składa w tym celu stosowny wniosek – o powołanie biegłego w celu wydania przez niego opinii w sprawie. We wniosku strona wskazuje okoliczności, co do których biegły powinien zająć stanowisko. W praktyce wygląda to tak, że strona zadaje biegłemu pytania. Nie powinny to jednak być pytania natury bardzo ogólnej w stylu „czy doszło do błędu lekarskiego czy też nie”. Pytania muszą być znacznie bardziej precyzyjne. Dla przykładu, w sprawie o błąd okołoporodowy na tle niedotlenienia, skutkującego niepełnosprawnością dziecka, mogłyby być to pytania takie jak:

  • Czy zdaniem biegłego procedury medyczne zastosowane podczas porodu były prawidłowe lub czy zaistniały wskazania do zastosowania innych procedur?
  • Czy ewentualne zaniedbania przyczyniły się do rozstroju zdrowia dziecka?
  • Czy zaniedbań można by było uniknąć i w jaki sposób?
  • Czy cesarskie cięcie zostało przeprowadzone we właściwym momencie, a jeśli nie, to czy zachodziły postawy do wykonania tego zabiegu wcześniej?
  • Jak wyglądają prognozy na przyszłość dziecka?

Odpowiedzi biegłego mogą zadecydować o zwycięstwie w sprawie, dlatego warto w tej kwestii skorzystać z pomocy kancelarii prawa medycznego. Niedoświadczony pacjent prawdopodobnie nie będzie w stanie samodzielnie skonstruować pytań, które realnie zwiększyłyby jego szansę na sukces. Jest to ważne również dlatego, że za opinię biegłego należy zapłacić. Nie warto więc narażać się na niepowodzenie, a dodatkowo ponosić strat finansowych. 

Koszty powołania biegłego w sprawie o błąd medyczny

Pozostając w temacie kosztów – wynagrodzenie biegłego reguluje stosowne rozporządzenie ministra sprawiedliwości. O tym, ile będzie wynosiło decyduje przede wszystkim wkład pracy biegłego, ale również inne czynniki, np. jego tytuł naukowy. Może więc być tak, że w sprawach o pozornie podobnych stanach faktycznych za jedną opinię będzie trzeba zapłacić więcej, za drugą – mniej. O ostatecznej wysokości wynagrodzenia biegłego decyduje postanowienie sądu lub referendarza sądowego, poprzedzone analizą rachunku wystawionego przez biegłego. 

Przechodząc do konkretnych kwot, wynagrodzenie biegłego w sprawach o błąd medyczny może wynosić nawet 2 – 3 tysiące złotych i więcej. Te kwoty często przerażają pacjentów. Należy jednak pamiętać, że opinia biegłego jest dowodem o kluczowym wręcz znaczeniu. Jeśli wybierzemy rzetelnego biegłego, który przygotuje profesjonalną i w pełni merytoryczną opinię, możemy znacznie zwiększyć nasze szanse powodzenia. Tę kwestię również najbezpieczniej jest powierzyć prawnikowi od błędów medycznych. Ma on już doświadczenie w pracy z biegłymi i wie co robić. 

Na marginesie, warto również wiedzieć, że jeśli biegły sporządzi opinię w sposób nierzetelny lub złoży ją ze znacznym nieusprawiedliwionym opóźnieniem, jego wynagrodzenie zostanie odpowiednio pomniejszone. Biegły może również ponieść odpowiedzialność deliktową wobec osób trzecich, jeśli wydana przez niego (nierzetelna) opinia spowoduje szkodę.

Nierzetelna lub niekorzystna dla pacjenta opinia biegłego w sprawie o błąd medyczny – co robić?

Jeśli biegły wyda opinię nieprofesjonalną, która w gruncie rzeczy nie powie sądowi zbyt wiele, sąd może podważyć jej wartość i skorzystać z innej opinii. W przypadku opinii nierzetelnych, które równocześnie często są niekorzystne dla pacjentów, bardzo ważną rolę odgrywa jednak prawnik od błędów medycznych. Jeśli pełnomocnik pacjenta – adwokat lub radca prawny – nie zakwestionuje wydanej opinii, sąd nie będzie sam „prowadził dochodzenia”. Jest to rolą stron i ich reprezentantów. Pokrzywdzony nie powinien więc automatycznie zakładać, że sąd odrzuci opinię, która w jego opinii jest ewidentnie nierzetelna. Nie zrobi tego i niestety w praktyce często zdarza się, że sądy akceptują opinie, zakończone rutynowymi zwrotami o braku związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy stanem zdrowia pokrzywdzonego, a prawidłowym leczeniem.

Kompetentny pełnomocnik pacjenta może jednak podjąć odpowiednie działania – zakwestionować nierzetelną opinię i doprowadzić do powołania nowych biegłych. Jeśli pacjent reprezentowany jest przez kancelarię prawa medycznego, pierwsza, niekorzystna opinia w sprawie niekoniecznie musi oznaczać dla niego przegraną.

Opinie biegłego w sprawach o błąd lekarski – przykłady z orzecznictwa

Wątek opinii biegłych pojawia się w większości wyroków na tle błędów medycznych. Poniżej przedstawiamy jednak kilka przykładów spraw, w których pacjenci udowodnili swoje racje m.in. przy pomocy rzetelnych opinii biegłych. 

W wyroku z 30 sierpnia 2016 r. Sąd Okręgowy w Warszawie przyznał pacjentce 300 000 zł zadośćuczynienia, ponad 20 000 zł odszkodowania oraz comiesięczną rentę z tytułu niezdolności do pracy w wysokości 500 zł. Była to sprawa na tle zapalenia otrzewnej. Błąd polegał na opóźnieniu w postawieniu prawidłowej diagnozy, a tym samym – wdrożeniu właściwego leczenia. Ostatecznie opóźnienie to wyniosło kilka dni i doprowadziło do rozwoju posocznicy. Powołani w sprawie biegli uznali, że wdrożenie właściwych metod leczenia na czas sprawiłoby, że rozwoju posocznicy można by było uniknąć. Podanie pacjentce stosownych antybiotyków wpłynęłoby też na zmniejszenie powikłań powodowanych ostrym wstrząsem septycznym. Tymczasem lekarze w tej sprawie nie podjęli żadnych czynności, które zdaniem biegłych byłyby pożądane. 

W innej sprawie, z dnia 27 stycznia 2017 r., w której orzekał Sąd Okręgowy w Słupsku (sygn. akt I C 227/13), pacjent m.in. dzięki profesjonalnej opinii biegłych otrzymał ponad 260 000 zł zadośćuczynienia, jak również prawie 4 000 zł miesięcznej renty z tytułu zwiększonych potrzeb. Błąd medyczny w tej sprawie polegał na nierozpoznaniu u pacjenta na Izbie Przyjęć wczesnych objawów udaru niedokrwiennego mózgu, pomimo, że mężczyznę badał m.in. specjalista neurolog. Biegli uznali, że postępowanie lekarzy wobec pacjenta nie było zgodne ze standardami aktualnej wiedzy medycznej. Lekarze na Izbie Przyjęć popełnili liczne błędy. Tym samym szpital musiał odpowiedzieć za swoje zaniedbania i wywołane nimi skutki, mające znaczny wpływ na całe dalsze życie pacjenta i jego rodziny. 

Opnie biegłych są również kluczowe w sprawach o błędy okołoporodowe. W sprawie rozpatrywanej w dniu 31 maja 2017 r. (sygn. akt I ACa 441/16) Sąd Apelacyjny w Warszawie po zapoznaniu się z opinią biegłych uznał, że doszło m.in. do błędu diagnostycznego. Na skutek błędu dziecko pacjentki zmarło. Do zaniedbań należał m.in. brak poszerzonej diagnostyki, mimo niepokojących wyników badania KTG. Rodzice dziecka otrzymali łącznie kwotę 400 000 zł zadośćuczynienia.

Sprawa o błąd medyczny – opinia biegłego to dowód, którego znaczenia nie można lekceważyć

Zaniedbania lekarzy mogą być bardzo trudne do udowodnienia bez profesjonalnej opinii biegłego. Każdy pacjent, który chciałby zawalczyć o swoje prawa przed sądem powinien mieć tego świadomość. Niezbędny jest również prawnik, którzy wesprze pacjenta w całej tej drodze i wszystkich trudnościach związanych z pozyskaniem i interpretacją opinii biegłego. Nie warto ryzykować – stawka jest zbyt duża.

Jeśli potrzebujesz pomocy, zapraszamy do kontaktu z naszą kancelarią. 

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa 

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

brak komentarzy

Przegrana w Komisji ds. Zdarzeń Medycznych – co dalej? Czy warto iść do sądu?

26.11.2019 in Bez kategorii

Przegrana w sprawie przed Komisją ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych jest zwykle ogromnym ciosem dla pacjentów, którzy zdecydowali się dochodzić swoich praw przed tą właśnie instytucją. Celem takiego postępowania jest ustalenie, czy zdarzenie, którego następstwem była szkoda majątkowa lub niemajątkowa jest zdarzeniem medycznym. Jeśli Komisja przyzna rację poszkodowanemu pacjentowi, może on liczyć na świadczenia pieniężne. Maksymalna wysokość świadczenia, o jaką można ubiegać się w postępowaniu przed Komisją to 100 000 zł w przypadku uszkodzenia ciała, rozstroju zdrowia lub zakażenia pacjenta oraz 300 000 zł w przypadku śmierci. Co jednak jeśli Komisja uzna, że pacjent nie ma racji? Czy można – i czy warto – wszczynać postępowanie przed sądem? Odpowiedź co do zasady brzmi – tak. W tym artykule wyjaśniamy tę kwestię szczegółowo. 

Przegrana w postępowaniu przed Wojewódzką Komisją ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych nie zamyka pacjentowi drogi do dochodzenia swoich praw w sądzie

To bardzo ważna informacja, którą warto podkreślić już na samym początku. Jeśli przegrasz w sprawie rozpoznawanej przez Wojewódzką Komisją ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych, nie oznacza to, że nie możesz pójść do sądu. Przegrana taka nie powoduje, że nie możesz ubiegać się o odszkodowanie, zadośćuczynienie i inne świadczenia przed sądem. Wręcz przeciwnie – w tego typu sytuacjach jest to często kolejny krok, który należy podjąć (choć nie zawsze będzie to oczywiście zasadą). 

Dodatkowo warto też podkreślić, że od orzeczeń Wojewódzkiej Komisji ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych przysługuje wniosek o ponowne rozpoznanie sprawy. Oznacza to więc, że pierwsze orzeczenie nie zawsze będzie tym docelowym. Jeśli jednak złożysz wniosek i orzeczenie ponownie będzie dla Ciebie negatywne, jak najbardziej możesz skierować sprawę do sądu cywilnego. Co więcej, w większości przypadków warto będzie to zrobić. 

Postępowanie przed Wojewódzką Komisją ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych i postępowanie przed sądem powszechnym znacznie się od siebie różnią

Postępowania prowadzone przed Wojewódzką Komisją ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych to coś zupełnie innego niż postępowania przed sądem powszechnym. W praktyce przekłada się to na to, że nie zawsze przegrana przed Komisją będzie automatycznie oznaczała przegraną przed sądem cywilnym, choć często tego właśnie obawiają się pacjenci. Podstawowe różnice przejawiają się w:

  • Kwotach, o które może ubiegać się pacjent. W przypadku Wojewódzkiej Komisji ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych, będzie to wspomniane 100 000 zł i 300 000 zł. W postępowaniach przed sądem powszechnym nie występują limity kwotowe. 
  • Pozywanych podmiotach. Wniosek do Komisji kierujemy przeciwko szpitalowi. Pozew do sądu możemy natomiast złożyć przeciwko szpitalowi, lekarzowi,
    pielęgniarce, położnej i innym członkom personelu medycznego, wszystkim tym podmiotom łącznie, a także ich ubezpieczycielom. 
  • Czasie trwania postępowania. Sprawy rozpoznawane przed Komisję kończą się znacznie szybciej. Komisja powinna rozpoznać sprawę w ciągu czterech miesięcy (jest to termin instrukcyjny, a zatem Komisja może go przekroczyć). Liczymy je od dnia otrzymania odpowiedzi na wniosek ze strony szpitala oraz ubezpieczyciela. W przypadku sądów brak jest tego typu terminów. 
  • Przerwaniu biegu przedawnienia. Do przerwania biegu przedawnienia w przypadku postępowania przed Komisją dochodzi wyłącznie, gdy Komisja orzeknie, że zdarzenie medyczne miało miejsce. Wszczęcie postępowania przed sądem powszechnym przerywa bieg terminu przedawnienia w każdym przypadku.
  • Opłatach. Opłata od wniosku do Komisji wynosi 200 zł. W przypadku pozwu do sądu jest to 5% wartości przedmiotu sporu, jednak istnieją sposoby, dzięki którym można się od tej opłaty zwolnić. 

Przegrana w sprawie przed Wojewódzką Komisją ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych – co zrobić dalej? Sąd to często będzie najrozsądniejsze rozwiązanie

Wojewódzkie Komisje ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych, jak każdy inny podmiot, nie są nieomylne. O pomyłkę łatwo tym bardziej, że zgodnie z ustawowymi wymogami, postępowanie przed Komisją powinno zamknąć się w ciągu czterech miesięcy. Jest to co prawda termin instrukcyjny i w praktyce postępowania przed Komisją zwykle kończą się w ciągu roku. W przypadku skomplikowanych błędów medycznych często będzie to jednak zwyczajnie za mało, aby kompleksowo, rzetelnie i dokładnie przeanalizować sprawę. Nie zakładamy tu oczywiście złej woli członków Komisji – chodzi zwyczajnie o czynnik czasowy, który w przypadku Komisji jest wyjątkowo ryzykowny, tym bardziej, jeśli akurat jest ona mocno obłożona pracą. Inne powody, dla których warto rozważyć drogę sądową po negatywnym rozpatrzeniu sprawy przez Komisję to:

  • Dowody i dokumentacja. Pacjent i reprezentujący go radca lub adwokt zbierali je i kompletowali już w trakcie postępowania przed Komisją. Ta sama dokumentacja będzie potrzebna w sądzie, choć być może niezbędne będzie jej uzupełnienie, o np. inne opinie biegłych. 
  • Zaangażowanie. Pacjent opowiadał już swoją historię przed Komisją, a rany zostały ponownie rozdrapane. Porażka z pewnością negatywnie wpłynęła na stan poszkodowanego pacjenta lub jego rodziny, a zatem zwyczajnie warto spróbować odwrócić ten proces przed sądem. 
  • Świadomość swoich praw. Pacjent, który przeszedł już przez drogę przed Komisją, wie już znacznie więcej niż taki, który rozpoczyna bój przeciwko szpitalowi lub lekarzowi zupełnie po raz pierwszy. Jest bardziej świadomy, ponieważ mógł już zaobserwować strategię przeciwnika, wie czego się spodziewać i może wykorzystać swoje doświadczenia na sali sądowej. 

Postępowanie sądowe po przegranej przed Komisją to często „dodatkowa szansa” na wygraną i udowodnienie swoich racji. Zwykle nie warto z niej rezygnować, chociaż oczywiście ostateczną decyzję w tym zakresie podejmuje zawsze prawnik od błędów medycznych, reprezentujący pacjenta. 

Przegrałeś sprawę przed Komisją ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych? Skontaktuj się z nami 

Jak już wiesz, przegrana przed specyficznym organem, jakim są Wojewódzkie Komisje ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych, nie zamyka drogi do dalszej walki o sprawiedliwośćprzed sądem powszechnym. Nie chodzi tu jednak wyłącznie o złożenie pozwu i liczenie na to, że sąd „sam z siebie” orzeknie inaczej niż Komisja, tylko dlatego, że jest sądem. Sprawy o błędy medyczne zawsze wymagają konsultacji z wyspecjalizowaną kancelarią prawa medycznego, a przypadki, w których Komisja uznała, że do zdarzenia medycznego nie doszło – w szczególności. Ostatecznie Komisja dysponowała prawdopodobnie jakimiś racjonalnymi powodami, dla których wydała orzeczenie o braku zdarzenia medycznego. 

W sytuacjaji przegranej przed Komisją, niezbędna jest szczegółowa i profesjonalna strategia procesowa. Tylko ona uchroni poszkodowanego pacjenta przed „powtórką z rozrywki” i ponowną przegraną. Z tego względu pomoc specjalistycznej kancelarii prawa medycznego jest wręcz niezbędna. Jeśli chciałbyś zwalczyć o swoje prawa w sądzie, zapraszamy do kontaktu. Sprawy o błędy medyczne, nawet te wyjątkowo skomplikowane, są naszą codziennością. Pomogłyśmy już niejednemu pacjentowi, prowadząc sprawy zarówno przed Komisjami, jak i sądami powszechnymi. Być może będziemy w stanie skutecznie pomóc również Tobie. 

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa 

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

 

brak komentarzy

Odszkodowanie za błędną diagnozę – co warto wiedzieć

26.06.2019 in Bez kategorii

Odszkodowanie za błędną diagnozę to jedno z częstszych roszczeń pacjentów. Na błędną diagnozę lekarską może mieć wpływ wiele czynników. Może ona wynikać m.in. z nieodpowiedniej interpretacji wyników badań. Jej przyczyny mogą jednak sięgać głębiej – błędna diagnoza może być pokłosiem niewystarczającej wiedzy i nieprzygotowania lekarza. Niezależnie jednak od tego z jakiego powodu doszło do postawienia błędnej diagnozy, negatywne konsekwencje ponosi pacjent. Często są to konsekwencje bardzo poważne, mające wpływ na resztę życia pacjenta i jego rodziny. Pacjent, u którego w błędny sposób zdiagnozowano chorobę ma prawo domagać się odszkodowania i zadośćuczynienia za doznane wskutek błędnej diagnozy krzywdy.

Błędna diagnoza – kiedy mówimy o błędnej diagnozie?

O tym, czym właściwie jest błędna diagnoza, wskutek której można ubiegać się o odszkodowanie i zadośćuczynienie mówi art. 67a ustawy z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. Przede wszystkim, jest to diagnoza sprzeczna z aktualną wiedzą medyczną. Powoduje ona niewłaściwe leczenie, opóźnia właściwe oraz przyczynia się do rozwoju choroby. Jeśli pacjent chciałby ubiegać się o odszkodowanie i zadośćuczynienie, najpierw powinien upewnić się czy w jego przypadku mamy w ogóle do czynienia z błędną diagnozą. W trakcie walki o odszkodowanie konieczne będzie również wykazanie, że błędna diagnoza miała wpływ na podjęcie niewłaściwego leczenia lub opóźniła właściwe oraz przyczyniła się do rozwoju choroby. Na szczęście pacjent nie musi udowadniać tego samodzielnie. W wykazaniu, że w konkretnym przypadku doszło do błędnej diagnozy oraz w skompletowaniu materiału dowodowego, pomóc może wyspecjalizowana kancelaria prawna.

Błędna diagnoza – rodzaje błędów

O błędzie diagnostycznym mówimy, gdy lekarz narusza obowiązujące go reguły wiedzy i praktyki medycznej, a tym samym w błędny sposób rozpoznaje stan zdrowia pacjenta. Rozpoznanie stanu zdrowia pacjenta to natomiast m.in. stwierdzenie choroby, ustalenie przyczyny jej wystąpienia oraz przebiegu. Rozpoznanie jest pierwszym, ale bardzo istotnym etapem leczenia i jeśli już w tym momencie lekarz popełni błąd, całość leczenia może okazać się nieefektywna, a nawet szkodliwa.

Zasadniczo, rodzaje błędów w diagnozie są dwa:

  • Błąd pozytywny
  • Błąd negatywny

Błąd pozytywny występuje, gdy lekarz błędnie ustali, że pacjent cierpi na daną chorobę, choć w rzeczywistości jest on zdrowy. Samo zdiagnozowanie u zdrowego pacjenta konkretnej jednostki chorobowej nie uzasadnia jeszcze odpowiedzialności lekarza. Jeśli jednak wskutek błędnej diagnozy dojdzie do rozpoczęcia działań terapeutycznych, które okażą się szkodliwe dla zdrowego pacjenta, lekarza można pociągnąć do odpowiedzialności za wykonanie oczywiście zbędnego zabiegu.

Błąd negatywny jest oczywiście przeciwieństwem błędu pozytywnego – występuje, gdy lekarz stwierdzi, że pacjent jest zdrowy, choć w rzeczywistości cierpi na jakieś schorzenie. Z błędem negatywnym mamy również do czynienia, gdy lekarz rozpozna chorobę inną niż rzeczywiście występującą u danego pacjenta. Błąd negatywny występuje w praktyce znacznie częściej niż błąd pozytywny.

Błędna diagnoza – w jaki sposób do niej dochodzi?

Do błędu w diagnozie może dojść na dwa zasadnicze sposoby.

  • Wskutek braku informacji koniecznych do ustalenia faktycznego stanu zdrowia pacjenta.
  • Wskutek niezgodnej z zasadami logiki interpretacji informacji o stanie zdrowia pacjenta.

Do błędów diagnostycznych dochodzi najczęściej na skutek niezbadania pacjenta, lub też przeprowadzenia badania w niedokładny, jedynie pobieżny sposób. Równie często błędne diagnozy stawiane są na skutek nieprzeprowadzenia specjalistycznych badań, gdy ich konieczność wynika z określonych w medycynie zasad prawidłowego postępowania. Do błędnej diagnozy dochodzi również często wskutek pominięcia przy diagnozowaniu wywiadu z pacjentem lub błędnej interpretacji wyników.

Tytułem przykładu błędnej diagnozy wskazać można kilka orzeczeń. Jednym z nich jest wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 lutego 1972 r. (sygn. akt II CR 609/7). W wyroku tym Sąd Najwyższy stwierdził, że rozpoznanie u pacjenta gruźlicy zamiast choroby gośćcowej stanowiło błąd diagnostyczny. Wadliwe rozpoznanie choroby zaskutkowało wyborem nieprawidłowej metody leczenia. Pacjent niepotrzebnie poddał się uciążliwej kuracji przeciwgruźliczej, wskutek czego utracił zdrowie i zdolność do pracy.

Innym przykładem jest orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 20 marca 2002 r. ( sygn. akt.V CKN 909/00). W wyroku tym Sąd Najwyższy za błąd diagnostyczny uznał potwierdzenie nieistniejącej ciąży wyłącznie na podstawie badania USG. W sprawie tej, udzielenie przez lekarzy wskutek błędów diagnostycznych informacji o stanie zdrowia pacjentki i podjęcie w związku z tym terapii, doprowadziło do cierpień psychicznych i rozchwiania emocjonalnego. Powódce przyznano zadośćuczynienie pieniężne za doznaną krzywdę.

Błędna diagnoza, a obowiązek zbadania pacjenta

Zasadniczo lekarz ma obowiązek osobistego zbadania pacjenta. Wynika to z Kodeksu Etyki Lekarskiej, jak również ze względów praktycznych. Ciężko wyobrazić sobie prawidłowe zdiagnozowanie choroby bez uprzednich badań. Jeśli lekarz pominie ten ważny krok i nie zbada pacjenta, zaistnieją podstawy do stwierdzenia, że lekarz popełnił błąd w diagnozowaniu.

Istnieją jednak również sytuacje, w których lekarz może zaniechać badań. W szczególności będą to przypadki bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia pacjenta, gdy dostęp do niego jest niemożliwy. Kolejnym wyjątkiem jest też tzw. konsultacja na odległość. Art. 9 Kodeksu Etyki Lekarskiej stanowi, że „Lekarz może podejmować leczenie jedynie po uprzednim zbadaniu pacjenta. Wyjątki stanowią nagłe sytuacje, gdy doraźna pomoc lekarska w formie porady może być udzielona wyłącznie na odległość”.

Odszkodowanie za błędną diagnozę – kogo pozwać i ile można uzyskać?

W sytuacji zaistnienia błędu medycznego, w tym błędu w diagnozowaniu, możemy pozwać szpital i ubezpieczyciela. W niektórych przypadkach pozwać można również lekarza. Zależy to od formy jego zatrudnienia.

Pozwanie kilku podmiotów pozwala na zaspokojenie roszczenia od każdego z nich, zgodnie z wyborem powoda. Wytoczenie powództwa przeciwko kilku podmiotom zwiększa szanse na wypłacenie należnego pacjentowi odszkodowania i zadośćuczynienia. Ostatecznie jednak decyzję o tym, kogo należy w konkretnej sprawie pozwać warto podjąć po uprzedniej konsultacji z prawnikiem.

Zasadniczo termin przedawnienia roszczenia z tytułu błędnej diagnozy to 3 lata od dnia, w którym pacjent dowiedział się o szkodzie i osobie obowiązanej do jej naprawienia. Nie da się ze stuprocentową pewnością przewidzieć wysokości odszkodowania. W polskim prawie nie istnieje tabela odszkodowań, zgodnie z którą sąd przyznaje odszkodowanie lub zadośćuczynienie. Wszystko zależy od okoliczności konkretnego przypadku, stopnia pokrzywdzenia pacjenta i wpływu błędnej diagnozy na jego dalsze życie.

Błędna diagnoza może wpłynąć na całość dalszego leczenia

Postawienie prawidłowej diagnozy to dla pacjenta pierwszy krok do odzyskania zdrowia. Jeśli lekarz zawiedzie już na tym etapie, proces powrotu do zdrowia pacjenta znacznie się przedłuży lub stanie się niemożliwy. Postawienie prawidłowej diagnozy wymaga od lekarza staranności oraz odpowiedniej wiedzy medycznej. Niestety, błędy diagnostyczne w praktyce zdarzają się stosunkowo często. Warto zatem mieć świadomość, że postawienie przez lekarza błędnej diagnozy uzasadnia roszczenie o odszkodowanie i zadośćuczynienie.

brak komentarzy

Zakażenie bakterią w szpitalu, czyli czy zakażenie szpitalne jest do udowodnienia

29.05.2019 in Bez kategorii, Odszkodowanie za błąd lekarski, Pozew przeciwko szpitalowi, Zakażenie szpitalne

Zakażenie bakterią w szpitalu to trudna sytuacja – pacjent cierpi, a udowodnienie, że do zakażenia doszło właśnie w szpitalu, może być trudne i czasochłonne. Do zakażeń szpitalnych, pomimo rosnących standardów opieki medycznej, niestety nadal dochodzi. Zakażenia szpitalne najczęściej powodują takie bakterie jak gronkowiec złocisty, gronkowiec skórny, enterokoki, paciorkowce, pałeczki Gram (-) z rodziny Enterobacteriacaeoraz pałeczki niefermentujące Pseudomonasi Acinetobacter. Zakażenia bakteryjne w szpitalach dotyczą od 5 do 10 proc. wszystkich pacjentów szpitali. Zagrożenie jest więc poważne i warto wiedzieć co zrobić, jeśli u Ciebie lub kogoś z Twoich bliskich dojdzie do zakażenia szpitalnego, które spowodowało uszczerbek na zdrowiu. Czasem są to bardzo dotkliwe dla zdrowia konsekwencje.

Zakażenia szpitalne – co musisz wiedzieć?

Jako zakażenie szpitalneokreśla się zakażenie, do którego doszło w związku z udzieleniem świadczeń zdrowotnych, gdy choroba w czasie udzielania świadczeń nie była w okresie wylęgania (np. zakażenia bakteryjne) oraz gdy choroba wystąpiła już po udzieleniu tych świadczeń w okresie nie dłuższym niż najdłuższy okres wylęgania tej choroby. W praktyce najczęściej mówi się o zakażeniu szpitalnym, jeśli wystąpiło ono w okresie 48 – 72 godzin od udzielenia świadczenia zdrowotnego.

Pacjenci szpitali są wyjątkowo narażeni na zakażenia bakteryjne, ponieważ ich odporność zwykle jest obniżona. Przebywają też w warunkach sprzyjających rozwojowi bakterii – w polskich szpitalach często brakuje specjalnych izolatek. Powodem zakażeń często jest też brak odpowiedniej higieny po stronie personelu medycznego, czyli lekarzy, pielęgniarek, fizjoterapeutów, ale także diagnostów laboratoryjnych. Za zakażenia może odpowiadać brak prozaicznego odkażania rąk po każdorazowym kontakcie z pacjentem lub sprzętem medycznym czy materiałami biologicznymi. Bakterie mogą przenosić się także w bardziej podstępny sposób, np. poprzez posiłki, do których przygotowania użyto skażonej wody. Skażona może być także woda w inhalatorach czy respiratorach, przez co bakterie mogą dostać się wprost do układu oddechowego pacjenta.

 

Bakterie mogą też oczywiście przenosić się drogą kropelkową i powietrzno-kropelkową, o co oczywiście w szpitalu nie trudno. W trakcie kasłania czy kichania bakterie „fruną” wraz z aerozolem, który powstaje podczas tego procesu. Drobnoustroje mogą więc swobodnie osiąść na błonach śluzowych osób mających ze sobą bliższy kontakt, np. pacjenta i pielęgniarki.

Źródłem zakażenia bakteryjnego w szpitalu mogą być:

  • Nosiciele;
  • Personel medyczny;
  • Niesterylny i niewłaściwie zdezynfekowany sprzęt medyczny;
  • Przedmioty osobiste, np. fartuchy personelu medycznego, buty szpitalne, odzież innych zakażonych;
  • Przedmioty wyposażenia szpitala, np. łóżka, meble, klamki;
  • Woda i żywność;
  • Leki;

Najczęstsze przyczyny zakażeń bakterią w szpitalu. Jak dochodzi do zakażenia bakteryjnego w szpitalu?

Tak jak wspominałyśmy wcześniej, szpital, ze względu na swoją specyfikę, sam w sobie jest środowiskiem sprzyjającym rozwojowi różnego rodzaju bakterii. Bakterie rozprzestrzeniają się z szczególnie szybko z powodu:

  • Zanieczyszczonych dłoni i odzieży personelu medycznego.
  • Złego stanu pomieszczeń szpitalnych.
  • Niejałowego sprzętu medycznego.
  • Sprzecznych ze standardami warunków sanitarno-higienicznych.
  • Skażonego otoczenia, np. jako skutek przebywania wśród pacjentów zakażonych, którzy nie zostali odseparowani od innych osób.
  • Braku odpowiedniego systemu kontroli zakażeń w szpitalach.

Na różnego typu zakażenia szczególnie narażeni są pacjenci przyjmujący antybiotyki o szerokim spektrum działania, żywieni dojelitowo oraz po poważnych interwencjach chirurgicznych. Mniej odporni są także zwykle pacjenci cierpiący na cukrzycę, alkoholicy, a także osoby poparzone i chorzy z rozległymi urazami wielonarządowymi. Nie oznacza to jednak, że pozostali pacjenci są „bezpieczni”. Niektóre bakterie są wyjątkowo silne i podstępne – potrafią zainfekować nawet silny i pozornie odporny organizm.

Zakażenie bakterią w szpitalu – jakie bakterie najczęściej atakują pacjentów?

Bakterie, powodujące zakażenia szpitalne to w szczególności:

  • gronkowiec złocisty (Staphylococcus aureus),
  • gronkowiec skórny (Staphylococcus epidermidis),
  • pałeczki Gram (-) z rodzinyEnterobacteriacae(Escherichia coli– pałeczka okrężnicy,Salmonella, Shigella, Klebsiella pneumoniae, Enterobacter).
  • enterokoki (Enterococcus sp.),
  • paciorkowce (Streptococcus pyogenes Streptococcus agalactiae, Streptococcus pneumioniae),
  • pałeczki niefermentujące – Pseudomonasi Acinetobacter.

Zakażenia tymi bakteriami często przeradzają się w epidemię szpitalną. W ostatnim czasie szczególnie głośno jest o zakażeniach pacjentów superbakterią Klebsiella pneumoniae, znaną również jako Klebsiella New Delhi.Bakteria ta jest odporna na antybiotyki i potrafi doprowadzić do wyjątkowo groźnych skutków, m.in. sepsy, która może doprowadzić nawet do śmierci pacjenta.Opublikowany w 2018 r. raport Najwyższej Izby Kontroli ujawnił, że w okresie trzech lat wstecz liczba pacjentów zakażonych tą bakterią wzrosła aż o wzrosła o 278,8%. Zakażeniom tą bakterią poświęciłyśmy też osobny artykuł.

Zakażenie bakterią w szpitalu, a błąd medyczny

Zakażenie pacjenta bakterią w szpitalu może stanowić błąd w sztuce lekarskiej. Pacjent z tytułu błędu lekarskiego może domagać się odszkodowania, zadośćuczynienia, a nierzadko również innych świadczeń. Nie zawsze do zakażeń dochodzi na skutek niewłaściwego zachowania personelu, jednak bardzo często winnym zakażenia pacjenta będzie właśnie szpital. Za znaczną większością zakażeń stoją wątpliwe standardy higieniczne personelu medycznego.

O błędach medycznych związanych z zakażeniami w szpitalach możemy mówić w szczególności, gdy:

  • Personel medyczny nie dopełnił wszystkich działań profilaktycznych, przeciwdziałających zakażeniu. Zgodnie z art. 11 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, szpital ma obowiązek zapewnić swoim pacjentom warunki, minimalizujące ryzyko zakażenia.
  • Zakażenia nie rozpoznano (błąd diagnostyczny).
  • Zakażenie rozpoznano za późno.
  • Wobec zakażenia nie zastosowano odpowiedniego leczenia (błąd terapeutyczny).

Pozwane szpitale, jak łatwo się domyślić, zwykle uważają, że niemożliwym jest, aby do zakażenia doszło w trakcie hospitalizacji. Często powołują się również na argument, że całkowite wyeliminowanie zakażeń szpitalnych nie jest możliwe. Sprawy o błąd medyczny na tle zakażeń bakteryjnych nie są łatwe – zakażenie może się objawić nawet po wypisaniu pacjenta ze szpitala, w zależności od okresu wylęgania bakterii. Pacjent, który obawia się, że w jego przypadku szpitale zakażenie bakterią może stanowić błąd medyczny, nie powinien więc działać sam. Droga do uzyskania odszkodowania może być wyboista i długa, dlatego pacjentowi zawsze powinien towarzyszyć prawnik ze specjalistycznej kancelarii prawa medycznego. Wtym artykulewyjaśniałyśmy szczegółowo dlaczego w sprawach o błąd medyczny prawnik jest niezbędny.

Zakażenie bakterią w szpitalu – co zrobić?

Jeśli u Ciebie lub kogoś z Twoich bliskich zdiagnozowano zakażenie bakteryjne i podejrzewasz, że doszło do niego w trakcie pobytu w szpitalu – nie czekaj. Pamiętaj, że za zakażenie bakterią w szpitalu w określonych sytuacjach również możesz domagać się odszkodowania i zadośćuczynienia. Uzyskane wskutek procesu sądowego pieniądze pomogą Ci w dalszym leczeniu, a jak zapewne wiesz – skutki zakażenia mogą objawiać się przez wiele lat. Nie ryzykuj i zawalcz o swoje prawa. Nasza kancelaria pomogła już wielu pacjentom pokrzywdzonym konsekwencjami błędów medycznych. Możemy pomóc również i Tobie. Skontaktuj się z nami – przekonajmy się wspólnie co można zrobić.

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

 

 

 

 

 

 

 

 

brak komentarzy

Czy warto wszczynać postępowanie przed ubezpieczycielem szpitala lub lekarza w sprawie o błąd medyczny ?

04.04.2019 in Bez kategorii

Czy warto wszczynać postępowanie przed ubezpieczycielem szpitala lub lekarza w sprawie o błąd medyczny? To zazwyczaj jedno z pierwszych pytań, które zadają sobie osoby pokrzywdzone skutkami błędu medycznego. W dzisiejszym artykule odpowiadamy na nie i wyjaśniamy jakie powinny być kolejne kroki poszkodowanego pacjenta.

Odpowiedzialność ubezpieczyciela szpitala lub lekarza w sprawie o błąd medyczny – obowiązkowe ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej szpitala i lekarza

Zacznijmy może od tego dlaczego właściwie ubezpieczyciel miałby odpowiedzieć za błąd lekarza lub szpitala. Wynika to z zawartej przez szpital lub lekarza umowy OC z ubezpieczycielem. Czy każdy szpital ma zawartą odpowiednią umowę ubezpieczenia? Tak być powinno. Ten obowiązek szpitala wynika z rozporządzenia Ministra z dnia 22 grudnia 2011r. w sprawie obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej podmiotu wykonującego działalność leczniczą. Szpitale muszą mieć ubezpieczenie na poziomie 100.000 euro w odniesieniu do jednego zdarzenia oraz 500 000 euro w odniesieniu do wszystkich zdarzeń, których skutki są objęte umową. Takie są granice minimalne, poniżej których szpital nie może zejść. W praktyce szpitale bardzo rzadko wykupują dodatkowe ubezpieczenia, więc w większości przypadków ta kwota to wszystko, na co w przypadku pozwania ubezpieczyciela może liczyć pacjent.

Obowiązkowe ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej musi mieć również lekarz, w szczególności pracujący na tzw. kontrakcie. W przypadku błędu medycznego lekarz „kontraktowy” odpowie solidarnie ze szpitalem. Sumy gwarancyjne wahają się od 25 000 EURO do 100 000 EURO i więcej. Sumy gwarancyjne zależą od specjalizacji lekarza, który popełnił błąd medyczny.

 

Przed wystąpieniem na drogę sądową, pacjent zawsze powinien zgłosić swoją sprawę do towarzystwa ubezpieczeniowego. Szkodę zgłasza się za pośrednictwem placówki, w której miał miejsce błąd lekarski. Jeśli pacjent tego nie zrobi, utraci możliwość dochodzenia odsetek za zwłokę za czas postępowania likwidacyjnego. Odpowiadając więc na tytułowe pytanie – tak, rozpoczynając proces dochodzenia zadośćuczynienia za błąd medyczny oraz innych świadczeń z tego tytułu, zawsze należy poinformować ubezpieczyciela szpitala lub lekarza.

Postępowanie likwidacyjne przed ubezpieczycielem szpitala lub lekarza

Postępowanie likwidacyjne prowadzi Zakład Ubezpieczeń, w którym lekarz, przychodnia czy szpital posiadali ważne (na dzień zdarzenia medycznego) ubezpieczenie OC. Po poinformowaniu zakładu ubezpieczeń o szkodzie, ubezpieczyciel ma trzy miesiące na wydanie decyzji o przyznaniu bądź odmowie przyznania odszkodowania za błąd lekarski. Niestety, ale jest to termin wyłącznie teoretyczny. W praktyce zwykle trwa to znacznie dłużej, a ubezpieczyciel tłumaczy się m.in. oczekiwaniem na opinię biegłego. Warto jednak wiedzieć, że jeśli czas oczekiwania na decyzję zakładu ubezpieczeń znacznie się wydłuży, można złożyć skargę do Rzecznika Ubezpieczonych lub Komisji Nadzoru Finansowego.

Postępowanie likwidacyjne przed ubezpieczycielem szpitala lub lekarza co do zasady nie wiąże się z dodatkowymi kosztami dla pacjenta – i to chyba jego jedyny plus. Z naszego doświadczenia wynika, że w przeważającej większości przypadków sprawa i tak trafia na drogę sądową. Zakłady Ubezpieczeń odmawiają wypłaty świadczeń, a lekarze nie przyznają się do popełnienia błędu lekarskiego.

Kogo pozwać w sprawie o błąd medyczny – szpital czy ubezpieczyciela?

To kolejne pytanie, które zwykle pojawia się w głowach pacjentów pokrzywdzonych błędami medycznymi, po tym jak ubezpieczyciel lekarza lub szpitala odmówi wypłaty świadczenia. Pozew do sądu to zwykle kolejny „naturalny” krok w sprawie o błąd medyczny. Na pytanie o to kogo pozwać niestety nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Wszystko zależy od okoliczności konkretnej sprawy, którą każdorazowo powinien przeanalizować prawnik od błędów medycznych. Podpowiemy Ci jednak na co warto zwrócić uwagę.

Jak już wiesz szpital musi mieć wykupione ubezpieczenie na poziomie 100.000 euro w odniesieniu do jednego zdarzenia i 500 000 EURO w odniesieniu do wszystkich zdarzeń, których skutki są objęte umową. Co to oznacza w praktyce dla poszkodowanego pacjenta? Oznacza to, że jeśli pacjent chciałby np. domagać się zadośćuczynienia w kwocie 600 000 zł, a dodatkowo dostać odszkodowanie i rentę, oraz pozwać szpital o odszkodowanie za rzeczywiście poniesione koszty rehabilitacji i leczenia – 100 000 EURO może okazać się niewystarczające.

Renta jest przecież świadczeniem, które pacjent będzie dostawał do końca życia, a jej wysokość może ulec zmianie. Dodatkowo, jeśli z błędu medycznego wynikają skutki, których konsekwencje wpływają na życie więcej niż jednej osoby, to np. zadośćuczynienie będzie należało się także takim osobom. Nadal jednak do dyspozycji pozostaje 100 000 EURO. W szczególności w przypadku błędów okołoporodowych, gdzie często przyznawane są zadośćuczynienia na poziomie 500 000 – 600 000 złotych – 100 00 EURO zwykle okazuje się kwotą zbyt niską.

Najczęściej więc pozywanie wyłącznie ubezpieczyciela nie ma więc sensu, chociaż w teorii taką możliwość daje Kodeks Cywilny. Osobnym zagrożeniem jest również przedawnienie – w przypadku pozwania wyłącznie ubezpieczyciela, nasze roszczenie wobec szpitala mogłoby się przedawnić jeszcze przed końcem procesu. W tym wpisie wyjaśniałyśmy dlaczego sprawy o błąd medyczny zazwyczaj trwają tak długo. Kluczowe znaczenie mają również zapisy umowy odpowiedzialności cywilnej szpitala lub lekarza, zawartej z towarzystwem ubezpieczeń.

Czy ubezpieczyciel lekarza zawsze odpowiada za błąd medyczny? Rażące niedbalstwo lekarza, a odpowiedzialność ubezpieczyciela

Zgodnie z tym co napisałyśmy powyżej, odpowiedź na to pytanie powinna być oczywista – skoro lekarz posiada ważną polisę OC, ubezpieczyciel powinien odpowiedzieć. Nie zawsze jednak będzie to tak mało skomplikowane. Ciekawe orzeczenie na ten temat zapadło m.in. w 2017 r. przed Sądem Apelacyjnym w Katowicach w dniu 23 czerwca (sygn. akt I ACa 181/17). Sąd uznał w nim, że jeżeli lekarz dopuścił się rażącego niedbalstwa i pacjent wskutek jego zachowania zmarł, to obowiązek zapłaty zadośćuczynienia będzie spoczywał na lekarzu. Nie zmienia tego nawet fakt, że lekarz był ubezpieczony od odpowiedzialności cywilnej.

Wyrok zapadł na tle sprawy, w której lekarz podczas operacji kontynuował znieczulenie pokrzywdzonej, mimo, że miał za sobą już dwie nieudane próby  wprowadzenia rurki intubacyjnej do tchawicy. Pozwany stosował nieodpowiednią i kategorycznie przeciwwskazaną rurkę krtaniową. Następnie przeprowadził operację chirurgiczną. Powinien był zamiast tego skierować pacjentkę do szpitala o wyższym stopniu referencyjności i nie przeprowadzać operacji samodzielnie. W konsekwencji pacjentka zmarła. Przeciwko lekarzowi zapadł wyrok w postępowaniu przed sądem karnym, wszczętym przez córkę i siostrę zmarłej. Sąd karny uznał winę lekarza.

Następnie, w sprawie cywilnej sąd podkreślił, że pozwany odpowiada za własny czyn niedozwolony na zasadzie winy. Mimo, że lekarz był ubezpieczony od odpowiedzialności cywilnej, a suma gwarancyjna wynosiła 150 000 złotych, sąd uznał, że za skutki rażącego niedbalstwa ubezpieczyciel nie odpowie. Było to zgodne z zawartą umową ubezpieczenia. W takiej sytuacji córka i siostra zmarłej mogły domagać się odszkodowania wyłącznie od lekarza. W tej sprawie kluczowe było rażące niedbalstwo lekarza i postępowanie ewidentnie sprzeczne z powszechnie znanymi lekarzom zasadami sztuki medycznej.

Jak widzisz, ustalenie kogo najlepiej pozwać w sprawie o błąd medyczny nie jest takie proste, jak mogłoby się początkowo wydawać. Zdarzają się także sytuacje, gdy ubezpieczyciel zostaje uwolniony od odpowiedzialności. To potwierdza jedynie, że w sprawach o błąd medyczny ZAWSZE należy skontaktować się z prawnikiem specjalizującym się w sprawach o błąd lekarski. Tylko konsultacja ze specjalistą pozwoli poszkodowanemu wybrać odpowiednią ścieżkę postępowania w konkretnej sprawie. Poprzedza ją oczywiście wyczerpująca analiza danego błędu.

Jak pozwać ubezpieczyciela szpitala? Postępuj odpowiedzialnie i skontaktuj się z prawnikiem

Samodzielne działanie w skomplikowanych sprawach o błąd medyczny prawie nigdy nie jest dobrym pomysłem. W sprawach na tle błędu medycznego trzeba pomyśleć o wielu aspektach – należycie zadbać o nie pomoże tylko wyspecjalizowany prawnik. Nasza kancelaria wielokrotnie z sukcesami reprezentowała pacjentów w sprawach o błąd medyczny oraz błąd medyczny przy porodzie. Zwycięstwo w postępowaniu przeciwko lekarzowi, szpitalowi czy też ubezpieczycielowi szpitala jest możliwe. Skontaktuj się z nami – sprawdzimy kogo najrozsądniej byłoby pozwać w Twojej sprawie i przeprowadzimy Cię przez całość postępowania.

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

brak komentarzy
Błąd organizacyjny, błąd medyczny

Nieprzekazanie noworodka do szpitala o wyższej referencyjności, a błąd medyczny przy porodzie

03.04.2019 in Bez kategorii

Przekazanie noworodka do szpitala o wyższej referencyjności to temat, który może mieć wyraźny związek z błędem medycznym. Nieprzekazanie dziecka do placówki medycznej o wyższym stopniu referencyjności lub przekazanie zbyt późne może stanowić błąd w sztuce lekarskiej. Dziecku i jego rodzicom w takiej sytuacji będzie należało się odszkodowanie lub zadośćuczynienie od szpitala lub lekarza. Co warto wiedzieć na temat stopni referencyjności w szpitalu i co możesz zrobić, jeśli Twojego dziecka nie przekazano do bardziej specjalistycznej placówki na czas?

Co to jest referencyjność szpitala i jaki ma związek z okołoporodowym błędem medycznym? Stopnie referencyjności szpitali w Polsce

Na początek warto wyjaśnić, że w polskim prawie nie istnieje dokładna, uznawana powszechnie definicja „referencyjności”. Jest to raczej pojęcie umowne, które nie ma swojego oparcia w prawie. Mimo to, pojęciem tym posługują się nieomal wszyscy – od lekarzy, poprzez biegłych aż po sędziów.

Zgodnie z podziałem, szpitale dzielą się na tzw. poziomy referencyjne. W zależności od poziomu referencyjności, pacjent w danej placówce medycznej może spodziewać się opieki medycznej konkretnej jakości.

Poziomy referencyjne zaczęto wyróżniać w Polsce pod koniec ubiegłego wieku. Szpitale podzielono wtedy na trzy poziomy.

  • I poziom referencyjny – są to placówki, w których pacjent może otrzymać pomoc medyczną wyłącznie w specjalnościach takich jak: położnictwo i ginekologia, choroby wewnętrzne, chirurgia ogólna, pediatria, intensywna terapia i anestezjologia.
  • II poziom referencyjny – do II poziomu referencyjności zalicza się placówki wojewódzkie. Udzielają one pomocy medycznej w zakresie takim jak szpitale, przyporządkowane do I stopnia referencyjności, a oprócz tego pomagają pacjentom w co najmniej 4 z następujących specjalności: kardiologia, dermatologia, patologie ciąży i noworodków, neurologia, chirurgia urazowa, laryngologia, urologia, neurochirurgia, chirurgia dziecięca i onkologiczna.
  • III poziom referencyjny – do trzeciego poziomu referencyjnego zalicza się jednostki badawczo-rozwojowe i szpitale kliniczne.

Poziom referencyjności szpitala, a jakość opieki nad noworodkiem

Jak się zapewne domyślasz, czym poziom referencyjności wyższy, tym lepszej opieki dla swojego dziecka możesz się spodziewać. Referencyjność, to często podstawowe kryterium, według którego ocenia się pomoc medyczną, udzielaną w danym szpitalu. Może więc mieć w sprawie o błąd medyczny bardzo duże znacznie.

W praktyce różnice pomiędzy stopniami referencyjności w danych placówkach mogą sprowadzać się chociażby do posiadanych przez szpital sprzętów. Jeśli np. dziecko przyjdzie na świat w stanie poważnej zamartwicy i nie będzie w stanie samodzielnie oddychać, może się zdarzyć, że w szpitalu o niższym stopniu referencyjności zwyczajnie nie będzie sprzętu, przy pomocy którego lekarze mogliby dziecku pomóc. Szpitale o niższym stopniu referencyjności mogą również nie mieć wystarczającego zaplecza laboratoryjnego czy nawet – personelu o konkretnej specjalizacji. Nieprzekazanie dziecka na czas do placówki, w której jakość świadczonej opieki medycznej powinna być wyższa, może więc zadecydować o zdrowiu, a nawet życiu noworodka.

Referencyjność, a błąd medyczny – kiedy przenieść noworodka do innego szpitala?

Ciąże uznane za patologiczne, a także takie, wobec których zachodzi istotne podejrzenie wystąpienia patologii, powinny więc być od razu kierowane do ośrodków o wyższym stopniu referencyjności. Zwykle podaje się, że powinien to być co najmniej II stopień. Zapewne nawet najlepszy specjalista nie wskaże co do minuty najlepszego momentu na przeniesienie dziecka lub ciężarnej do placówki o wyższym stopniu referencyjności. Jedno jest jednak pewne – powinno się to wydarzyć odpowiednio wcześnie.

 

Jeśli szpital mimo, że zachodzą wyraźne przesłanki do przeniesienia dziecka lub kobiety do innej placówki pozostawia ją u siebie na oddziale, naraża się na odpowiedzialność. Dziecko i jego matkę naraża natomiast na to, że nie otrzymają na czas odpowiedniej pomocy medycznej, bo w konkretnym szpitalu po prostu nie ma takiej możliwości.

Warto również dodać, że szpital nie może się tłumaczyć, że „nie pomógł, bo nie mógł”. Właśnie w takich przypadkach rozwiązaniem jest przeniesienie dziecka do szpitala o wyższym stopniu referencyjności. Osobnym problemem jest jednak brak w szpitalach odpowiednich karetek, którymi można bezpiecznie przewieźć np. noworodka, dotkniętego niedotlenieniem okołoporodowym. Ocena tych okoliczności może być jednak różna w zależności od okoliczności sprawy i wymaga dokładniejszej analizy przez sąd i biegłych.

Zbyt późne przekazanie noworodka do szpitala o wyższym stopniu referencyjności, a błąd medyczny – wyroki sądów

Zbyt późne przekazanie dziecka do szpitala o wyższym stopniu referencyjności lub zaniechanie takiego przekazania może zostać uznane za błąd – potwierdzają to poniższe wyroki sądów. Zwykle jednak błąd ten występuje obok innych, np. konieczność przeniesienia dziecka pojawia się po tym jak lekarze błędnie skierowali ciężarną do porodu lub dopuścili się innych zaniechań. Wówczas najczęściej występuje konieczność poddania dziecka bardziej specjalistycznej opiece.

Sąd Apelacyjny w Szczecinie w wyroku z dnia 26 października 2016 r. (sygn. akt I ACa 1163/15) oddalił apelację szpitala, który odwołał się od wyroku Sądu Okręgowego, przyznającego pokrzywdzonemu dziecku 250 000 zł zadośćuczynienia. Zasądził również miesięczną rentę w wysokości 2 000 zł. W tej sprawie jednym z błędów lekarzy, co potwierdził wyrok sądu, było zaniechanie niezwłocznego przewiezienia dziecka do specjalistycznego szpitala. Konieczność taka wystąpiła po tym jak lekarze dopuścili się innego błędu – polecili matce powoda urodzić siłami natury, podczas, gdy występowały przesłanki do rozwiązania przy pomocy cesarskiego cięcia. Wskutek niewłaściwego postępowania personelu medycznego, u dziecka doszło do mózgowego porażenia dziecięcego, refluksu żołądkowo – przełykowego II stopnia i subklinicznej niedoczynności tarczycy. Wszystkie te schorzenia powodują znaczne opóźnienie rozwoju psychomotorycznego chłopca. Sąd i biegli uznali, że błędne postępowanie lekarzy, przejawiające się również w zaniechaniu transportu dziecka do ośrodka o wyższym stopniu referencyjności, składają się na błąd medyczny.

W innej sprawie, w której orzekał Sąd Okręgowy w Warszawie 5 września 2012 r., małoletniemu powodowi sąd przyznał blisko 700 000 zł zadośćuczynienia oraz 150 000 zł odszkodowania. Dziecko otrzymało również rentę. Jednym z bardzo istotnych wątków w sprawie było właśnie zbyt późne przekazanie noworodka do placówki o wyższym stopniu referencyjności. Dodatkowo, biegli powołani w sprawie uznali, że dziecko z dużym prawdopodobieństwem w szpitalu, w którym odbył się poród, zostało zakażone bakteriami Klebsiella pneumoniae i Escherichia coli. Na skutek wszystkich zaniedbań, których dopuścił się personel medyczny u chłopca doszło do zapalenia opon mózgowych. Następnie rozwinęło się u niego czterokończynowe mózgowe porażenie dziecięce. Sąd nieomal w stu procentach uznał roszczenia pokrzywdzonego chłopca i jego rodziców. Pomijając osobny aspekt, którym było zakażenie dziecka groźnymi bakteriami – być może gdyby zostało przekazane na czas do odpowiedniego szpitala, szanse na skuteczną pomoc byłyby większe.

Twojego dziecka nie przekazano do szpitala o wyższej referencyjności i doszło do szkody? Przysługuje Ci roszczenie o zadośćuczynienie i odszkodowanie

Jeśli w opisanych powyżej sprawach widzisz podobieństwo do przypadku Twojego i Twojego dziecka – koniecznie skontaktuj się z nami. Szkody, do których doszło w związku z zaniechaniem przekazania niemowlęcia do bardziej specjalistycznego szpitala lub przekazaniu go zbyt późno, mogą uzasadniać roszczenie o odszkodowanie i zadośćuczynienie. Jako kancelaria specjalizująca się w sprawach o okołoporodowy błąd medyczny, profesjonalnie przeanalizujemy Twoją sprawę. Wiemy, że pieniądze nie cofną czasu, ale mogą ułatwić dalsze życie Waszej rodziny. Nie ryzykuj samodzielnym działaniem i zaufaj znam. Niejednokrotnie wygrywałyśmy już sprawy przeciwko szpitalom.

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

brak komentarzy

Martwicze zapalenie jelit u noworodka, a błąd medyczny

02.04.2019 in Bez kategorii

Martwicze zapalenie jelit występuje głównie u noworodków o urodzeniowej masie ciała mniejszej niż 1,5 kg. Diagnozowane jest u ok. 5% noworodków. Diagnozę zwykle można postawić już pomiędzy 3, a 10 dobą życia dziecka. Martwicze zapalenie jelit może okazać się dla dziecka bardzo groźne. Leczenie prowadzi się na oddziale intensywnej terapii. Jeśli u Twojego dziecka również zdiagnozowano martwicze zapalenie jelit i podejrzewasz, że nie udzielono mu odpowiedniej pomocy lub udzielono jej zbyt późno, koniecznie przeczytaj ten artykuł. Jeśli u Twojego dziecka wystąpił trwały uszczerbek na zdrowiu, być może przysługują Wam roszczenia odszkodowawcze.

Martwicze zapalenie jelit – jak powstaje? Czynniki ryzyka

Martwicze zapalenie jelit pojawia się zwykle u wcześniaków. Czym wcześniej urodzi się dziecko, tym dłużej trwa czas zagrożenia martwiczym zapaleniem jelit. Nie jest to jednak reguła. W rzadkich przypadkach martwicze zapalenie jelit diagnozuje się również u dzieci urodzonych zgodnie z terminem. Czynniki, które wpływają na pojawienie się schorzenia to m.in. :

  • Wcześniactwo
  • Uszkodzenie błony śluzowej jelit
  • Niedotlenienie okołoporodowe
  • Ciężkie zakażenia
  • Żywienie pozajelitowe
  • Pałeczki jelitowe w przewodzie pokarmowym
  • Drożny przewód tętniczy
  • Cewnikowanie tętnic pępowinowych
  • Policytemia
  • Spożywanie używek przez matkę, w szczególności kokainy.

Martwicze zapalenie jelit – objawy i przebieg

Martwicze zapalenie jelit zwykle daje charakterystyczne objawy. Należy do nich m.in. wzdęcie brzucha dziecka, wymioty żółciowe, stolec z domieszką krwi czy zaleganie treści żołądkowej w żołądku. Do innych objawów zalicza się bezdechy, zaczerwienienie powłok brzusznych, obecność powietrza w ścianie jelit i pod przeponą. Mimo objawów, zdiagnozowanie martwiczego zapalenia jelit może sprawiać problemy.

Choroba może przebiegać gwałtownie i doprowadzić do perforacji, czyli przerwania jelita. Może mieć też przebieg znacznie bardziej łagodny, skutkujący niedrożnością. Objawy mogą dotyczyć tylko brzucha, jak również ogólnej kondycji dziecka.

Martwicze zapalenie jelit u noworodka – leczenie

Jak już wspominałyśmy, leczenie prowadzi się na oddziale intensywnej terapii. Polega ono w zależności od okoliczności na założeniu zgłębnika dożołądkowego czy karmieniu pozajelitowym – zwykle zachodzi konieczność przerwania karmienia doustnego. Zazwyczaj noworodek poddawany jest także antybiotykoterapii, która trwa zwykle od tygodnia do dwóch. W przypadku ostrego zapalenia jelit, niezbędna może być transfuzja krwi. Jeśli doszło do perforacji (przerwania) jelita, niezbędna jest również interwencja chirurgiczna. W trakcie operacji lekarze usuwają rozdarte lub martwe fragmenty jelita i czyszczą źródła infekcji.

W przypadku martwiczego zapalenia jelit noworodka, kluczowe znaczenie ma czas. Interwencja chirurgiczna podjęta w odpowiednim momencie może uratować zdrowie dziecka. Dobra wiadomość jest jednak taka, że w większości przypadków, kiedy martwicze zapalenie jelit zostanie już wyleczone, nawroty i inne problemy pojawiają się niezwykle rzadko.

Martwicze zapalenie jelit, a błąd medyczny – 400 000 zł zadośćuczynienia za błąd medyczny na tle martwiczego zapalenia jelit

Zdiagnozowanie u dziecka martwiczego zapalenia jelit wymaga odpowiedniego postępowania ze strony personelu medycznego. Współczesna medycyna, w zależności od intensywności martwiczego zapalenia jelit, zasadniczo pozwala uniknąć najgorszego. Jeśli jednak dziecko nie otrzyma na czas odpowiedniej pomocy, konsekwencje mogą być naprawdę poważne.

W sprawie na tle martwiczego zapalenia jelit orzekał Sąd Apelacyjny w Łodzi w wyroku z dnia 6 lipca 2015 r. (sygn. akt I ACa 88/15). Błąd medyczny personelu szpitala polegał w tej sprawie na niewykryciu skrętu jelita u noworodka. Wskutek tego zaniechania zbyt późno podjęto decyzję o interwencji chirurgicznej. U dziecka doszło do dziecka doszło do martwicy skręconego jelita i konieczności resekcji jelit w 90% (!).

Powód, czyli chłopiec domagający się zadośćuczynienia, urodził się na przełomie 36/37 tygodnia życia płodowego. Przyszedł na świat na granicy wcześniactwa, 9 września 2009 r. Poród odbył się w drodze cesarskiego cięcia. Już 10 września jego stan zdrowia drastycznie się pogorszył. Dziecko przeniesiono na Oddział Intensywnej Opieki Neonatologicznej i prowadzono leczenie zachowawcze. 11 września 2009 r. lekarze przeprowadzili dwie konsultacje. W przebiegu leczenia sporządzonym przez lekarza w dniach: 11/12 września odnotowano „cechy infekcji zapalenia jelit”. Konsultacja chirurgiczna odbyła się dopiero 13 września. Następna miała miejsce 14 września i dopiero po niej personel szpitala podjął decyzję o operacji. Wykonano ją 14 września. Czas od pierwszej konsultacji chirurgicznego do operacji wyniósł więc 42 godziny. To wystarczająco długo, aby doszło do martwicy skręconego jelita. Już w dniu 13 września doszło więc do błędu, polegającym na zaniechaniu wcześniejszej interwencji chirurgicznej. Już od momentu przeprowadzenia pierwszej konsultacji chirurgicznej odpowiedzialność za przebieg leczenia chłopca spoczywała na personelu medycznym szpitala.

18 września przeprowadzono kolejny zabieg. Wskutek wszystkich operacji usunięto prawie całe jelito cienkie i duży fragment jelita grubego. Prawie miesiąc później w Centrum Zdrowia Dziecka, chłopcu założono cewnik do odżywiania pozajelitowego. Od 19 grudnia dziecko leczono w domu. Na początku żywiono je pozajelitowo przez 23 godziny na dobę (!). Ilość godzin zmniejszyła się dopiero, gdy dziecko miało dwa lata. Stanowiło to ogromną niezgodność i cierpienia fizyczne przede wszystkim dla dziecka, ale również dla jego rodziny.

Sąd uznał, że odpowiednie w tej sprawie zadośćuczynienie powinno wynosić 400 000 zł i tyle właśnie przyznał dziecku. Biegli w swojej opinii wskazali, że uszczerbek na zdrowiu dziecka kształtuje się na poziomie 90%. Podkreślili również, co sąd wziął pod uwagę, że gdyby właściwy zabieg operacyjny wykonano na czas, dziecko mogłoby aktualnie być zdrowe.

Sąd zadecydował również o przyznaniu renty z tytułu zwiększonych potrzeb w wysokości 1200 zł miesięcznie. W przyszłości jednak renta w ocenie sądu powinna kształtować się na poziomie 2000 zł, ze względu m.in. na wyższe koszty specjalistycznego przedszkola. Dziecko będzie zmuszone do żywienia pozajelitowego przez resztę życia, polegającego na dożylnej podaży substratów energetycznych, witamin itp.

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi obrazuje jak drastyczne mogą być skutki błędu diagnostycznego i w konsekwencji – opóźnieniu w leczenia martwiczego zapalenia jelit. I pomyśleć, że gdyby operację przeprowadzono w odpowiednim momencie, chłopiec mógłby być praktycznie zdrowy…

Więcej o specyfice błędu diagnostycznego pisałyśmy w jednym z naszych artykułów.

Martwicze zapalenie jelit spowodowało trwały uszczerbek na zdrowiu Twojego dziecka? Sprawdź czy nie doszło do błędu medycznego

Jeśli u Twojego dziecka tuż po narodzeniu zdiagnozowano martwicze zapalenie jelit, mamy nadzieję, że leczenie przyniosło oczekiwane rezultaty i dziś wszystko jest w porządku. Jeśli jednak doszło do trwałego uszczerbku na zdrowiu i podejrzewasz, że personel medyczny mógł zachować się sprzecznie z zasadami sztuki lekarskiej, skontaktuj się z nami. Przeanalizujemy Twoją sprawę i ocenimy czy faktycznie mogło dojść do błędu medycznego. Jako wyspecjalizowana kancelaria medycznego, mamy niezbędną wiedzę i doświadczenie. Pomagamy rodzinom, pokrzywdzonym skutkami błędów okołoporodowych. Możemy pomóc Ci w uzyskaniu należnych świadczeń. Skontaktuj się z nami mailowo, osobiście lub przez telefon. Wysłuchamy Twojej historii i wspólnie ustalimy co można zrobić, ale poprawić los Twój i Twoich bliskich.

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

brak komentarzy

Seton chirurgiczny, gazik, tampon, chusta w brzuchu pacjenta – błąd lekarza czy błąd szpitala?

01.04.2019 in Bez kategorii

Kiedy pacjenci opowiadają nam historię swojego leczenia, często pada hasło: błąd medyczny, błąd lekarski, błąd szpitala. Nic dziwnego, bo dla pacjenta złe leczenie to po prostu błąd. Dla nas – prawników, nie jest to takie oczywiste. Nie każde nieprawidłowe działanie lekarza czy pielęgniarki to błąd medyczny, czasem jest to zwykłe niedbalstwo, które nie jest związane z samym procesem leczenia, ale z czynnością techniczną. Więcej o zwykłym niedbalstwie i domniemaniu niedbalstwa lekarzy pisałyśmy w tekście: „Ciało obce w brzuchu po operacji – czy to błąd medyczny? Ważna informacja dla pacjenta jest taka, że nawet za zwykłe niedbalstwo jakim jest pozostawienie ciała obcego w brzuchu przysługuje odszkodowanie, zadośćuczynienie czy renta. Wszystko zależy od stopnia i zakresu uszczerbku na zdrowiu jakiego doznał pacjent z powodu takiego zaniedbania tzn. ile wycierpiał, jak bardzo traumatyczne to było przeżycie.

Seton chirurgiczny w ciele pacjenta – wysokość zadośćuczynienia

Niedawno czytałam uzasadnienie wyroku w sprawie pacjenta, któremu pozostawiono w ciele seton chirurgiczny. Nie-medykom wyjaśniam na marginesie, że seton chirurgiczny to materiał opatrunkowy, który służy do odsączania nadmiaru krwi z rany, czy z miejsca operowanego. Kiedy krwawienie jest duże, seton chirurgiczny może wchłonąć szybko dużo krwi i upodobnić się do zakrwawionych tkanek, przez co staje się mało widoczny dla personelu medycznego. W sprawie, o której napiszę pacjent niestety zmarł. Zadośćuczynienie zostało przyznane jego dzieciom, jako jego spadkobiercom. Dlatego ważne jest, aby chirurg czy instrumentariuszka byli bardzo uważni podczas zabiegu i nie przeoczyli żadnego gazika, chusty czy narzędzia, bo konsekwencje pozostawienia ciała obcego w ciele pacjenta mogą być bardzo groźne. Poza tym pacjent będzie mógł domagać się zadośćuczynienia, jeśli dozna uszczerbku na zdrowiu. Jeśli zdarzyła Ci się podobna sytuacja, to na pewno zanim podejmiesz decyzję o skierowaniu sprawy o błąd medyczny do sądu, zapytasz nas jakie masz szanse na wygraną. Ciekawy tekst na temat szans na wygraną znajdziesz na naszym blogu Błąd przy porodzie w artykule: „Szanse na wygraną w sądzie w sprawie o błąd medyczny – jak ocenić, co wpływa na zwycięstwo.”

Wracając do historii zmarłego pacjenta, któremu w wyniku zaniedbania szpitala pozostawiono w ciele seton chirurgiczny… otóż w jego sprawie sąd pierwszej instancji zasądził po 40.000 zł dla każdej z jego dwóch córek. Innymi słowy, sąd wycenił ból i cierpienia pacjenta na 80.000 zł. Jednak w związku z tym, że w trakcie procesu pacjent-powód (osoba, która składa pozew do sądu) zmarł, jego dzieci – córki weszły do tego procesu sądowego na miejsce swojego zmarłego ojca. Już wiele razy pisałyśmy, że zadośćuczynienie jest ustalane zawsze indywidualnie w odniesieniu do konkretnego pacjenta i konkretnej sytuacji. Jakiś czas temu Sąd Odwoławczy zasądził winnej sprawie na rzecz pacjenta dużego szpitala wojewódzkiego kwotę niemal 300.000 złotych plus odsetki ustawowe, za pozostawienie w jego ciele ciała obcego. Taka kwota to nie jest mała kwota. To już nie są czasy, kiedy w takich sprawach sądy zasądzały kilka, czy kilkanaście tysięcy złotych. Na szczęście świadomość sędziów, co do konsekwencji błędów medycznych wzrasta z roku na rok i zasądzane kwoty są na szczęście coraz wyższe. Nic dziwnego, bo niepozorny gazik pozostawiony w ciele pacjenta może narobić mu wiele szkód na długie lata m.in. wywołać stan zapalny, martwicę, sepsę. Konsekwencje pozostawienia ciała obcego w ciele, pacjent może odczuwać przez bardzo długi czas. Organizm potrzebuje przecież czasu, żeby się zregenerować.

Wysokość zadośćuczynienia za ciało obce w brzuchu pacjenta

Jak już nie raz pisałyśmy na tym blogu, zadośćuczynienie to pieniądze jakie pacjent otrzymuje za ból i cierpienie, którego doznał na skutek błędu medycznego. Jest to kwota, która ma zrekompensować pacjentowi wszelkie niedogodności, dlatego powinna to być kwota tzw. odpowiednia. Dla jednego pacjenta będzie to kilkadziesiąt tysięcy, dla innego kilkaset. Zanim oszacujemy tę kwotę, zapytamy Cię szczegółowo jakie masz konsekwencje pozostawienia ciała obcego w swoim ciele. Czy odczuwasz skutki do dziś? Czy musiałeś zrezygnować z pracy? Czy rozpadło się Twoje życie osobiste? Czy musiałeś zrezygnować z ulubionego sportu, bo ból był tak silny, że wykluczone były jakiekolwiek aktywności sportowe? I wiele innych pytań, które pozwolą nam w sposób jak najbardziej trafiony wskazać kwotę, o jaką będziemy walczyć dla Ciebie w sądzie. Pamiętaj, że poza zadośćuczynieniem jest jeszcze odszkodowanie. Odszkodowanie z kolei to kwota pieniężna, która jest krótko mówiąc matematycznym wyliczeniem twoich szkód i strat związanych ze skutkami błędu. Jeśli np. z powodu pozostawienia ciała obcego w Twoim ciele musiałeś wydać pieniądze na leczenie, na badania, na wizyty u różnych specjalistów w celu poszukiwania przyczyny złego samopoczucia, zbieraj faktury za leki – w aptece dostaniesz fakturę bez problemu. Zbieraj też faktury czy rachunki za konsultacje lekarzy. Nie martw się jeśli nie masz faktur czy rachunków za całe leczenie. Można też innymi sposobami udowodnić, że poniosłeś takie koszty. Pomożemy Ci.

Ciało obce w brzuchu pacjenta – nie warto działać bez prawnika od błędów medycznych

Często pacjent działa sam i niepotrzebnie się stresuje. Lepiej od razu skorzystać z pomocy prawnika od błędów medycznych i wszystkie formalizmy przerzucić na jego barki. Stawka jest zbyt wysoka, żeby ryzykować niepotrzebne błędy przed sądem. Damy Ci poczucie bezpieczeństwa, dopilnujemy wszystkich terminów. Ty w sądzie musisz być tylko raz. Nie martw się, że będziesz musiał latami chodzić po sądach. To nasze zadanie. Jeśli boisz się, że nie stać Cię na prowadzenie sprawy przed sądem pomożemy Ci walczyć o zwolnienie od kosztów sądowych. Nie jest to łatwe, ale wiele razy wywalczyliśmy dla naszych klientów zwolnienie od kosztów sądowych w całości, aby mogli walczyć o sprawiedliwość. Z prawnikiem od błędów medycznych przy boku na pewno będzie Ci łatwiej. Poza tym z naszego doświadczenia wynika, że często dopiero profesjonalne pismo z kancelarii robi wrażenie na Szpitalu czy firmie ubezpieczeniowej szpitala. Kwoty jakie szpital czy ubezpieczyciel proponują pacjentom są wyższe, gdy ich reprezentujemy, niż gdy działają sami. Jednego możesz być pewien, szpital czy ubezpieczyciel na pewno będą mieli swojego prawnika, bo wiedzą, że w sprawach błędów medycznych nie ma żartów. Walka toczy się o duże pieniądze.

Ciało obce w ciele pacjenta co robić?

Jeśli dowiedziałeś się, że podczas Twojej operacji pozostawiono ciało obce w operowanym miejscu i odczuwałeś z tego powodu ból, cierpiałeś, utraciłeś zaufanie do lekarzy, przede wszystkim złóż wniosek o dokumentację medyczną. Pełną, uczytelnioną, poświadczoną za zgodność z oryginałem. Wzór wniosku o dokumentację medyczną możesz pobrać naszej strony internetowej WWW.LAZER-HUDZIAK.PL, z zakładki „dokumenty do pobrania”. Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości, jak wypełnić ten wniosek, zadzwoń lub napisz do nas – odezwiemy się szybciej, niż myślisz. Jeśli masz już dokumentację medyczną z leczenia umówimy się od razu na spotkanie w kancelarii. Sprawdzimy jak możemy Ci pomóc. Nie ryzykuj, że coś pominiesz albo o czymś zapomnisz, my zajmujemy się błędami medycznymi od lat.

 

Dane do kontaktu znajdziesz poniżej.

Nr telefonu: 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa

brak komentarzy

Wysokość zadośćuczynienia za śmierć dziecka – błąd przy porodzie

21.03.2019 in Bez kategorii

Przypadki, w których rodzina ubiega się o zadośćuczynienie za śmierć dziecka przy porodzie zwykle są bardzo trudne. Śmierć dziecka to jedna z najbardziej drastycznych  konsekwencji błędów okołoporodowych. O zadośćuczynienie za śmierć dziecka mogą ubiegać się jego bliscy – w większości przypadków rodzice, ale prawo takie ma również rodzeństwo. Zwykle jest to długa i niełatwa walka. Kwoty przyznawanych przez sądy świadczeń są jednak wysokie – uśredniając, zazwyczaj wahają się w granicach 150 000 – 300 000 złotych. W dzisiejszym artykule piszemy o tym, co może zrobić rodzina zmarłego dziecka, przykładowych wyrokach i przyznanych kwotach.

Zadośćuczynienie dla rodziców za śmierć dziecka – kiedy się należy? Błąd przy porodzie, błąd okołoporodowy

Na początek warto przypomnieć, że rodzice zmarłego dziecka mogą ubiegać się zarówno o zadośćuczynienie, jak i odszkodowanie za śmierć dziecka. Chociaż pacjenci często utożsamiają te dwa pojęcia, warto pamiętać, że nie są one tożsame. W przypadku śmierci dziecka rodzice czy też rodzeństwo zmarłego mogą ubiegać się i o jedno i o drugie świadczenie. Odszkodowanie jest świadczenie, którego domagamy się za wyrządzoną szkodę od podmiotu, który tę szkodę wyrządził (np. szpitala czy lekarza) lub ponosi za nią odpowiedzialność (np. zakładu ubezpieczeń szpitala). Zadośćuczynienie przyznaje się natomiast za tzw. szkody niemajątkowe – krzywdy. Innymi słowy, zadośćuczynienie przyznaje się za cierpienia fizyczne czy psychiczne. W tym artykule skupimy się właśnie na zadośćuczynieniu. O odszkodowaniu pisałyśmy w osobnym artykule.

Sytuacji, które mogą uzasadniać roszczenie rodziny zmarłego dziecka o zadośćuczynienie czy odszkodowanie może być bardzo dużo. Nie sposób wymienić ich wszystkich. Do śmierci dziecka może doprowadzić zbyt późne przeprowadzenie cesarskiego cięcia, niewykonanie odpowiednich badań czy zbyt późne rozpoznanie odklejającego się łożyska. Błędy, które powodują śmierć dziecka mogą – i często mają – swój początek jeszcze w życiu płodowym dziecka.

Zadośćuczynienie dla rodziców za śmierć dziecka – od czego zależy wysokość zadośćuczynienia za błąd okołoporodowy?

Wysokość potencjalnego zadośćuczynienia trudno jest oszacować. Nie ma w tym zakresie przepisów, z których rodzice zmarłego dziecka mogliby dowiedzieć się ile zadośćuczynienia otrzymają. Wynika to z tego, że jak już wiesz – zadośćuczynienie przyznawane jest za krzywdy i cierpienia. Ciężko jest precyzyjnie przełożyć krzywdy i cierpienia na złotówki. Z tego względu sądy przyznają różne wysokości zadośćuczynień, nawet w pozornie podobnych sprawach. Zasadą jest jednak, że im większe cierpienie, tym wyższe zadośćuczynienie. Sąd każdorazowo i indywidualnie, badając sprawę, ustali odpowiednią kwotę należną rodzinie za śmierć dziecka wskutek błędu okołoporodowego.

Jak uzyskać zadośćuczynienie za śmierć dziecka na skutek błędu okołoporodowego?

W sprawach o okołoporodowy błąd medyczny nie warto działać samodzielnie. Pomoc wykwalifikowanej kancelarii prawnej zwykle jest absolutnie niezbędna, aby bezpiecznie przejść przez cały proces. Należy zacząć od zebrania całości dokumentacji medycznej – jest to kluczowe zarówno dla uzyskania odszkodowania, jak i zadośćuczynienia. Ważne są wyniki badań i ich opisy. Pamiętaj, że prawo do uzyskania dokumentacji medycznej jest Twoim podstawowym prawem – szpital nie może nie wydać Ci Twojej dokumentacji. Przeczytaj więcej o przysługujących Ci prawach pacjenta.

Powinnaś również zapoznać się ze swoją dokumentacją medyczną. Niestety zdarza się, że dokumentacja nie była prowadzona rzetelnie lub nawet – została sfałszowana. Nie oznacza to jednak, że sprawa jest przegrana i nie możliwość uzyskania zadośćuczynienia lub odszkodowania za błąd okołoporodowy. W takim przypadku nieocenione będą zeznania świadków –rodziny i znajomych, którzy znali stan zdrowia i stan psychiczny rodziny zmarłego dziecka.

Zadośćuczynienie za śmierć dziecka kilka tygodni po porodzie – błąd okołoporodowy

Kwoty przyznawane przez sądy w sprawach, w których doszło do śmierci dziecka, różnią się między sobą. Wszystko zależy od okoliczności konkretnego przypadku. Poniżej przedstawiamy kilka przykładowych wyroków wraz z kwotami zadośćuczynień. Nie oznacza to jednak, że taką kwotę uda się uzyskać również w Twojej sprawie, być może uda się nawet wyższą. Nasza kancelaria chętnie przeanalizuje Twój przypadek i pomoże Ci ustalić realną kwotę, którą masz szansę uzyskać na skutek postępowania sądowego.

W sprawie, w której orzekał Sąd Apelacyjny w Katowicach w dniu 19.02.2015 r., (sygn. akt I ACa 912/14) rodzice zmarłego dziecka otrzymali 100 000 zł. Dziecko zmarło na skutek zaniedbań, których dopuścił się personel medyczny w szpitalu. Zaniedbania wystąpiły zarówno w trakcie samego porodu, jak i podczas późniejszej opieki neonatologicznej. U matki zmarłego dziecka w pierwszym i drugim okresie porodu wystąpiły zielone wody płodowe. Mimo to, lekarz uznał, że nie zachodzą przesłanki do przeprowadzenia cesarskiego cięcia. Pacjentka otrzymała oksytocynę, jednak oksytocyna nie zadziałała – cesarskie cięcie okazało się niezbędne. W trakcie przygotowań do zabiegu w kanale rodnym kobiety pojawiła się jednak główka dziecka. Personel medyczny zadecydował więc o kontynuacji porodu siłami natury. Dziecko przyszło na świat wiotkie, nie potrafiło samodzielnie oddychać, nie płakało, miało spowolnioną akcję serca i znajdowało się w stanie ciężkiej zamartwicy. Poddano więc je reanimacji i intubacji, prowadzono m.in. wentylację workiem samo rozwierającym. Gdy stan dziecka się poprawił, przewieziono je do szpitala o wyższym stopniu referencyjności. Doszło tam do zatrzymania akcji serca, które przywrócono po resuscytacji. Szpital zadecydował, że dziecko należy oddać pod opiekę hospicjum. Rodzice zadecydowali jednak, że zabiorą je do domu, gdzie za dwa tygodnie zmarło.

Biegli powołani w sprawie uznali, że proces niedotlenienia mógł rozpocząć się już wcześniej, gdy pacjentka była w ciąży. Pozwany szpital nie mógł dokonać pełnej diagnostyki, więc dziecko przekazano do szpitala o wyższym stopniu referencyjności. Błędem organizacyjnym jednostki było jednak to, że poród przyjmował lekarz bez specjalizacji. Szpital nie zbadał łożyska i nie zabezpieczył go – nie można więc stwierdzić czy proces niedotleniani miał charakter nagły czy przewlekły. Wadliwy był również przepływ informacji pomiędzy zespołem położniczym, a neonatologicznym. Gdyby był on prawidłowy, być może udałoby się przeprowadzić resuscytację noworodka natychmiast po urodzeniu i poprawić jego stan zdrowia. Sąd uznał więc, że w trakcie porodu doszło do licznych zaniedbań proceduralnych. Wskutek tych błędów, noworodek przyszedł na świat z niedotlenieniem i zamartwicą, które doprowadziły do jego śmierci. Rodzice dziecka nadal nie pogodzili się z jego stratą, co znacznie wpłynęło na ich stan psychiczny. Przyznanie zadośćuczynienia było więc uzasadnione i właściwe.

Zadośćuczynienie za śmierć dziecka – okołoporodowy błąd lekarza ginekologa. Brak obowiązkowych badań w trzecim trymestrze ciąży

W innej sprawie – pacjentka otrzymała 90 000 zł tytułem zadośćuczynienia za doznana krzywdę. W sprawie orzekał Sądem Apelacyjny w Krakowie w dniu 14 lutego 2018 r., (sygn. akt I ACa 1071/17). Błędem, do którego doszło w tym przypadku była odmowa wykonania przez lekarza ginekologa obowiązkowego badania w trzecim trymestrze ciąży. Ciąża pacjentki przebiegała prawidłowo. Pod koniec ciąży lekarz nie zlecał jednak już żadnych badań, co wzbudziło zaniepokojenie ciężarnej. Wielokrotnie prosiła więc lekarza o badanie USG celem weryfikacji stanu płodu. Lekarz konsekwentnie odmawiał. W 39. tygodniu ciąży zaniepokojona pacjentka zgłosiła się do szpitala. W szpitalu stwierdzono ciążę obumarłą z powodu hipotrofii płodu (wewnątrzmacicznego ograniczenia rozwoju płodu).

Biegli powołani w sprawie nie mieli wątpliwości, że lekarz, który nie wykonał trzeciego badania USG dopuścił się błędu medycznego. Zachował się w sposób niestaranny i niedbały. Na skutek niewykrycia małowodzia doszło do śmierci dziecka. Brak badania wykluczył możliwość zdiagnozowania zahamowania procesu wzrastania płodu.

Szpital próbował bronić się przed żądaniami pacjentki, argumentując, że więź matki z dzieckiem, które jeszcze nie przyszło na świat jest mniejsza niż w sytuacji, gdy dziecko żyło, a następnie zmarło. Sąd nie zgodził się ze szpitalem i przyznał kobiecie 90 000 zł. zadośćuczynienia. Sąd podkreślił, że nie można różnicować uczucia rodzica do któregokolwiek z potomstwa bez względu na to czy dziecko urodziło się żywe czy martwe. Więź matki i dziecka jest szczególna. Tworzy się już w trakcie ciąży, a nie w momencie przyjścia dziecka na świat. W przypadku urodzenia martwego dziecka, również można więc starać się przed sądem o odszkodowanie lub zadośćuczynienie, jeśli zachodzi podejrzenie popełnienia błędu medycznego.

Wysokość zadośćuczynienia za śmierć dziecka – błąd okołoporodowy. Ile można uzyskać?

Wyroki, które podałyśmy to jedynie przykłady. Jak już podkreślałyśmy, w Twoim przypadku może być inaczej. Zdarzają się oczywiście sprawy, w których sądy przyznają znacznie wyższe zadośćuczynienia.

Aby ocenić Twoje szanse na zwycięstwo w procesie ze szpitalem oraz oszacować realną wysokość zadośćuczynienia – skontaktuj się z nami. Przeprowadzimy Cię bezpiecznie przez całość tego trudnego procesu. Niejednokrotnie pomagałyśmy już rodzicom, których dzieci zmarły wskutek błędów okołoporodowych. Zadzwoń lub napisz – zobaczymy co można zrobić w Twojej sprawie.

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

 

brak komentarzy

Ciąża, a otyłość – problemy, zalecenia, orzecznictwo

18.03.2019 in Bez kategorii

Otyłość pacjentki, będącej w ciąży to jedna z przesłanek, uzasadniających otoczenie jej specjalnego rodzaju opieką. Oczywistym jest, że na wysokiej jakości opiekę medyczną powinna móc liczyć każda ciężarna, jednak istnieją pewne grupy szczególnego ryzyka. Niedopełnienie przez lekarzy obowiązków podczas opieki nad ciążą kobiety otyłej może pociągać za sobą dramatyczne skutki zarówno dla matki, jak również dziecka. Statystyki wskazują, że problem otyłości dotyczy ok. 10% kobiet w wieku rozrodczym.

Otyłość u kobiet ciężarnych – możliwe powikłania

Otyłość u kobiet ciężarnych może wpłynąć na wystąpienie szeregu powikłań. Podkreślić jednak należy, że mowa tu o otyłości, a nie kilku nadprogramowych kilogramach. Do najpowszechniejszych powikłań należą:

  • Cukrzyca ciążowa
  • Bóle kręgosłupa, kości i stawów
  • Stan przedrzucawkowy
  • Poronienie
  • Makrosomia płodu (czyli nadmiernie duży płód w stosunku do wieku ciąży)
  • Wady wrodzone płodu (wady cewy nerwowej i wady serca)
  • Przedwczesne oddzielenie się łożyska
  • Hipotrofię płodu ( gorsze wzrastanie płodu)
  • Krwotok okołoporodowy
  • Obumarcie wewnątrzmaciczne płodu

U noworodków urodzonych z ciąż otyłych odnotowuje się również większą zachorowalność i umieralność. Dodatkowo u kobiet otyłych trudniejsze jest przeprowadzenie dokładnego badania KTG i USG. Lekarze mają zwykle również większy problem z oceną ruchów płodu.

Wszystkie dramatyczne konsekwencje nie są na szczęście regułą. Niestety w przypadku znacznej nadwagi matki – w połączeniu z brakiem odpowiedniej dbałości o swój stan zdrowia w czasie ciąży – mogą wystąpić.

Standardy opieki położniczej nad otyłą ciężarną

Polskie Towarzystwo Ginekologiczne sformułowało tzw. standardy opieki położniczej nad otyłymi ciężarnymi. Warto, abyś zapoznała się również z pozostałymi standardami okołoporodowymi

Można wyróżnić trzy zasadnicze rodzaje otyłości, skonstruowane w oparciu o wskaźnik BMI.

  • I stopnia – BMI 30,00-34,9;
  • II stopnia BMI – 35-39,9;
  • III stopnia – BMI wynoszące 40 lub przekraczające 40.

Standardy sugerują, aby kobiety, których BMI kwalifikuje się do otyłości II stopnia rodziły w ośrodkach referencyjności II lub III stopnia. Ciężarne zmagające się z otyłością III stopnia powinny natomiast mieć możliwość rozwiązania ciąży w ośrodkach referencyjności III stopnia.

Co do prowadzenia ciąży, w standardach wymieniono dodatkowe badania, które lekarz powinien wykonać u ciężarnej pacjentki. Zalicza się do nich m.in. badanie THS, badanie profilu lipidowego, wydolność układu krążenia czy badanie glikemii na czczo. Po wcześniejszej kontroli glikemii na czczo, każda otyła ciężarna już w trakcie pierwszej ciążowej wizyty powinna mieć wykonany test obciążenia 75g glukozy.

Standardy wskazują również pożądane zachowania przed i w trakcie porodu. Przed podjęciem decyzji w jaki sposób ciąża zostanie rozwiązana, lekarze powinni wykonać badanie USG. Jego celem jest precyzyjne oszacowanie masy płodu – w przypadku kobiet ze znaczną nadwagą ryzyko wystąpienia makrosomii płodu jest znacznie większe. Z tego względu zalecane jest również przeprowadzenie przedporodowego badania USG, aby prawidłowo zakwalifikować ciężarną do porodu siłami natury lub w drodze cesarskiego cięcia. Niektóre badania wskazują, że u kobiet otyłych częściej niż u kobiet szczupłych zachodzi konieczność rozwiązania ciąży poprzez cesarskie cięcie. Bez wątpienia lekarze powinni rozważyć przeprowadzenie zabiegu cesarskiego cięcia. , gdy zaobserwują cechy płodu makrosomicznego. W takiej sytuacji cesarskie cięcia ma na celu eliminację urazów okołoporodowych.

W literaturze wskazuje się również, że u kobiet otyłych częściej występują również wskazania do przeprowadzenia porodu z użyciem próżnociągu lub kleszczy.

Ciąża, a otyłość – odszkodowanie lub zadośćuczynienie w przypadku nieprawidłowego prowadzenia ciąży lub porodu

Otrzymanie zadośćuczynienia lub odszkodowania w przypadku nieprawidłowego prowadzenia ciąży kobiety otyłej lub rozwiązania takiej ciąży jest możliwe. Wszystko zależy oczywiście od okoliczności konkretnej sprawy, jednak sądy niejednokrotnie w takich sytuacjach orzekały na korzyść pacjentek.

Przykład może stanowić wyrok wyroku Sądu Okręgowego w Nowym Sączu, sygn. akt. I C 78/14. Powódką, czyli osobą, która złożyła pozew, była dziewczynka pokrzywdzona okołoporodowym błędem medycznym. Przypomnijmy w tym miejscu, że dziecko, które ucierpiało wskutek błędu medycznego okołoporodowego również może złożyć pozew przeciwko szpitalowi. Małoletnie dzieci działają jednak poprzez swoich przedstawicieli ustawowych, czyli najczęściej rodziców. Na dochodzenie roszczeń mają 2 lata od osiągnięcia pełnoletności, czyli łącznie 20 lat (18 lat + 2 lata). Oczywiście dopóki dziecko jest małoletnie, w jego imieniu przed sądem może wystąpić rodzic.

Matka powódki zgłosiła się do szpitala, ponieważ w czasie trwania ciąży, poczuła się bardzo źle. Ważyła ponad 100 kilogramów. Mimo to, lekarze nie zachowali szczególnej ostrożności w postępowaniu z ciężarną – nie zachowali nawet „zwykłej” ostrożności. U matki powódki nie przeprowadzono kontrolnego badania USG i nie zmierzono płodu. Polecono jej jednak rodzić naturalnie. Ostatecznie, poród okazał się bardzo długi i ciężki. Wymagane było zastosowanie licznych manewrów położniczych. Barki noworodka zaklinowały się i doszło do porażenia lewego splotu barkowego. Okazało się, że powódka była płodem makrosomicznym. Przyszła na świat w stanie zamartwicy oraz z poważeniem splotu barkowego. Gdyby w szpitalu wykonano wszystkie niezbędne badania oraz przeprowadzono poród w sposób zgodny z uwarunkowaniami fizycznymi matki (w tym przypadku byłoby to prawdopodobnie cesarskie cięcie), być może historia ta nie miałaby tak tragicznego finału.

Kolejnym przykładem może być sprawa, w której nasza kancelaria reprezentowała pacjentkę przed Wojewódzką Komisją do Spraw Orzekania o Zdarzeniach Medycznych.  Dla naszej Klientki u się nam wywalczyć satysfakcjonujące odszkodowanie i zadośćuczynienie. Okoliczności sprawy były w zasadzie podobne do opisanych w sprawie przedstawionej powyżej. Zakład opieki zdrowotnej nie przeprowadził u pacjentki odpowiednich (i niezbędnych) badań biometrycznych płodu. Z tego powodu nie oszacowano jego wagi w sposób należyty i zaniechano przeprowadzenia cesarskiego cięcia. Badania bezwzględnie powinny zostać wykonane, chociażby ze względu na to, że nasza Klientka była osobą ze znaczną nadwagą. Doszło zatem do błędu diagnostycznego. Każdy lekarz powinien mieć świadomość, że czynnikiem, który znacznie zwiększa ryzyko wystąpienia makrosomii płodu. Niestety, lekarze nie podjęli żadnych działań, które mogłyby pomóc rozwiązać tę ciążę w sposób bezpieczny dla matki i dziecka. Ostatecznie noworodek otrzymał 1 punkt w skali Apgar i stwierdzono u niego zły stan oddechowy.

Błąd okołoporodowy może mieć związek z otyłością matki

Jeśli będąc w ciąży miałaś znaczną nadwagę i podejrzewasz, że w trakcie jej prowadzenia lub samego porodu personel medyczny mógł popełnić błąd, którego skutki ponosisz Ty lub dziecko – skontaktuj się z nami. Sprawy o okołoporodowe błędy medyczne są bardzo trudne, jednak kwoty przyznawanych odszkodowań i zadośćuczynień mogą znacznie ułatwić dalsze życie pokrzywdzonych pacjentów. Posiadamy bogate doświadczenie w sprawach o błędy medyczne, analizujemy sprawę kompleksowo i wybieramy najodpowiedniejszą ścieżkę postępowania. Być może uda się nam pomóc również Tobie.

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

brak komentarzy