blog błąd lekarza tło
 

Niska punktacja Apgar

24 Cze 2020 | Kancelaria Lazer&Hudziak | Bez kategorii | brak komentarzy

 Niska punktacja Apgar

Niska punktacja w skali Apgar jest zazwyczaj dla rodziców powodem do poważnego niepokoju. Pierwsze oceny dziecko otrzymuje już w pierwszej minucie swojego życia. Jeśli otrzyma 8-10 punktów w dziesięciostopniowej skali Apgar, jego stan uznaje się odpowiednio za dobry lub bardzo dobry. Nie wszystkie dzieci mają jednak tyle szczęścia. 

W dzisiejszym artykule wyjaśniamy, co oznacza niska punktacja w skali Apgar i jaki jest jej potencjalny związek z błędami medycznymi. 

Punkty w skali Apgar a stan zdrowia dziecka – co oceniamy przy pomocy skali Apgar?

Na początek warto podkreślić, że ocenę stanu zdrowia dziecka przy pomocy skali Apgar przeprowadza się przynajmniej dwukrotnie – w pierwszej i piątej minucie. Dzięki pierwszemu badaniu lekarze wiedzą, że noworodek wymaga natychmiastowej pomocy. Pierwsza minuta jest tak naprawdę kluczowa dla wdrożenia odpowiedniej pomocy medycznej. Kolejne oceny mają na celu sprawdzenie, czy stan zdrowia dziecka się nie pogorszył. 

Dzięki skali Apgar można ocenić 5 zasadniczych parametrów świadczących o stanie zdrowia dziecka: 

  • Czynności oddechowe. Jeśli dziecko nie oddycha w ogóle, otrzymuje 0 punktów. Oddech płytki oznacza 1 punkt, oddech donośny – 2 punkty.
  • Czynności serca. Jeśli u noworodka nie zostaną stwierdzone czynności serca, otrzyma 0 punktów. Czynności serca poniżej 100/min oznaczają przyznanie 1 punktu, a powyżej 100/min – 2 punktów.
  • Zabarwienie skóry. Dzieci, które przychodzą na świat blade i sine, zwykle otrzymują 0 punktów. Jeśli siność można zaobserwować jedynie na kończynach, noworodek otrzyma 1 punkt. 2 punkty dostają noworodki, które przyszły na świat z różowawym odcieniem skóry, uznawanym za prawidłowy. 
  • Napięcie mięśni. 0 punktów otrzymują noworodki, których mięśnie są całkiem wiotkie. Dzieci, które wykazują słabe ruchy, otrzymują 1 punkt, a gdy ruchy są silne – 2 punkty. 
  • Reakcja na bodźce (odruchy). Aby sprawdzić, czy noworodek prawidłowo reaguje na bodźce, wprowadza się do jego noska tzw. cewnik. Jeśli dziecko nie reaguje, otrzymuje 0 punktów. Grymas powoduje przyznanie 1 punktu, kichnięcie i kaszel – 2 punktów.

Niska punktacja w skali Apgar – interpretacja wyników 

Tak jak wspominałyśmy we wstępie, stan dzieci, które otrzymały 10 punktów, uznaje się za bardzo dobry. Jeśli noworodek otrzymuje 8-9 punktów, jego stan określany jest jako dobry, stabilny, niezagrażający życiu i zdrowiu. Punktacja poniżej tego progu może już niestety zwiastować problemy. Punktacja w granicach 4-7 punktów sugeruje, że dziecko może wymagać niezwłocznego oczyszczenia dróg oddechowych i podania tlenu. Jeśli lekarze podejmą właściwe czynności na czas, istnieją duże szanse, że uda się uniknąć najpoważniejszych konsekwencji. Niezbędne jest jednak natychmiastowe działanie. 

Sytuacją najbardziej dramatyczną jest punktacja wynosząca 3 i mniej punktów w skali Apgar. Niska punktacja w skali Apgar oznacza, że pomoc lekarzy jest niezbędna. Jeśli wynik poniżej 3 punktów utrzyma się przez kilkanaście minut, ryzyko upośledzenia lub śmierci dziecka wzrasta. Bardzo punktacja w skali Apgar może oznaczać, że u dziecka wystąpi ryzyko mózgowego porażenia dziecięcego, padaczki i zaburzeń w ogólnym rozwoju psychoruchowym. UWAGA: Nie jest to oczywiście zasadą, a raczej zarysem najbardziej drastycznych konsekwencji, które mogą, a nie muszą wystąpić. Każda sytuacja jest inna, a skutki niedotlenienia zawsze zależą od indywidualnej wrażliwości dziecka na tymczasowy brak tlenu. 

Lekarze uspokajają – całkiem powszechnie zdarza się, że dzieci, które otrzymały 6 i mniej punktów rozwijają się prawidłowo, a nawet, że na dalszych etapach swojego życia „gonią” rówieśników. Mózg dziecka ma niesamowite zdolności kompensacyjne. Niska punktacja w skali Apgar nie musi być wyrokiem. Równocześnie warto mieć jednak świadomość, że skrajnie niewielka liczba punktów zazwyczaj jest konsekwencją niedotlenienia, a ciężka postać nieodtlenienia niestety nie pozostaje bez związku z dalszym rozwojem dziecka. Z tego właśnie względu tak ważne jest podjęcie przez lekarzy właściwych działań już w pierwszych minutach. 

Z drugiej strony – trzeba również pamiętać, że wysoka punktacja w skali Apgar nie daje stuprocentowej pewności, że na dalszych etapach życia dziecka, nie spotkają go żadne trudności na drodze do prawidłowego rozwoju. Otrzymanie przez dziecko kompletu punktów w skali Apgar jest dobrą prognozą, jednak – tylko prognozą. 

Przyczyny niskiej punktacji w skali Apgar

No dobrze, to jak zatem dochodzi do tego, że jedne dzieci otrzymują komplet punktów, a drugie już od samego początku swojego życia muszą walczyć o przetrwanie? Zwyczajne zrządzenie losu? Niekoniecznie. Na niektóre z przyczyn ma wpływ ciężarna. Do najczęstszych powodów, dla których niektóre noworodki otrzymują niższą punktację w skali Apgar, zaliczamy:

  • niedotlenienie okołoporodowe – tak jak wspominałyśmy już wcześniej, nadal pozostaje to najpowszechniejsza z przyczyn;
  • poród przedwczesny;
  • zakażenie wewnątrzmaciczne,
  • zaciśnięcie pępowiny,
  • przedwczesne odklejenie się łożyska,
  • wady wrodzone noworodka,
  • korzystanie przez ciężarną z używek w trakcie ciąży, w tym również branie leków niedozwolonych dla ciężarnych.

Niska punktacja w skali Apgar a wcześniactwo

Chociaż opinie na temat skali Apgar są wśród specjalistów podzielone, to nadal jest to metoda uznawana za wiarygodną. Wyjątkiem są dzieci urodzone przed planowanym terminem, czyli wcześniaki. U nich skala Apgar może nie być tak miarodajna, jak w przypadku noworodków, które przyszły na świat zgodnie z planowanym terminem. 

U wcześniaków, w szczególności tych, które urodziły się w stanie skrajnie niedojrzałym, niska punktacja w skali Apgar nie musi świadczyć o niedotlenieniu ani złym stanie tuż po urodzeniu. Aby określić stan zdrowia wcześniaka, niezbędne jest wykonanie dodatkowych badań, w tym w szczególności badania z krwi pępowinowej.

Niska punktacja w skali Apgar u wcześniaków nie musi więc oznaczać najgorszego. Warto, aby rodzice, których dzieci przyjdą na świat przed planowanym terminem, pamiętali o tym i nie dokładali sobie zbędnego (w wielu przypadkach) stresu.

Niska punktacja w skali Apgar a błąd medyczny

Niska punktacja Apgar otrzymana przez dziecko może mieć niestety związek z zaniechaniami lub nieprawidłowymi działaniami personelu szpitala. Przykłady można mnożyć. Często do negatywnych dla zdrowia dziecka skutków dochodzi w konsekwencji nieprzeprowadzenia cesarskiego cięcia. Innym razem lekarze zaniechają wykonania badania USG lub nie monitorują stanu płodu przy pomocy KTG. W efekcie nie w stanie prawidłowo określić stanu dziecka. Jeszcze innym błędem może być wykorzystanie kontrowersyjnego lub nieprawidłowego w danej sytuacji manewru położniczego. Tak jak podkreślałyśmy wcześniej, przykłady można mnożyć. Wszystkie one jednak skutkują otrzymaniem przez dziecko niskiej punktacji Apgar, co niestety w większości przypadków zwiastuje późniejsze problemy w rozwoju.

Jeśli Twoje dziecko także otrzymało niską punktację w skali Apgar i podejrzewasz, że podczas porodu personel medyczny nie podjął właściwych działań, zapraszamy Cię do kontaktu. Bez względu na to, czy konsekwencje okazały się mniej, czy bardziej poważne, warto zawalczyć o sprawiedliwość. Prowadziłyśmy już niejedną trudną sprawę na tle błędów medycznych okołoporodowych i wiemy, że uzyskanie odszkodowania i zadośćuczynienia jest możliwe. Chętnie wysłuchamy Twojej historii. 

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa 

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

 

Jatrogenne uszkodzenie dróg żółciowych odszkodowanie

24 Cze 2020 | Kancelaria Lazer&Hudziak | Bez kategorii | brak komentarzy

 Jatrogenne uszkodzenie dróg żółciowych

Jatrogenne uszkodzenie dróg żółciowych nie jest niestety rzadkością w praktyce medycznej. Określane jest powszechnie jako „kalectwo” dróg żółciowych, co dość dobrze oddaje charakterystykę schorzenia. Statystyki podają, że dotyka ok. 0,2% osób, które przeszły operacje pęcherzyka żółciowego. U chorych po operacjach laparoskopowych jatrogenne uszkodzenie dróg żółciowych odnotowuje się nawet czterokrotnie częściej.

Niestety nie zawsze uszkodzenie zostaje rozpoznane w trakcie samej operacji. Zdarza się to tylko w ok. 20% przypadków. Wynika to m.in. z faktu, że jatrogenne uszkodzenie dróg żółciowych może przejawiać się na wiele różnych sposobów. Uszkodzenie, objawiające się w szczególności wyciekiem żółci po przerwaniu ich ciągłości lub żółtaczką mechaniczną, udaje się rozpoznać zazwyczaj podczas kilku pierwszych dób po operacji. Jeśli jednak dojdzie do zwężenia dróg żółciowych skutkującego powracającymi i nasilającymi się zapaleniami dróg żółciowych i/lub kamicą przewodową, postawienie właściwej diagnozy może potrwać kilka miesięcy, a nawet lat.

 Jatrogenne uszkodzenie dróg żółciowych – podstawowe informacje

Do jatrogennego uszkodzenia dróg żółciowych dochodzi w przeważającej większości przypadków w trakcie cholecystektomii zabiegu usunięcia pęcherzyka żółciowego, najczęściej z powodu kamicy żółciowej. Kalectwo dróg żółciowych może też wystąpić jako powikłanie endoskopowych zabiegów przeprowadzanych na drogach żółciowych. Może się także przydarzyć w trakcie innych operacji, np. resekcji trzustki, wątroby czy dwunastnicy. 

Ciężko wymienić wszystkie przypadki, w których może dojść do jatrogennego uszkodzenia dróg żółciowych. Już dziś jednak wiadomo, że ryzyko jest prawie dwukrotnie większe w przypadku cholecystektomii wykonywanej laparoskopową aniżeli w trakcie cholecystektomii przeprowadzanej metodą klasyczną. 

Jatrogenne uszkodzenie dróg żółciowych odszkodowanie

 Jatrogenne uszkodzenie dróg żółciowych kiedy ryzyko jest większe?

Do pozostałych czynników, zwiększających szanse wystąpienia kalectwa dróg żółciowych, zalicza się w szczególności:

  • ostre zapalenie pęcherzyka żółciowego,
  • wąskie drogi żółciowe (czynnik występuje zazwyczaj u młodych i bardzo drobnych kobiet),
  • krwawienie z okolic tzw. trójkąta Calota, mające miejsce w trakcie zabiegu usunięcia pęcherzyka żółciowego,
  • krótki przewód pęcherzykowy,
  • zespół Mirizzi, czyli rzadki zespół chorobowy wpływający na pojawienie się żółtaczki cholestatycznej,
  • zwłókniały pęcherzyk żółciowy,
  • duże złogi w pęcherzyku żółciowym, w tym w szczególności w jego szyi,
  • ostre zapalenie trzustki spowodowane tzw. kamicą przewodową,
  • błędy medyczne chirurga przeprowadzającego zabieg.

Objawy i leczenie jatrogennego zapalenia dróg żółciowych 

Jak można rozpoznać jatrogenne zapalenie dróg żółciowych? Zależy to oczywiście od postaci, jaką przybierze u konkretnego chorego. Podwiązanie przewodu żółciowego objawia się zazwyczaj niedługo po zabiegu, ponieważ w takich przypadkach najczęściej pojawia się żółtaczka mechaniczna. Jeśli żółtaczka pojawi się w dłuższym czasie po operacji, lekarze zazwyczaj przeprowadzają dodatkowe badania pod kątem m.in. kamicy i nowotworów dróg żółciowych. 

Efektywna terapia pourazowych uszkodzeń dróg żółciowych sprowadza się do przeprowadzenia operacji. Statystyki wskazują jednak, że skuteczność tego typu zabiegów nie jest niestety wysoka. Wysokie jest za to ryzyko powikłań pooperacyjnych. Wynika ono m.in. z faktu, że często zabiegi naprawcze przeprowadza się w tym samym szpitalu, w którym doszło do urazu. Nierzadko placówka taka nie dysponuje odpowiednim sprzętem czy personelem. Operacje naprawcze w zakresie kalectwa dróg żółciowych powinno się przeprowadzać tylko w wyspecjalizowanych szpitalach. 

W większości przypadków leczenia lekarze decydują się na zespolenie przewodu wątrobowego z jelitem czczym, nieco rzadziej z dwunastnicą. W skrajnych przypadkach niezbędne może być wszczepienie pacjentowi specjalistycznej protezy przewodu żółciowego. 

Odszkodowanie za jatrogenne zapalenie dróg żółciowych

Usunięcie pęcherzyka żółciowego zupełnie niesłusznie uznawane jest przez pacjentów za bardzo prosty zabieg. Ryzyko powikłań jest niestety duże. Warto więc rozsądnie podejść do wyboru szpitala, a jeśli jest to możliwe, także chirurga operującego. Ważne, aby był to lekarz doświadczony, mający na swoim koncie podobne zabiegi. W przeciwnym razem wzrasta ryzyko popełnienia błędu w sztuce medycznej. 

Ciekawy przykład, w którym Sąd potwierdził, że to błędu medycznego faktycznie doszło, opisujemy poniżej. Sprawę rozstrzygał Sąd Okręgowy we Wrocławiu (sygn. akt I C 1703/15). Poszkodowana pacjentka, u której do kalectwa dróg żółciowych doszło podczas zabiegu laparoskopii, otrzymała ponad 300 000 zł zadośćuczynienia oraz rentę.

Pacjentka zgłosiła się do szpitala z powodu dotkliwych bólów brzucha. Stwierdzono u niej kamicę pęcherzyka żółciowego, a badania gastroskopii i kolonoskopii nie dały wskazań do stwierdzenia nieprawidłowości. Mimo to pacjentka zgłosiła się do szpitala ponownie, uskarżając się na wymioty, omdlenia i dotkliwe bóle. Otrzymała skierowanie do wykonania zabiegu cholecystektomii laparoskopowej. Podpisała zgodę na zabieg, którą „podsunął jej” anestezjolog, nie mając świadomości, jaką zgodę podpisuje. Nikt nie poinformował pacjentki, na czym będzie polegał zabieg, jakie niesie ze sobą ryzyko itp. Operację przeprowadzono metodą laparoskopową i założono dren.

Później było niestety coraz gorzej. Ból nie ustępował, a z drenu sączyła się żółć. Po początkowym zbagatelizowaniu objawów pacjentkę ostatecznie przekazano do innego szpitalu, gdzie poddano ją operacji w trybie pilnym. W trakcie zdiagnozowano  m.in. przecięty i zaklipsowany przewód żółciowy wspólny w połowie długości, a także inne nieprawidłowości. Celem dalszego leczenia pacjentkę przekazano do kolejnego szpitala, gdzie personel medyczny potwierdził kalectwo dróg żółciowych po wycięciu w trakcie cholecystektomii. Doszło do jeszcze jednej operacji, przez co stopień cierpień pacjentki jeszcze się zwiększył. 

Sprawa trafiła do sądu. Opinia biegłych wskazała, że łączny trwały uszczerbek na zdrowiu pacjentki, będący skutkiem kalectwa dróg żółciowych, wynosi aż 80%. Oznacza to, że kobieta została okaleczona w sposób niemożliwy do odwrócenia. Dodatkowo podkreślono, że rokowania na przyszłość są niekorzystne i może wystąpić konieczność podjęcia dalszego leczenia zabiegowego. 

Ostatecznie pacjentka otrzymała ponad 200 000 zł zadośćuczynienia wraz z odsetkami za zwłokę. Sąd uznał także, że należy jej się comiesięczna renta z tytułu zwiększonych potrzeb i utraty możliwości zarobkowania w wysokości 1 000 zł miesięcznie. Sąd ustalił także odpowiedzialność szpitala za skutki urazu, które mogą objawić się w przyszłości. 

Wsparcie doświadczonego prawnika w sprawach na tle kalectwa dróg żółciowych

Jatrogenne zapalenie dróg żółciowych jest skutkiem pozornie prostych zabiegów. Może jednak doprowadzić do naprawdę groźnych powikłań. Sytuacja jest jeszcze trudniejsza, gdy do urazu dochodzi na skutek błędu lekarskiego, którego przy odpowiednim postępowaniu personelu medycznego można było uniknąć. Jak widać na przykładzie sprawy opisywanej powyżej, pacjenci, którzy doznali urazu, mogą jednak skutecznie ubiegać się o odszkodowanie i zadośćuczynienie. 

Jeśli podejrzewasz, że do kalectwa dróg żółciowych u Ciebie lub bliskiej Ci osoby doszło na skutek nieprawidłowych działań lekarza, skontaktuj się z nami. Jako kancelaria specjalizująca się w sprawach o błędy medyczne, pomogłyśmy już niejednemu pacjentowi. Bardzo możliwe, że możemy pomóc w walce o sprawiedliwe odszkodowanie również i Tobie. Napisz do nas, zadzwoń lub spotkajmy się osobiście. 

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa 

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

 

Wezwanie do zapłaty błąd medyczny

24 Cze 2020 | Kancelaria Lazer&Hudziak | Bez kategorii | brak komentarzy

 Wezwanie do zapłaty błąd medyczny

Wezwanie do zapłaty w sprawie o błąd medyczny to bardzo ważne pismo. Każdy pacjent, który padł ofiarą błędu medycznego, powinien wiedzieć, w jaki sposób napisać wezwanie do zapłaty, do kogo je skierować i czego może w nim zażądać. 

Wysyłka wezwania do zapłaty zazwyczaj poprzedza złożenie w sądzie pozwu o zapłatę odszkodowania. Piszemy „zazwyczaj”, ponieważ czasem zdarza się, że podmiot leczniczy faktycznie zapłaci i w efekcie uda się uniknąć sądowej. Zacznijmy jednak od początku. 

Wezwanie do zapłaty – co to jest? Wezwanie do zapłaty a próba polubownego zakończenia sprawy

W wezwaniu do zapłaty, jak sama nazwa wskazuje, żądasz od podmiotu leczniczego zapłaty odszkodowania i zadośćuczynienia z tytułu błędu medycznego. Wezwanie wysyłamy do lekarza lub szpitala, w którym doszło do błędu. Możemy je skierować także bezpośrednio do ubezpieczyciela szpitala lub lekarza, jeśli mamy widzę na ten temat. Możemy także zwrócić się do dwóch podmiotów jednocześnie. Ostatecznie bowiem pieniędzy nie wypłaca z własnej kieszeni szpital ani lekarz, tylko właśnie ubezpieczyciel. Każdy podmiot leczniczy musi być ubezpieczony na odpowiednią sumę. 

Przed skierowaniem sprawy do sądu zdecydowanie warto przygotować tego typu pismo. Polskie prawo nakazuje, aby przed wytoczeniem powództwa, spróbować doprowadzić do polubownego (bez udziału sądu) zakończenia sprawy. Wysyłkę wezwania do zapłaty jak najbardziej możemy zaliczyć do „prób ugodowego zakończenia sprawy”. Nie należy więc tego etapu pomijać – tym bardziej że jednym z wymogów formalnych pozwu sądowego, jest wskazanie, czy strony próbowały dojść do porozumienia pozasądowo. To pierwszy, bardzo ważny argument.

Drugi argument jest taki, że faktycznie może okazać się, że wzywany szpital lub lekarz zapłaci. Czasem, szczególnie w przypadku prywatnych klinik czy praktyk lekarskich, lekarzowi bardziej „opłaci się” zapłacić, niż wzbudzać sensację medialną, czy kontrowersje wokół swojego nazwiska. Nie ma jednak sensu z góry nastawiać się na to, że wezwanie do zapłaty przyniesie oczekiwane rezultaty. Z naszej praktyki wynika, że znacznie częściej wezwania do zapłaty są jednak wstępem do drogi sądowej. 

Warto także dodać, że może również zdarzyć się, że wzywany do zapłaty podmiot uzna żądanie pacjenta jedynie w części i np. wypłaci połowę oczekiwanej kwoty. To zasadniczo dobra informacja. W takim przypadku pacjent pozostałej części pieniędzy może dochodzić na drodze sądowej, a z otrzymanej części pieniędzy może w międzyczasie pokryć koszty niezbędnego leczenia czy rehabilitacji.

Jak napisać wezwanie do zapłaty za błąd lekarski?

Wezwanie do zapłaty za błąd lekarski nie jest wybitnie sformalizowanym pismem. Powinno zawierać przede wszystkim informacje na temat tego, kiedy doszło do powstania szkody, czego się dogadamy (jakiej kwoty) oraz na jakiej podstawie. Warto również zwrócić uwagę, że pacjentowi zazwyczaj przysługuje więcej niż jedno roszczenie. Potocznie mówimy, że żądamy „odszkodowania”, ale najczęściej równocześnie występują także podstawy do domagania się zadośćuczynienia (za doznane krzywdy), a nierzadko także renty (czyli świadczenia wypłacanego cyklicznie, najczęściej co miesiąc). 

Ważnym elementem wezwania do zapłaty jest uzasadnienie. Nie wystarczy, że wskażemy „suche fakty” – należy także uzasadnić krótko nasze racje. Chodzi w szczególności o wykazanie, w jaki sposób postępowanie lekarza lub szpitala doprowadził od szkody i jakie są jej efekty.

Wezwanie do zapłaty za błąd w sztuce lekarskiej – co dalej?

Jeśli skierowaliśmy wezwanie do podmiotu leczniczego, ma on obowiązek na nie odpowiedzieć. Kolejno przekaże je swojemu ubezpieczycielowi. Z naszego doświadczenia wynika jednak, że skierowanie wezwania wyłącznie do szpitala, potrafi przeciągnąć całą sprawę. Szpitale nierzadko zwlekają z przekazaniem wezwania do zakładu ubezpieczeń i potrafią poinformować pacjenta o posiadanym przez siebie ubezpieczeniu nawet do kilku miesięcy po zgłoszeniu. 

Poza tym, jak wezwanie do zapłaty przygotowane przez pacjenta zostanie przekazane do ubezpieczyciela podmiotu leczniczego, rozpatrzy je likwidator szkody. Wyda on swoją opinię, opierając się w szczególności na dokumentacji medycznej. Decyzja musi być uzasadniona i powinna zawierać odpowiedzi na wszystkie zarzuty pacjenta co do sposobu leczenia. Może to być oczywiście decyzja pozytywna lub negatywna. 

Tak jak wspominałyśmy, najczęściej są to niestety decyzje odmowne i pacjenta, który nadal chce walczyć o odszkodowanie, czeka droga sądowa. Zdarza się wręcz, że ubezpieczyciele w kolejnych odmowach, używają utartych formułek… Doświadczony prawnik rozpozna je na pierwszy rzut oka.

Szpital odmówił wypłaty odszkodowania w odpowiedzi na wezwanie do zapłaty? To jeszcze nie koniec 

Decyzja odmowna, będąca odpowiedzią na wystosowane przez pacjenta wezwanie do zapłaty, nie jest bynajmniej powodem do załamywania rąk. Droga sądowa, chociaż niewątpliwie dłuższa, zwykle okazuje się dla pacjenta znacznie bardziej satysfakcjonująca finansowo. Rekordowe kwoty zadośćuczynień przyznawanych w sprawach o błędy medyczne (okołoporodowe) to nawet ponad milion złotych. Nie trzeba chyba dodawać, że jeśli ubezpieczyciel faktycznie wypłaci świadczenie bez wyroku sądowego, zwykle nie będzie to wysoka kwota. Często takie odszkodowania nie wystarczają pacjentom na pokrycie wszystkich niezbędnych kosztów leczenia i rehabilitacji lub wystarczają tylko na kilka lat.

Istnieje jeszcze jedna istotna kwestia, o której warto wspomnieć w kontekście odmownej decyzji dotyczącej wypłaty odszkodowania. Pacjent, który otrzymuje taką decyzję, ma już pewien ogląd na to, jak szpital będzie bronił się w sądzie. Dysponuje już argumentacją ubezpieczyciela, który to w procesie sądowym wystąpi w roli pozwanego. Z dużym prawdopodobieństwem można więc odgadnąć, na jakie okoliczności pozwany szpital i jego ubezpieczyciel powołają się w odpowiedzi na pozew. Łatwiej jest więc przygotować odpowiednią strategię procesową i podważyć argumenty strony przeciwnej już w pozwie, nie czekając na nawet odpowiedź. 

Przemyślane, strategiczne działanie jest w sprawach o błąd medyczny kluczem do sukcesu. Do tego jednak potrzebna będzie pomoc doświadczonego adwokata lub radcy prawnego. Pierwszym, co należy więc zrobić, gdy otrzymamy negatywną odpowiedź na nasze wezwanie do zapłaty, jest konsultacja z prawnikiem. Jeszcze lepiej jest zwrócić się do prawnika jeszcze wcześniej i powierzyć mu sporządzenie wezwania do zapłaty i poprowadzenie całości sprawy. 

Pomoc prawnika w sprawie o błąd medyczny 

W sprawach na tle błędów medycznych niedoświadczony pacjent nigdy nie powinien działać sam. O ile możliwe jest samodzielne sporządzenie wezwania do zapłaty – to stosunkowo proste pismo – o tyle na dalszych etapach pomoc specjalisty jest już po prostu niezbędna. Tam, gdzie w grę wchodzi sąd, potrzebny jest prawnik i to najlepiej – wyspecjalizowany. Sprawy o błąd medyczny są bardzo skomplikowane, wymagają przygotowania prawniczego i podstawowej wiedzy z zakresu medycyny. Jeśli naprawdę chcesz wygrać ze szpitalem lub przychodnią, swoje pierwsze kroki powinieneś skierować do dobrego specjalisty.

Serdecznie zapraszamy do kontaktu z naszą kancelarią. Od lat pomagamy pacjentom, którzy padli ofiarami błędów medycznych oraz okołoporodowych błędów medycznych. Na swoim koncie mamy liczne sukcesy i setki tysięcy złotych odszkodowań wygranych dla naszych klientów. Możemy przeanalizować również i Twoją sprawę. Jeśli szukasz pomocy, skontaktuj się z nami. 

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa 

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

 

Nieudana operacja plastyczna odszkodowanie

Nieudana operacja plastyczna odszkodowanie

24 Cze 2020 | Kancelaria Lazer&Hudziak | Bez kategorii | brak komentarzy

Nieudana operacja plastyczna odszkodowanie – jak dochodzić swoich praw po nieudanej operacji lub zabiegu medycyny estetycznej?

Nieudana operacja plastyczna a odszkodowanie taka fraza w wyszukiwarkach internetowych staje się coraz popularniejsza. Nie ma w tym niczego dziwnego, ponieważ liczba zabiegów medycyny estetycznej wzrasta z roku na rok. Pacjenci coraz chętniej poprawiają urodę. Niestety nie zawsze są zadowoleni z efektów.

Na szczęście prawo przewiduje co najmniej kilka dróg, z których mogą skorzystać ofiary błędów w medycynie estetycznej. Co można zrobić? Jak dochodzić swoich praw po nieudanej operacji? Wyjaśniamy. 

Odszkodowanie za

Nieudana operacja plastyczna odszkodowanie

nieudaną operację lub zabieg medycyny estetycznej jak dochodzić swoich praw?

Pacjenci, którzy padli ofiarami nieudanych operacji plastycznych, nie są oczywiście pozbawieni możliwości dochodzenia sprawiedliwości. Opinia, że „z lekarzem się nie wygra” jest nieaktualna i absolutnie błędna. Pacjenci roszczeń odszkodowawczych (zwykle odszkodowania, zadośćuczynienia, a czasem także renty) mogą dochodzić na co najmniej trzy sposoby:

  • Zawarcie ugody z kliniką.
  • Wszczęcie sprawy przed Wojewódzką Komisją ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych. UWAGA: z tej drogi mogą skorzystać wyłącznie pacjenci, którzy zabiegowi z zakresu medycyny estetycznej poddali się w szpitalu (a nie w prywatnej placówce). 
  • Pozwanie kliniki do sądu cywilnego. Co do zasady, można również wszcząć przeciwko lekarzowi, który popełnił błąd, postępowanie karne. W sprawach o błędy w medycynie estetycznej jest to jednak raczej rzadko wybierana droga. 

 Nieudana operacja plastyczna – od czego zacząć? Odpowiednia dokumentacja to podstawa 

Bez względu na to, który sposób okaże się właściwy w konkretnej sprawie, przed podjęciem jakichkolwiek kroków, należy zebrać dokumentację. W jej skład będą wchodziły w szczególności:

  • Pełna dokumentacja medyczna. UWAGA: w praktyce często zdarza się, że klinika, w której odbył się zabieg, utrudnia pacjentowi dostęp do dokumentacji medycznej. Warto jednak pamiętać, że dostęp do dokumentacji medycznej to jedno z podstawowych praw pacjenta. Nie warto dawać się zbyć. W zdobyciu pełnej dokumentacji pomoże także prawnik od błędów w medycynie estetycznej. 
  • Wszystkie wyniki badań i skierowania.
  • Faktury, paragony i inne dokumenty fiskalne, które mogą mieć jakikolwiek związek ze sprawą.
  • Potwierdzenia wizyt lekarskich i zaświadczenia ich zadaniem jest potwierdzenie przebiegu leczenia i wersji wydarzeń pacjenta.  

Warto spróbować zawrzeć ugodę z kliniką

Dokumenty skompletowane? Jeśli tak, na początek należy spróbować zakończyć sprawę polubownie i wezwać klinikę lub lekarza do zapłaty odszkodowania. Jak nietrudno się domyślić, wiele wezwań spotyka się z odmową. Może się jednak zdarzyć, że renomowanej klinice bardziej „opłaci się” wypłacić żądaną kwotę niż ryzykować utratą reputacji. Nie warto więc tego kroku pomijać. Należy określić, jakiej kwoty się domagamy i wystosować do kliniki pismo z żądaniem zapłaty. 

Jeśli mamy informację o zakładzie ubezpieczeń, który ubezpiecza danego lekarza lub klinikę, wezwanie warto skierować także od razu do niego. W praktyce świadczenia wypłaca właśnie towarzystwo ubezpieczeniowe, a nie klinika „z własnej kieszeni”. 

Co dalej? Jeśli nasze wezwanie do zapłaty zostanie uznane, oznacza to koniec sprawy. Jeśli zostanie uznane jedynie częściowo, o resztę kwoty możemy zawalczyć na drodze sądowej. Sąd będzie także prawdopodobnie niezbędny, jeśli klinika nie uzna roszczeń poszkodowanego pacjenta lub złoży własną, nieakceptowalną dla pacjenta propozycję. 

Na marginesie kilka słów o postępowaniu przed Wojewódzką Komisją ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych. Tak jak podkreślałyśmy, z tej drogi mogą skorzystać jedynie pacjenci, których zabieg odbył się w szpitalu. W przypadku nieudanych operacji lub zabiegów medycyny estetycznej będzie to raczej rzadkością. Nie będziemy więc szczegółowo skupiać się na opisie tej procedury. Zachęcamy Cię jednak do lektury naszego artykułu Postępowanie przed Wojewódzką Komisją ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych. Jak przebiega, na czym polega i ile kosztuje?

Pozwanie chirurga plastycznego o odszkodowanie

Najpowszechniejszą z dróg dochodzenia odszkodowania za nieudaną operację plastyczną jest droga sądowa. Inicjuje ją złożenie pozwu do odpowiedniego sądu, właściwego ze względu na siedzibę kliniki. Kolejno sprawa o odszkodowanie za nieudaną operację plastyczną toczy się jak każda inna sprawa cywilna. W telegraficznym skrócie zostanie wyznaczony termin rozprawy, sąd wysłucha stron, świadków, prawdopodobnie powoła również biegłych. 

Z naszego doświadczenia wynika, że pacjenci często obawiają się wszczynania postępowania sądowego. Panuje powszechne przekonanie, że droga sądowa jest trudna, długa i niewiele można „ugrać”. To absolutna nieprawda. Prowadzimy sprawy o błędy medyczne, w tym również o błędy medyczne na tle operacji plastycznych. Niejednokrotnie wywalczyłyśmy dla naszych klientów naprawdę satysfakcjonujące kwoty odszkodowań. Faktem jest, że sprawa sądowa potrwa znacznie dłużej niż zawarcie ugody lub sprawa przed Komisją. Nie mniej, ogromną zaletą drogi sądowej są wysokie kwoty możliwych do uzyskania odszkodowań i zadośćuczynień. 

Pozwanie chirurga plastycznego o odszkodowanie prawnik jest niezbędny 

No dobrze, wiemy już, że aby uzyskać odszkodowanie za nieudaną operację plastyczną w większości przypadków prawdopodobnie niezbędne będzie pozwanie kliniki. Tylko jak to zrobić?

Najbezpieczniejszą, a w wielu przypadkach jedyną słuszną drogą, będzie zwrócenie się o pomoc do prawnika od błędów medycznych. Prawnik pomoże poszkodowanemu pacjentowi niezależnie od etapu sprawy. Po pierwsze, przeanalizuje kompleksowo sprawę i stworzy odpowiednią strategię dalszego działania. Działanie „bez planu” jest najgorszym, co może zrobić pacjent. 

Kolejno prawnik spróbuje zakończyć sprawę polubownie, a jeśli okaże się to niemożliwe przygotuje pozew i skompletuje załączniki. Pomoże też w „wydobyciu” z kliniki pełnej dokumentacji medycznej. Tak jak wspominałyśmy, może to stanowić istotny problem. Kolejno będzie reprezentował pacjenta na sali sądowej, złoży wniosek o powołanie rzetelnego biegłego, przesłucha świadków, kompetentnie podważy argumenty strony przeciwnej… i prawdopodobnie wykona szereg dodatkowych czynności, niezbędnych ze względu na okoliczności konkretnej sprawy. 

Czy niedoświadczony pacjent potrafiłby profesjonalnie przeprowadzić wszystkie te czynności? Prawdopodobnie nie. Nie warto więc obniżać swoich szans już na starcie. Klinika z pewnością skorzysta z pomocy adwokata lub radcy prawnego. W trakcie procesu może dojść do wielu nieprzewidzianych wcześniej „zwrotów akcji”. Pacjent z dobrym prawnikiem u boku będzie na nie odpowiednio przygotowany. 

Najlepiej więc skontaktować się z doświadczoną kancelarią specjalizującą się w błędach medycznych jeszcze przed podjęciem jakichkolwiek działań, możliwie wcześnie. Prawnik zadba o sprawę od początku do końca. Dzięki wsparciu adwokata niedoświadczony pacjent nie będzie musiał stresować się, że nieumyślnie popełnił jakiś błąd i obniżył swoje szanse powodzenia. 

Potrzebujesz pomocy w dochodzeniu swoich praw?

Jeśli padłeś ofiarą nieudanej operacji plastycznej lub problem ten dotknął kogoś z Twoich bliskich, serdecznie zapraszamy Cię do kontaktu. Przeprowadziłyśmy już wiele tego typu postępowań. Mamy odpowiednie doświadczenie, niezbędne przygotowanie merytoryczne i ludzkie podejście do sprawy. Doskonale rozumiemy, że nieudane zabiegi z zakresu medycyny estetycznej nierzadko są dla pacjenta powodem do wstydu, jednak możemy Cię zapewnić wstydzić powinna się wyłącznie klinika, która nie wywiązała się z powierzonego jej zadania. 

Chętnie porozmawiamy o Twoim przypadku i przeanalizujemy dostępne możliwości. Zapraszamy do kontaktu. 

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa 

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

 

Nierozpoznanie skrętu jądra odszkodowanie

23 Cze 2020 | Kancelaria Lazer&Hudziak | Bez kategorii | brak komentarzy

Skręt jądra (ostra moszna) polega na skręceniu jądra wzdłuż własnej osi. To poważny problem, który diagnozuje się zarówno u dorosłych mężczyzn, jak i chłopców. Kluczowa w przypadku leczenia tej dolegliwości jest szybka i prawidłowa diagnoza. Równie ważne jest natychmiastowe przejście do właściwej terapii. 

Jeśli diagnozy zabraknie, najbardziej drastyczną konsekwencją może być amputacja jądra. Nierozpoznanie przez lekarza skrętu jądra oraz późniejsza amputacja, będąca konsekwencją tego zaniedbania, jest błędem medycznym. Oznacza to, że poszkodowany pacjent może skutecznie zawalczyć o odszkodowanie za skręt jądra. W przypadkach, w których doszło do amputacji, można również ubiegać się o odszkodowanie za amputację jądra

skret jadra odszkodowanie

Skręt jądra – objawy i przyczyny

Do skrętu jądra dochodzi najczęściej na skutek wykonywanych przez mężczyznę nagłych, gwałtownych ruchów. Zwykle skręt jądra pojawia się w trakcie uprawiania różnego rodzaju sportów. Rzadziej występuje na skutek wad wrodzonych jądra. Potocznie skręt jądra nazywa się „zespołem zimowym”, ponieważ wystąpieniu tej dolegliwości zwykle towarzyszą niskie temperatury. 

Objawy skrętu jądra to najczęściej:

  • tkliwość jądra, wrażliwość na dotyk,
  • ból jądra,
  • bóle pachwiny,
  • gorączka,
  • wymioty.

Jak rozpoznaje się skręt jądra? Leczenie i diagnoza 

Tak jak podkreślałyśmy na początku artykułu, dla skutecznego leczenia niezbędna jest szybka diagnoza. U pacjenta, u którego zachodzi podejrzenie skrętu jądra, przeprowadza się przede wszystkim badanie USG. Pozwala ono dokładnie sprawdzić, czy mamy do czynienia z brakiem prawidłowego przepływu krwi przez jądro. W przypadku nagłego bólu może mieć miejsce bezpośrednie badanie skrętu. Rozpoznanie skrętu jądra nie jest jednak łatwe. Zdarza się, że lekarze mylą je z zapaleniem jądra, będącym zupełnie innego rodzaju dolegliwością. 

Zdarza się, że skręcone jądro odkręca się samoistnie. Alternatywą jest ręczne odkręcenie jądra, co z oczywistych względów jest dla mężczyzny niekomfortowe i wiąże się z bólem. Leczenie chirurgiczne stosuje się tylko w wyjątkowo trudnych przypadkach najczęściej, gdy prawidłowa diagnoza zapadła zbyt późno. Już po upływie 48 godzin od momentu skrętu jądro ulega martwicy i jedynym wyjściem jest amputacja. Z tego względu tak ważne jest szybkie i prawidłowe rozpoznanie oraz wdrożenie właściwej terapii. Podaje się, że w nagłych i poważnych przypadkach, operacja powinna mieć miejsce w ciągu 4-6 godzin od chwili wystąpienia skrętu. Tak szybkie działanie znacznie zwiększa szanse na „uratowanie” jądra i szybki powrót do pełnej sprawności. 

Amputacja jądra konsekwencje

W przypadku najgorszej z możliwych konsekwencji, czyli amputacji jądra, mogą wystąpić skutki uboczne takie jak:

  • krwiaki w jamie moszny,
  • krwiak w pachwinie lub krwiak zaotrzewnowy,
  • stan zapalny w okolicy pachwiny i moszny,
  • zaburzenia równowagi hormonalnej,
  • zaburzenia czucia,
  • bóle fantomowe.

Warto dodać, że amputacja jednego jądra nie przekreśla szans pacjenta na posiadanie potomstwa. Możliwe jest wyprodukowanie odpowiedniej ilości plemników przez drugie, zdrowe jądro. Usunięcie obydwu jąder wiąże się już jednak z bezpłodnością. 

Amputacja jądra – odszkodowanie

Odszkodowanie za amputację jądra to bardzo istotna kwestia dla mężczyzn, którzy musieli poddać się takiemu zabiegowi. Jeśli lekarze nie rozpoznali skrętu jądra na czas i w konsekwencji doszło do amputacji, można oczywiście skutecznie ubiegać się o odszkodowanie w sprawiedliwej wysokości najlepiej z pomocą profesjonalisty. Dzięki wsparciu wyspecjalizowanej kancelarii prawa medycznego pacjent zyskuje pewność, że ubezpieczyciel szpitala lub lekarza nie zaniży drastycznie należnej kwoty świadczenia. 

Warto podkreślić, że dla możliwości o ubieganie się o odszkodowanie nie mają znaczenia przyczyny, dla których doszło do błędu. Często w przypadku nierozpoznania na czas skrętu jądra mamy do czynienia nie tyle z niewiedzą lekarza, co przyczynami organizacyjnymi. Poprzez zaniedbania organizacyjne rozumiemy m.in. brak dostępności aparatury do przeprowadzenia badania USG w odpowiednim momencie, czy braki kadrowe, jak np. nieobecność na SOR lekarza, który potrafi obsłużyć aparaturę do USG i odpowiednio zinterpretować wynik. Zarówno w przypadku, gdy lekarz okazał się po prostu niekompetentny, jak również, gdy mamy do czynienia z zaniedbaniami organizacyjnymi, pacjent może walczyć o swoje prawa. 

Zanim pacjent rozpocznie walkę o należne świadczenie, powinien przede wszystkim „wydobyć” ze szpitala pełną i ułożoną chronologicznie dokumentację medyczną. To absolutna podstawa i pierwsza rzecz, o którą zapyta prawnik, do którego uda się pacjent. Celowo piszemy o „wydobyciu”. Choć dostęp do dokumentacji medycznej jest jednym z praw bezsprzecznie przysługujących pacjentowi, często szpitale sprawiają w tym zakresie niemałe problemy. 

Pacjent, u którego doszło do skrętu jądra i amputacji, będącej konsekwencją nierozpoznania na czas tej dolegliwości, powinien działać szybko. Termin przedawnienia roszczeń za błąd medyczny to zasadniczo 3 lata. Liczymy go od dnia, w którym pacjent dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Najlepiej więc jak najszybciej zwrócić się o pomoc do prawnika i nie ryzykować upływem terminu przedawnienia. 

Pomoc kancelarii prawa medycznego Lazer & Hudziak w sprawach o odszkodowanie za amputację jądra

Nasza kancelaria także wspiera pacjentów, u których na skutek nierozpoznania skrętu jądra we właściwym momencie, konieczne było przeprowadzenie amputacji. 

Na swoim koncie mamy m.in. reprezentację małoletniego pacjenta, u którego lekarze postawili nieprawidłową diagnozę oraz nie wykonali stosownej diagnostyki nie przeprowadzono w odpowiednim czasie badania USG moszny. Pacjentowi należało  pomóc w trybie pilnym, tymczasem szpital odesłał chłopca do domu, a badanie wykonano dopiero następnego dnia. Warto dodać, że istniały po stronie szpitala możliwości udzielenia pomocy choremu w odpowiednim momencie. Tymczasem doszło do nieuzasadnionej zwłoki w postawieniu prawidłowego rozpoznania, a co za tym idzie, wdrożenie skutecznego leczenia znacznie się opóźniło. Doprowadziło to w konsekwencji do utraty jednego z jąder. W opinii biegłego lekarza uzyskałyśmy potwierdzenie racji naszego pacjenta, co otworzyło drogę o dalszą walkę o sprawiedliwe odszkodowanie. 

Bardzo ważne jest, aby w sprawach na tle błędów medycznych pacjenci nie działali samodzielnie. Sprawy o błędy medyczne, w tym o odszkodowanie za skręt jądra, są skomplikowane. Wymagają nie tylko wiedzy prawniczej, ale też orientacji w kwestiach medycznych. Bezpieczniej więc od razu zgłosić się do eksperta i nie obniżać swoich szans już na starcie. 

Odszkodowanie po usunięciu jądra nie wymaże negatywnych konsekwencji, ale pozwoli szybciej wrócić do normalnego życia

Doskonale rozumiemy, że pieniądze uzyskane na skutek zadośćuczynienia i odszkodowania za amputację jądra nie cofną czasu. Doświadczenia klientów kancelarii wskazują jednak, że bardzo ułatwiają dalsze funkcjonowanie dostosowanie się do nowej, pozabiegowej rzeczywistości. Nie jest prawdą, że z lekarzem lub szpitalem nie da się wygrać. Zawsze warto zawalczyć o swoje prawa. Z pomocą wyspecjalizowanej kancelarii prawa medycznego nie musi być to wcale wyczerpujące  prawnik przejmuje wszelkie formalności i dba o prawidłowy przebieg całości postępowania.  

Zapraszamy do kontaktu. 

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa 

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

 

Odszkodowanie od szpitala za śmierć

14 maja 2020 | Kancelaria Lazer&Hudziak | Bez kategorii | brak komentarzy

 Odszkodowanie od szpitala za śmierć pacjenta 

Ubieganie się o odszkodowanie od szpitala za śmierć pacjenta na skutek błędu medycznego jest jednym z praw, które przysługują rodzinie zmarłego. To wyjątkowo dramatyczna sytuacja, ponieważ szpital jest przecież miejscem, w którym powinniśmy czuć się przede wszystkim bezpiecznie. Niestety, zdarza się, że udzielania pomoc medyczna nie przynosi oczekiwanych rezultatów i doprowadza do śmierci chorego. 

Członkowie rodziny zmarłego mogą ubiegać się o odszkodowanie i zadośćuczynienie od szpitala z tytułu śmierci pacjenta. O odszkodowanie można zawalczyć zarówno, gdy śmierć nastąpiła jako skutek nieudanej operacji, rehabilitacji, nieudzielenia pomocy, na skutek niewłaściwej terapii, jak również w wielu innych sytuacjach. Co trzeba zrobić, aby uzyskać świadczenie i co właściwie może zawalczyć rodzina zmarłego? Wyjaśniamy. 

 

odszkodowanie od szpitala za śmierć

Odszkodowanie od szpitala za śmierć

Śmierć pacjenta – nie tylko odszkodowanie

Na początek kilka słów o roszczeniach przysługujących najbliższym zmarłego, czyli o tym, o co mogą się ubiegać. Potocznie mówimy o „odszkodowaniu” i dla uproszczenia w tym artykule również będziemy posługiwać się pojęciem odszkodowania. Kryje się pod nim jednak więcej świadczeń. Zgodnie z prawem, rodzina zmarłego może ubiegać się co najmniej o:

    1. Odszkodowanie za śmierć w wyniku błędu medycznego. Odszkodowanie jest świadczeniem, o które rodzina może się starać, gdy na skutek śmierci doszło do znacznego pogorszenia jej sytuacji życiowej. Wysokość odszkodowania zależy od konkretnych okoliczności. Sąd ustala wysokość świadczenia, biorąc pod uwagę przede wszystkim ubytek w majątku, do którego doszło w konsekwencji śmierci. 
    2. Zadośćuczynienie za śmierć w szpitalu w wyniku błędu lekarskiego. Zadośćuczynienie ma za zadanie zrekompensować krzywdy moralne. Jego wysokość w dużej mierze zależy od tego, jak silna więź łączyła zmarłego z ubiegającym się o nie członkiem rodziny. 
    3. Renta. Renta zostanie przyznana w sytuacji, gdy na zmarłym ciążył obowiązek alimentacyjny. Nie jest świadczeniem jednorazowym, zwykle wypłacana jest co miesiąc. 

 

 

Ponadto, bliscy zmarłego mogą także domagać się od szpitala, w którym doszło do błędu, zwrotów kosztu i leczenia pacjenta. 

Jak otrzymać odszkodowanie za śmierć bliskiego w szpitalu?

Istnieje co najmniej kilka dróg do otrzymania odszkodowania za śmierć pacjenta w szpitalu. W każdej z nich podstawą jest jednak zgromadzenie możliwie pełnej dokumentacji medycznej, która będzie stanowiła podstawowy dowód w sprawie. Równie ważne jest zgromadzenie wszystkich rachunków, faktur i innych dokumentów, potwierdzających nasze racje. 

O odszkodowanie można ubiegać się:

  • Na drodze pozasądowej. 
  • W postępowaniu przed Wojewódzką Komisją ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych.
  • W postępowaniu cywilnym przed sądem.

Odszkodowanie za śmierć pacjenta – ugoda ze szpitalem

Jeśli chcemy załatwić sprawę polubownie, powinniśmy wystąpić z wnioskiem o zawarcie ugody. Wniosek należy skierować do kierownika szpitala lub innego podmiotu leczniczego, na terenie którego doszło do zdarzenia. Wniosek możemy złożyć także bezpośrednio do ubezpieczyciela placówki (jeśli wiemy, gdzie jest ubezpieczona – ubezpieczenie musi mieć wykupiony każdy podmiot udzielający świadczeń zdrowotnych). W piśmie należy wezwać szpital do zapłaty odpowiedniej kwoty i podkreślić, że po upływie wskazanego terminu, skierujemy sprawę do sądu. Do sądu można się zwrócić, jeśli ubezpieczyciel szpitala odmówi wypłaty świadczeń lub zaproponuje niesatysfakcjonującą dla nas kwotę.

Niestety, ale przypadki, w których sprawę na tle błędu medycznego udaje się zakończyć na drodze polubownej, bez udziału sądu, są rzadkością. Jak nietrudno się domyślić, ubezpieczyciele szpitali zwykle rzadko dobrowolnie uznają roszczenia rodziny zmarłego. 

Odszkodowanie za śmierć pacjenta – sprawa przed Wojewódzką Komisją ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych 

Postępowanie przed Wojewódzką Komisją ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych to pewnego rodzaju alternatywa dla postępowania sądowego. Postępowanie przed Komisją jest szybsze i tańsze, jednak z tej drogi mogą skorzystać wyłącznie osoby, których bliscy ponieśli śmierć w szpitalu (a nie np. w klinice prywatnej).

Zadaniem Komisji jest ustalenie, czy doszło do tzw. zdarzenia medycznego. Aby wszcząć postępowanie, należy złożyć wniosek o ustalenie zdarzenia medycznego. Wnosimy go do Komisji właściwej ze względu na siedzibę szpitala – Komisje mają siedziby w miastach wojewódzkich. Na wystąpienie z wnioskiem mamy 1 rok, liczony od dnia, w którym dowiedzieliśmy się o zdarzeniu. Termin ten nie może być jednak dłuższy niż 3 lata od dnia, w którym doszło do zdarzenia.

We wniosku określamy kwotę odszkodowania i zadośćuczynienia, którą chcielibyśmy otrzymać od szpitala. W przypadku śmierci pacjenta możemy zażądać maksymalnie 300 000 zł. O ile Komisja uzna roszczenie rodziny zmarłego, przekaże swoje orzeczenie szpitalowi i jego ubezpieczycielowi. Jeśli ubezpieczyciel w ciągu miesiąca nie przedstawi swojej propozycji wysokości odszkodowania i zadośćuczynienia, będzie to oznaczało, że musi zapłacić tyle, ile zażądała rodzina zmarłego. 

Nie mniej, najczęściej ubezpieczyciel przedstawia swoją propozycję. Rodzina zmarłego o może ją przyjąć lub odrzucić w ciągu 7 dni od jej otrzymania. Jeśli rodzina zmarłego przystanie na propozycję, traci prawo skierowania tej samej sprawy do sądu cywilnego. Jeśli jednak ją odrzuci – może wystąpić na drogę sądową. 

Postępowanie przed Komisją jest uproszczone w stosunku do drogi sądowej, jednak niepozbawione wad. Więcej o tej drodze dochodzenia odszkodowania za śmierć pacjenta, pisałyśmy w artykule Postępowanie przed Wojewódzką Komisją ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych. Jak przebiega, na czym polega i ile kosztuje?

Odszkodowanie za śmierć pacjenta – sprawa sądowa

Droga sądowa rodzinie zmarłego pacjenta zwykle wydaje się najtrudniejsza i najdłuższa. Nie będziemy Cię oszukiwać – dochodzenie roszczeń przed sądem jest wymagające. Równocześnie jednak można uzyskać świadczenia znacznie wyższe niż w postępowaniu przed Komisją i zdecydowanie bardziej satysfakcjonujące niż wynegocjowane na skutek ugody z ubezpieczycielem szpitala. Z pomocą doświadczonego prawnika droga sądowa wcale nie musi być przerażająca. Prawnik przejmuje wszystkie formalności, minimalizując tym samym konieczne zaangażowanie rodziny pacjenta.

Pozew o odszkodowanie z tytułu śmierci pacjenta w wyniku błędu medycznego składamy do właściwego sądu rejonowego lub okręgowego (właściwego ze względu na siedzibę pozwanego). Po złożeniu pozwu sprawa toczy się jak każda inna sprawa cywilna – nie ma odrębnego trybu dla spraw na tle błędów medycznych. Sąd zapoznaje się z dokumentacją medyczną i pozostałymi dokumentami, przesłuchuje świadków, w większości przypadków powołuje biegłych. Jeśli uzna, że rodzina zmarłego ma rację, przyznaje odpowiednią sumę. W przeciwieństwie do postępowania przed Komisją nie ma tu ograniczeń kwotowych. 

Ile wynosi odszkodowanie od szpitala za śmierć pacjenta?

Rodziny zmarłych bardzo często pytają nas, na jak wysokie odszkodowanie od szpitala za śmierć mogą liczyć. Nie ma tu niestety jednoznacznej odpowiedzi. Tak jak wspominałyśmy na początku, zależy to m.in. od więzi, łączącej zmarłego z rodziną, a także tego, jak bardzo śmierć wpłynęła na pogorszenie sytuacji życiowej bliskich zmarłego. Nie bez znaczenia pozostaje również sposób, w jaki pacjent będzie udowadniał swoje racje. 

Zasadniczo jednak najwyższe kwoty uzyskuje się na drodze postępowania cywilnego, czyli przed sądem. Z naszego doświadczenia wynika, że świadczenia takie mogą wynosić od kilkudziesięciu do nawet kilkuset tysięcy złotych. O jeszcze wyższych kwotach mówimy w przypadku błędów okołoporodowych, tj., gdy na skutek błędów lekarskich śmierć poniesie noworodek. Temu zagadnieniu poświęciłyśmy zresztą osobny artykuł. Bez kompleksowej analizy okoliczności sprawy, nie możemy jednak określić, o jaką kwotę można ubiegać się w konkretnym przypadku. 

Śmierć pacjenta w szpitalu – pomoc kancelarii prawa medycznego 

Jeśli bliska Ci osoba poniosła śmierć w wyniku błędu lekarskiego i podejrzewasz, że stało się na tak na skutek błędów popełnionych w procesie leczenia w szpitalu, wiedz, że bardzo nam przykro. Równocześnie jednak zachęcamy do walki o sprawiedliwość. Żadne pieniądze nie cofną czasu, mogą jednak ułatwić dalsze życie i znacznie zwiększy jego komfort. Możemy przeanalizować Twoją sprawę i wskazać najlepszą drogę walki o odszkodowanie w Twoim przypadku. Zapraszamy do kontaktu.

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa 

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

 

jak udowodnić błąd lekarski

Jak udowodnić błąd w sztuce lekarskiej

13 maja 2020 | Kancelaria Lazer&Hudziak | Odszkodowanie za błąd lekarski | brak komentarzy

 Jak udowodnić błąd w sztuce lekarskiej?

Jak udowodnić błąd w sztuce lekarskiej i czy jest to w ogóle możliwe to zagadnienie spędza sen z powiek setkom pokrzywdzonych pacjentów. Już na początku trzeba sobie wyraźnie powiedzieć, że udowodnienie lekarzowi, że popełnił błąd, jest jak najbardziej możliwe. Wbrew powszechnej, nieprawdziwej opinii, lekarz, który zachował się sprzecznie z aktualnymi zasadami sztuki medycznej, nie musi pozostać bezkarny, 

Polskie prawo przewiduje odpowiednie narzędzia, dzięki którym pacjent może dochodzić swoich praw. Jak jednak udowodnić, że faktycznie doszło do błędu? Szpital przecież będzie się bronił i zrobi wszystko, aby wykazać, że pacjent nie ma racji. W dzisiejszym artykule wyjaśniamy, w jaki sposób zgodnie z polskim prawem udowadnia się, że lekarz popełnił błąd.

Obowiązek wykazania, że doszło do błędu, spoczywa na pacjencie

Na początek informacja zupełnie podstawowa. Zgodnie z obowiązującą w polskim prawie zasadą, kto twierdzi, ten dowodzi. Stanowi tak art. 6 kodeksu cywilnego, w którym czytamy, że ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne. Oznacza to, że jeśli pacjent składa pozew do sądu, będzie musiał udowodnić, że twierdzenia zawarte w pozwie są prawdziwe. 

Bardzo ważne jest to, aby wszelkie dowody zgłaszać już w pozwie. Spóźnione dowody zostaną pominięte przez sąd. Pacjent, który chciałby otrzymać odszkodowanie, zadośćuczynienie lub inne świadczenia, nie ma wyjścia – musi przed sądem wykazać przesłanki odpowiedzialności pozwanego szpitala lub lekarza. Jeśli pacjent poważnie i odpowiedzialnie podejdzie do kwestii zebrania dowodów, znacznie przyspieszy bieg całej sprawy.

Pewien wyjątek w zakresie dowodów stanowią przypadki, w których dochodzi do zakażeń szpitalnych. W takim wypadku wystarczy, że pacjent uprawdopodobni (a nie wykaże), że do konkretnego zakażenia doszło w konkretnej placówce medycznej. Mniejsze „wymagania” w przypadku zakażeń szpitalnych potwierdza także orzecznictwo Sądu Najwyższego.

Jak udowodnić, że lekarz się pomylił? Najważniejsze dowody w sprawie o błąd medyczny 

Dowodów w sprawie o błąd medyczny może być wiele – wszystko tak naprawdę zależy od okoliczności konkretnego przypadku. Kluczowa jednak pozostaje dokumentacja medyczna, czyli cała historia choroby, wyniki badań lekarskich itp. Obowiązek prowadzenia takiej dokumentacji ma każdy szpital, czy przychodnia, w których pacjent korzysta ze świadczeń. 

Zgodnie z prawem, pacjent w dowolnej chwili może uzyskać dostęp do swojej dokumentacji medycznej, co wynika m.in. z Ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. Teoretycznie dokumentacja powinna być prowadzona możliwie rzetelnie i oddawać faktyczny przebieg leczenia. Słowo „teoretycznie” jest tu kluczowe. 

Niestety z naszej praktyki wynika, że możliwych trudności związanych z dokumentacją medyczną, jest bardzo dużo. Szpitale, które podejrzewają, że pacjent może wystąpić z oskarżeniem o błąd, nie chcą wydawać dokumentacji. Często zdarza się także, że dokumentacja jest wybrakowana, a brakuje akurat tych kluczowych informacji. W skrajnych przypadkach dokumentacja medyczna bywa nawet fałszowana, co jest oczywiście przestępstwem. Nie mniej, mimo wszystkich trudności, uzyskanie dokumentacji medycznej jest tak naprawdę punktem wyjścia do dochodzenia swoich praw na drodze sądowej. 

Oprócz dokumentacji medycznej pacjent powinien zgromadzić także inne dokumenty, dowodzące jego racji. Chodzi w szczególności o skierowania na badania, zaświadczenia, recepty, a także paragony, faktury itp. – wszystko, co potencjalnie może mieć związek z błędem medycznym. 

Bardzo ważnym dowodem jest także dowód z opinii biegłego. Sąd nie ma specjalistycznej wiedzy dotyczącej skomplikowanych kwestii medycznych. Niezbędna jest osoba, która taką wiedzą dysponuje, czyli właśnie biegły. Złożenie wniosku o powołanie biegłego i właściwy wybór samego biegłego jest bardzo ważny. Z opinii powinno wynikać, czy zachowanie lekarza było zgodne z zasadami sztuki medycznej, czy też nie. W praktyce sądy ufają opiniom biegłych i raczej nie wchodzą z nimi w polemikę. Może się jednak zdarzyć, że sąd oddali wniosek o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego. W takiej jednak sytuacji sąd uzasadnia swoją decyzję.  

Jeszcze jednym dowodem, o którym warto wspomnieć, są zeznania świadków. Oczywiście pacjent powołuje swoich świadków, szpital swoich. Warto jednak dokładnie zastanowić się, kogo chcemy powołać na świadka i czy zeznania tej osoby faktycznie wniosą do niej wartość, której oczekuje sąd. Warto, aby świadków do złożenia zeznań przygotował prawnik – w przeciwnym razie świadkowie często „opowiadają historie” mało istotne dla orzeczenia o błędzie lekarza lub jego braku. 

Przesłuchanie świadków, będących pracownikami szpitala, również jest specyficzne. Jak nietrudno się domyślić lekarze, czy położne, nie palą się do składania zeznań przeciwko swojemu pracodawcy. Tutaj również pomoże prawnik, który wie, w jaki sposób rozmawiać z pracownikami szpitala. Specjalista poprowadzi przesłuchanie w taki sposób, aby jak najdokładniej dowieść sądowi, co tak naprawdę wydarzyło się w szpitalu lub przychodni. 

Co trzeba zrobić, aby udowodnić lekarzowi, że popełnił błąd? Podsumowanie 

Jak przygotować się do udowodnienia lekarzowi, że popełnił błąd? Podsumowując wszystkie informacje, pacjent powinien być gotowy na to, że przede wszystkim należy:

  • uzyskać pełną dokumentację medyczną ze szpitala, 
  • dysponować potwierdzeniami wizyt lekarskich i odpowiednimi zaświadczeniami, które będą potwierdzały przebieg leczenia zgodny z zeznaniami pacjenta,
  • przedstawić wszystkie mające związek ze sprawą rachunki, paragony i faktury, 
  • złożyć stosowne wnioski o przesłuchanie świadków (w tym również członków personelu medycznego)
  • złożyć wniosek o powołanie (rzetelnego, obiektywnego i kompetentnego) biegłego, który podda wyczerpującej ocenie całość zgromadzonej dokumentacji.

Warto także mieć świadomość, że udowodnienie lekarzowi błędu to proces. Zebranie powyższych dokumentów i wykonanie wyżej wymienionych czynności jest bardzo ważne (niezbędne!). W trakcie samej sprawy sądowej może jednak dojść do wielu sytuacji, których nie dało się przewidzieć wcześniej. Między innymi z tego względu pacjenci nie powinni występować przeciwko lekarzom i szpitalom samodzielnie. Placówki zdrowotne zawsze reprezentowane są przez profesjonalnych pełnomocników.

Prawnik od błędów medycznych jest niezbędny dla skutecznego udowodnienia racji pacjenta

Nie będziemy Cię oszukiwać. Kwestia dowodów w sprawach na tle błędów i zaniedbań lekarskich jest niezwykle trudna. Niedoświadczeni pacjenci często nie mają świadomości na temat tego, jakie dowody powinni zebrać, a kolejno – jak je wykorzystać. Problemy mogą (i w praktyce zwykle występują) także z samym „wydobyciem” dokumentacji medycznej ze szpitala. 

Biorąc pod uwagę wszystkie powyższe argumenty, pomoc doświadczonej kancelarii prawnej, specjalizującej się w sprawach o błędy medyczne, jest wręcz niezbędna. Pacjenci, którzy stają do nierównej walki ze szpitalem samodzielnie, niestety obniżają swoje szanse już na starcie. W artykule Czy w sprawie o błąd medyczny pacjentowi potrzebny jest prawnik? szczegółowo wyjaśniałyśmy, dlaczego udział w prawnika w sprawie sądowej na tle błędów w sztuce medycznej, jest tak istotny. 

Jeśli podejrzewasz, że w Twojej sprawie mogło dojść do błędu, zapraszamy do kontaktu z naszą kancelarią. Na co dzień pracujemy z pacjentami, którzy padli ofiarami różnego rodzaju zaniedbań. Mamy niezbędną wiedzę i doświadczenie, dzięki którym możemy skutecznie walczyć o sprawiedliwość w imieniu poszkodowanych. Możemy pomóc także Tobie. 

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa 

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

 

Błąd lekarski – zawiadomienie prokuratury

12 maja 2020 | Kancelaria Lazer&Hudziak | Odszkodowanie za błąd lekarski | brak komentarzy

Zawiadomienie prokuratury o błędzie lekarskim to dla wielu ofiar błędów medycznych ważny i niezbędny krok. Często jednak poszkodowanym pacjentom wydaje się on bardzo skomplikowany.

Nieświadomi pacjenci nie wiedzą jak sporządzić takie zawiadomienie, do której prokuratury je złożyć i czego spodziewać się w następstwie. W dzisiejszym artykule przybliżymy kwestię zawiadomienia prokuratury o błędzie lekarskim

Odpowiedzialność karna lekarza    jakie przestępstwa może popełnić lekarze?

Na początek, słowo wyjaśnienia. Nie istnieje specjalny „kodeks karny dla lekarzy”. Przestępstwa, które mogą popełnić lekarze, opisuje polski, ogólny kodeks karny. O wielu przestępstwach, których sprawcami mogą być członkowie personelu medycznego, pisałyśmy już w naszych poprzednich artykułach. W szczególności są to:

Lekarz może ponieść odpowiedzialność karną, gdy jego zachowanie będzie sprzeczne z aktualnymi zasadami sztuki medycznej, zawinione oraz wystąpią negatywne skutki dla zdrowia lub życia pacjenta. Niezbędny jest także związek przyczynowy pomiędzy działaniem/zaniechaniem lekarza a zaistniałymi negatywnymi konsekwencjami. 

 

Warto także zaznaczyć, że powyższe przykłady nie wyczerpują oczywiście tematu. Lekarza można pociągnąć do odpowiedzialności karnej także, gdy np. popełni zabójstwo eutanatyczne, wykona zabieg bez wymaganej zgody pacjenta czy sfałszuje dokumentację medyczną.

Aby określić, czy w danym przypadku możemy mówić o popełnieniu przez lekarza przestępstwa, najlepiej skontaktować się z adwokatem. Nierzadko nie będą to oczywiste sytuacje, w szczególności dla pacjenta, który nie ma doświadczenia w prawie karnym i prawdopodobnie nigdy wcześniej nie miał do czynienia z podobnym przypadkiem. 

Zawiadomienie prokuratury o błędzie lekarskim – pierwszy bardzo ważny krok w sprawie

Jeśli podejrzewamy, że lekarz popełnił przestępstwo i chcemy, aby poniósł karę, niezbędne jest wszczęcie postępowania karnego. Rozpoczyna się ono właśnie od złożenia przez pacjenta zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa przez lekarza. Zawiadomienie takie składamy do właściwej prokuratury rejonowej. Nie można tego kroku pominąć. 

Co ciekawe, polski kodeks karny na każdego, kto ma wiedzę o tym, że mogło dojść do popełnienia przestępstwa, nakłada obowiązek powiadomienia o tym odpowiednich organów. W teorii więc szpitale same powinny zgłaszać błędy, do których doszło na ich terenie. Jak nietrudno się domyślić zwykle jest wręcz przeciwnie. Placówki za wszelką cenę starają się ukryć nieprawidłowości. Pacjentowi nie pozostaje więc nic innego, jak powiadomić prokuraturę samodzielnie.

Zawiadomienie prokuratury o popełnieniu błędu w sztuce lekarskiej – ustnie czy pisemnie?

Z treści artykułu 304a kodeksu postępowania karnego wynika, że pacjent, który chce zawiadomić prokuraturę o przestępstwie, może po prostu zgłosić się do prokuratora i opowiedzieć mu o sprawie. Prokurator powinien zapytać m.in. o tożsamość pokrzywdzonego, o to, gdzie doszło do popełnienia przestępstwa, co się stało i jakie są tego konsekwencje. 

Takie rozwiązanie z perspektywy niedoświadczonego pacjenta może wydawać się wygodne i skuteczne, jednak niestety ma również znaczące wady. Mówiąc wprost, istnieje nikłe prawdopodobieństwo, że prokurator „przyłoży się” do rozmowy z pacjentem. Zazwyczaj prokuratorzy nie mają po prostu odpowiedniej wiedzy ze styku prawa i medycyny. Mogą więc w swoich pytania pominąć bardzo istotne szczegóły, które mogłyby zaważyć na ostatecznym ukaraniu lekarza. Chodzi w szczególności o przeprowadzone zabiegi, czy odbyte wizyty lekarskie. W niektórych przypadkach (jeśli pacjent ma taką wiedzę) bardzo istotne będzie również podanie informacji o przyjmowanych lekarstwach. 

Należy także zwrócić uwagę na samo zachowanie personelu medycznego, który brał udział w leczeniu. Czy wszystkie czynności podejmowane były zdaniem pacjenta na czas? Czy podejmowały je kompetentne do tego osoby, które dysponowały odpowiednimi uprawnieniami? Ważne jest także, aby nie zapomnieć powołać się na zaświadczenia, które pozyskamy z placówek medycznych innych niż ta, której dotyczy zawiadomienie. 

Jak napisać zawiadomienie do prokuratury o popełnieniu błędu medycznego?

W zakresie samej formy sporządzenia zawiadomienia mamy dobrą wiadomość. Prawo nie przewiduje szczególnych wymogów formalnych co do zawiadomienia pisemnego prokuratury. Pacjent ma tutaj więc pewną dowolność. Nie należy jednak zapominać o roli, jaką odgrywa zawiadomienie. Tylko takie, które zostanie sporządzone rzetelnie, da prokuratorowi pole do podjęcia odpowiednich czynności. Chodzi m.in. o zabezpieczenie dowodów czy zwrócenie uwagi prokuratora na konkretne elementy sprawy. 

Przede wszystkim, zawiadomienie należy odpowiednio zaadresować. Kierujemy je do prokuratury rejonowej właściwej dla siedziby szpitala (albo innej placówki, np. prywatnej praktyki lekarskiej), w której naszym zdaniem doszło do zaniedbań. W samej treści pisma należy dokładnie opisać przebieg całego zdarzenia. Warto napisać tak dużo, jak tylko pamiętamy, najlepiej chronologicznie, w dbałości o zachowanie ciągłości i logiki całej historii. Pismo musi być dla prokuratora jasne i zrozumiałe. Dokładny opis okoliczności zdarzenia jest oczywiście kluczowym elementem zawiadomienia. 

Co dalej? Nie należy zapomnieć o tak prozaicznym elemencie, jak podpis pod treścią pisma. Trzeba także załączyć do niego wszelkie dowody, którymi dysponujemy. Chodzi tu w szczególności o dokumentację medyczną, ale także np. wyniki badań, skierowania, czy recepty. Pismo oraz załączone do niego dokumenty składamy wraz z załącznikami w biurze podawczym prokuratury. Możemy je również wysłać pocztą. 

Zawiadomienie prokuratury o błędzie medycznym… i co dalej?

Po tym, jak pokrzywdzony pacjent złoży już zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa, nie pozostaje nic innego, jak czekać. Organ powołany do prowadzenia postępowania przygotowawczego ma obowiązek wydania postanowienia o wszczęciu bądź o odmowie wszczęcia śledztwa „niezwłocznie po otrzymaniu zawiadomienia”. W praktyce to, ile przyjdzie pacjentowi czekać na postanowienie, zależy od wielu okoliczności, m.in. obłożenia prokuratury pracą w konkretnym momencie. 

Jeśli prokurator wyda postanowienie o wszczęciu śledztwa, rozpocznie się tzw. postępowanie przygotowawcze, podczas którego zapadnie ostateczna decyzja, czy akt oskarżenia trafi do sądu, czy sprawa zostanie umorzona. Jeśli natomiast prokuratura odmówi wszczęcia śledztwa, pacjent może wnieść zażalenie. 

Prawnik od błędów medycznych jest niezbędny w sprawie karnej przeciwko lekarzowi 

Jak widzisz, zawiadomienie prokuratury o popełnieniu błędu medycznego, nie jest czynnością bardzo skomplikowaną z prawnego punktu widzenia. Pacjent, po zasięgnięciu odpowiedniej wiedzy, może złożyć takie zawiadomienie samodzielnie. Ważniejszą kwestią pozostaje jednak to, czy faktycznie w danej sytuacji warto takie zawiadomienie złożyć. Być może w konkretnych okolicznościach wszczynanie postępowania karnego przeciwko lekarzowi nie jest wcale niezbędne, aby pacjent mógł zyskać poczucie sprawiedliwości, no i oczywiście – odpowiednie świadczenia pieniężne. 

Jeśli zastanawiasz się, czy warto powiadamiać prokuraturę o popełnieniu błędu medycznego, skontaktuj się z nami. Chętnie przeanalizujemy Twoją sprawę i pomożemy w opracowaniu dalszego planu działania. 

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa 

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

Skarga na szpital – jak ją napisać, kiedy i gdzie złożyć

13 Lut 2020 | Kancelaria | Bez kategorii | 1 komentarz

Nie każdy pacjent wie, że jeśli jego prawo do ochrony zdrowia nie jest realizowane przez szpital w odpowiedni sposób, może skorzystać z instytucji, którą jest tzw. skarga na szpital i/lub skarga na lekarza. Co prawda, świadomość pacjentów stale wzrasta, jednak wielu z nich nadal myśli, że w szpitalu nie przysługują im żadne prawa i są zdani na dobrą wolę personelu medycznego. To nie prawda. Każdemu pacjentowi przysługują konkretne prawa pacjenta, a jednym z nich jest prawo do złożenia skargi na działania szpitala. Ma je każdy ubezpieczony pacjent. Co więcej, informacja o takiej możliwości powinna być umieszczona w widocznym miejscu w każdej z placówek funkcjonujących w ramach NFZ. Pacjent powinien również zostać poinformowany o konkretnych dniach i godzinach, w których może zgłosić się w sprawie swojej skargi czy wniosku.

Skarga na szpital lub/i skarga na lekarza – jak ją napisać?

Na początek warto podkreślić, że skargi mogą być składne pisemnie lub ustnie. Jeśli zdecydujesz się złożyć skargę pisemne, masz prawo żądać pisemnego potwierdzenia przyjęcia skargi. Twoje pismo powinno zawierać:

  • Twoje podstawowe dane – imię, nazwisko, adres, nr telefonu;
  • Dane świadczeniodawcy, np. szpitala czy przychodni, której dotyczy skarga;
  • Dokładny opis zdarzenia, które skłoniło Cię do złożenia skargi.

Skargę możesz sporządzić własnoręcznie lub wydrukować – nie ma do niej gotowego formularza. Najważniejszym elementem skargi jest oczywiście jej trzeci element. Opisz dokładnie sytuację, która Cię spotkała i nie pomijaj szczegółów. Jeśli składasz skargę w czyimś imieniu, musisz dołączyć do niej pisemne upoważnienie. Pamiętaj również, że pracownicy NFZ nie są upoważnieni do oceny decyzji medycznych podejmowanych przez lekarzy w trakcie procesu leczenia. Tym samym – nie stwierdzą czy doszło do błędu medycznego, np. diagnostycznego, terapeutycznego lub innego.

Skarga na szpital – gdzie ją złożyć?

Miejsce, do którego możesz złożyć skargę zależy od okoliczności Twojej sprawy. Możesz skorzystać z kilku dostępnych ścieżek postępowania. Możesz zaskarżyć działania personelu medycznego lub zakładu opieki zdrowotnej. Najczęstszą ze skarg będzie skarga na nieprawidłowe zachowania członków personelu medycznego – lekarza, ale również np. położnej, pielęgniarki czy rejestratorki. W takich przypadkach, należy przede wszystkim zainterweniować u bezpośredniego przełożonego danej osoby. W szpitalu będzie to ordynator, a w przychodni – kierownik placówki. Takie interwencje – również ustne – są nie tylko najszybszym sposobem uzyskania pomocy, ale często również skutecznym.

Pacjent może też zwrócić się ze skargą na lekarza do właściwego ze względu na miejsce działania oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia. Będzie to właściwa droga w przypadku, gdy pacjent ma zastrzeżenia co do sposobu, w jaki udzielono mu świadczenia lub, gdy go nie udzielono. Skargę możesz złożyć bezpośrednio w siedzibie oddziału lub jego delegaturze. Możesz też wysłać ją pocztą, faksem lub e-mailem. Jeśli posiadasz konto na platformie ePuap, możesz z niej skorzystać również w celu przesłania skargi. Po złożeniu skargi w NFZ, musisz poczekać na pisemną informację o sposobie rozpatrzenia skargi. Może to potrwać, ponieważ każda skarg jest szczegółowo analizowana. W niektórych przypadkach może zajść również konieczność przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego lub kontroli w szpitalu.

Osobną możliwością jest złożenie skargi do Rzecznika Praw Pacjenta. Działa on przy ministrze zdrowia – mimo to, droga złożenia skargi nie jest przesadnie trudna. Skargę możesz wysłać pocztą (adresy dostępne są na stronie internetowej www.bpp.gov.pl.) lub nawet mailowo. Nie musisz obawiać się dodatkowych opłata – skarga do Rzecznika Praw Pacjenta jest wolna od opłat.

Skarga na szpital z tytułu błędu lub niestaranności lekarza – skarga do izby lekarskiej

Jeśli w Twojej sprawie doszło do naruszenia przez lekarza staranności zawodowej, zasad etyki lub personel medyczny dopuścił się błędu – możesz złożyć pisemne zgłoszenie do okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej. Rzecznicy, którzy pomagają pacjentom w tego typu sprawach, funkcjonują przy każdej okręgowej izbie lekarskiej, przy Naczelnej Izbie Lekarskiej, a także przy Okręgowej i Naczelnej Izbie Pielęgniarek i Położnych. Jeśli Rzecznik uzna, że Twoja skarga na lekarza jest zasadna i kwalifikuje się do rozpoznania, przekaże sprawę właściwemu sądowi lekarskiemu. Tym samym, rozpocznie się postępowanie w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej obwinionego lekarza przed okręgowym sądem lekarskim właściwej dla niego okręgowej izby lekarskiej. Postępowanie przed sądem lekarskim prowadzi właściwy okręgowy rzecznik odpowiedzialności zawodowej. Koniecznie przeczytaj w jaki sposób wygląda takie postępowanie i czego możesz się spodziewać.

Skarga na szpital, a droga sądowa – gdy inne sposoby zawiodły

Pacjentowi, którego skarga na lekarza nie przyniosła oczekiwanych rezultatów, pozostaje sądowa droga dochodzenia roszczenia. Pozew pacjent powinien złożyć do sądu właściwego miejscowo i zainicjować w ten sposób postępowanie cywilne przeciwko szpitalowi lub innej placówce medycznej, która jest odpowiedzialna za zdarzenie. Pacjent może zażądać odszkodowania, zadośćuczynienia, a także renty. Musi się jednak liczyć z tym, że postępowanie przed sądem na pewno potrwa długo. Zazwyczaj jest to minimum 2-3 lata przed sądem I instancji. Licząc się z możliwością wniesienia apelacji przez którąś ze stron, terminy te mogą być jeszcze dłuższe. Plusem jest jednak to, że kwoty odszkodowania i zadośćuczynienia, które można uzyskać przed sądem w związku z nieprawidłowym działaniem szpitala czy personelu medycznego (położna, pielęgniarka, ratownik medyczny), mogą być naprawdę wysokie. Najwyższe zazwyczaj przyznawane są w sprawach o zaniedbania i błędy okołoporodowe.

Ponadto, pacjent, który podejrzewa, że personel medyczny dopuścił się działania sprzecznego z wiedzą medyczną, może złożyć wniosek do Wojewódzkiej Komisji ds. Orzekania o Błędach Medycznych. Ta instytucja również ma kompetencje do przyznania odszkodowania lub zadośćuczynienia. Postępowanie inicjuje wniosek pacjenta. Pacjent otrzyma odszkodowanie, jeśli doszło do tzw. zdarzenia medycznego. Jest to – mówiąc w skrócie – działanie niezgodne z aktualną wiedzą medyczną. Praktyka pokazuje, że potrzeba złożenia przez pacjenta skargi często wiąże się z wystąpieniem zdarzenia medycznego. Plusem wyboru postępowania przed Komisją, a nie przed sądem jest krótszy termin oczekiwania na przyznanie odszkodowania lub zadośćuczynienia. Koszty postępowania są również niższe, ale tym samym niższe są również kwoty, które można uzyskać.

Skarga na szpital do prokuratury

Gdy zachodzi podejrzenie, że personel medyczny naraził pacjenta na utratę zdrowia lub życia, czyli podejrzewamy, że ma to związek z czynem karalnym pacjent ma prawo złożyć skargę na szpital do prokuratury. W takiej sytuacji, zalecamy kontakt z prawnikiem do spraw błędów medycznychczyli kancelarią Lazer&Hudziak – zadzwoń teraz 536 007 001, aby uzyskać poradę!

Skarga na szpital – warto skorzystać z pomocy prawnika

Pacjent, który decyduje się na samodzielne działanie przeciwko szpitalowi, powinien mieć nie tylko wiedzę na temat niezbędnych procedur, ale również chociażby w podstawowym stopniu orientować się w kwestiach medycznych. Sprawy z zakresu prawa medycznego są niezwykle skomplikowane. Zastanawiasz się jak napisać skargę na lekarza, pielęgniarkę lub położną? Warto skorzystać z pomocy specjalisty, aby nie zaprzepaścić swojej szansy na uzyskanie sprawiedliwego odszkodowania lub zadośćuczynienia. Zapraszamy do kontaktu. Kompleksowo przeanalizujemy Twoja sytuację i wspólnie wybierzemy najlepszą ścieżkę postępowania.

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

 

Decyzja o niepełnosprawności, a błąd lekarski – co warto wiedzieć?

26 Lis 2019 | Kancelaria | Sąd czy nie-sąd? | brak komentarzy

Uzyskanie decyzji o niepełnosprawności będzie konieczne w wielu przypadkach błędów medycznych. Taka konieczność może wystąpić zarówno w przypadku osób dorosłych, jak i dzieci, które są ofiarami błędów okołoporodowych. Uzyskanie takiej decyzji nie tylko ułatwia dochodzenie późniejszych roszczeń z tytułu błędu medycznego, jak również wpływa na życie pacjenta na szereg innych sposobów. Gwarantuje m.in. dostęp do wielu świadczeń. W dzisiejszym artykule wyjaśniamy związek pomiędzy decyzją o niepełnosprawności a błędem lekarskim. Podpowiadamy też jak uzyskać decyzję i rozpocząć walkę o uzyskanie roszczeń należnych ofiarom błędów medycznych. 

Czym jest niepełnosprawność i dlaczego warto ubiegać się o decyzję o niepełnosprawności?

Zgodnie z ustawą o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych, niepełnosprawność jest trwałą lub okresową niezdolnością do wypełniania ról społecznych z powodu stałego lub długotrwałego naruszenia sprawności organizmu, w szczególności powodującą niezdolność do pracy. Orzecznictwo patrzy na tę kwestię szerzej. Polskie sądy w sposób dość jednolity rozpatrują niepełnosprawność nie tylko pod kątem stanu zdrowia, ale również – społecznym i psychicznym. Osobą niepełnosprawną w sensie prawnym jest pacjent, który dysponuje orzeczeniem o niepełnosprawności, o stopniu niepełnosprawności lub orzeczeniem o wskazaniach do ulg i uprawnień.

W pewnym uproszczeniu, za niepełnosprawne uznaje się zatem osoby, które:

  • cechują się naruszoną sprawnością fizyczną lub psychiczną;
  • przewidywany czas trwania upośledzenia ich stanu zdrowia wynosi więcej niż 12 miesięcy;
  • wymagają stałej opieki lub pomocy osób trzecich w realizacji podstawowych potrzeb życiowych.

Dlaczego warto ubiegać się o decyzję o niepełnosprawności? Przede wszystkim, pacjent dzięki takiej decyzji może korzystać z wielu form pomocy, takich jak m.in.:

  • Wsparcie w zakresie rehabilitacji zawodowej i zatrudnienia. Osoby niepełnosprawne mogą uzyskać zatrudnienie, korzystać z przywilejów pracowniczych oraz uczestniczyć w specjalnych szkoleniach. 
  • Pomoc w rehabilitacji społecznej, w tym m.in. uczestnictwo w turnusach rehabilitacyjnych czy terapii zajęciowej.
  • Uzyskanie dofinansowania, np. na niezbędne sprzęty ortopedyczne, techniczne i inne ułatwiające funkcjonowanie osoby niepełnosprawnej.
  • Uprawnienia do zasiłku pielęgnacyjnego, świadczeń rodzinnych oraz zasiłku z pomocy społecznej.
  • Możliwość skorzystania z przywilejów podatkowych, zniżek w komunikacji miejskiej, zwolnień z abonamentu radiowo-telewizyjnego oraz usług socjalnych czy terapeutycznych zapewnianych przez m.in. organizacje pozarządowe.

Zdajemy sobie oczywiście sprawę, że szereg tych „przywilejów” jest niewielkim pocieszeniem w sytuacji, gdy pacjent stał się niepełnosprawny na skutek błędów personelu medycznego. Szczególnie dramatyczne są sytuacje, w których wszystko wskazuje na to, że błędu można było uniknąć. Uzyskanie decyzji o niepełnosprawności ułatwia jednak walkę przed sądem o świadczenia takie jak m.in. odszkodowanie, zadośćuczynienie czy renta, które należą się pacjentowi, będącemu ofiarą nieprofesjonalnego postępowania lekarzy. O tym, o jakie świadczenia warto ubiegać się w konkretnej sprawie i ile można żądać, każdorazowo powinien decydować prawnik reprezentujący pacjenta. W osobnym artykule wyjaśniałyśmy również, dlaczego w sprawie na tle błędu medycznego niezbędne jest wsparcie wyspecjalizowanej kancelarii. 

Jak uzyskać decyzję o niepełnosprawności?

O tym, czy pacjenta można uznać za osobę niepełnosprawną, orzekają powiatowe lub miejskie zespoły ds. orzekania o niepełnosprawności – jako pierwsza instancja. Drugą instancją są wojewódzkie zespoły ds. orzekania o niepełnosprawności.

Aby pacjent został uznany za osobą niepełnosprawną, niezbędny będzie stosowny wniosek wraz z zaświadczeniem lekarskim, kopią dokumentacji medycznej i innymi dokumentami, które umożliwią wydanie orzeczenia (w zależności od konkretnego przypadku). Wniosek może złożyć sam poszkodowany pacjent, jeśli jest pełnoletni. W imieniu dzieci pokrzywdzonych na skutek błędów przy porodzie, wnioskować będą rodzice. Dzieci do 16. roku życia uzyskują orzeczenie o niepełnosprawności bez orzekania stopnia. Osoby, które przekroczyły 16 rok życia, otrzymują stosowne orzeczenie wraz z określeniem stopnia. Stopień niepełnosprawności może być znaczny, umiarkowany i lekki. 

Uzyskanie orzeczenia o niepełnosprawności – niezbędne dokumenty

Wniosek, który jest niezbędny dla uzyskania decyzji o niepełnosprawności, należy pobrać ze strony zespołu orzekającego, odpowiedniego ze względu na stałe miejsce pobytu pacjenta. Nie istnieje wzór jednolity dla całego kraju. Pacjent we wniosku będzie musiał podać m.in. swoje dane, nr dowodu osobistego, cel złożenia wniosku, informacje dot. sytuacji życiowej, zawodowej itp. 

Do wypełnionego wniosku załącza się zaświadczenie lekarskie i kopię dokumentacji medycznej. Zaświadczenie lekarskie załączamy w oryginale. Zaświadczenie jest ważne przez 30 dni i w tym czasie pacjent powinien złożyć wniosek. Dokumentacja medyczna może zostać natomiast złożona w formie kserokopii, poświadczonej za zgodność z oryginałem. 

Całość niezbędnych dokumentów można dostarczyć osobiście lub wysłać pocztą za potwierdzeniem odbioru.

Wniosek o orzeczenie o niepełnosprawności – co dalej?

Po tym, jak pacjent złoży dokumenty, nie pozostaje nic innego jak tylko czekać na informację o terminie posiedzenia, na którym rozpatrywana będzie sprawa. W przypadku wyjątkowo skomplikowanych spraw czas oczekiwania na wyznaczenie posiedzenia może zająć do dwóch miesięcy, w przypadku mniej skomplikowanych spraw – powinien być to miesiąc. 

Obecność pacjenta na posiedzeniu jest niezbędna. Powinien zabrać ze sobą wszelką dokumentację, wyniki badań, skierowania itp. – wszystko, co w jakikolwiek sposób potwierdzi potrzebę uznania za osobę niepełnosprawną. W trakcie posiedzenia będzie miało miejsce badanie. Podczas badania specjaliści (zazwyczaj lekarz i psycholog, pedagog lub ewentualnie – pracownik socjalny) ocenią stan zdrowia pacjenta i jego zdolność do samodzielnego funkcjonowania. Zwykle zachodzi także konieczność rozmowy z psychologiem. W przypadku dzieci sprawa jest oczywiście prostsza, bo wszystkie w.w. czynności dostosowuje się do wieku i możliwości pacjenta. 

Wydanie orzeczenia o niepełnosprawności ma miejsce w terminie dwóch tygodni, liczonych od daty posiedzenia komisji. Jeśli decyzja będzie pozytywna, pacjent uznany za osobę niepełnosprawną będzie mógł korzystać z szeregu udogodnień, o których wspominałyśmy powyżej. W przypadku, gdy do niepełnosprawności doszło w związku z błędem medycznym, pacjent uzyskuje tego oficjalne potwierdzenie. 

Jeśli natomiast decyzja będzie negatywna – nie wszystko stracone. Od negatywnej decyzji można się odwołać. Jak? Wyjaśniamy to szczegółowo w artykule Odwołanie od decyzji o niepełnosprawności

Uzyskanie decyzji o niepełnosprawności, odwołanie od decyzji o niepełnosprawności i postępowanie o błąd medyczny – warto skorzystać z pomocy ekspertów

Pacjenci, którzy potrzebują pomocy w związku z niekompetentnym działaniem personelu medycznego, nie powinni działać samodzielnie. Pomoc prawnika ułatwi dochodzenie roszczeń na każdym etapie – począwszy od uzyskania decyzji o niepełnosprawności i ewentualną drogę odwoławczą, aż po postępowanie sądowe o odszkodowanie i zadośćuczynienie z tytułu błędu w sztuce medycznej. 

Wygrana ze szpitalem i lekarzem jest możliwa. Udowodniłyśmy to, niejednokrotnie pomagając naszym klientom w uzyskaniu pozytywnej decyzji o niepełnosprawności oraz zdobywając świadczenia pieniężne na drodze sądowej. Bardzo możliwe, że możemy pomóc również Tobie. Opisz nam swoją historię, zadzwoń lub skontaktuj się z nami osobiście. 

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa 

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl