blog błąd lekarza tło
 

Czy warto wszczynać postępowanie przed ubezpieczycielem szpitala lub lekarza w sprawie o błąd medyczny ?

04 Kwi 2019 | ptczarnecki@gmail.com | Bez kategorii | brak komentarzy

Czy warto wszczynać postępowanie przed ubezpieczycielem szpitala lub lekarza w sprawie o błąd medyczny? To zazwyczaj jedno z pierwszych pytań, które zadają sobie osoby pokrzywdzone skutkami błędu medycznego. W dzisiejszym artykule odpowiadamy na nie i wyjaśniamy jakie powinny być kolejne kroki poszkodowanego pacjenta.

Odpowiedzialność ubezpieczyciela szpitala lub lekarza w sprawie o błąd medyczny – obowiązkowe ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej szpitala i lekarza

Zacznijmy może od tego dlaczego właściwie ubezpieczyciel miałby odpowiedzieć za błąd lekarza lub szpitala. Wynika to z zawartej przez szpital lub lekarza umowy OC z ubezpieczycielem. Czy każdy szpital ma zawartą odpowiednią umowę ubezpieczenia? Tak być powinno. Ten obowiązek szpitala wynika z rozporządzenia Ministra z dnia 22 grudnia 2011r. w sprawie obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej podmiotu wykonującego działalność leczniczą. Szpitale muszą mieć ubezpieczenie na poziomie 100.000 euro w odniesieniu do jednego zdarzenia oraz 500 000 euro w odniesieniu do wszystkich zdarzeń, których skutki są objęte umową. Takie są granice minimalne, poniżej których szpital nie może zejść. W praktyce szpitale bardzo rzadko wykupują dodatkowe ubezpieczenia, więc w większości przypadków ta kwota to wszystko, na co w przypadku pozwania ubezpieczyciela może liczyć pacjent.

Obowiązkowe ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej musi mieć również lekarz, w szczególności pracujący na tzw. kontrakcie. W przypadku błędu medycznego lekarz „kontraktowy” odpowie solidarnie ze szpitalem. Sumy gwarancyjne wahają się od 25 000 EURO do 100 000 EURO i więcej. Sumy gwarancyjne zależą od specjalizacji lekarza, który popełnił błąd medyczny.

 

Przed wystąpieniem na drogę sądową, pacjent zawsze powinien zgłosić swoją sprawę do towarzystwa ubezpieczeniowego. Szkodę zgłasza się za pośrednictwem placówki, w której miał miejsce błąd lekarski. Jeśli pacjent tego nie zrobi, utraci możliwość dochodzenia odsetek za zwłokę za czas postępowania likwidacyjnego. Odpowiadając więc na tytułowe pytanie – tak, rozpoczynając proces dochodzenia zadośćuczynienia za błąd medyczny oraz innych świadczeń z tego tytułu, zawsze należy poinformować ubezpieczyciela szpitala lub lekarza.

Postępowanie likwidacyjne przed ubezpieczycielem szpitala lub lekarza

Postępowanie likwidacyjne prowadzi Zakład Ubezpieczeń, w którym lekarz, przychodnia czy szpital posiadali ważne (na dzień zdarzenia medycznego) ubezpieczenie OC. Po poinformowaniu zakładu ubezpieczeń o szkodzie, ubezpieczyciel ma trzy miesiące na wydanie decyzji o przyznaniu bądź odmowie przyznania odszkodowania za błąd lekarski. Niestety, ale jest to termin wyłącznie teoretyczny. W praktyce zwykle trwa to znacznie dłużej, a ubezpieczyciel tłumaczy się m.in. oczekiwaniem na opinię biegłego. Warto jednak wiedzieć, że jeśli czas oczekiwania na decyzję zakładu ubezpieczeń znacznie się wydłuży, można złożyć skargę do Rzecznika Ubezpieczonych lub Komisji Nadzoru Finansowego.

Postępowanie likwidacyjne przed ubezpieczycielem szpitala lub lekarza co do zasady nie wiąże się z dodatkowymi kosztami dla pacjenta – i to chyba jego jedyny plus. Z naszego doświadczenia wynika, że w przeważającej większości przypadków sprawa i tak trafia na drogę sądową. Zakłady Ubezpieczeń odmawiają wypłaty świadczeń, a lekarze nie przyznają się do popełnienia błędu lekarskiego.

Kogo pozwać w sprawie o błąd medyczny – szpital czy ubezpieczyciela?

To kolejne pytanie, które zwykle pojawia się w głowach pacjentów pokrzywdzonych błędami medycznymi, po tym jak ubezpieczyciel lekarza lub szpitala odmówi wypłaty świadczenia. Pozew do sądu to zwykle kolejny „naturalny” krok w sprawie o błąd medyczny. Na pytanie o to kogo pozwać niestety nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Wszystko zależy od okoliczności konkretnej sprawy, którą każdorazowo powinien przeanalizować prawnik od błędów medycznych. Podpowiemy Ci jednak na co warto zwrócić uwagę.

Jak już wiesz szpital musi mieć wykupione ubezpieczenie na poziomie 100.000 euro w odniesieniu do jednego zdarzenia i 500 000 EURO w odniesieniu do wszystkich zdarzeń, których skutki są objęte umową. Co to oznacza w praktyce dla poszkodowanego pacjenta? Oznacza to, że jeśli pacjent chciałby np. domagać się zadośćuczynienia w kwocie 600 000 zł, a dodatkowo dostać odszkodowanie i rentę, oraz pozwać szpital o odszkodowanie za rzeczywiście poniesione koszty rehabilitacji i leczenia – 100 000 EURO może okazać się niewystarczające.

Renta jest przecież świadczeniem, które pacjent będzie dostawał do końca życia, a jej wysokość może ulec zmianie. Dodatkowo, jeśli z błędu medycznego wynikają skutki, których konsekwencje wpływają na życie więcej niż jednej osoby, to np. zadośćuczynienie będzie należało się także takim osobom. Nadal jednak do dyspozycji pozostaje 100 000 EURO. W szczególności w przypadku błędów okołoporodowych, gdzie często przyznawane są zadośćuczynienia na poziomie 500 000 – 600 000 złotych – 100 00 EURO zwykle okazuje się kwotą zbyt niską.

Najczęściej więc pozywanie wyłącznie ubezpieczyciela nie ma więc sensu, chociaż w teorii taką możliwość daje Kodeks Cywilny. Osobnym zagrożeniem jest również przedawnienie – w przypadku pozwania wyłącznie ubezpieczyciela, nasze roszczenie wobec szpitala mogłoby się przedawnić jeszcze przed końcem procesu. W tym wpisie wyjaśniałyśmy dlaczego sprawy o błąd medyczny zazwyczaj trwają tak długo. Kluczowe znaczenie mają również zapisy umowy odpowiedzialności cywilnej szpitala lub lekarza, zawartej z towarzystwem ubezpieczeń.

Czy ubezpieczyciel lekarza zawsze odpowiada za błąd medyczny? Rażące niedbalstwo lekarza, a odpowiedzialność ubezpieczyciela

Zgodnie z tym co napisałyśmy powyżej, odpowiedź na to pytanie powinna być oczywista – skoro lekarz posiada ważną polisę OC, ubezpieczyciel powinien odpowiedzieć. Nie zawsze jednak będzie to tak mało skomplikowane. Ciekawe orzeczenie na ten temat zapadło m.in. w 2017 r. przed Sądem Apelacyjnym w Katowicach w dniu 23 czerwca (sygn. akt I ACa 181/17). Sąd uznał w nim, że jeżeli lekarz dopuścił się rażącego niedbalstwa i pacjent wskutek jego zachowania zmarł, to obowiązek zapłaty zadośćuczynienia będzie spoczywał na lekarzu. Nie zmienia tego nawet fakt, że lekarz był ubezpieczony od odpowiedzialności cywilnej.

Wyrok zapadł na tle sprawy, w której lekarz podczas operacji kontynuował znieczulenie pokrzywdzonej, mimo, że miał za sobą już dwie nieudane próby  wprowadzenia rurki intubacyjnej do tchawicy. Pozwany stosował nieodpowiednią i kategorycznie przeciwwskazaną rurkę krtaniową. Następnie przeprowadził operację chirurgiczną. Powinien był zamiast tego skierować pacjentkę do szpitala o wyższym stopniu referencyjności i nie przeprowadzać operacji samodzielnie. W konsekwencji pacjentka zmarła. Przeciwko lekarzowi zapadł wyrok w postępowaniu przed sądem karnym, wszczętym przez córkę i siostrę zmarłej. Sąd karny uznał winę lekarza.

Następnie, w sprawie cywilnej sąd podkreślił, że pozwany odpowiada za własny czyn niedozwolony na zasadzie winy. Mimo, że lekarz był ubezpieczony od odpowiedzialności cywilnej, a suma gwarancyjna wynosiła 150 000 złotych, sąd uznał, że za skutki rażącego niedbalstwa ubezpieczyciel nie odpowie. Było to zgodne z zawartą umową ubezpieczenia. W takiej sytuacji córka i siostra zmarłej mogły domagać się odszkodowania wyłącznie od lekarza. W tej sprawie kluczowe było rażące niedbalstwo lekarza i postępowanie ewidentnie sprzeczne z powszechnie znanymi lekarzom zasadami sztuki medycznej.

Jak widzisz, ustalenie kogo najlepiej pozwać w sprawie o błąd medyczny nie jest takie proste, jak mogłoby się początkowo wydawać. Zdarzają się także sytuacje, gdy ubezpieczyciel zostaje uwolniony od odpowiedzialności. To potwierdza jedynie, że w sprawach o błąd medyczny ZAWSZE należy skontaktować się z prawnikiem specjalizującym się w sprawach o błąd lekarski. Tylko konsultacja ze specjalistą pozwoli poszkodowanemu wybrać odpowiednią ścieżkę postępowania w konkretnej sprawie. Poprzedza ją oczywiście wyczerpująca analiza danego błędu.

Jak pozwać ubezpieczyciela szpitala? Postępuj odpowiedzialnie i skontaktuj się z prawnikiem

Samodzielne działanie w skomplikowanych sprawach o błąd medyczny prawie nigdy nie jest dobrym pomysłem. W sprawach na tle błędu medycznego trzeba pomyśleć o wielu aspektach – należycie zadbać o nie pomoże tylko wyspecjalizowany prawnik. Nasza kancelaria wielokrotnie z sukcesami reprezentowała pacjentów w sprawach o błąd medyczny oraz błąd medyczny przy porodzie. Zwycięstwo w postępowaniu przeciwko lekarzowi, szpitalowi czy też ubezpieczycielowi szpitala jest możliwe. Skontaktuj się z nami – sprawdzimy kogo najrozsądniej byłoby pozwać w Twojej sprawie i przeprowadzimy Cię przez całość postępowania.

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

Oceń artykuł
Błąd organizacyjny, błąd medyczny

Nieprzekazanie noworodka do szpitala o wyższej referencyjności, a błąd medyczny przy porodzie

03 Kwi 2019 | ptczarnecki@gmail.com | Bez kategorii | brak komentarzy

Przekazanie noworodka do szpitala o wyższej referencyjności to temat, który może mieć wyraźny związek z błędem medycznym. Nieprzekazanie dziecka do placówki medycznej o wyższym stopniu referencyjności lub przekazanie zbyt późne może stanowić błąd w sztuce lekarskiej. Dziecku i jego rodzicom w takiej sytuacji będzie należało się odszkodowanie lub zadośćuczynienie od szpitala lub lekarza. Co warto wiedzieć na temat stopni referencyjności w szpitalu i co możesz zrobić, jeśli Twojego dziecka nie przekazano do bardziej specjalistycznej placówki na czas?

Co to jest referencyjność szpitala i jaki ma związek z okołoporodowym błędem medycznym? Stopnie referencyjności szpitali w Polsce

Na początek warto wyjaśnić, że w polskim prawie nie istnieje dokładna, uznawana powszechnie definicja „referencyjności”. Jest to raczej pojęcie umowne, które nie ma swojego oparcia w prawie. Mimo to, pojęciem tym posługują się nieomal wszyscy – od lekarzy, poprzez biegłych aż po sędziów.

Zgodnie z podziałem, szpitale dzielą się na tzw. poziomy referencyjne. W zależności od poziomu referencyjności, pacjent w danej placówce medycznej może spodziewać się opieki medycznej konkretnej jakości.

Poziomy referencyjne zaczęto wyróżniać w Polsce pod koniec ubiegłego wieku. Szpitale podzielono wtedy na trzy poziomy.

  • I poziom referencyjny – są to placówki, w których pacjent może otrzymać pomoc medyczną wyłącznie w specjalnościach takich jak: położnictwo i ginekologia, choroby wewnętrzne, chirurgia ogólna, pediatria, intensywna terapia i anestezjologia.
  • II poziom referencyjny – do II poziomu referencyjności zalicza się placówki wojewódzkie. Udzielają one pomocy medycznej w zakresie takim jak szpitale, przyporządkowane do I stopnia referencyjności, a oprócz tego pomagają pacjentom w co najmniej 4 z następujących specjalności: kardiologia, dermatologia, patologie ciąży i noworodków, neurologia, chirurgia urazowa, laryngologia, urologia, neurochirurgia, chirurgia dziecięca i onkologiczna.
  • III poziom referencyjny – do trzeciego poziomu referencyjnego zalicza się jednostki badawczo-rozwojowe i szpitale kliniczne.

Poziom referencyjności szpitala, a jakość opieki nad noworodkiem

Jak się zapewne domyślasz, czym poziom referencyjności wyższy, tym lepszej opieki dla swojego dziecka możesz się spodziewać. Referencyjność, to często podstawowe kryterium, według którego ocenia się pomoc medyczną, udzielaną w danym szpitalu. Może więc mieć w sprawie o błąd medyczny bardzo duże znacznie.

W praktyce różnice pomiędzy stopniami referencyjności w danych placówkach mogą sprowadzać się chociażby do posiadanych przez szpital sprzętów. Jeśli np. dziecko przyjdzie na świat w stanie poważnej zamartwicy i nie będzie w stanie samodzielnie oddychać, może się zdarzyć, że w szpitalu o niższym stopniu referencyjności zwyczajnie nie będzie sprzętu, przy pomocy którego lekarze mogliby dziecku pomóc. Szpitale o niższym stopniu referencyjności mogą również nie mieć wystarczającego zaplecza laboratoryjnego czy nawet – personelu o konkretnej specjalizacji. Nieprzekazanie dziecka na czas do placówki, w której jakość świadczonej opieki medycznej powinna być wyższa, może więc zadecydować o zdrowiu, a nawet życiu noworodka.

Referencyjność, a błąd medyczny – kiedy przenieść noworodka do innego szpitala?

Ciąże uznane za patologiczne, a także takie, wobec których zachodzi istotne podejrzenie wystąpienia patologii, powinny więc być od razu kierowane do ośrodków o wyższym stopniu referencyjności. Zwykle podaje się, że powinien to być co najmniej II stopień. Zapewne nawet najlepszy specjalista nie wskaże co do minuty najlepszego momentu na przeniesienie dziecka lub ciężarnej do placówki o wyższym stopniu referencyjności. Jedno jest jednak pewne – powinno się to wydarzyć odpowiednio wcześnie.

 

Jeśli szpital mimo, że zachodzą wyraźne przesłanki do przeniesienia dziecka lub kobiety do innej placówki pozostawia ją u siebie na oddziale, naraża się na odpowiedzialność. Dziecko i jego matkę naraża natomiast na to, że nie otrzymają na czas odpowiedniej pomocy medycznej, bo w konkretnym szpitalu po prostu nie ma takiej możliwości.

Warto również dodać, że szpital nie może się tłumaczyć, że „nie pomógł, bo nie mógł”. Właśnie w takich przypadkach rozwiązaniem jest przeniesienie dziecka do szpitala o wyższym stopniu referencyjności. Osobnym problemem jest jednak brak w szpitalach odpowiednich karetek, którymi można bezpiecznie przewieźć np. noworodka, dotkniętego niedotlenieniem okołoporodowym. Ocena tych okoliczności może być jednak różna w zależności od okoliczności sprawy i wymaga dokładniejszej analizy przez sąd i biegłych.

Zbyt późne przekazanie noworodka do szpitala o wyższym stopniu referencyjności, a błąd medyczny – wyroki sądów

Zbyt późne przekazanie dziecka do szpitala o wyższym stopniu referencyjności lub zaniechanie takiego przekazania może zostać uznane za błąd – potwierdzają to poniższe wyroki sądów. Zwykle jednak błąd ten występuje obok innych, np. konieczność przeniesienia dziecka pojawia się po tym jak lekarze błędnie skierowali ciężarną do porodu lub dopuścili się innych zaniechań. Wówczas najczęściej występuje konieczność poddania dziecka bardziej specjalistycznej opiece.

Sąd Apelacyjny w Szczecinie w wyroku z dnia 26 października 2016 r. (sygn. akt I ACa 1163/15) oddalił apelację szpitala, który odwołał się od wyroku Sądu Okręgowego, przyznającego pokrzywdzonemu dziecku 250 000 zł zadośćuczynienia. Zasądził również miesięczną rentę w wysokości 2 000 zł. W tej sprawie jednym z błędów lekarzy, co potwierdził wyrok sądu, było zaniechanie niezwłocznego przewiezienia dziecka do specjalistycznego szpitala. Konieczność taka wystąpiła po tym jak lekarze dopuścili się innego błędu – polecili matce powoda urodzić siłami natury, podczas, gdy występowały przesłanki do rozwiązania przy pomocy cesarskiego cięcia. Wskutek niewłaściwego postępowania personelu medycznego, u dziecka doszło do mózgowego porażenia dziecięcego, refluksu żołądkowo – przełykowego II stopnia i subklinicznej niedoczynności tarczycy. Wszystkie te schorzenia powodują znaczne opóźnienie rozwoju psychomotorycznego chłopca. Sąd i biegli uznali, że błędne postępowanie lekarzy, przejawiające się również w zaniechaniu transportu dziecka do ośrodka o wyższym stopniu referencyjności, składają się na błąd medyczny.

W innej sprawie, w której orzekał Sąd Okręgowy w Warszawie 5 września 2012 r., małoletniemu powodowi sąd przyznał blisko 700 000 zł zadośćuczynienia oraz 150 000 zł odszkodowania. Dziecko otrzymało również rentę. Jednym z bardzo istotnych wątków w sprawie było właśnie zbyt późne przekazanie noworodka do placówki o wyższym stopniu referencyjności. Dodatkowo, biegli powołani w sprawie uznali, że dziecko z dużym prawdopodobieństwem w szpitalu, w którym odbył się poród, zostało zakażone bakteriami Klebsiella pneumoniae i Escherichia coli. Na skutek wszystkich zaniedbań, których dopuścił się personel medyczny u chłopca doszło do zapalenia opon mózgowych. Następnie rozwinęło się u niego czterokończynowe mózgowe porażenie dziecięce. Sąd nieomal w stu procentach uznał roszczenia pokrzywdzonego chłopca i jego rodziców. Pomijając osobny aspekt, którym było zakażenie dziecka groźnymi bakteriami – być może gdyby zostało przekazane na czas do odpowiedniego szpitala, szanse na skuteczną pomoc byłyby większe.

Twojego dziecka nie przekazano do szpitala o wyższej referencyjności i doszło do szkody? Przysługuje Ci roszczenie o zadośćuczynienie i odszkodowanie

Jeśli w opisanych powyżej sprawach widzisz podobieństwo do przypadku Twojego i Twojego dziecka – koniecznie skontaktuj się z nami. Szkody, do których doszło w związku z zaniechaniem przekazania niemowlęcia do bardziej specjalistycznego szpitala lub przekazaniu go zbyt późno, mogą uzasadniać roszczenie o odszkodowanie i zadośćuczynienie. Jako kancelaria specjalizująca się w sprawach o okołoporodowy błąd medyczny, profesjonalnie przeanalizujemy Twoją sprawę. Wiemy, że pieniądze nie cofną czasu, ale mogą ułatwić dalsze życie Waszej rodziny. Nie ryzykuj samodzielnym działaniem i zaufaj znam. Niejednokrotnie wygrywałyśmy już sprawy przeciwko szpitalom.

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

Oceń artykuł

Martwicze zapalenie jelit u noworodka, a błąd medyczny

02 Kwi 2019 | ptczarnecki@gmail.com | Bez kategorii | brak komentarzy

Martwicze zapalenie jelit występuje głównie u noworodków o urodzeniowej masie ciała mniejszej niż 1,5 kg. Diagnozowane jest u ok. 5% noworodków. Diagnozę zwykle można postawić już pomiędzy 3, a 10 dobą życia dziecka. Martwicze zapalenie jelit może okazać się dla dziecka bardzo groźne. Leczenie prowadzi się na oddziale intensywnej terapii. Jeśli u Twojego dziecka również zdiagnozowano martwicze zapalenie jelit i podejrzewasz, że nie udzielono mu odpowiedniej pomocy lub udzielono jej zbyt późno, koniecznie przeczytaj ten artykuł. Jeśli u Twojego dziecka wystąpił trwały uszczerbek na zdrowiu, być może przysługują Wam roszczenia odszkodowawcze.

Martwicze zapalenie jelit – jak powstaje? Czynniki ryzyka

Martwicze zapalenie jelit pojawia się zwykle u wcześniaków. Czym wcześniej urodzi się dziecko, tym dłużej trwa czas zagrożenia martwiczym zapaleniem jelit. Nie jest to jednak reguła. W rzadkich przypadkach martwicze zapalenie jelit diagnozuje się również u dzieci urodzonych zgodnie z terminem. Czynniki, które wpływają na pojawienie się schorzenia to m.in. :

  • Wcześniactwo
  • Uszkodzenie błony śluzowej jelit
  • Niedotlenienie okołoporodowe
  • Ciężkie zakażenia
  • Żywienie pozajelitowe
  • Pałeczki jelitowe w przewodzie pokarmowym
  • Drożny przewód tętniczy
  • Cewnikowanie tętnic pępowinowych
  • Policytemia
  • Spożywanie używek przez matkę, w szczególności kokainy.

Martwicze zapalenie jelit – objawy i przebieg

Martwicze zapalenie jelit zwykle daje charakterystyczne objawy. Należy do nich m.in. wzdęcie brzucha dziecka, wymioty żółciowe, stolec z domieszką krwi czy zaleganie treści żołądkowej w żołądku. Do innych objawów zalicza się bezdechy, zaczerwienienie powłok brzusznych, obecność powietrza w ścianie jelit i pod przeponą. Mimo objawów, zdiagnozowanie martwiczego zapalenia jelit może sprawiać problemy.

Choroba może przebiegać gwałtownie i doprowadzić do perforacji, czyli przerwania jelita. Może mieć też przebieg znacznie bardziej łagodny, skutkujący niedrożnością. Objawy mogą dotyczyć tylko brzucha, jak również ogólnej kondycji dziecka.

Martwicze zapalenie jelit u noworodka – leczenie

Jak już wspominałyśmy, leczenie prowadzi się na oddziale intensywnej terapii. Polega ono w zależności od okoliczności na założeniu zgłębnika dożołądkowego czy karmieniu pozajelitowym – zwykle zachodzi konieczność przerwania karmienia doustnego. Zazwyczaj noworodek poddawany jest także antybiotykoterapii, która trwa zwykle od tygodnia do dwóch. W przypadku ostrego zapalenia jelit, niezbędna może być transfuzja krwi. Jeśli doszło do perforacji (przerwania) jelita, niezbędna jest również interwencja chirurgiczna. W trakcie operacji lekarze usuwają rozdarte lub martwe fragmenty jelita i czyszczą źródła infekcji.

W przypadku martwiczego zapalenia jelit noworodka, kluczowe znaczenie ma czas. Interwencja chirurgiczna podjęta w odpowiednim momencie może uratować zdrowie dziecka. Dobra wiadomość jest jednak taka, że w większości przypadków, kiedy martwicze zapalenie jelit zostanie już wyleczone, nawroty i inne problemy pojawiają się niezwykle rzadko.

Martwicze zapalenie jelit, a błąd medyczny – 400 000 zł zadośćuczynienia za błąd medyczny na tle martwiczego zapalenia jelit

Zdiagnozowanie u dziecka martwiczego zapalenia jelit wymaga odpowiedniego postępowania ze strony personelu medycznego. Współczesna medycyna, w zależności od intensywności martwiczego zapalenia jelit, zasadniczo pozwala uniknąć najgorszego. Jeśli jednak dziecko nie otrzyma na czas odpowiedniej pomocy, konsekwencje mogą być naprawdę poważne.

W sprawie na tle martwiczego zapalenia jelit orzekał Sąd Apelacyjny w Łodzi w wyroku z dnia 6 lipca 2015 r. (sygn. akt I ACa 88/15). Błąd medyczny personelu szpitala polegał w tej sprawie na niewykryciu skrętu jelita u noworodka. Wskutek tego zaniechania zbyt późno podjęto decyzję o interwencji chirurgicznej. U dziecka doszło do dziecka doszło do martwicy skręconego jelita i konieczności resekcji jelit w 90% (!).

Powód, czyli chłopiec domagający się zadośćuczynienia, urodził się na przełomie 36/37 tygodnia życia płodowego. Przyszedł na świat na granicy wcześniactwa, 9 września 2009 r. Poród odbył się w drodze cesarskiego cięcia. Już 10 września jego stan zdrowia drastycznie się pogorszył. Dziecko przeniesiono na Oddział Intensywnej Opieki Neonatologicznej i prowadzono leczenie zachowawcze. 11 września 2009 r. lekarze przeprowadzili dwie konsultacje. W przebiegu leczenia sporządzonym przez lekarza w dniach: 11/12 września odnotowano „cechy infekcji zapalenia jelit”. Konsultacja chirurgiczna odbyła się dopiero 13 września. Następna miała miejsce 14 września i dopiero po niej personel szpitala podjął decyzję o operacji. Wykonano ją 14 września. Czas od pierwszej konsultacji chirurgicznego do operacji wyniósł więc 42 godziny. To wystarczająco długo, aby doszło do martwicy skręconego jelita. Już w dniu 13 września doszło więc do błędu, polegającym na zaniechaniu wcześniejszej interwencji chirurgicznej. Już od momentu przeprowadzenia pierwszej konsultacji chirurgicznej odpowiedzialność za przebieg leczenia chłopca spoczywała na personelu medycznym szpitala.

18 września przeprowadzono kolejny zabieg. Wskutek wszystkich operacji usunięto prawie całe jelito cienkie i duży fragment jelita grubego. Prawie miesiąc później w Centrum Zdrowia Dziecka, chłopcu założono cewnik do odżywiania pozajelitowego. Od 19 grudnia dziecko leczono w domu. Na początku żywiono je pozajelitowo przez 23 godziny na dobę (!). Ilość godzin zmniejszyła się dopiero, gdy dziecko miało dwa lata. Stanowiło to ogromną niezgodność i cierpienia fizyczne przede wszystkim dla dziecka, ale również dla jego rodziny.

Sąd uznał, że odpowiednie w tej sprawie zadośćuczynienie powinno wynosić 400 000 zł i tyle właśnie przyznał dziecku. Biegli w swojej opinii wskazali, że uszczerbek na zdrowiu dziecka kształtuje się na poziomie 90%. Podkreślili również, co sąd wziął pod uwagę, że gdyby właściwy zabieg operacyjny wykonano na czas, dziecko mogłoby aktualnie być zdrowe.

Sąd zadecydował również o przyznaniu renty z tytułu zwiększonych potrzeb w wysokości 1200 zł miesięcznie. W przyszłości jednak renta w ocenie sądu powinna kształtować się na poziomie 2000 zł, ze względu m.in. na wyższe koszty specjalistycznego przedszkola. Dziecko będzie zmuszone do żywienia pozajelitowego przez resztę życia, polegającego na dożylnej podaży substratów energetycznych, witamin itp.

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi obrazuje jak drastyczne mogą być skutki błędu diagnostycznego i w konsekwencji – opóźnieniu w leczenia martwiczego zapalenia jelit. I pomyśleć, że gdyby operację przeprowadzono w odpowiednim momencie, chłopiec mógłby być praktycznie zdrowy…

Więcej o specyfice błędu diagnostycznego pisałyśmy w jednym z naszych artykułów.

Martwicze zapalenie jelit spowodowało trwały uszczerbek na zdrowiu Twojego dziecka? Sprawdź czy nie doszło do błędu medycznego

Jeśli u Twojego dziecka tuż po narodzeniu zdiagnozowano martwicze zapalenie jelit, mamy nadzieję, że leczenie przyniosło oczekiwane rezultaty i dziś wszystko jest w porządku. Jeśli jednak doszło do trwałego uszczerbku na zdrowiu i podejrzewasz, że personel medyczny mógł zachować się sprzecznie z zasadami sztuki lekarskiej, skontaktuj się z nami. Przeanalizujemy Twoją sprawę i ocenimy czy faktycznie mogło dojść do błędu medycznego. Jako wyspecjalizowana kancelaria medycznego, mamy niezbędną wiedzę i doświadczenie. Pomagamy rodzinom, pokrzywdzonym skutkami błędów okołoporodowych. Możemy pomóc Ci w uzyskaniu należnych świadczeń. Skontaktuj się z nami mailowo, osobiście lub przez telefon. Wysłuchamy Twojej historii i wspólnie ustalimy co można zrobić, ale poprawić los Twój i Twoich bliskich.

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

Oceń artykuł

Seton chirurgiczny, gazik, tampon, chusta w brzuchu pacjenta – błąd lekarza czy błąd szpitala?

01 Kwi 2019 | ptczarnecki@gmail.com | Bez kategorii | brak komentarzy

Kiedy pacjenci opowiadają nam historię swojego leczenia, często pada hasło: błąd medyczny, błąd lekarski, błąd szpitala. Nic dziwnego, bo dla pacjenta złe leczenie to po prostu błąd. Dla nas – prawników, nie jest to takie oczywiste. Nie każde nieprawidłowe działanie lekarza czy pielęgniarki to błąd medyczny, czasem jest to zwykłe niedbalstwo, które nie jest związane z samym procesem leczenia, ale z czynnością techniczną. Więcej o zwykłym niedbalstwie i domniemaniu niedbalstwa lekarzy pisałyśmy w tekście: „Ciało obce w brzuchu po operacji – czy to błąd medyczny? Ważna informacja dla pacjenta jest taka, że nawet za zwykłe niedbalstwo jakim jest pozostawienie ciała obcego w brzuchu przysługuje odszkodowanie, zadośćuczynienie czy renta. Wszystko zależy od stopnia i zakresu uszczerbku na zdrowiu jakiego doznał pacjent z powodu takiego zaniedbania tzn. ile wycierpiał, jak bardzo traumatyczne to było przeżycie.

Seton chirurgiczny w ciele pacjenta – wysokość zadośćuczynienia

Niedawno czytałam uzasadnienie wyroku w sprawie pacjenta, któremu pozostawiono w ciele seton chirurgiczny. Nie-medykom wyjaśniam na marginesie, że seton chirurgiczny to materiał opatrunkowy, który służy do odsączania nadmiaru krwi z rany, czy z miejsca operowanego. Kiedy krwawienie jest duże, seton chirurgiczny może wchłonąć szybko dużo krwi i upodobnić się do zakrwawionych tkanek, przez co staje się mało widoczny dla personelu medycznego. W sprawie, o której napiszę pacjent niestety zmarł. Zadośćuczynienie zostało przyznane jego dzieciom, jako jego spadkobiercom. Dlatego ważne jest, aby chirurg czy instrumentariuszka byli bardzo uważni podczas zabiegu i nie przeoczyli żadnego gazika, chusty czy narzędzia, bo konsekwencje pozostawienia ciała obcego w ciele pacjenta mogą być bardzo groźne. Poza tym pacjent będzie mógł domagać się zadośćuczynienia, jeśli dozna uszczerbku na zdrowiu. Jeśli zdarzyła Ci się podobna sytuacja, to na pewno zanim podejmiesz decyzję o skierowaniu sprawy o błąd medyczny do sądu, zapytasz nas jakie masz szanse na wygraną. Ciekawy tekst na temat szans na wygraną znajdziesz na naszym blogu Błąd przy porodzie w artykule: „Szanse na wygraną w sądzie w sprawie o błąd medyczny – jak ocenić, co wpływa na zwycięstwo.”

Wracając do historii zmarłego pacjenta, któremu w wyniku zaniedbania szpitala pozostawiono w ciele seton chirurgiczny… otóż w jego sprawie sąd pierwszej instancji zasądził po 40.000 zł dla każdej z jego dwóch córek. Innymi słowy, sąd wycenił ból i cierpienia pacjenta na 80.000 zł. Jednak w związku z tym, że w trakcie procesu pacjent-powód (osoba, która składa pozew do sądu) zmarł, jego dzieci – córki weszły do tego procesu sądowego na miejsce swojego zmarłego ojca. Już wiele razy pisałyśmy, że zadośćuczynienie jest ustalane zawsze indywidualnie w odniesieniu do konkretnego pacjenta i konkretnej sytuacji. Jakiś czas temu Sąd Odwoławczy zasądził winnej sprawie na rzecz pacjenta dużego szpitala wojewódzkiego kwotę niemal 300.000 złotych plus odsetki ustawowe, za pozostawienie w jego ciele ciała obcego. Taka kwota to nie jest mała kwota. To już nie są czasy, kiedy w takich sprawach sądy zasądzały kilka, czy kilkanaście tysięcy złotych. Na szczęście świadomość sędziów, co do konsekwencji błędów medycznych wzrasta z roku na rok i zasądzane kwoty są na szczęście coraz wyższe. Nic dziwnego, bo niepozorny gazik pozostawiony w ciele pacjenta może narobić mu wiele szkód na długie lata m.in. wywołać stan zapalny, martwicę, sepsę. Konsekwencje pozostawienia ciała obcego w ciele, pacjent może odczuwać przez bardzo długi czas. Organizm potrzebuje przecież czasu, żeby się zregenerować.

Wysokość zadośćuczynienia za ciało obce w brzuchu pacjenta

Jak już nie raz pisałyśmy na tym blogu, zadośćuczynienie to pieniądze jakie pacjent otrzymuje za ból i cierpienie, którego doznał na skutek błędu medycznego. Jest to kwota, która ma zrekompensować pacjentowi wszelkie niedogodności, dlatego powinna to być kwota tzw. odpowiednia. Dla jednego pacjenta będzie to kilkadziesiąt tysięcy, dla innego kilkaset. Zanim oszacujemy tę kwotę, zapytamy Cię szczegółowo jakie masz konsekwencje pozostawienia ciała obcego w swoim ciele. Czy odczuwasz skutki do dziś? Czy musiałeś zrezygnować z pracy? Czy rozpadło się Twoje życie osobiste? Czy musiałeś zrezygnować z ulubionego sportu, bo ból był tak silny, że wykluczone były jakiekolwiek aktywności sportowe? I wiele innych pytań, które pozwolą nam w sposób jak najbardziej trafiony wskazać kwotę, o jaką będziemy walczyć dla Ciebie w sądzie. Pamiętaj, że poza zadośćuczynieniem jest jeszcze odszkodowanie. Odszkodowanie z kolei to kwota pieniężna, która jest krótko mówiąc matematycznym wyliczeniem twoich szkód i strat związanych ze skutkami błędu. Jeśli np. z powodu pozostawienia ciała obcego w Twoim ciele musiałeś wydać pieniądze na leczenie, na badania, na wizyty u różnych specjalistów w celu poszukiwania przyczyny złego samopoczucia, zbieraj faktury za leki – w aptece dostaniesz fakturę bez problemu. Zbieraj też faktury czy rachunki za konsultacje lekarzy. Nie martw się jeśli nie masz faktur czy rachunków za całe leczenie. Można też innymi sposobami udowodnić, że poniosłeś takie koszty. Pomożemy Ci.

Ciało obce w brzuchu pacjenta – nie warto działać bez prawnika od błędów medycznych

Często pacjent działa sam i niepotrzebnie się stresuje. Lepiej od razu skorzystać z pomocy prawnika od błędów medycznych i wszystkie formalizmy przerzucić na jego barki. Stawka jest zbyt wysoka, żeby ryzykować niepotrzebne błędy przed sądem. Damy Ci poczucie bezpieczeństwa, dopilnujemy wszystkich terminów. Ty w sądzie musisz być tylko raz. Nie martw się, że będziesz musiał latami chodzić po sądach. To nasze zadanie. Jeśli boisz się, że nie stać Cię na prowadzenie sprawy przed sądem pomożemy Ci walczyć o zwolnienie od kosztów sądowych. Nie jest to łatwe, ale wiele razy wywalczyliśmy dla naszych klientów zwolnienie od kosztów sądowych w całości, aby mogli walczyć o sprawiedliwość. Z prawnikiem od błędów medycznych przy boku na pewno będzie Ci łatwiej. Poza tym z naszego doświadczenia wynika, że często dopiero profesjonalne pismo z kancelarii robi wrażenie na Szpitalu czy firmie ubezpieczeniowej szpitala. Kwoty jakie szpital czy ubezpieczyciel proponują pacjentom są wyższe, gdy ich reprezentujemy, niż gdy działają sami. Jednego możesz być pewien, szpital czy ubezpieczyciel na pewno będą mieli swojego prawnika, bo wiedzą, że w sprawach błędów medycznych nie ma żartów. Walka toczy się o duże pieniądze.

Ciało obce w ciele pacjenta co robić?

Jeśli dowiedziałeś się, że podczas Twojej operacji pozostawiono ciało obce w operowanym miejscu i odczuwałeś z tego powodu ból, cierpiałeś, utraciłeś zaufanie do lekarzy, przede wszystkim złóż wniosek o dokumentację medyczną. Pełną, uczytelnioną, poświadczoną za zgodność z oryginałem. Wzór wniosku o dokumentację medyczną możesz pobrać naszej strony internetowej WWW.LAZER-HUDZIAK.PL, z zakładki „dokumenty do pobrania”. Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości, jak wypełnić ten wniosek, zadzwoń lub napisz do nas – odezwiemy się szybciej, niż myślisz. Jeśli masz już dokumentację medyczną z leczenia umówimy się od razu na spotkanie w kancelarii. Sprawdzimy jak możemy Ci pomóc. Nie ryzykuj, że coś pominiesz albo o czymś zapomnisz, my zajmujemy się błędami medycznymi od lat.

 

Dane do kontaktu znajdziesz poniżej.

Nr telefonu: 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa

Oceń artykuł

Wysokość zadośćuczynienia za śmierć dziecka – błąd przy porodzie

21 Mar 2019 | Joanna | Bez kategorii | brak komentarzy

Przypadki, w których rodzina ubiega się o zadośćuczynienie za śmierć dziecka przy porodzie zwykle są bardzo trudne. Śmierć dziecka to jedna z najbardziej drastycznych  konsekwencji błędów okołoporodowych. O zadośćuczynienie za śmierć dziecka mogą ubiegać się jego bliscy – w większości przypadków rodzice, ale prawo takie ma również rodzeństwo. Zwykle jest to długa i niełatwa walka. Kwoty przyznawanych przez sądy świadczeń są jednak wysokie – uśredniając, zazwyczaj wahają się w granicach 150 000 – 300 000 złotych. W dzisiejszym artykule piszemy o tym, co może zrobić rodzina zmarłego dziecka, przykładowych wyrokach i przyznanych kwotach.

Zadośćuczynienie dla rodziców za śmierć dziecka – kiedy się należy? Błąd przy porodzie, błąd okołoporodowy

Na początek warto przypomnieć, że rodzice zmarłego dziecka mogą ubiegać się zarówno o zadośćuczynienie, jak i odszkodowanie za śmierć dziecka. Chociaż pacjenci często utożsamiają te dwa pojęcia, warto pamiętać, że nie są one tożsame. W przypadku śmierci dziecka rodzice czy też rodzeństwo zmarłego mogą ubiegać się i o jedno i o drugie świadczenie. Odszkodowanie jest świadczenie, którego domagamy się za wyrządzoną szkodę od podmiotu, który tę szkodę wyrządził (np. szpitala czy lekarza) lub ponosi za nią odpowiedzialność (np. zakładu ubezpieczeń szpitala). Zadośćuczynienie przyznaje się natomiast za tzw. szkody niemajątkowe – krzywdy. Innymi słowy, zadośćuczynienie przyznaje się za cierpienia fizyczne czy psychiczne. W tym artykule skupimy się właśnie na zadośćuczynieniu. O odszkodowaniu pisałyśmy w osobnym artykule.

Sytuacji, które mogą uzasadniać roszczenie rodziny zmarłego dziecka o zadośćuczynienie czy odszkodowanie może być bardzo dużo. Nie sposób wymienić ich wszystkich. Do śmierci dziecka może doprowadzić zbyt późne przeprowadzenie cesarskiego cięcia, niewykonanie odpowiednich badań czy zbyt późne rozpoznanie odklejającego się łożyska. Błędy, które powodują śmierć dziecka mogą – i często mają – swój początek jeszcze w życiu płodowym dziecka.

Zadośćuczynienie dla rodziców za śmierć dziecka – od czego zależy wysokość zadośćuczynienia za błąd okołoporodowy?

Wysokość potencjalnego zadośćuczynienia trudno jest oszacować. Nie ma w tym zakresie przepisów, z których rodzice zmarłego dziecka mogliby dowiedzieć się ile zadośćuczynienia otrzymają. Wynika to z tego, że jak już wiesz – zadośćuczynienie przyznawane jest za krzywdy i cierpienia. Ciężko jest precyzyjnie przełożyć krzywdy i cierpienia na złotówki. Z tego względu sądy przyznają różne wysokości zadośćuczynień, nawet w pozornie podobnych sprawach. Zasadą jest jednak, że im większe cierpienie, tym wyższe zadośćuczynienie. Sąd każdorazowo i indywidualnie, badając sprawę, ustali odpowiednią kwotę należną rodzinie za śmierć dziecka wskutek błędu okołoporodowego.

Jak uzyskać zadośćuczynienie za śmierć dziecka na skutek błędu okołoporodowego?

W sprawach o okołoporodowy błąd medyczny nie warto działać samodzielnie. Pomoc wykwalifikowanej kancelarii prawnej zwykle jest absolutnie niezbędna, aby bezpiecznie przejść przez cały proces. Należy zacząć od zebrania całości dokumentacji medycznej – jest to kluczowe zarówno dla uzyskania odszkodowania, jak i zadośćuczynienia. Ważne są wyniki badań i ich opisy. Pamiętaj, że prawo do uzyskania dokumentacji medycznej jest Twoim podstawowym prawem – szpital nie może nie wydać Ci Twojej dokumentacji. Przeczytaj więcej o przysługujących Ci prawach pacjenta.

Powinnaś również zapoznać się ze swoją dokumentacją medyczną. Niestety zdarza się, że dokumentacja nie była prowadzona rzetelnie lub nawet – została sfałszowana. Nie oznacza to jednak, że sprawa jest przegrana i nie możliwość uzyskania zadośćuczynienia lub odszkodowania za błąd okołoporodowy. W takim przypadku nieocenione będą zeznania świadków –rodziny i znajomych, którzy znali stan zdrowia i stan psychiczny rodziny zmarłego dziecka.

Zadośćuczynienie za śmierć dziecka kilka tygodni po porodzie – błąd okołoporodowy

Kwoty przyznawane przez sądy w sprawach, w których doszło do śmierci dziecka, różnią się między sobą. Wszystko zależy od okoliczności konkretnego przypadku. Poniżej przedstawiamy kilka przykładowych wyroków wraz z kwotami zadośćuczynień. Nie oznacza to jednak, że taką kwotę uda się uzyskać również w Twojej sprawie, być może uda się nawet wyższą. Nasza kancelaria chętnie przeanalizuje Twój przypadek i pomoże Ci ustalić realną kwotę, którą masz szansę uzyskać na skutek postępowania sądowego.

W sprawie, w której orzekał Sąd Apelacyjny w Katowicach w dniu 19.02.2015 r., (sygn. akt I ACa 912/14) rodzice zmarłego dziecka otrzymali 100 000 zł. Dziecko zmarło na skutek zaniedbań, których dopuścił się personel medyczny w szpitalu. Zaniedbania wystąpiły zarówno w trakcie samego porodu, jak i podczas późniejszej opieki neonatologicznej. U matki zmarłego dziecka w pierwszym i drugim okresie porodu wystąpiły zielone wody płodowe. Mimo to, lekarz uznał, że nie zachodzą przesłanki do przeprowadzenia cesarskiego cięcia. Pacjentka otrzymała oksytocynę, jednak oksytocyna nie zadziałała – cesarskie cięcie okazało się niezbędne. W trakcie przygotowań do zabiegu w kanale rodnym kobiety pojawiła się jednak główka dziecka. Personel medyczny zadecydował więc o kontynuacji porodu siłami natury. Dziecko przyszło na świat wiotkie, nie potrafiło samodzielnie oddychać, nie płakało, miało spowolnioną akcję serca i znajdowało się w stanie ciężkiej zamartwicy. Poddano więc je reanimacji i intubacji, prowadzono m.in. wentylację workiem samo rozwierającym. Gdy stan dziecka się poprawił, przewieziono je do szpitala o wyższym stopniu referencyjności. Doszło tam do zatrzymania akcji serca, które przywrócono po resuscytacji. Szpital zadecydował, że dziecko należy oddać pod opiekę hospicjum. Rodzice zadecydowali jednak, że zabiorą je do domu, gdzie za dwa tygodnie zmarło.

Biegli powołani w sprawie uznali, że proces niedotlenienia mógł rozpocząć się już wcześniej, gdy pacjentka była w ciąży. Pozwany szpital nie mógł dokonać pełnej diagnostyki, więc dziecko przekazano do szpitala o wyższym stopniu referencyjności. Błędem organizacyjnym jednostki było jednak to, że poród przyjmował lekarz bez specjalizacji. Szpital nie zbadał łożyska i nie zabezpieczył go – nie można więc stwierdzić czy proces niedotleniani miał charakter nagły czy przewlekły. Wadliwy był również przepływ informacji pomiędzy zespołem położniczym, a neonatologicznym. Gdyby był on prawidłowy, być może udałoby się przeprowadzić resuscytację noworodka natychmiast po urodzeniu i poprawić jego stan zdrowia. Sąd uznał więc, że w trakcie porodu doszło do licznych zaniedbań proceduralnych. Wskutek tych błędów, noworodek przyszedł na świat z niedotlenieniem i zamartwicą, które doprowadziły do jego śmierci. Rodzice dziecka nadal nie pogodzili się z jego stratą, co znacznie wpłynęło na ich stan psychiczny. Przyznanie zadośćuczynienia było więc uzasadnione i właściwe.

Zadośćuczynienie za śmierć dziecka – okołoporodowy błąd lekarza ginekologa. Brak obowiązkowych badań w trzecim trymestrze ciąży

W innej sprawie – pacjentka otrzymała 90 000 zł tytułem zadośćuczynienia za doznana krzywdę. W sprawie orzekał Sądem Apelacyjny w Krakowie w dniu 14 lutego 2018 r., (sygn. akt I ACa 1071/17). Błędem, do którego doszło w tym przypadku była odmowa wykonania przez lekarza ginekologa obowiązkowego badania w trzecim trymestrze ciąży. Ciąża pacjentki przebiegała prawidłowo. Pod koniec ciąży lekarz nie zlecał jednak już żadnych badań, co wzbudziło zaniepokojenie ciężarnej. Wielokrotnie prosiła więc lekarza o badanie USG celem weryfikacji stanu płodu. Lekarz konsekwentnie odmawiał. W 39. tygodniu ciąży zaniepokojona pacjentka zgłosiła się do szpitala. W szpitalu stwierdzono ciążę obumarłą z powodu hipotrofii płodu (wewnątrzmacicznego ograniczenia rozwoju płodu).

Biegli powołani w sprawie nie mieli wątpliwości, że lekarz, który nie wykonał trzeciego badania USG dopuścił się błędu medycznego. Zachował się w sposób niestaranny i niedbały. Na skutek niewykrycia małowodzia doszło do śmierci dziecka. Brak badania wykluczył możliwość zdiagnozowania zahamowania procesu wzrastania płodu.

Szpital próbował bronić się przed żądaniami pacjentki, argumentując, że więź matki z dzieckiem, które jeszcze nie przyszło na świat jest mniejsza niż w sytuacji, gdy dziecko żyło, a następnie zmarło. Sąd nie zgodził się ze szpitalem i przyznał kobiecie 90 000 zł. zadośćuczynienia. Sąd podkreślił, że nie można różnicować uczucia rodzica do któregokolwiek z potomstwa bez względu na to czy dziecko urodziło się żywe czy martwe. Więź matki i dziecka jest szczególna. Tworzy się już w trakcie ciąży, a nie w momencie przyjścia dziecka na świat. W przypadku urodzenia martwego dziecka, również można więc starać się przed sądem o odszkodowanie lub zadośćuczynienie, jeśli zachodzi podejrzenie popełnienia błędu medycznego.

Wysokość zadośćuczynienia za śmierć dziecka – błąd okołoporodowy. Ile można uzyskać?

Wyroki, które podałyśmy to jedynie przykłady. Jak już podkreślałyśmy, w Twoim przypadku może być inaczej. Zdarzają się oczywiście sprawy, w których sądy przyznają znacznie wyższe zadośćuczynienia.

Aby ocenić Twoje szanse na zwycięstwo w procesie ze szpitalem oraz oszacować realną wysokość zadośćuczynienia – skontaktuj się z nami. Przeprowadzimy Cię bezpiecznie przez całość tego trudnego procesu. Niejednokrotnie pomagałyśmy już rodzicom, których dzieci zmarły wskutek błędów okołoporodowych. Zadzwoń lub napisz – zobaczymy co można zrobić w Twojej sprawie.

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

 

Oceń artykuł

Ciąża, a otyłość – problemy, zalecenia, orzecznictwo

18 Mar 2019 | Joanna | Bez kategorii | brak komentarzy

Otyłość pacjentki, będącej w ciąży to jedna z przesłanek, uzasadniających otoczenie jej specjalnego rodzaju opieką. Oczywistym jest, że na wysokiej jakości opiekę medyczną powinna móc liczyć każda ciężarna, jednak istnieją pewne grupy szczególnego ryzyka. Niedopełnienie przez lekarzy obowiązków podczas opieki nad ciążą kobiety otyłej może pociągać za sobą dramatyczne skutki zarówno dla matki, jak również dziecka. Statystyki wskazują, że problem otyłości dotyczy ok. 10% kobiet w wieku rozrodczym.

Otyłość u kobiet ciężarnych – możliwe powikłania

Otyłość u kobiet ciężarnych może wpłynąć na wystąpienie szeregu powikłań. Podkreślić jednak należy, że mowa tu o otyłości, a nie kilku nadprogramowych kilogramach. Do najpowszechniejszych powikłań należą:

  • Cukrzyca ciążowa
  • Bóle kręgosłupa, kości i stawów
  • Stan przedrzucawkowy
  • Poronienie
  • Makrosomia płodu (czyli nadmiernie duży płód w stosunku do wieku ciąży)
  • Wady wrodzone płodu (wady cewy nerwowej i wady serca)
  • Przedwczesne oddzielenie się łożyska
  • Hipotrofię płodu ( gorsze wzrastanie płodu)
  • Krwotok okołoporodowy
  • Obumarcie wewnątrzmaciczne płodu

U noworodków urodzonych z ciąż otyłych odnotowuje się również większą zachorowalność i umieralność. Dodatkowo u kobiet otyłych trudniejsze jest przeprowadzenie dokładnego badania KTG i USG. Lekarze mają zwykle również większy problem z oceną ruchów płodu.

Wszystkie dramatyczne konsekwencje nie są na szczęście regułą. Niestety w przypadku znacznej nadwagi matki – w połączeniu z brakiem odpowiedniej dbałości o swój stan zdrowia w czasie ciąży – mogą wystąpić.

Standardy opieki położniczej nad otyłą ciężarną

Polskie Towarzystwo Ginekologiczne sformułowało tzw. standardy opieki położniczej nad otyłymi ciężarnymi. Warto, abyś zapoznała się również z pozostałymi standardami okołoporodowymi

Można wyróżnić trzy zasadnicze rodzaje otyłości, skonstruowane w oparciu o wskaźnik BMI.

  • I stopnia – BMI 30,00-34,9;
  • II stopnia BMI – 35-39,9;
  • III stopnia – BMI wynoszące 40 lub przekraczające 40.

Standardy sugerują, aby kobiety, których BMI kwalifikuje się do otyłości II stopnia rodziły w ośrodkach referencyjności II lub III stopnia. Ciężarne zmagające się z otyłością III stopnia powinny natomiast mieć możliwość rozwiązania ciąży w ośrodkach referencyjności III stopnia.

Co do prowadzenia ciąży, w standardach wymieniono dodatkowe badania, które lekarz powinien wykonać u ciężarnej pacjentki. Zalicza się do nich m.in. badanie THS, badanie profilu lipidowego, wydolność układu krążenia czy badanie glikemii na czczo. Po wcześniejszej kontroli glikemii na czczo, każda otyła ciężarna już w trakcie pierwszej ciążowej wizyty powinna mieć wykonany test obciążenia 75g glukozy.

Standardy wskazują również pożądane zachowania przed i w trakcie porodu. Przed podjęciem decyzji w jaki sposób ciąża zostanie rozwiązana, lekarze powinni wykonać badanie USG. Jego celem jest precyzyjne oszacowanie masy płodu – w przypadku kobiet ze znaczną nadwagą ryzyko wystąpienia makrosomii płodu jest znacznie większe. Z tego względu zalecane jest również przeprowadzenie przedporodowego badania USG, aby prawidłowo zakwalifikować ciężarną do porodu siłami natury lub w drodze cesarskiego cięcia. Niektóre badania wskazują, że u kobiet otyłych częściej niż u kobiet szczupłych zachodzi konieczność rozwiązania ciąży poprzez cesarskie cięcie. Bez wątpienia lekarze powinni rozważyć przeprowadzenie zabiegu cesarskiego cięcia. , gdy zaobserwują cechy płodu makrosomicznego. W takiej sytuacji cesarskie cięcia ma na celu eliminację urazów okołoporodowych.

W literaturze wskazuje się również, że u kobiet otyłych częściej występują również wskazania do przeprowadzenia porodu z użyciem próżnociągu lub kleszczy.

Ciąża, a otyłość – odszkodowanie lub zadośćuczynienie w przypadku nieprawidłowego prowadzenia ciąży lub porodu

Otrzymanie zadośćuczynienia lub odszkodowania w przypadku nieprawidłowego prowadzenia ciąży kobiety otyłej lub rozwiązania takiej ciąży jest możliwe. Wszystko zależy oczywiście od okoliczności konkretnej sprawy, jednak sądy niejednokrotnie w takich sytuacjach orzekały na korzyść pacjentek.

Przykład może stanowić wyrok wyroku Sądu Okręgowego w Nowym Sączu, sygn. akt. I C 78/14. Powódką, czyli osobą, która złożyła pozew, była dziewczynka pokrzywdzona okołoporodowym błędem medycznym. Przypomnijmy w tym miejscu, że dziecko, które ucierpiało wskutek błędu medycznego okołoporodowego również może złożyć pozew przeciwko szpitalowi. Małoletnie dzieci działają jednak poprzez swoich przedstawicieli ustawowych, czyli najczęściej rodziców. Na dochodzenie roszczeń mają 2 lata od osiągnięcia pełnoletności, czyli łącznie 20 lat (18 lat + 2 lata). Oczywiście dopóki dziecko jest małoletnie, w jego imieniu przed sądem może wystąpić rodzic.

Matka powódki zgłosiła się do szpitala, ponieważ w czasie trwania ciąży, poczuła się bardzo źle. Ważyła ponad 100 kilogramów. Mimo to, lekarze nie zachowali szczególnej ostrożności w postępowaniu z ciężarną – nie zachowali nawet „zwykłej” ostrożności. U matki powódki nie przeprowadzono kontrolnego badania USG i nie zmierzono płodu. Polecono jej jednak rodzić naturalnie. Ostatecznie, poród okazał się bardzo długi i ciężki. Wymagane było zastosowanie licznych manewrów położniczych. Barki noworodka zaklinowały się i doszło do porażenia lewego splotu barkowego. Okazało się, że powódka była płodem makrosomicznym. Przyszła na świat w stanie zamartwicy oraz z poważeniem splotu barkowego. Gdyby w szpitalu wykonano wszystkie niezbędne badania oraz przeprowadzono poród w sposób zgodny z uwarunkowaniami fizycznymi matki (w tym przypadku byłoby to prawdopodobnie cesarskie cięcie), być może historia ta nie miałaby tak tragicznego finału.

Kolejnym przykładem może być sprawa, w której nasza kancelaria reprezentowała pacjentkę przed Wojewódzką Komisją do Spraw Orzekania o Zdarzeniach Medycznych.  Dla naszej Klientki u się nam wywalczyć satysfakcjonujące odszkodowanie i zadośćuczynienie. Okoliczności sprawy były w zasadzie podobne do opisanych w sprawie przedstawionej powyżej. Zakład opieki zdrowotnej nie przeprowadził u pacjentki odpowiednich (i niezbędnych) badań biometrycznych płodu. Z tego powodu nie oszacowano jego wagi w sposób należyty i zaniechano przeprowadzenia cesarskiego cięcia. Badania bezwzględnie powinny zostać wykonane, chociażby ze względu na to, że nasza Klientka była osobą ze znaczną nadwagą. Doszło zatem do błędu diagnostycznego. Każdy lekarz powinien mieć świadomość, że czynnikiem, który znacznie zwiększa ryzyko wystąpienia makrosomii płodu. Niestety, lekarze nie podjęli żadnych działań, które mogłyby pomóc rozwiązać tę ciążę w sposób bezpieczny dla matki i dziecka. Ostatecznie noworodek otrzymał 1 punkt w skali Apgar i stwierdzono u niego zły stan oddechowy.

Błąd okołoporodowy może mieć związek z otyłością matki

Jeśli będąc w ciąży miałaś znaczną nadwagę i podejrzewasz, że w trakcie jej prowadzenia lub samego porodu personel medyczny mógł popełnić błąd, którego skutki ponosisz Ty lub dziecko – skontaktuj się z nami. Sprawy o okołoporodowe błędy medyczne są bardzo trudne, jednak kwoty przyznawanych odszkodowań i zadośćuczynień mogą znacznie ułatwić dalsze życie pokrzywdzonych pacjentów. Posiadamy bogate doświadczenie w sprawach o błędy medyczne, analizujemy sprawę kompleksowo i wybieramy najodpowiedniejszą ścieżkę postępowania. Być może uda się nam pomóc również Tobie.

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

Oceń artykuł
Błąd organizacyjny, błąd medyczny

Błąd pielęgniarki to błąd medyczny – przykłady, objaśnienia, orzecznictwo

16 Mar 2019 | Joanna | Bez kategorii | brak komentarzy

Błąd pielęgniarki zwykle nie kojarzy się pacjentom z błędem medycznym. Pacjenci często mylnie utożsamiają błąd medyczny wyłącznie z błędem lekarza. Prawdą jest, że to lekarze odpowiadają za całość procesu leczenia. Mogą się jednak zdarzyć przypadki, w których lekarz swoje obowiązki wykona prawidłowo. Mimo to, pacjent doznaje uszczerbku na zdrowiu, rozstroju zdrowia lub nawet w najgorszym wypadku – umiera. Takie przykre sytuacje mogą być skutkiem błędu pielęgniarki lub innego członka personelu. Kto w takim razie odpowie za taki błąd?

Błąd pielęgniarki. Co warto wiedzieć o zawodzie pielęgniarki?

Zasady wykonywania zawodu pielęgniarki reguluje ustawa o zawodach pielęgniarki i położnej z dnia 15 lipca 2011 r. Zgodnie z nią, pielęgniarka i położna to zawody samodzielne. Co do zasady wykonują polecenia lekarza, jednak w pewnym stopniu mogą podejmować decyzje samodzielne, a nawet odmówić wykonania poleceń lekarza. Wykonywanie zawodu pielęgniarki polega na udzielaniu świadczeń zdrowotnych, w szczególności na:

  • rozpoznawaniu warunków i potrzeb zdrowotnych pacjenta;
  • rozpoznawaniu problemów pielęgnacyjnych pacjenta;
  • planowaniu i sprawowaniu opieki pielęgnacyjnej nad pacjentem;
  • samodzielnym udzielaniu w określonym zakresie świadczeń zapobiegawczych, diagnostycznych, leczniczych i rehabilitacyjnych oraz medycznych czynności ratunkowych;
  • realizacji zleceń lekarskich w procesie diagnostyki, leczenia i rehabilitacji.

Dodatkowo, art. 11 tej samej ustawy wprost mówi, że pielęgniarka musi swój zawód wykonywać z należytą starannością, zgodnie z zasadami etyki zawodowej, a także z poszanowaniem praw pacjenta i dbałością o jego bezpieczeństwo. Pielęgniarki i położne muszą przy tym wykorzystywać wskazania aktualnej wiedzy medycznej oraz pośrednictwo systemów teleinformatycznych lub systemów łączności. O błędzie położnej pisałyśmy w osobnym artykule.

Błąd pielęgniarki – na czym polega?

Nie istnieje jedna, odpowiednia w każdej sytuacji definicja błędu pielęgniarki. Błąd medyczny pielęgniarki będzie polegał – tak samo jak błąd lekarza – na zachowaniu niezgodnym z zasadami wiedzy medycznej. Musi to być również błąd zawiniony, polegający na zachowaniu niezgodnym z powszechnie akceptowanym. Mówimy wówczas o tzw. „błędzie w sztuce”. Należy przede wszystkim wziąć pod uwagę czy gdyby pielęgniarka zachowała się zgodnie z wzorcem, błędu można by uniknąć oraz czy w ogóle miała możliwość podjęcia innych działań. Najpowszechniejsze błędy pielęgniarek zwykle polegają na:

  • Wykonaniu pacjentowi zastrzyku z niewłaściwą substancją
  • Podaniu niewłaściwego leku
  • Nieprecyzyjnym przeliczeniu narzędzi operacyjnych
  • Błędach w dokumentacji medycznej i innych zaniedbaniach o charakterze organizacyjnym
  • Nieodnotowaniu nieprawidłowości w procesie leczenia pacjenta

Powyższe wyliczenie to tylko przykłady. Błędy pielęgniarki mogą przyjąć również inną postać – wszystko zależy od konkretnych okoliczności.

Błąd pielęgniarki – kto za niego odpowie? Pielęgniarka na kontrakcie i na umowie o pracę

O tym kto odpowie za błąd pielęgniarki – podobnie jak w przypadku błędu lekarza- decyduje forma jej zatrudnienia. Jeśli pielęgniarka jest zatrudniona w szpitalu lub przychodni na umowę o pracę, za jej błędy odpowie szpital lub przychodna. Pielęgniarka może jednak świadczyć swoje usługi również na podstawie kontraktu. W takim przypadku szpital lub przychodnia oraz pielęgniarka, która popełniła błąd odpowiedzą solidarnie. Oznacza to, że zarówno podmiot leczniczy jak i pielęgniarka będą odpowiedzialni za całość roszczenia pacjenta. Warto również podkreślić, że w takiej sytuacji pielęgniarka, podobnie jak szpital, musi mieć wykupioną polisę OC.

Roszczenia z tytułu błędów medycznych, w tym również błędu pielęgniarek, przedawniają się z upływem trzech lat. Czas ten liczymy od momentu, w którym pacjent dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Wyjątkową sytuacją,szczególnie często spotykaną w przypadku błędów okołoporodowych, jest przypadek, gdy pozew do sądu składa dziecko. Jeśli wskutek błędu pielęgniarki poszkodowane zostanie małoletni, ma on na dochodzenie odszkodowania, zadośćuczynienia i innych świadczeń 2 lata od dnia uzyskania pełnoletności (łącznie 20 lat – 18 i 2 od uzyskania pełnoletności). Zasadniczo są to jednak trzy lata. Nie warto więc zwlekać z pozwem przeciwko pielęgniarce.

Błąd pielęgniarki – przykłady wyroków sądowych

O błędach pielęgniarek sądy orzekają od dawna. Wbrew powszechnie panującemu przekonaniu, że błędu medycznego może dopuścić się tylko lekarz, już w 1937 r. sądy orzekały o błędach osób innych niż lekarz. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 13.IX.1937 r. (P.U.S. 1937, poz. 191) uznał, że szpital ponosi odpowiedzialność za błąd pielęgniarki. Błąd polegał na przetoczeniu pacjentowi krwi niewłaściwej grupy. W konsekwencji tej strasznej pomyłki pacjent doznał wstrząsu poprzetoczeniowego i zmarł. W sprawie istotną rolę odegrał również wątek spóźnionej pomocy lekarskiej.

W innej sprawie Sąd Najwyższy (sygn. C 584/52) uznał, że pielęgniarka, która przywiozła na salę operacyjną niewłaściwą osobę nie zachowała należytej staranności. Osobną kwestią pozostaje fakt, że w tej sferze lekarz również ma pewne obowiązki. W tej sprawie lekarz również nie sprawdził tożsamości kobiety, nie zbadał jej i nie zapoznał się z historią choroby. W konsekwencji poważna operacja usunięcia macicy została przeprowadzona nie u tej pacjentki. Sąd uznał ten błąd za błąd o charakterze organizacyjnym. Kobieta, u której miał zostać przeprowadzony jedynie prosty zabieg, polegający na zszyciu pękniętej szyki macicy, została okaleczona na całe życie.

W praktyce błędy pielęgniarek często mają związek z zaniedbaniami o charakterze organizacyjnym. Sąd Okręgowy w Sieradzu w wyroku z dnia 18 maja 2017 r. (sygn. akt I C 49/14) uznał odpowiedzialność szpitala za przetoczenie pacjentowi krwi, która była przeznaczona dla innego pacjenta. Z powództwem wystąpiły dzieci pacjenta, u którego przetoczono krew niewłaściwej grupy, ponieważ pacjent w wyniku felernego błędu pielęgniarki zmarł. W sprawie doszło do błędu polegającego na tym, że pielęgniarka dyżurująca w szpitalu, zadzwoniła do Banku Krwi z pytaniem czy dla konkretnego pacjenta dostępna jest krew do przetoczenia. Podała jednak wyłącznie nazwisko pacjenta, bez szczegółowych danych mężczyzny oczekującego na przetoczenie. Okazało się, że w tym samym czasie była przygotowywana krew dla innego pacjenta o tym samym nazwisku, ale z innego oddziału. Doszło do zaniedbań zarówno po stronie pielęgniarki, która zadzwoniła z pytaniem o dostępność krwi, jak również tej, która krew wydała. Powinna była wcześniej upewnić się, że mowa jest o tej samej osobie. Na skutek trwającego blisko trzy lata procesu, w sprawie zasądzono łącznie 45 000 zł zadośćuczynienia.

Pamiętaj, że nie tylko lekarze popełniają błędy. Błąd pielęgniarki, położnej czy sanitariusza to również błąd medyczny

Mimo, że pozornie może wydawać się, że osoby takie jak pielęgniarki, położne czy sanitariusze medyczni to osoby, które tylko wykonują polecenia lekarza – nie zawsze tak jest. Zakres odpowiedzialności tych osób może być szeroki i może to być odpowiedzialność indywidualna. Wszystko zależy od konkretnych okoliczności sprawy. Jeśli podejrzewasz, że w Twojej sprawie błędu medycznego dopuścił się członek personelu medycznego inny niż lekarz, skontaktuj się z nami. Dokonamy profesjonalnej analizy Twojej sprawy, a korzystając z naszego wieloletniego doświadczenia, podpowiemy Ci co możesz zrobić.

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

 

Oceń artykuł
blad terapeutyczny blad lekarza

Zgoda pacjenta na zabieg medyczny – znaczenie i konsekwencje, co powinieneś wiedzieć

14 Mar 2019 | Joanna | Bez kategorii | brak komentarzy

Prawo do podejmowania decyzji dotyczących naszego życia, w tym również prawo do wyrażenia zgody na zabieg medyczny gwarantuje nam Konstytucja RP. Ochronę w przypadku naruszenia dóbr osobistych, do których zaliczymy również prawo do decydowania o swoim zdrowiu, chroni również prawo cywilne. Tak silna ochrona powoduje, że na każdy zabieg medyczny, który ma zostać przeprowadzony na ciele pacjenta, lekarz musi uzyskać wyraźną zgodę. Szczegóły dotyczące wymogów zgody regulują ustawa z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty oraz ustawa z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. Zanim udzielisz zgody na operację czy zabieg, przeczytaj ten artykuł.

Zgoda na zabieg medyczny – co to jest?

Zgoda na wykonanie zabiegu medycznego to akt woli pacjenta (lub w określonych sytuacjach jego przedstawiciela ustawowego np. rodzica). Aby była skuteczna, pacjent musi podjąć i wyrazić ją w sposób swobodny. Presja lub przymus ze strony osób trzecich nie może mieć tu miejsca. Ponadto, dla skuteczności zgody pacjenta na zabieg wymaga się, aby pacjent był świadomy jaka dokładnie czynność medyczna zostanie podjęta. Musi również wiedzieć w jaki sposób będzie przebiegała oraz jakie są możliwe, typowe konsekwencje.

Warto podkreślić, że zgoda na zabieg medyczny to jednostronne oświadczenie pacjenta, a nie umowa pomiędzy szpitalem, a pacjentem. Oznacza to, że w odpowiednim czasie przed wykonaniem zabiegu może zostać cofnięta. Oświadczenie o cofnięciu zgody na zabieg może być złożone w dowolnej formie – nawet jeśli zgoda na zabieg wyrażona została w formie pisemnej.

Skuteczna zgoda na zabieg medyczny

O skutecznej zgodzie na zabieg medyczny mówimy, gdy:

  • Udzieliła jej osoba, która jest do tego uprawniona, mająca odpowiednie rozeznanie. Będzie to pacjent pełnoletni, nieubezwłasnowolniony i w stanie pozwalającym na świadome wyrażanie woli.
  • Udzielono jej w odpowiedniej, wymaganej w konkretnych okolicznościach formie.
  • Czynność, na którą zgodę wyrażono nie jest sprzeczna z prawem ani zasadami współżycia społecznego
  • Zgoda nie posiada tzw. wad oświadczeń woli (będą miały miejsce, gdy pacjent np. w momencie wyrażania zgody nie był świadomy, grożono mu itp.)

Pacjent może swoją zgodę na zabieg medyczny wyrazić w dowolnej formie – także ustnie lub np. skinieniem głowy. W przypadku jednak zabiegu operacyjnego oraz ryzykownych metod leczenia i diagnozowania, lekarz musi uzyskać pisemną zgodę. Ocena czy w konkretnej sytuacji zajdzie potrzeba uzyskania zgody na piśmie, należy do lekarza.

Zgoda na zabieg medyczny – konsekwencje skutecznej zgody

Skutkiem zgody pacjenta na wykonanie zabiegu jest wyłączenie bezprawności działania lekarza w stosunku do osoby pacjenta. Równocześnie następuje przeniesienie z lekarza na pacjenta ryzyka, które wiąże się z konkretnym zabiegiem. Chodzi tu jednak tylko o skutki typowe i zwykłe. Ryzyko nadal będzie ponosił lekarz, jeśli nie dochowa w tracie przeprowadzania zabiegu wymaganej staranności.

Nieskuteczna będzie tzw. zgoda pacjenta wyrażona in blanco – na wszystkie przyszłe czynności medyczne. Nawet jeśli szpital „podsunie” pacjentowi do podpisania pismo o treści „wyrażam zgodę na wszystkie zabiegi medyczne” i tak powinien jeszcze uzyskać osobną zgodę na każdą z nich.

Warto również podkreślić, że jeśli lekarz wykona zabieg bez zgody pacjenta, nawet jeśli wykona go prawidłowo – czyn lekarza pozostaje bezprawny.

Zgoda na zabieg medyczny – o czym i jak lekarz powinien poinformować pacjenta?

Pacjent ma prawo do uzyskania od lekarza pełnej informacji o zabiegu oraz typowych skutkach ubocznych. Pacjent przed wyrażeniem zgody na zabieg powinien być świadomy swojego dokładnego stanu zdrowia i ewentualnych schorzeń. Powinien również uzyskać informacje o wynikach leczenia, prognozach, możliwych do wdrożenia metodach leczniczych i diagnostycznych oraz typowych skutkach ubocznych ich zastosowania i zaniechania. Lekarz musi więc nie tylko dokładnie wytłumaczyć pacjentowi na czym będzie polegał zabieg, ale również przedstawić zgodne z aktualną wiedzą medyczną metody leczenia. Musi tez poinformować pacjenta o ich możliwych do przewidzenia skutkach. Tych informacji lekarz może udzielić w wybranej formie, jednak zawsze w sposób zrozumiały pacjentowi.

Zabieg medyczny bez zgody pacjenta – kiedy lekarz może go wykonać?

Zgodnie z treścią ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty udzielenie pacjentowi określonego świadczenia zdrowotnego bez jego zgody jest dopuszczalne w trzech zasadniczych sytuacjach:

  • Jeżeli pacjent wymaga niezwłocznej pomocy lekarskiej, a ze względu na stan zdrowia lub wiek nie może wyrazić zgody i nie ma możliwości porozumienia się z jego przedstawicielem ustawowym lub opiekunem.
  • Jeżeli przedstawiciel ustawowy pacjenta małoletniego, ubezwłasnowolnionego bądź niezdolnego do świadomego wyrażenia zgody jej nie wyraża a zwłoka spowodowana postępowaniem w sprawie uzyskania zgody sądu opiekuńczego groziłaby pacjentowi niebezpieczeństwem utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia.
  • Jeżeli w trakcie wykonywania zabiegu operacyjnego albo stosowania metody leczniczej lub diagnostycznej wystąpią okoliczności, których nieuwzględnienie groziłoby pacjentowi niebezpieczeństwem utraty życia, ciężkim uszkodzeniem ciała lub ciężkim rozstrojem zdrowia, a nie ma możliwości niezwłocznie uzyskać zgody pacjenta lub jego przedstawiciela ustawowego, lekarz ma prawo zmienić zakres zabiegu bądź metody leczenia lub diagnostyki w sposób umożliwiający uwzględnienie tych okoliczności.

Zgoda nie będzie również niezbędna, gdy zajdą okoliczności przewidziane w ustawie o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, ustawie o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej, ustawie o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii oraz w ustawie o ochronie zdrowia psychicznego.

Zabieg bez zgody pacjenta – odszkodowanie i zadośćuczynienie

Sądy niejednokrotnie rozpatrywały już sprawy, których przedmiotem był zabieg wykonany przez lekarza bez zgody pacjenta. Za tego typu naruszenie pacjent również może otrzymać stosowne odszkodowanie lub zadośćuczynienie.

Przykładem może być chociażby sprawa pacjenta cierpiącego na chorobę wieńcową, który co prawda wyraził zgodę na zabieg, jednak lekarz nie dopełnił swojego obowiązku informacyjnego. Pacjent w momencie wyrażania zgody nie był świadomy możliwych konsekwencji, które okazały się niezwykle poważne. Lekarz przed podpisaniem zgody nie poinformował go również jak będzie wyglądał zabieg. Sąd Apelacyjny Warszawie w wyroku z 13 czerwca 2007 roku (sygn. akt VI ACa 1246/06) przyznał pacjentowi zadośćuczynienie w kwocie aż 100 000 zł.

15 000 zł zadośćuczynienia otrzymał pacjent, u którego lekarz wszczepił implanty zębowe bez pisemnej zgody. W sprawie orzekał Sąd Apelacyjny w Katowicach (sygn. akt I ACa 760/16). U pacjenta nie tylko doszło do wszczepienia implantów bez zgody, ale również nie udzielono mu dokładnych informacji o zabiegu, stanie zdrowia, możliwych do zastosowania metodach leczenia itp. Pacjentowi nie wydano również rzetelnej dokumentacji medycznej.

W innej sprawie, w której przeciwko lekarzowi toczyło się postępowanie karne, pacjenta otrzymała 30 000 zł nawiązki. Była to sprawa kobiety, u której lekarz bez zgody przeprowadził zabieg kauteryzacji jajników. Naraził ją tym samym na utratę płodności. W pierwszej instancji orzekał w marcu 2018 r. Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Fabrycznej, który oprócz nawiązki dla pacjentki wymierzył również lekarzowi karę grzywny w wysokości 10 000 zł.

Lekarz wykonał zabieg bez Twojej zgody? Skontaktuj się z nami

Jeśli Ty lub bliska Ci osoba jesteście ofiarami zabiegu medycznego wykonanego bez odpowiedniej zgody, skontaktuj się z nami. Jak widzisz, takie sprawy również da się wygrać. Lekarz nie potrzebuje Twojej zgody tylko w określonych, wyraźnie przewidzianych prawem okoliczności. Przeanalizujmy wspólnie Twój przypadek i zastanówmy się czy przysługuje Ci zadośćuczynienie lub odszkodowanie.

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

 

Oceń artykuł
poszkodowany pacjent błąd medyczny błąd lekarza pozew przeciwko szpitalowi odszkodowanie

Błąd medyczny, a zdarzenie medyczne – iść do sądu czy do Komisji ds. Zdarzeń Medycznych?

11 Mar 2019 | Joanna | Bez kategorii | brak komentarzy

Pacjent, który sądzi, że w jego sprawie doszło do nieprawidłowości w leczeniu i ponosi z tego tytułu negatywne konsekwencje, ma do wyboru kilka ścieżek postępowania. Przede wszystkim, może rozważyć złożenie pozwu do sądu cywilnego. Jeśli jednak doszło do tzw. zdarzenia medycznego, może również wybrać uproszczone i przyspieszone postępowanie przed Wojewódzką Komisją ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych. Pojęcia „zdarzenia medycznego” i „błędu medycznego” nie są tożsame. Aby skutecznie dochodzić swoich praw warto znać różnice między nimi.

Zdarzenie medyczne – co to jest?

Zdarzenie medyczne ma szeroki zakres pojęciowy i niemożliwe jest zdefiniowanie go jednym słowem. Obejmuje zakażenie pacjenta biologicznym czynnikiem chorobotwórczym, uszkodzenie ciała lub rozstrój zdrowia albo śmierć pacjenta wywołane niezgodną z aktualną wiedzą medyczną:

  • diagnozą, jeśli spowodowała ona niewłaściwe leczenie albo opóźniła właściwe leczenie przyczyniając się do rozwoju choroby,
  • leczeniem, w tym wykonaniem zabiegu operacyjnego,
  • zastosowaniem produktu leczniczego lub wyrobu medycznego.

Skutkiem zdarzenia medycznego mogą więc być:

  1. Zakażenie pacjenta biologicznym czynnikiem chorobotwórczym
  2. Uszkodzenie ciała rozstrój zdrowia
  3. Śmierć pacjenta.

Zakażenie pacjenta biologicznym czynnikiem chorobotwórczym musi mieć związek z udzielaniem świadczeń medycznych. Jeśli jednak zakażenie wystąpiło u pacjenta, gdy choroba nie pozostawała w momencie udzielania świadczeń w okresie wylęgania lub wystąpiła już po zakończeniu udzielania świadczeń, przyjmuje się, że do doszło do zakażenia szpitalnego, jeśli zakażenie wystąpiło u pacjenta w okresie nie dłuższym niż najdłuższy okres wylęgania. Jeśli chodzi o tzw. zakażenia miejsca operowanego, uznaje się, że zakażenie szpitalne to takie, które wystąpiło do 30 dni po operacji. Jeśli operacja polegała na wszczepieniu ciała obcego, np. implantu, okres 30 dni ulega wydłużeniu do roku.

O uszkodzeniu ciała i rozstroju zdrowia pisałyśmy już na naszym blogu. Przeczytaj artykuły o uszkodzeniu ciała pacjenta oraz o tym czym różni się ono od rozstroju zdrowia.

Przypomnijmy tylko w tym miejscu, że uszkodzenie ciała polega na naruszeniu integralności cielesnej pacjenta, które pozostawia wyraźne ślady zewnętrzne i wewnętrzne. Rozstrój zdrowia przejawia się natomiast w zakłóceniach funkcjonowania organizmu pacjenta – uszkodzenia poszczególnych organów czy fragmentów ciała pacjenta nie muszą być widoczne.

Jeśli chodzi natomiast o śmierć pacjenta, chodzi tu o śmierć mózgowo-rdzeniową, potwierdzoną przez lekarza w odpowiednim zaświadczeniu.

Skutek w postaci śmierci pacjenta, zakażenia go biologicznym czynnikiem chorobotwórczym lub uszkodzeniem jego ciała czy rozstrojem zdrowia, musi pozostawać w związku przyczynowym z niewłaściwym działaniem szpitala (wadliwą diagnozą, leczeniem lub zastosowaniem produktu leczniczego lub wyrobu medycznego).

Błąd medyczny – co to jest?

Błąd medyczny to pojęcie, które nie ma jednej, odpowiedniej w każdym przypadku definicji. Przyjmuje się jednak, że jest to postępowanie sprzeczne z zasadami wiedzy i nauki medycznej w zakresie dostępnym dla lekarza. Jest to więc naruszenie powszechnych reguł, które powinny być lekarzowi znajome. Błąd medyczny często bywa stawiany w jednym szeregu z niestarannością i niedbalstwem lekarza.

Stare, ale nadal aktualne orzeczenie Sądu Najwyższego z 1 kwietnia 1955 r., stanowi że błąd medyczny to „czynność (zaniechanie) lekarza w sferze diagnozy i terapii, niezgodna z nauką medyczną w zakresie dla lekarza dostępnym”. Warto pamiętać, że błędem medycznym może być postępowanie lekarza, jak również pielęgniarki , położnej, sanitariusza itp.

Zdarzenie medyczne i błąd medyczny – drogi postępowania

Zarówno w przypadku błędu medycznego, jak i zdarzenia medycznego pacjent może skierować sprawę do sądu cywilnego. Jeśli jednak ma podstawy, by sądzić, że doszło do zdarzenia medycznego, może również wybrać postępowanie Wojewódzką Komisją ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych. Przed podjęciem decyzji warto skonsultować sprawę z prawnikiem od błędów medycznych. Postępowanie przed Komisją nie jest obligatoryjne, jednak złożenie pozwu do sądu wiąże się z większymi kosztami i trwa dłużej. Idealnie, gdyby pierwszeństwo przed pozwem miały negocjacje, mediacje, ale szpitale niezwykle rzadko siadają do stołu po to, by porozmawiać z pacjentem o tym co złego stało się podczas jego leczenia.

Jeśli chodzi o przebieg i szczegóły postępowania przed Wojewódzką Komisją ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych, opisałyśmy je w osobnym artykule.  Jest to postępowanie szybsze i tańsze, niż droga sądowa. Postępowanie przed Komisją nie zamyka również pacjentowi drogi do skierowania sprawy do sądu na dalszym etapie. Warto jednak pamiętać o przytoczonej na początku definicji zdarzenia medycznego. Komisja orzeka wyłącznie o zaistnieniu lub braku zdarzenia medycznego. Nie kierujemy więc do niej spraw o np. naruszenie praw pacjenta czy dóbr osobistych. Komisja nie ma kompetencji tak szerokich jak sąd. Orzeka jedynie czy dana sytuacja kwalifikuje się jako zdarzenie medyczne czy nie. Nie bada winy konkretnego lekarza. Nie ustala też konkretnej kwoty świadczenia, którą otrzyma pacjent, pozostawiając ją do negocjacji pacjentowi i szpitalowi.

W przypadku postępowania przed sądem, zainicjować może je kancelaria, gdy działa w imieniu pacjenta, jego przedstawiciela ustawowego lub spadkobiercy. Konieczne jest złożenie pozwu przeciwko szpitalowi lub bezpośrednio przeciwko lekarzowi. Od pozwu należy wnieść opłatę, a w uzasadnieniu opisać dokładnie wszystkie okoliczności faktyczne i nasze żądania. Niezwykle ważne są również załączniki, w szczególności dokumentacja medyczna. Warto starać się o zwolnienie od kosztów sądowych, bo opłata od pozwu to 5% wartości przedmiotu sporu.

Dalej sprawa o błąd medyczny toczy się jak każde inne postępowanie cywilne. Sąd wyznaczy kilka terminów rozpraw i przeprowadzi postępowanie dowodowe. Po przeprowadzeniu wszystkich dowodów, sąd zamknie rozprawę i – zwykle po jakimś czasie – ogłosi wyrok.  Jeśli wyrok jest niekorzystny dla szpitala, to wtedy szpital może złożyć apelację. Nigdy nie zdarzyło się nam, żeby szpital nie miał w sądzie prawnika, dlatego nie warto toczyć z nim batalii bez profesjonalnego wsparcia prawnika od błędów medycznych.

Postępowanie przed sądem trwa znacznie dłużej niż przed Komisją. W tym artykule pisałyśmy o czasie trwania sprawy o błąd medyczny okołoporodowy.

Samodzielne działanie może przynieść więcej szkód, niż pożytku. Warto zaufać doświadczonej kancelarii prawa medycznego

Pacjent, pokrzywdzony skutkami błędu lub zdarzenia medycznego nie powinien działać samodzielnie – zwłaszcza, gdy nie ma na tym polu żadnego doświadczenia.

Kancelaria prawa medycznego Lazer&Hudziak posiada wieloletnie doświadczenie. Niejednokrotnie reprezentowałyśmy klientów zarówno przed sądami, jak również przed Wojewódzkimi Komisjami ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych. Przed tymi ostatnimi często reprezentujemy pacjentki i ich dzieci pokrzywdzone skutkami błędów okołoporodowych. Wygrałyśmy m.in. sprawę pacjentki, która doznała podczas porodu poważnych obrażeń oraz sprawę Klientki, która na skutek braku opieki położnej i lekarza ginekologa w trakcie porodu straciła dziecko. Wygrywałyśmy też – i mamy zamiar robić to nadal – sprawy, w których dziecko rodzi się z poważnymi obrażeniami z powodu spóźnionego cesarskiego cięcia.  Takie sprawy toczą się o największe pieniądze, czasem nawet ponad milion złotych dla dziecka i kilkaset tysięcy złotych dla rodziców.

Często bronimy praw naszych Klientów przed sądami cywilnymi, choć faktem jest, że trzeba uzbroić się w cierpliwość. Po długim i trudnym procesie wygrałyśmy m.in. sprawę dziecka urodzonego w stanie niedotlenienia z powodu zbyt późnej decyzji o cesarskim cięciu. W tej sprawie wygrałyśmy dla naszego Klienta 1 000 000 zł z odsetkami ustawowymi i 8 000 złotych miesięcznej renty. 240 000 złotych łącznie udało nam się wywalczyć dla rodziny pacjentki, która z porodu błędu lekarzy poniosła śmierć. Uzyskałyśmy również 250 000 złotych odszkodowania dla Klienta, który z powodu błędu w diagnozie doznał trwałego uszczerbku na zdrowiu.

Być może będziemy w stanie równie efektywnie pomóc w Twojej sprawie. Jeśli podejrzewasz, że w trakcie leczenia Twojego lub Twojego dziecka zaszły nieprawidłowości, skontaktuj się z nami.

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

Oceń artykuł

Postępowanie przed Wojewódzką Komisją ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych. Jak przebiega, na czym polega i ile kosztuje?

08 Mar 2019 | Joanna | Bez kategorii | brak komentarzy

Dochodzenie roszczeń przed Wojewódzką Komisją ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych (dalej jako: Komisja) to jedna z dróg, którą może wybrać pacjent, ubiegający się o odszkodowanie lub zadośćuczynienie. Komisje rozstrzygają czy w danej sprawie doszło to tzw. zdarzenia medycznego. Uznanie, że doszło do zdarzenia medycznego pozwala na uzyskanie świadczeń pieniężnych w czasie krótszym niż w przypadku postępowania sądowego. Pomijam na razie kwestię czy świadczenia zaproponowane przez szpital czy ubezpieczyciela, po ustaleniu zdarzenia medycznego są w odpowiedniej wysokości, ale o tym później. Poza tym jeszcze na marginesie – o tym, czym w istocie jest zdarzenie medyczne i kiedy możesz dochodzić swoich praw przed Komisją, możesz przeczytać w innym naszym artykule.  Z tego artykułu dowiesz się jak przebiega takie postępowanie, ile kosztuje i czy możesz odwołać się od decyzji Komisji.

Sprawa przed Wojewódzką Komisją ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych – od czego zacząć?

Postępowanie rozpoczyna się od złożenia wniosku do odpowiedniej Komisji Wojewódzkiej. Nasza kancelaria może reprezentować pacjenta, jego przedstawiciela ustawowego (np. rodzica) lub spadkobierców, gdy pacjent nie żyje. We wniosku do komisji zarzucamy szpitalowi, że w jego sprawie doszło do zaistnienia zdarzenia medycznego, zgodnie z ustawą z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. Bardzo ważne jest, aby pamiętać, że droga dochodzenia roszczenia przed Komisją, otwarta jest tylko dla pacjentów pokrzywdzonych przez szpital. Nie można złożyć wniosku przeciwko lekarzowi, który prowadzi indywidualną praktykę lekarską czy przeciwko przychodni.

Opłata od takiego wniosku to 200 zł, czyli dużo mniej niż opłata od pozwu w sądzie. Wniosku nie trzeba sporządzać samodzielnie od początku. Komisja zwykle dysponuje wzorem wniosku, który kancelaria uzupełnia w imieniu pacjenta. Pacjent może to teoretycznie zrobić sam. Nie oznacza to jednak, że jest to proste zadanie. We wniosku należy skupić się przede wszystkim na dokładnym i rzetelnym opisie zdarzenia. Pacjent musi przedstawić Komisji cały przebieg leczenia lub procesu diagnostycznego od początku do końca – wraz ze wszystkimi konsekwencjami. Opis zdarzenia nie może być przysłowiowym „laniem wody”. Wnioskodawca powinien przedstawić Komisji konkretne zarzuty, które jego zdaniem uzasadniają zaistnienie zdarzenia medycznego. Do wniosku, na poparcie swoich argumentów, pacjent załącza dokumentację medyczną. Warto w tym miejscu przypomnieć, że szpital nie może odmówić pacjentowi jej wydania, a prawo to należy do najważniejszych praw pacjenta. Dobrze mieć u swego boku prawnika, który będzie pilnował formalizmów. Każda z komisji wojewódzkich ma bowiem jakieś swoje specyficzne zasady. Np. do komisji w Warszawie należy wysłać 4 egzemplarze wniosku wraz z załącznikami. Nie wszystkie komisje wojewódzkie wprowadziły taki wymóg. Komisji jest tyle ile województw, czyli 16.

Wracając do meritum, dokumentacja medyczna to podstawa. Pacjent może również w swoim wniosku zawrzeć inne wnioski dowodowe, np. o przesłuchanie świadków czy powołanie biegłego. Wnioski dowodowe można składać już na samym początku, tj. właśnie we wniosku o ustalenie zdarzenia medycznego. Można też składać je na dalszych etapach postępowania, ale lepiej zrobić to na początku, bo później trzeba się tłumaczyć komisji, z jakiego powodu składamy wniosek dopiero na późniejszym etapie.

Wniosek do Wojewódzkiej Komisji ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych o ustalenie zdarzenia medycznego – dlaczego jest tak ważny?

Prawidłowo sporządzone, zgodne z faktycznym przebiegiem wydarzeń, czytelne i logiczne uzasadnienie wniosku ma bardzo duży wpływ na rozstrzygnięcie sprawy. To właśnie poprzez lekturę uzasadnienia wniosku Komisja może ustalić czy w danej sprawie doszło do zdarzenia medycznego i poznać żądania pacjenta. To dzięki precyzyjnemu uzasadnieniu wniosku szpital i jego ubezpieczyciel wie do jakich zarzutów powinien się odnieść.

Nie warto już na początku obniżać swoich szans na zwycięstwo. Doświadczona kancelaria prawa medycznego pomoże pacjentowi w odpowiednim sporządzeniu wniosku. Będzie również profesjonalnie reprezentowała jego interesy w dalszej części postępowania. Działanie na własną rękę przez niedoświadczonego w bataliach sądowych pacjenta może być ryzykowne.

Wniosek do Wojewódzkiej Komisji ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych o ustalenie zdarzenia medycznego…. i co dalej?

Po złożeniu wniosku, Komisja ocenia czy jest on kompletny. Jeśli pacjent nie spełnił wszystkich wymogów formalnych wniosku lub nie uiścił opłaty, Komisja zwróci wniosek nierozpatrzony. Jeśli wniosek jest kompletny, wtedy Komisja przekazuje odpis wniosku do szpitala i jego ubezpieczyciela wraz z żądaniem zajęcia stanowiska. Szpital ma na odpowiedź 30 dni. Po upływie tego terminu, uznaje się, że szpital akceptuje żądania pacjenta. W takiej sytuacji sprawa może zakończyć się już na tym etapie, ale liczenie na potknięcie się szpitala w takiej kwestii jest niestety raczej naiwne. Szpital przeważnie ma u swego boku prawnika, który reprezentuje jego interesy i chodzi na posiedzenia Komisji w imieniu szpitala. Posiedzenie Komisji wygląda podobnie jak rozprawa w sądzie.

Jeśli szpital napisze odpowiedź na wniosek, przewodniczący Komisji wyznaczy czteroosobowy skład orzekający spośród swoich członków. Jest to dwóch prawników oraz dwie osoby z medycznym wykształceniem, np. lekarz, pielęgniarka, położna czy diagnosta laboratoryjny.

Postępowanie przed Wojewódzką Komisją ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych – ile trwa?

W myśl regulacji ustawowych i w najbardziej optymistycznej wersji, Komisja powinna rozpatrzeć sprawę w ciągu czterech miesięcy od dnia otrzymania odpowiedzi szpitala na wniosek pacjenta. Oznacza to, że to właśnie w ciągu czterech miesięcy powinny odbyć się wszystkie posiedzenia i zakończyć postępowanie dowodowe. Powinno również zostać wydane orzeczenie. „Powinno” nie oznacza niestety, że tak będzie… A jeśli w ciągu czterech miesięcy postępowanie nie zakończy się, nie oznacza to, że będzie nieważne. Cztery miesiące to tzw. termin instrukcyjny. Komisja powinna starać się w nim zamknąć, ale w praktyce nie zawsze się to udaje. Opóźnienia zwykle wynikają z długiego czasu oczekiwania na opinię biegłego czy zbyt dużej ilości pracy Komisji w określonym czasie. Nie warto się więc nastawiać, że całość sprawy uda się zamknąć w cztery miesiące.

Komisja w trakcie postępowania uważnie analizuje przedstawione przez strony dowody – przede wszystkim dokumentację medyczną. Może również przesłuchiwać świadków (zwykle pracowników szpitala, którzy brali udział w procesie leczenia pacjenta). Jako, że w skład Komisji mogą wchodzić również lekarze specjaliści, korzystanie z opinii biegłych powinno być raczej wyjątkiem, niż regułą. Mimo to, w wielu sprawach rozpatrywanych przez Komisje opinie biegłych okazują się niezbędne, bo jeśli w składzie komisji jest ginekolog, a sprawa dotyczy kwestii ortopedycznych, to ginekolog nie powinien oceniać poprawności działania ortopedy, czyż nie?

Wojewódzka Komisja ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych – orzeczenie

Po rozpatrzeniu sprawy, Komisja wydaje orzeczenie. Albo o zaistnieniu zdarzenia medycznego albo o jego braku. To zależy komu Komisja przyzna rację. Pacjentowi czy szpitalowi.

Niezwykle istotne z punktu widzenia pacjenta, jest to, że Komisja nie decyduje o tym ile będzie wynosiło odszkodowanie i zadośćuczynienie dla pacjenta. Jeśli Komisja uzna, że do zdarzenia medycznego doszło, wtedy szpital lub jego ubezpieczyciel proponują konkretną kwotę świadczenia. Maksymalne kwoty z ustawy o prawach pacjenta to:

  • 100 000 zł w przypadku zakażenia, uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia pacjenta;
  • 300 000 zł w przypadku śmierci pacjenta.

Naszym zdaniem kwota 100.000 zł jest rażąco niska, np. gdy w grę wchodzi rozstrój zdrowia dziecka, które w wyniku nieprawidłowego leczenia w szpitalu zostało ciężko poszkodowane, niedotlenione i będzie potrzebowało opieki na całe życie. Po większe kwoty można, a nawet trzeba iść do sądu. Jeśli postępowanie przed Komisją zakończy się dla pacjenta negatywnie – nie zamyka mu to drogi do dochodzenia roszczeń przed sądem cywilnym. Postępowanie przed Komisją i przed sądem może znacznie różnić się możliwym zakresem sprawy. O ile przed Komisją pacjent może żądać jedynie ustalenia istnienia zdarzenia medycznego i za to odszkodowania i zadoścuczynienia, to przed sądem może domagać się również renty oraz np. świadczeń z tytułu naruszenia praw pacjenta . W tym artykule pisaliśmy również jakimi sprawami nie zajmuje się Komisja.

Wojewódzka Komisja ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych – czy można odwołać się od orzeczenia Komisji?

Od decyzji wydanych przez Komisje nie przysługuje odwołanie. Strony mogą jednak złożyć tzw. wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy. Musi on być odpowiednio uzasadniony i złożony w terminie 14 dni od otrzymania treści orzeczenia z uzasadnieniem.

Po wniesieniu takiego wniosku, Komisja przyjrzy się sprawie raz jeszcze – tym razem jednak w innym składzie. Ma na to 30 dni, jednak ponownie jest to termin wyłącznie o charakterze instrukcyjnym. Może więc zostać przekroczony. Zazwyczaj, w trakcie ponownego rozpatrywania sprawy, Komisja nie powtarza postępowania dowodowego. Może jednak uzupełnić je, np. o opinię biegłego. Zwykle w to właśnie w takich sytuacjach nie udaje się dochować terminu. Po zakończeniu ponownego rozpatrywania sprawy, Komisja znów wyda orzeczenie o zaistnieniu lub braku zdarzenia medycznego.

Jako profesjonalni pełnomocnicy, zwykle doradzamy naszym Klientom, aby w treści wniosku o ponownego rozpatrzenie sprawy, zawarli konkretne zarzuty wobec wydanego orzeczenia, np. nierozpatrzenie wszystkich zebranych dowodów. Znacznie zwiększa to skuteczność wniosku.

Postępowanie przed Wojewódzką Komisją ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych – warto skorzystać z profesjonalnej pomocy

Postępowanie przed Wojewódzką Komisją ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych miało być z założenia, mniej skomplikowane i krótsze niż przed sądem cywilnym. Nie oznacza to jednak, że dla niedoświadczonego pacjenta jest to postępowanie proste i nieobarczone żadnym ryzykiem. Jeśli podejrzewasz, że w Twojej sprawie postępowanie lekarzy było nieprawidłowe i rozważasz dochodzenie roszczeń przed Komisją, skontaktuj się z nami. Wspólnie zastanowimy się czy jest to dla Ciebie najlepsza droga i co możemy wspólnie zrobić, aby Ci pomóc.

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

Postępowanie przed Wojewódzką Komisją ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych. Jak przebiega, na czym polega i ile kosztuje?
4 (80%) 1 vote
%d bloggers like this: