blog błąd lekarza tło
 

Decyzja o niepełnosprawności, a błąd lekarski – co warto wiedzieć?

26 Lis 2019 | Kancelaria | Sąd czy nie-sąd? | brak komentarzy

Uzyskanie decyzji o niepełnosprawności będzie konieczne w wielu przypadkach błędów medycznych. Taka konieczność może wystąpić zarówno w przypadku osób dorosłych, jak i dzieci, które są ofiarami błędów okołoporodowych. Uzyskanie takiej decyzji nie tylko ułatwia dochodzenie późniejszych roszczeń z tytułu błędu medycznego, jak również wpływa na życie pacjenta na szereg innych sposobów. Gwarantuje m.in. dostęp do wielu świadczeń. W dzisiejszym artykule wyjaśniamy związek pomiędzy decyzją o niepełnosprawności a błędem lekarskim. Podpowiadamy też jak uzyskać decyzję i rozpocząć walkę o uzyskanie roszczeń należnych ofiarom błędów medycznych. 

Czym jest niepełnosprawność i dlaczego warto ubiegać się o decyzję o niepełnosprawności?

Zgodnie z ustawą o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych, niepełnosprawność jest trwałą lub okresową niezdolnością do wypełniania ról społecznych z powodu stałego lub długotrwałego naruszenia sprawności organizmu, w szczególności powodującą niezdolność do pracy. Orzecznictwo patrzy na tę kwestię szerzej. Polskie sądy w sposób dość jednolity rozpatrują niepełnosprawność nie tylko pod kątem stanu zdrowia, ale również – społecznym i psychicznym. Osobą niepełnosprawną w sensie prawnym jest pacjent, który dysponuje orzeczeniem o niepełnosprawności, o stopniu niepełnosprawności lub orzeczeniem o wskazaniach do ulg i uprawnień.

W pewnym uproszczeniu, za niepełnosprawne uznaje się zatem osoby, które:

  • cechują się naruszoną sprawnością fizyczną lub psychiczną;
  • przewidywany czas trwania upośledzenia ich stanu zdrowia wynosi więcej niż 12 miesięcy;
  • wymagają stałej opieki lub pomocy osób trzecich w realizacji podstawowych potrzeb życiowych.

Dlaczego warto ubiegać się o decyzję o niepełnosprawności? Przede wszystkim, pacjent dzięki takiej decyzji może korzystać z wielu form pomocy, takich jak m.in.:

  • Wsparcie w zakresie rehabilitacji zawodowej i zatrudnienia. Osoby niepełnosprawne mogą uzyskać zatrudnienie, korzystać z przywilejów pracowniczych oraz uczestniczyć w specjalnych szkoleniach. 
  • Pomoc w rehabilitacji społecznej, w tym m.in. uczestnictwo w turnusach rehabilitacyjnych czy terapii zajęciowej.
  • Uzyskanie dofinansowania, np. na niezbędne sprzęty ortopedyczne, techniczne i inne ułatwiające funkcjonowanie osoby niepełnosprawnej.
  • Uprawnienia do zasiłku pielęgnacyjnego, świadczeń rodzinnych oraz zasiłku z pomocy społecznej.
  • Możliwość skorzystania z przywilejów podatkowych, zniżek w komunikacji miejskiej, zwolnień z abonamentu radiowo-telewizyjnego oraz usług socjalnych czy terapeutycznych zapewnianych przez m.in. organizacje pozarządowe.

Zdajemy sobie oczywiście sprawę, że szereg tych „przywilejów” jest niewielkim pocieszeniem w sytuacji, gdy pacjent stał się niepełnosprawny na skutek błędów personelu medycznego. Szczególnie dramatyczne są sytuacje, w których wszystko wskazuje na to, że błędu można było uniknąć. Uzyskanie decyzji o niepełnosprawności ułatwia jednak walkę przed sądem o świadczenia takie jak m.in. odszkodowanie, zadośćuczynienie czy renta, które należą się pacjentowi, będącemu ofiarą nieprofesjonalnego postępowania lekarzy. O tym, o jakie świadczenia warto ubiegać się w konkretnej sprawie i ile można żądać, każdorazowo powinien decydować prawnik reprezentujący pacjenta. W osobnym artykule wyjaśniałyśmy również, dlaczego w sprawie na tle błędu medycznego niezbędne jest wsparcie wyspecjalizowanej kancelarii. 

Jak uzyskać decyzję o niepełnosprawności?

O tym, czy pacjenta można uznać za osobę niepełnosprawną, orzekają powiatowe lub miejskie zespoły ds. orzekania o niepełnosprawności – jako pierwsza instancja. Drugą instancją są wojewódzkie zespoły ds. orzekania o niepełnosprawności.

Aby pacjent został uznany za osobą niepełnosprawną, niezbędny będzie stosowny wniosek wraz z zaświadczeniem lekarskim, kopią dokumentacji medycznej i innymi dokumentami, które umożliwią wydanie orzeczenia (w zależności od konkretnego przypadku). Wniosek może złożyć sam poszkodowany pacjent, jeśli jest pełnoletni. W imieniu dzieci pokrzywdzonych na skutek błędów przy porodzie, wnioskować będą rodzice. Dzieci do 16. roku życia uzyskują orzeczenie o niepełnosprawności bez orzekania stopnia. Osoby, które przekroczyły 16 rok życia, otrzymują stosowne orzeczenie wraz z określeniem stopnia. Stopień niepełnosprawności może być znaczny, umiarkowany i lekki. 

Uzyskanie orzeczenia o niepełnosprawności – niezbędne dokumenty

Wniosek, który jest niezbędny dla uzyskania decyzji o niepełnosprawności, należy pobrać ze strony zespołu orzekającego, odpowiedniego ze względu na stałe miejsce pobytu pacjenta. Nie istnieje wzór jednolity dla całego kraju. Pacjent we wniosku będzie musiał podać m.in. swoje dane, nr dowodu osobistego, cel złożenia wniosku, informacje dot. sytuacji życiowej, zawodowej itp. 

Do wypełnionego wniosku załącza się zaświadczenie lekarskie i kopię dokumentacji medycznej. Zaświadczenie lekarskie załączamy w oryginale. Zaświadczenie jest ważne przez 30 dni i w tym czasie pacjent powinien złożyć wniosek. Dokumentacja medyczna może zostać natomiast złożona w formie kserokopii, poświadczonej za zgodność z oryginałem. 

Całość niezbędnych dokumentów można dostarczyć osobiście lub wysłać pocztą za potwierdzeniem odbioru.

Wniosek o orzeczenie o niepełnosprawności – co dalej?

Po tym, jak pacjent złoży dokumenty, nie pozostaje nic innego jak tylko czekać na informację o terminie posiedzenia, na którym rozpatrywana będzie sprawa. W przypadku wyjątkowo skomplikowanych spraw czas oczekiwania na wyznaczenie posiedzenia może zająć do dwóch miesięcy, w przypadku mniej skomplikowanych spraw – powinien być to miesiąc. 

Obecność pacjenta na posiedzeniu jest niezbędna. Powinien zabrać ze sobą wszelką dokumentację, wyniki badań, skierowania itp. – wszystko, co w jakikolwiek sposób potwierdzi potrzebę uznania za osobę niepełnosprawną. W trakcie posiedzenia będzie miało miejsce badanie. Podczas badania specjaliści (zazwyczaj lekarz i psycholog, pedagog lub ewentualnie – pracownik socjalny) ocenią stan zdrowia pacjenta i jego zdolność do samodzielnego funkcjonowania. Zwykle zachodzi także konieczność rozmowy z psychologiem. W przypadku dzieci sprawa jest oczywiście prostsza, bo wszystkie w.w. czynności dostosowuje się do wieku i możliwości pacjenta. 

Wydanie orzeczenia o niepełnosprawności ma miejsce w terminie dwóch tygodni, liczonych od daty posiedzenia komisji. Jeśli decyzja będzie pozytywna, pacjent uznany za osobę niepełnosprawną będzie mógł korzystać z szeregu udogodnień, o których wspominałyśmy powyżej. W przypadku, gdy do niepełnosprawności doszło w związku z błędem medycznym, pacjent uzyskuje tego oficjalne potwierdzenie. 

Jeśli natomiast decyzja będzie negatywna – nie wszystko stracone. Od negatywnej decyzji można się odwołać. Jak? Wyjaśniamy to szczegółowo w artykule Odwołanie od decyzji o niepełnosprawności

Uzyskanie decyzji o niepełnosprawności, odwołanie od decyzji o niepełnosprawności i postępowanie o błąd medyczny – warto skorzystać z pomocy ekspertów

Pacjenci, którzy potrzebują pomocy w związku z niekompetentnym działaniem personelu medycznego, nie powinni działać samodzielnie. Pomoc prawnika ułatwi dochodzenie roszczeń na każdym etapie – począwszy od uzyskania decyzji o niepełnosprawności i ewentualną drogę odwoławczą, aż po postępowanie sądowe o odszkodowanie i zadośćuczynienie z tytułu błędu w sztuce medycznej. 

Wygrana ze szpitalem i lekarzem jest możliwa. Udowodniłyśmy to, niejednokrotnie pomagając naszym klientom w uzyskaniu pozytywnej decyzji o niepełnosprawności oraz zdobywając świadczenia pieniężne na drodze sądowej. Bardzo możliwe, że możemy pomóc również Tobie. Opisz nam swoją historię, zadzwoń lub skontaktuj się z nami osobiście. 

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa 

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

 

Odwołanie od decyzji o niepełnosprawności

26 Lis 2019 | Kancelaria | Sąd czy nie-sąd? | brak komentarzy

O możliwości odwołania od decyzji o niepełnosprawności powinien wiedzieć każdy pacjent, który stara się o status osoby niepełnosprawnej. Jest to również ważny temat dla osób, które stały się niepełnosprawne na skutek błędów w sztuce medycznej. Orzeczenie o niepełnosprawności ułatwia funkcjonowanie w życiu codziennym w wielu ważnych aspektach, takich jak m.in. wsparcie w zakresie rehabilitacji zawodowej i zatrudnienia, pomoc w rehabilitacji społecznej, dofinansowanie np. na niezbędne sprzęty ortopedyczne, uprawnienia do licznych świadczeń czy możliwość skorzystania z przywilejów podatkowych oraz zniżek w komunikacji miejskiej. 

Co może zrobić pacjent, który otrzyma negatywną decyzję i nie zostanie uznany za osobę niepełnosprawną wskutek orzeczenia powiatowego lub miejskiego zespołu ds. orzekania o niepełnosprawności? Nie jest to z pewnością koniec kroków, jakie można podjąć. Tę problematykę nakreślamy w dzisiejszym artykule. 

Orzeczenie o niepełnosprawności – podstawowe informacje

O niepełnosprawności mówimy w przypadku trwałej lub okresowej niezdolności do wypełniania ról społecznych z powodu stałego lub długotrwałego naruszenia sprawności organizmu, w szczególności powodującej niezdolność do pracy.  W sensie prawnym osoba niepełnosprawna dysponować musi orzeczeniem o niepełnosprawności, o stopniu niepełnosprawności lub orzeczeniem o wskazaniach do ulg i uprawnień. Orzeczenia o niepełnosprawności wydawane są na podstawie ustawy z dnia 27 sierpnia 1997 r. o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych. Postępowanie prowadzące do wydania takiej decyzji jest zespołowe i dwuinstancyjne.

O tym, czy pacjenta można uznać za niepełnosprawnego w sensie prawnym, jako pierwsza instancja decydują powiatowe lub miejskie zespoły ds. orzekania o niepełnosprawności. Drugą instancją są wojewódzkie zespoły ds. orzekania o niepełnosprawności. Dla uznania pacjenta za osobę niepełnosprawną niezbędny jest odpowiedni wniosek. Zespół orzeka o przyznaniu pacjentowi statusu osoby niepełnosprawnej na posiedzeniu, na którym obecność pacjenta jest zasadniczo obowiązkowa. 

Więcej o tym, w jaki sposób przebiega proces prowadzący do uzyskania decyzji o niepełnosprawności, w tym również w przypadku pacjentów pokrzywdzonych na skutek błędów medycznych, pisałyśmy szczegółowo w artykule Decyzja o niepełnosprawności, a błąd lekarski – co warto wiedzieć?

Odwołanie od decyzji o niepełnosprawności – odwołanie do wojewódzkiego zespołu ds. orzekania o niepełnosprawności

W przypadku, gdy pacjent nie zgadza się z orzeczeniem miejskiego zespołu ds. orzekania o niepełnosprawności, droga do uzyskania pozytywnej decyzji o niepełnosprawności nie jest jeszcze zamknięta. Drugą instancją, do której można się odwołać, jest – jak już wspomniałyśmy – wojewódzki zespół ds. orzekania o niepełnosprawności. Będzie on właściwy do rozpatrywania odwołań od orzeczeń o niepełnosprawności i stopniu niepełnosprawności, wydawanych przez powiatowe i miejskie zespoły orzekające, funkcjonujące w konkretnym województwie. Na złożenie odwołania pacjent ma 14 dni kalendarzowych liczonych od dnia otrzymania orzeczenia. Warto jednak dokładnie przeczytać pouczenie (jak również oczywiście samą decyzję i jej uzasadnienie). Znajdują się tam wszystkie wytyczne, również w zakresie terminu, w których należy składać odwołania.

Odwołanie powinno być logiczne i sformułowane w sposób czytelny. Powinno zawierać dane personalne i adresowe pacjenta, oznaczenie instytucji, do której się zwracamy, wskazanie, od której sprawy się odwołujemy, treść odwołania z uzasadnieniem i podpis. W uzasadnieniu należy możliwie szczegółowo wyjaśnić, dlaczego nie zgadzamy się z decyzją powiatowego zespołu. Warto jednak pamiętać, że jest to pismo urzędowe i dokument – nie należy dawać w nim upustu emocjom. Odwołanie powinno być możliwie neutralne i profesjonalne. 

Odwołanie należy złożyć za pośrednictwem powiatowego zespołu – tego samego, który wydał decyzję. To ważne! Należy pamiętać, aby odwołania nie składać bezpośrednio do organu drugiej instancji, bo ten i tak przekaże wszystkie dokumenty do organu pierwszej instancji. Wydłuży to jedynie czas oczekiwania na rozpatrzenie sprawy (zamiast – jak często błędnie uważają pacjenci – skrócenia go). 

Zespół powiatowy prześle odwołanie do zespołu wojewódzkiego w terminie 7 dni od otrzymania odwołania. Organ II instancji może uwzględnić odwołanie w całości lub części, jeśli zgodzi się z argumentacją pacjenta. W takiej sytuacji nie dojdzie do kolejnego posiedzenia. 

Odwołanie od decyzji o niepełnosprawności – odwołanie do sądu pracy i ubezpieczeń społecznych

Negatywna decyzja zespołu wojewódzkiego, skutkująca ponowną odmową uznania za osobę niepełnosprawną, również nie musi być decyzją ostateczną. Nie jest to koniec drogi – jeśli pacjent nie zgadza się z decyzją zespołu wojewódzkiego, może odwołać się do sądu, a konkretnie sądu pracy i ubezpieczeń społecznych. Ponownie – należy zrobić to za pośrednictwem organu niższej instancji, czyli w tym przypadku wojewódzkiego zespołu, który wydał decyzję. Przekazuje on sądowi akta sprawy wraz z odpowiedzią na odwołanie. 

Na odwołanie się od decyzji zespołu wojewódzkiego, pacjent ma 30 dni kalendarzowych od dnia otrzymania lub doręczenia mu orzeczenia. Postępowanie przed sądem jest wolne od opłat sądowych. Aby je zainicjować, pacjent składa pozew do odpowiedniego sądu. Pozew musi spełniać warunki przewidziane przez kodeks postępowania cywilnego i zawierać m.in. oznaczenie sądu, stron, rodzaju pisma, zaskarżanej decyzji, oraz uzasadnienie zarzutów i wniosków, które będą świadczyły na korzyść roszczeń pacjenta. 

Pacjent powinien być gotowy na to, że w trakcie postępowania może zostać wezwany na badania przez powołanych przez sąd biegłych. Po badaniu biegli dokonują oceny stanu zdrowia osoby, która ma być uznana za niepełnosprawną, a następnie przekazują dokumentację sądowi. Pacjent może jednak nie zgodzić się z treścią opinii biegłego – w ciągu 7 dni może wnieść do niej zarzuty.

Sąd orzekający w sprawie weźmie pod uwagę całość materiału dowodowego zgromadzonego w trakcie postępowania – w tym m.in. dokumentację medyczną, która powinna zostać mu przekazana przez wojewódzką komisją, treść odwołania, opinie biegłych itp. Dopiero po rzetelnej analizie całości dowodów wyda orzeczenie, w którym ostatecznie uzna pacjenta za osobę niepełnosprawną lub nie. 

Odwołanie od decyzji o niepełnosprawności warto przygotować z pomocą specjalisty 

Brak pozytywnej decyzji w zakresie decyzji o niepełnosprawności nie musi być końcem walki pacjenta – bez względu na to, czy mówimy o orzeczeniu pierwszej instancji czy drugiej. Tymczasem po otrzymaniu negatywnej decyzji pacjenci często poddają się i rezygnują z walki o status osoby niepełnosprawnej lub – co gorsza – podejmują na własną rękę niewłaściwe kroki i sami pogarszają swoją sytuację. Tymczasem zwykle jedynym rozsądnym wyjściem jest konsultacja z prawnikiem. Co więcej, z pomocy prawnika warto korzystać nie tylko, gdy wojewódzki lub powiatowy zespół ds. orzekania o niepełnosprawności wyda negatywną decyzję. Swoją sprawę warto skonsultować z ekspertem jeszcze wcześniej, na samym początku swojej drogi. 

Nasza kancelaria kompleksowo pomaga pacjentom, którzy starają się o status osoby niepełnosprawnej. Profesjonalnie analizujemy sprawę, prowadzimy całość postępowania, w tym również odwoławcze i przejmujemy wszelkie formalności. Zapraszamy do kontaktu. 

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa 

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

Kto odpowiada za błąd medyczny – szpital czy lekarz?

26 Lis 2019 | Kancelaria | Pozew przeciwko szpitalowi | brak komentarzy

Kto odpowiada za błąd medyczny – lekarz czy szpital? Ustalenie kogo powinniśmy pozwać w konkretnej sprawie o błąd medyczny jest wręcz kluczowe dla dalszego biegu postępowania. Jest także jedną z pierwszych czynności, jakie należy podjąć. Odpowiedź na to pytanie nie jest wcale taka oczywista. W niektórych sytuacjach lekarz i szpital odpowiedzą solidarnie, w innych pacjent będzie mógł pozwać tylko szpital. Dodatkowo w sprawach o błędy lekarskie pojawia się wątek ubezpieczycieli. Kto więc ponosi odpowiedzialność za błędy i zaniedbania w procesie leczenia? Wyjaśniamy. 

Odpowiedzialność za błąd medyczny – informacje wstępne

Na początek kilka zupełnie podstawowych informacji na temat istoty odpowiedzialności za błędy medyczne. 

Mówiąc o odpowiedzialności za błąd medyczny mamy na myśli odpowiedzialność karną, cywilną lub dyscyplinarną. Odpowiedzialność karna przejawia się w możliwości ukarania lekarza lub innego członka personelu medycznego i wymierzenia przez sąd kary przewidzianej w polskim kodeksie karnym – np. kary pozbawienia wolności, ograniczenia wolności czy nawiązki. Odpowiedzialność zawodowa (dyscyplinarna) grozi natomiast za naruszenie zasad wykonywania zawodu lub zasad etyki. Orzeka o niej sąd lekarski, który może wymierzyć kary takie jak m.in. upomnienie, kary pieniężne, zakaz pełnienia funkcji kierowniczych w jednostkach organizacyjnych ochrony zdrowia na okres od roku do pięciu lat czy nawet pozbawienie prawa wykonywania zawodu.

W dzisiejszym artykule skupimy się jednak na odpowiedzialności cywilnej lekarza i szpitala. Jest ona szczególnie istotna, ponieważ to właśnie na skutek postępowania cywilnego pacjent może otrzymać stosowne odszkodowanie lub zadośćuczynienie. Istota odpowiedzialności cywilnej przejawia się w założeniu, że jeśli ktoś wyrządzi nam szkodę – ma obowiązek rekompensaty pieniężnej na naszą rzecz. Podstawę odpowiedzialności majątkowej stanowi kumulatywne zaistnienie trzech przesłanek: szkody pacjenta, winy lekarza oraz związku przyczynowo- skutkowego pomiędzy negatywnymi skutkami, a zawinionym postępowaniem lekarza. 

Kto więc odpowie finansowo wobec pacjenta – lekarz czy szpital? W dużej mierze zależy to od formy zatrudnienia lekarza lub innego członka personelu medycznego, który dopuścił się błędu. Wbrew temu co sądzi większość poszkodowanych pacjentów, nie zawsze właściwe będzie pozwanie lekarza.

Odpowiedzialność lekarza zatrudnionego na umowę o pracę

Jeżeli lekarz zatrudniony jest w szpitalu w oparciu o umowę o pracę, jego odpowiedzialność będzie miała charakter wyłącznie pracowniczy wobec szpitala. Innymi słowy, w stosunku do pacjenta nie odpowie za swój błąd „personalnie”. Jeśli lekarz pracuje na umowie o pracę, odpowiedzialność za jego błędy poniesie pracodawca, czyli szpital, przychodnia itp. Jest to przejaw ochrony pracowników przed konsekwencjami finansowymi swojego działania, przewidzianej przez kodeks pracy. Dotyczy on także lekarzy. 

Jak to wygląda w praktyce? Lekarz, który dopuścił się błędu medycznego, pracując w oparciu o umowę o pracę, w procesie wystąpi wyłącznie jako świadek (a nie pozwany). Będzie tak oczywiście wówczas, gdy lekarz nie wyrządzi szkody w sposób umyślny. 

Sytuacja wygląda inaczej, gdy lekarz pracuje na tzw. „kontrakcie”.

Odpowiedzialność lekarza zatrudnionego „na kontrakcie”

Lekarz pracujący na tzw. “kontrakcie” odpowie za szkodę, którą wyrządził finansowo razem ze szpitalem (odpowiedzialność solidarna). W takiej sytuacji lekarz nie będzie już jedynie świadkiem w procesie. Będzie jego stroną, a zatem chcąc uniknąć odpowiedzialności, będzie musiał obronić się przed zarzutami pacjenta. 

Warto również w tym miejscu podkreślić, że szpital odpowiada zawsze – pozywamy go niezależnie od tego czy lekarz zatrudniony jest w oparciu o umowę o pracę czy pracuje „na kontrakcie”. Należy także pamiętać, że pozywamy szpital jako jednostkę, a nie np. dyrektora czy ordynatora. 

Odpowiedzialność ubezpieczyciela lekarza lub szpitala – ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej za popełnione błędy w sztuce

W kontekście odpowiedzialności za błąd medyczny, oprócz szpitala i lekarza, pojawia się także trzeci podmiot – ubezpieczyciel. Zarówno szpital, jak i lekarz muszą posiadać ważne ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej. Oznacza to, że za ich błędy finansowo odpowie także ubezpieczyciel, który w procesie staje się jednym z pozwanych. Wynika to z zawartej umowy ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej za błędy w sztuce. Ubezpieczyciel w przypadku wygranej pacjenta będzie musiał pokryć kwotę przyznaną wyrokiem do wysokości sumy ubezpieczenia. 

Z racji tego, że szpital odpowie za błąd medyczny zawsze, w każdym przypadku właściwe będzie pozwanie również ubezpieczyciela szpitala. W sytuacji, gdy lekarz pracuje na tzw. kontrakcie, należy pozwać także ubezpieczyciela konkretnego lekarza.  

Można więc wyobrazić sobie z łatwością sytuację, w której odpowiedzialności będzie można dochodzić od aż czterech podmiotów łącznie. Jeśli do błędu doszło w szpitalu, w którym lekarz pracował w oparciu o tzw. „kontrakt”, pozwać można będzie szpital i jego ubezpieczyciela oraz lekarza i jego ubezpieczyciela. 

Pacjentów często już na początku przeraża fakt, że w sprawie o błąd medyczny trzeba będzie pozwać tak wiele podmiotów. Nie są to słuszne obawy. Zasadniczo, czym więcej pozwanych, tym większe są szanse na otrzymanie odszkodowania lub zadośćuczynienia w sprawiedliwej wysokości. Może się zdarzyć tak, że suma ubezpieczenia samego lekarza nie wystarczy na pokrycie całości roszczenia pacjenta (np. w przypadku błędu okołoporodowego, gdzie przyznawane są bardzo wysokie kwoty). Szanse są więc większe, gdy pozwiemy również szpital i jego ubezpieczyciela.

Liczba pozwanych pomiotów wcale nie musi równocześnie oznaczać, że sprawa będzie bardziej skomplikowana. Pacjenci bynajmniej nie powinni kierować się przy dochodzeniu swoich praw obawami o to, że postępowanie sądowe będzie długie i niezwykle trudne. Przy pomocy dobrego prawnika sprawę o błąd lekarski można wygrać, a czasy, w których lekarz był praktycznie nietykalny na szczęście bezpowrotnie minęły. Warto o tym pamiętać, ponieważ uzyskane wskutek procesu cywilnego świadczenia można przeznaczyć na dalsze leczenie i eliminację skutków błędu. 

Kogo pozwać w sprawie o błąd medyczny? Skorzystaj z pomocy specjalistów i miej pewność, że wykorzystasz wszystkie możliwości oferowane przez prawo

Jak widzisz, kwestia ustalenia kogo należy pozwać w danej sprawie o błąd medyczny nie jest wcale prosta. Pozwanych może być wielu, a dodatkowo należy wziąć pod uwagę szereg czynników, które niedoświadczony pacjent może z łatwością przegapić. Warto zadbać o to, aby wykorzystać wszystkie możliwości oferowane przez prawo. Najlepiej więc po prostu zaufać wyspecjalizowanej kancelarii prawa medycznego, która nie tylko podpowie kogo pozwać, ale również – ile żądać. Ustalenie kwoty, która będzie stanowiła sprawiedliwą rekompensatę, a następnie przekonanie sądu, że faktycznie jest to kwota pacjentowi należna, jest zadaniem dla prawnika-specjalisty. 

Jeśli potrzebujesz pomocy w ustaleniu kto odpowiada za błąd medyczny do którego doszło w Twoim przypadku, serdecznie zapraszamy do kontaktu z naszą kancelarią. Podpowiemy również jakie dalsze kroki warto podjąć w sprawie i wyjaśnimy jak wygląda cała ścieżka postępowania w przypadku błędów lekarskich. Prowadziłyśmy już niejedną skomplikowaną sprawę o błąd lekarski i chętnie podzielimy się naszym doświadczeniem. Zadzwoń lub napisz. 

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa 

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

 

Opinia biegłego w sprawach o błąd medyczny

26 Lis 2019 | Kancelaria | Bez kategorii | brak komentarzy

Opinia biegłego w sprawach o błąd medyczny to temat niezwykle istotny dla wszystkich pacjentów, którzy chcieliby zawalczyć o swoje prawa w sądzie. Korzystna dla pacjenta opinia biegłego znacznie zwiększa szanse na zwycięstwo. Niekorzystna – o ile pacjent nie korzysta z pomocy wyspecjalizowanej kancelarii prawa medycznego – może pogrzebać marzenia o wygranej. Co należy wiedzieć na temat roli i znaczenia opinii biegłego w sprawach o błędy medyczne? Wyjaśniamy. 

Opinia biegłego w sprawach o błędy lekarskie – co warto wiedzieć?

Na początek kilka zupełnie podstawowych informacji. Dowód z opinii biegłego to jeden ze środków dowodowych, które uregulowane są w polskim kodeksie postępowania cywilnego. Rolą biegłych jest dostarczenie sądowi informacji w kwestiach, w których ani sądy ani strony postępowania nie posiadają wystarczającej, specjalistycznej wiedzy. Funkcje biegłych pełnią eksperci, nierzadko ze stosownymi tytułami naukowymi i latami praktyki w zawodzie. W postępowaniach o błąd medyczny w większości przypadków opinia biegłego będzie niezbędna, choć o tym ostatecznie zawsze decydują okoliczności konkretnej sprawy. 

Dzięki dopuszczeniu dowodu z opinii biegłych sąd może na wczesnym etapie wyeliminować błędy w rozumieniu różnego rodzaju zagadnień medycznych. Biegli są często powoływani również w sprawach toczących się przed Wojewódzkimi Komisjami ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych.

Wniosek o powołanie biegłego w sprawie o błąd medyczny

Strona, która chciałaby skorzystać z opinii biegłego, składa w tym celu stosowny wniosek – o powołanie biegłego w celu wydania przez niego opinii w sprawie. We wniosku strona wskazuje okoliczności, co do których biegły powinien zająć stanowisko. W praktyce wygląda to tak, że strona zadaje biegłemu pytania. Nie powinny to jednak być pytania natury bardzo ogólnej w stylu „czy doszło do błędu lekarskiego czy też nie”. Pytania muszą być znacznie bardziej precyzyjne. Dla przykładu, w sprawie o błąd okołoporodowy na tle niedotlenienia, skutkującego niepełnosprawnością dziecka, mogłyby być to pytania takie jak:

  • Czy zdaniem biegłego procedury medyczne zastosowane podczas porodu były prawidłowe lub czy zaistniały wskazania do zastosowania innych procedur?
  • Czy ewentualne zaniedbania przyczyniły się do rozstroju zdrowia dziecka?
  • Czy zaniedbań można by było uniknąć i w jaki sposób?
  • Czy cesarskie cięcie zostało przeprowadzone we właściwym momencie, a jeśli nie, to czy zachodziły postawy do wykonania tego zabiegu wcześniej?
  • Jak wyglądają prognozy na przyszłość dziecka?

Odpowiedzi biegłego mogą zadecydować o zwycięstwie w sprawie, dlatego warto w tej kwestii skorzystać z pomocy kancelarii prawa medycznego. Niedoświadczony pacjent prawdopodobnie nie będzie w stanie samodzielnie skonstruować pytań, które realnie zwiększyłyby jego szansę na sukces. Jest to ważne również dlatego, że za opinię biegłego należy zapłacić. Nie warto więc narażać się na niepowodzenie, a dodatkowo ponosić strat finansowych. 

Koszty powołania biegłego w sprawie o błąd medyczny

Pozostając w temacie kosztów – wynagrodzenie biegłego reguluje stosowne rozporządzenie ministra sprawiedliwości. O tym, ile będzie wynosiło decyduje przede wszystkim wkład pracy biegłego, ale również inne czynniki, np. jego tytuł naukowy. Może więc być tak, że w sprawach o pozornie podobnych stanach faktycznych za jedną opinię będzie trzeba zapłacić więcej, za drugą – mniej. O ostatecznej wysokości wynagrodzenia biegłego decyduje postanowienie sądu lub referendarza sądowego, poprzedzone analizą rachunku wystawionego przez biegłego. 

Przechodząc do konkretnych kwot, wynagrodzenie biegłego w sprawach o błąd medyczny może wynosić nawet 2 – 3 tysiące złotych i więcej. Te kwoty często przerażają pacjentów. Należy jednak pamiętać, że opinia biegłego jest dowodem o kluczowym wręcz znaczeniu. Jeśli wybierzemy rzetelnego biegłego, który przygotuje profesjonalną i w pełni merytoryczną opinię, możemy znacznie zwiększyć nasze szanse powodzenia. Tę kwestię również najbezpieczniej jest powierzyć prawnikowi od błędów medycznych. Ma on już doświadczenie w pracy z biegłymi i wie co robić. 

Na marginesie, warto również wiedzieć, że jeśli biegły sporządzi opinię w sposób nierzetelny lub złoży ją ze znacznym nieusprawiedliwionym opóźnieniem, jego wynagrodzenie zostanie odpowiednio pomniejszone. Biegły może również ponieść odpowiedzialność deliktową wobec osób trzecich, jeśli wydana przez niego (nierzetelna) opinia spowoduje szkodę.

Nierzetelna lub niekorzystna dla pacjenta opinia biegłego w sprawie o błąd medyczny – co robić?

Jeśli biegły wyda opinię nieprofesjonalną, która w gruncie rzeczy nie powie sądowi zbyt wiele, sąd może podważyć jej wartość i skorzystać z innej opinii. W przypadku opinii nierzetelnych, które równocześnie często są niekorzystne dla pacjentów, bardzo ważną rolę odgrywa jednak prawnik od błędów medycznych. Jeśli pełnomocnik pacjenta – adwokat lub radca prawny – nie zakwestionuje wydanej opinii, sąd nie będzie sam „prowadził dochodzenia”. Jest to rolą stron i ich reprezentantów. Pokrzywdzony nie powinien więc automatycznie zakładać, że sąd odrzuci opinię, która w jego opinii jest ewidentnie nierzetelna. Nie zrobi tego i niestety w praktyce często zdarza się, że sądy akceptują opinie, zakończone rutynowymi zwrotami o braku związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy stanem zdrowia pokrzywdzonego, a prawidłowym leczeniem.

Kompetentny pełnomocnik pacjenta może jednak podjąć odpowiednie działania – zakwestionować nierzetelną opinię i doprowadzić do powołania nowych biegłych. Jeśli pacjent reprezentowany jest przez kancelarię prawa medycznego, pierwsza, niekorzystna opinia w sprawie niekoniecznie musi oznaczać dla niego przegraną.

Opinie biegłego w sprawach o błąd lekarski – przykłady z orzecznictwa

Wątek opinii biegłych pojawia się w większości wyroków na tle błędów medycznych. Poniżej przedstawiamy jednak kilka przykładów spraw, w których pacjenci udowodnili swoje racje m.in. przy pomocy rzetelnych opinii biegłych. 

W wyroku z 30 sierpnia 2016 r. Sąd Okręgowy w Warszawie przyznał pacjentce 300 000 zł zadośćuczynienia, ponad 20 000 zł odszkodowania oraz comiesięczną rentę z tytułu niezdolności do pracy w wysokości 500 zł. Była to sprawa na tle zapalenia otrzewnej. Błąd polegał na opóźnieniu w postawieniu prawidłowej diagnozy, a tym samym – wdrożeniu właściwego leczenia. Ostatecznie opóźnienie to wyniosło kilka dni i doprowadziło do rozwoju posocznicy. Powołani w sprawie biegli uznali, że wdrożenie właściwych metod leczenia na czas sprawiłoby, że rozwoju posocznicy można by było uniknąć. Podanie pacjentce stosownych antybiotyków wpłynęłoby też na zmniejszenie powikłań powodowanych ostrym wstrząsem septycznym. Tymczasem lekarze w tej sprawie nie podjęli żadnych czynności, które zdaniem biegłych byłyby pożądane. 

W innej sprawie, z dnia 27 stycznia 2017 r., w której orzekał Sąd Okręgowy w Słupsku (sygn. akt I C 227/13), pacjent m.in. dzięki profesjonalnej opinii biegłych otrzymał ponad 260 000 zł zadośćuczynienia, jak również prawie 4 000 zł miesięcznej renty z tytułu zwiększonych potrzeb. Błąd medyczny w tej sprawie polegał na nierozpoznaniu u pacjenta na Izbie Przyjęć wczesnych objawów udaru niedokrwiennego mózgu, pomimo, że mężczyznę badał m.in. specjalista neurolog. Biegli uznali, że postępowanie lekarzy wobec pacjenta nie było zgodne ze standardami aktualnej wiedzy medycznej. Lekarze na Izbie Przyjęć popełnili liczne błędy. Tym samym szpital musiał odpowiedzieć za swoje zaniedbania i wywołane nimi skutki, mające znaczny wpływ na całe dalsze życie pacjenta i jego rodziny. 

Opnie biegłych są również kluczowe w sprawach o błędy okołoporodowe. W sprawie rozpatrywanej w dniu 31 maja 2017 r. (sygn. akt I ACa 441/16) Sąd Apelacyjny w Warszawie po zapoznaniu się z opinią biegłych uznał, że doszło m.in. do błędu diagnostycznego. Na skutek błędu dziecko pacjentki zmarło. Do zaniedbań należał m.in. brak poszerzonej diagnostyki, mimo niepokojących wyników badania KTG. Rodzice dziecka otrzymali łącznie kwotę 400 000 zł zadośćuczynienia.

Sprawa o błąd medyczny – opinia biegłego to dowód, którego znaczenia nie można lekceważyć

Zaniedbania lekarzy mogą być bardzo trudne do udowodnienia bez profesjonalnej opinii biegłego. Każdy pacjent, który chciałby zawalczyć o swoje prawa przed sądem powinien mieć tego świadomość. Niezbędny jest również prawnik, którzy wesprze pacjenta w całej tej drodze i wszystkich trudnościach związanych z pozyskaniem i interpretacją opinii biegłego. Nie warto ryzykować – stawka jest zbyt duża.

Jeśli potrzebujesz pomocy, zapraszamy do kontaktu z naszą kancelarią. 

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa 

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

Przegrana w Komisji ds. Zdarzeń Medycznych – co dalej? Czy warto iść do sądu?

26 Lis 2019 | Kancelaria | Bez kategorii | brak komentarzy

Przegrana w sprawie przed Komisją ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych jest zwykle ogromnym ciosem dla pacjentów, którzy zdecydowali się dochodzić swoich praw przed tą właśnie instytucją. Celem takiego postępowania jest ustalenie, czy zdarzenie, którego następstwem była szkoda majątkowa lub niemajątkowa jest zdarzeniem medycznym. Jeśli Komisja przyzna rację poszkodowanemu pacjentowi, może on liczyć na świadczenia pieniężne. Maksymalna wysokość świadczenia, o jaką można ubiegać się w postępowaniu przed Komisją to 100 000 zł w przypadku uszkodzenia ciała, rozstroju zdrowia lub zakażenia pacjenta oraz 300 000 zł w przypadku śmierci. Co jednak jeśli Komisja uzna, że pacjent nie ma racji? Czy można – i czy warto – wszczynać postępowanie przed sądem? Odpowiedź co do zasady brzmi – tak. W tym artykule wyjaśniamy tę kwestię szczegółowo. 

Przegrana w postępowaniu przed Wojewódzką Komisją ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych nie zamyka pacjentowi drogi do dochodzenia swoich praw w sądzie

To bardzo ważna informacja, którą warto podkreślić już na samym początku. Jeśli przegrasz w sprawie rozpoznawanej przez Wojewódzką Komisją ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych, nie oznacza to, że nie możesz pójść do sądu. Przegrana taka nie powoduje, że nie możesz ubiegać się o odszkodowanie, zadośćuczynienie i inne świadczenia przed sądem. Wręcz przeciwnie – w tego typu sytuacjach jest to często kolejny krok, który należy podjąć (choć nie zawsze będzie to oczywiście zasadą). 

Dodatkowo warto też podkreślić, że od orzeczeń Wojewódzkiej Komisji ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych przysługuje wniosek o ponowne rozpoznanie sprawy. Oznacza to więc, że pierwsze orzeczenie nie zawsze będzie tym docelowym. Jeśli jednak złożysz wniosek i orzeczenie ponownie będzie dla Ciebie negatywne, jak najbardziej możesz skierować sprawę do sądu cywilnego. Co więcej, w większości przypadków warto będzie to zrobić. 

Postępowanie przed Wojewódzką Komisją ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych i postępowanie przed sądem powszechnym znacznie się od siebie różnią

Postępowania prowadzone przed Wojewódzką Komisją ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych to coś zupełnie innego niż postępowania przed sądem powszechnym. W praktyce przekłada się to na to, że nie zawsze przegrana przed Komisją będzie automatycznie oznaczała przegraną przed sądem cywilnym, choć często tego właśnie obawiają się pacjenci. Podstawowe różnice przejawiają się w:

  • Kwotach, o które może ubiegać się pacjent. W przypadku Wojewódzkiej Komisji ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych, będzie to wspomniane 100 000 zł i 300 000 zł. W postępowaniach przed sądem powszechnym nie występują limity kwotowe. 
  • Pozywanych podmiotach. Wniosek do Komisji kierujemy przeciwko szpitalowi. Pozew do sądu możemy natomiast złożyć przeciwko szpitalowi, lekarzowi,
    pielęgniarce, położnej i innym członkom personelu medycznego, wszystkim tym podmiotom łącznie, a także ich ubezpieczycielom. 
  • Czasie trwania postępowania. Sprawy rozpoznawane przed Komisję kończą się znacznie szybciej. Komisja powinna rozpoznać sprawę w ciągu czterech miesięcy (jest to termin instrukcyjny, a zatem Komisja może go przekroczyć). Liczymy je od dnia otrzymania odpowiedzi na wniosek ze strony szpitala oraz ubezpieczyciela. W przypadku sądów brak jest tego typu terminów. 
  • Przerwaniu biegu przedawnienia. Do przerwania biegu przedawnienia w przypadku postępowania przed Komisją dochodzi wyłącznie, gdy Komisja orzeknie, że zdarzenie medyczne miało miejsce. Wszczęcie postępowania przed sądem powszechnym przerywa bieg terminu przedawnienia w każdym przypadku.
  • Opłatach. Opłata od wniosku do Komisji wynosi 200 zł. W przypadku pozwu do sądu jest to 5% wartości przedmiotu sporu, jednak istnieją sposoby, dzięki którym można się od tej opłaty zwolnić. 

Przegrana w sprawie przed Wojewódzką Komisją ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych – co zrobić dalej? Sąd to często będzie najrozsądniejsze rozwiązanie

Wojewódzkie Komisje ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych, jak każdy inny podmiot, nie są nieomylne. O pomyłkę łatwo tym bardziej, że zgodnie z ustawowymi wymogami, postępowanie przed Komisją powinno zamknąć się w ciągu czterech miesięcy. Jest to co prawda termin instrukcyjny i w praktyce postępowania przed Komisją zwykle kończą się w ciągu roku. W przypadku skomplikowanych błędów medycznych często będzie to jednak zwyczajnie za mało, aby kompleksowo, rzetelnie i dokładnie przeanalizować sprawę. Nie zakładamy tu oczywiście złej woli członków Komisji – chodzi zwyczajnie o czynnik czasowy, który w przypadku Komisji jest wyjątkowo ryzykowny, tym bardziej, jeśli akurat jest ona mocno obłożona pracą. Inne powody, dla których warto rozważyć drogę sądową po negatywnym rozpatrzeniu sprawy przez Komisję to:

  • Dowody i dokumentacja. Pacjent i reprezentujący go radca lub adwokt zbierali je i kompletowali już w trakcie postępowania przed Komisją. Ta sama dokumentacja będzie potrzebna w sądzie, choć być może niezbędne będzie jej uzupełnienie, o np. inne opinie biegłych. 
  • Zaangażowanie. Pacjent opowiadał już swoją historię przed Komisją, a rany zostały ponownie rozdrapane. Porażka z pewnością negatywnie wpłynęła na stan poszkodowanego pacjenta lub jego rodziny, a zatem zwyczajnie warto spróbować odwrócić ten proces przed sądem. 
  • Świadomość swoich praw. Pacjent, który przeszedł już przez drogę przed Komisją, wie już znacznie więcej niż taki, który rozpoczyna bój przeciwko szpitalowi lub lekarzowi zupełnie po raz pierwszy. Jest bardziej świadomy, ponieważ mógł już zaobserwować strategię przeciwnika, wie czego się spodziewać i może wykorzystać swoje doświadczenia na sali sądowej. 

Postępowanie sądowe po przegranej przed Komisją to często „dodatkowa szansa” na wygraną i udowodnienie swoich racji. Zwykle nie warto z niej rezygnować, chociaż oczywiście ostateczną decyzję w tym zakresie podejmuje zawsze prawnik od błędów medycznych, reprezentujący pacjenta. 

Przegrałeś sprawę przed Komisją ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych? Skontaktuj się z nami 

Jak już wiesz, przegrana przed specyficznym organem, jakim są Wojewódzkie Komisje ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych, nie zamyka drogi do dalszej walki o sprawiedliwośćprzed sądem powszechnym. Nie chodzi tu jednak wyłącznie o złożenie pozwu i liczenie na to, że sąd „sam z siebie” orzeknie inaczej niż Komisja, tylko dlatego, że jest sądem. Sprawy o błędy medyczne zawsze wymagają konsultacji z wyspecjalizowaną kancelarią prawa medycznego, a przypadki, w których Komisja uznała, że do zdarzenia medycznego nie doszło – w szczególności. Ostatecznie Komisja dysponowała prawdopodobnie jakimiś racjonalnymi powodami, dla których wydała orzeczenie o braku zdarzenia medycznego. 

W sytuacjaji przegranej przed Komisją, niezbędna jest szczegółowa i profesjonalna strategia procesowa. Tylko ona uchroni poszkodowanego pacjenta przed „powtórką z rozrywki” i ponowną przegraną. Z tego względu pomoc specjalistycznej kancelarii prawa medycznego jest wręcz niezbędna. Jeśli chciałbyś zwalczyć o swoje prawa w sądzie, zapraszamy do kontaktu. Sprawy o błędy medyczne, nawet te wyjątkowo skomplikowane, są naszą codziennością. Pomogłyśmy już niejednemu pacjentowi, prowadząc sprawy zarówno przed Komisjami, jak i sądami powszechnymi. Być może będziemy w stanie skutecznie pomóc również Tobie. 

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa 

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

 

Śmierć dziecka w szpitalu – błędy i zaniedbania pracowników szpitala

26 Lis 2019 | Kancelaria | Odszkodowanie za błąd lekarski | brak komentarzy

Śmierć dziecka w szpitalu na skutek błędu lekarza, położnej lub innego pracownika, to sytuacja, która nigdy nie powinna się wydarzyć. Szpital to miejsce, w którym matka i dziecko powinni czuć się przede wszystkim bezpiecznie. Profesjonalna pomoc jest przecież tuż obok, często dosłownie za ścianą. Teoretycznie, w razie jakichkolwiek kryzysów, lekarze powinni móc zareagować niemal natychmiastowo. Nie zawsze jednak tak się dzieje – z różnych przyczyn. W dzisiejszym wpisie przyglądamy się bliżej tego typu dramatycznym przypadkom.  

Śmierć dziecka podczas pobytu w szpitalu – jak dochodzi do śmierci dziecka i co mogą zrobić rodzice?

Przypadków, w trakcie których do śmierci dziecka dojdzie „pod okiem” lekarzy i pielęgniarek, może być niestety dużo. Są to przypadki takie jak m.in.:

  • Śmierć dziecka w szpitalu w sytuacjach okołoporodowych – np. na skutek nieprzeprowadzenia na czas cesarskiego cięcia, zaniechania wykonania odpowiednich badań, zastosowania w trakcie porodu nieodpowiednich lub przestarzałych manewrów położniczych itp. 
  • Śmierć dziecka na izbie przyjęć lub na skutek zbyt późnego udzielenia niezbędnej pomocy medycznej. 
  • Śmierć dziecka w szpitalu po podaniu mu niewłaściwych lekarstw lub lekarstw w nieprawidłowej dawce.
  • Śmieć dziecka w szpitalu po nieprawidłowo postawionej diagnozie i idącym za tym wdrożeniem niewłaściwych metod leczenia. 

Wszystkie te sytuacje, niezależnie od przyczyny śmierci dziecka w szpitalu, łączy jedno – rodzice mogą walczyć o swoje prawa i dążyć do ukarania winnego lekarza oraz otrzymania sprawiedliwej rekompensaty pieniężnej. Rodzina zmarłego często obawia się wszczęcia postępowania przeciwko lekarzowi lub szpitalowi. Kieruje się przy tym błędnym przekonaniem, że sądy zawsze przyznają rację lekarzom. Nie jest to prawdą, w szczególności, gdy rodzina dziecka zdecyduje się na skorzystanie z pomocy doświadczonej kancelarii prawa medycznego. Poniżej opisujemy dramatyczną historię rodziców, którzy stracili dziecko na skutek błędu lekarki, która na czas nie zidentyfikowała zagrożenia i nie podjęła odpowiednich kroków. 

Śmierć dziecka w szpitalu z powodu błędu lekarza – sprawę przeciwko szpitalowi można wygrać

Okoliczności sprawy, którą odpiszemy poniżej, są wyjątkowo przykre. Pacjentka – w szpitalu – urodziła martwego noworodka, mimo że jak w późniejszym procesie uznali biegli, istniały duże szanse na szczęśliwe rozwiązanie. Pracownicy szpitala nie podjęli jednak właściwych, a w zasadzie żadnych kroków, aby uratować życie noworodka i tym samym oszczędzić rodzinie niewyobrażalnego cierpienia. W sprawie orzekał Sąd Apelacyjny w Warszawie (wyrok z dnia 31 maja 2017 r., sygn. akt I ACa 441/16). 

Pacjentkę przyjęto do szpitala w 39. tygodniu ciąży, ponieważ uskarżała się, że poprzedniego dnia przestała odczuwać ruchy dziecka. Tuż po przyjęciu jej do szpitala personel zadecydował o przeprowadzeniu badania KTG, którego wyniki nie dawały powodów do obaw. Jeszcze tego samego dnia, w godzinach wieczornych, wykonano kolejne badanie KTG. Wyniki tego drugiego badania wykazały, że nie była widoczna akceleracja płodu. Mimo to, dyżurny lekarz ocenił je jako właściwe. W trakcie kolejnego badania KTG, które miało miejsce kolejnego dnia rano, tętno dziecka nie było już w ogóle widoczne. Tego samego dnia wieczorem pacjentka urodziła martwego noworodka. Dziecko zmarło w szpitalu, jeszcze w trakcie życia płodowego – zdawałoby się – pod opieką specjalistów. 

Rodzice zdecydowali się na skierowanie sprawy do sądu. Biegły, który przygotowywał opinię w procesie stwierdził, że czas śmierci dziecka nastąpił ok. 12 godzin przed planowanym porodem. Było to dla rodziców dodatkowo przykrą informacją. Okazało się, że lekarze mieli całkiem sporo czasu, aby zorientować się jak poważna jest sytuacja i wdrożyć odpowiednie działania. 

Sąd orzekający w sprawie, po zapoznaniu się z opinią biegłego, jasno stwierdził, że wyniki badań KTG pacjentki powinny były skłonić lekarzy do poszerzenia diagnostyki. Powinni oni przeprowadzić znacznie bardziej szczegółowe badania lub kontynuować zapis KTG i pozostawić pacjentkę podłączoną do aparatury. Tymczasem wobec matki, której dziecko znajdowało się w stanie zagrożenia życia, nie podjęto żadnych szczególnych działań. Stało się tak m.in. na skutek nieprawidłowej oceny sytuacji. Sąd uznał nawet, że właściwym jest daleko idące założenie, że gdyby lekarze zachowali się w sposób prawidłowy, dziecko urodziłoby się żywe. Na podstawie przeprowadzonych w szpitalu badań, można było przyjąć, że byłoby zdolne do samodzielnego życia. Taka informacja stanowiła dla rodziców dodatkowy cios. 

Życie matki i ojca zmarłego noworodka bardzo się zmieniło. Przeżyli ogromną tragedię, co zostało dostrzeżone w czasie procesu cywilnego. Sąd uznał, że bez wątpienia błąd lekarza zakłócił ich prawo do pielęgnowania więzi z dzieckiem. Przypomnijmy tylko krótko w tym momencie, że zgodnie z utrwalonym orzecznictwem polskich sądów, więź rodziców (jak również rodzeństwa) z dzieckiem nawiązuje się jeszcze przed jego przyjściem na świat. Aby więc doszło do naruszenia prawa do nawiązania i pielęgnowania więzi, dziecko nie musi się urodzić. 

Ostatecznie, pozwany szpital wypłacił rodzicom kwotę 400 000 zł zadośćuczynienia – matce 225 000 zł, ojcu 175 000 zł. Dodatkowo wobec lekarki, która podjęła błędną decyzję o braku poszerzonej diagnostyki pacjentki i jej dziecka oraz błędnie zinterpretowała wyniki zapisu KTG, orzekał Okręgowy Sąd Lekarski (dowiedz się więcej o lekarskich postępowaniach dyscyplinarnych). Orzeczono wobec niej karę nagany. 

Czy 400 000 zł, które otzymali rodzice w ramach zadośćuczynienia za śmierć dziecka w szpitalu to dużo? Zostawiamy to Twojej ocenie. Oczywistym jest, że bólu pogrążonej w żałobie rodziny nie uśmierzą żadne pieniądze. Ciężko tu więc mówić o jakiejkolwiek „rekompensacie”. Ten błąd nie powinien nigdy mieć miejsca i można go było z łatwością uniknąć, ratując życie dziecku i chroniąc rodziców przed ogromnym cierpieniem. Obiektywnie jednak, porównując inne wyroki sądów na tle śmierci dziecka w szpitalu, kwotę tę można uznać za wysoką. 

Zadośćuczynienie za śmierć dziecka w szpitalu – warto walczyć o sprawiedliwość

Tak jak podkreślałyśmy powyżej, doskonale rozumiemy, że śmierć dziecka jest dla rodziców ogromnym, zwykle największym w życiu, dramatem. Rozumiemy też, że zwykle nie mają oni ochoty ani siły na batalie sądowe i najchętniej zapomnieliby o całym tym koszmarze. Jako prawniczki, specjalizujące się w sprawach o błędy okołoporodowe, zawsze zachęcamy jednak rodziców do podjęcia walki o przysługujące im świadczenia. Nie chodzi tu tylko o uzyskanie pewnej kwoty pieniędzy – chodzi przede wszystkim o sprawiedliwość. Ukarany lekarz nie zaszkodzi już więcej żadnemu dziecku, a rodzice ze świadomością, że zrobili wszystko, co w ich mocy, mogą znów spać spokojnie. 

Jeśli straciłaś dziecko w szpitalu i podejrzewasz, że zmarło ono na skutek błędów lub zaniechań personelu medycznego (lekarza, ale też położnej, ratownika medycznego itp.), skontaktuj się z nami. Wysłuchamy Twojej historii i wspólnie ustalimy, co można zrobić, aby życie Waszej rodziny było choć odrobinę łatwiejsze. Na co dzień pracujemy z rodzicami dzieci, których dotknęła ta ogromna tragedia, dlatego dokładnie wiemy, co należy zrobić. Napisz do nas lub zadzwoń. 

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa 

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

SEPSA – Odszkodowanie za śmierć w wyniku sepsy

07 Lis 2019 | Kancelaria | Pozew przeciwko szpitalowi | brak komentarzy

Odszkodowanie za śmierć na skutek sepsy (posocznicy) to niestety temat wciąż aktualny. Mimo rozwoju medycyny i zapewnień, że nie jest ona już wyrokiem, nadal zdarzają się zgony z jej powodu. Mechanizm sepsy jest skomplikowany i zachodzi zarówno na poziomie komórkowym jak i tkankowym, a rodzina zmarłych zwykle nie może zrobić nic, aby zapobiec śmierci ukochanej osoby. Jeśli najbliżsi zmarłego mają podejrzenia, że stało się tak na skutek błędów lub zaniechań personelu medycznego, warto rozważyć ubieganie się o odszkodowanie. 

Sepsa – dlaczego jest taka groźna?

Sepsa nie jest samodzielną, wyodrębnioną jednostką chorobową. Jest ona określona raczej jako reakcja organizmu na zakażenie, a konkretniej „dysfunkcja narządowa powodowana zaburzoną regulacją odpowiedzi ustroju na zakażenie”. Problem sepsy nadal jest poważny. Statystyki wskazują, że w Unii Europejskiej z powodu sepsy rocznie umiera ponad 140 000 chorych. Sepsa bezpośrednio zagraża życiu, ponieważ w konsekwencji zakażenia dochodzi do niewydolności m.in. nerek, wątroby, serca i płuc, czyli kluczowych dla człowieka organów. 

Środowiskiem szczególnie sprzyjającym rozwojowi sepsy jest oddział intensywnej terapii. Jest tak ze względu m.in. na to, że przebywa tam wiele ciężko chorych osób, a przeprowadzane w tym miejscu procedury medyczne są wyjątkowo skomplikowane. Poza tym, środowisko szpitalne, również poza OIOM-em, sprzyja rozwojowi groźnych bakterii i zakażeń. Przyczynia się do tego również brak zachowywania podstawowych zasad higieny przez personel medyczny. 

Do rozwoju sepsy może dojść także poza szpitalem. W grupie szczególnego ryzyka znajdują się osoby młode – dzieci i młodzież, szczególnie te przebywające w dużych skupiskach, jak np. żłobki, przedszkola itp. Narażone są także osoby starsze i osłabione, przebywające np. w koszarach czy więzieniach.  

Całkowite wyeliminowanie sepsy nie jest niestety na tę chwilę możliwe. Do ograniczenia zachorowań z pewnością przyczyniłoby się jednak wprowadzenie bardziej restrykcyjnej kontroli zakażeń szpitalnych, dokładniejsze przestrzeganie przez personel szpitala procedur medycznych i zasad higieny oraz bardziej szczegółowa diagnostyka laboratoryjna.

Jak uzyskać odszkodowanie za śmierć na skutek sepsy?

Jeśli pacjent zmarł na skutek sepsy, o odszkodowanie mogą ubiegać się jego najbliżsi – małżonek, dzieci, a także rodzeństwo czy rodzice. Dróg do uzyskania odszkodowania, zadośćuczynienia, a także innych świadczeń, np. renty, jest zasadniczo kilka. „Najpowszechniejszą” jest wszczęcie postępowania przed sądem cywilnym. W niektórych sytuacjach rozsądne będzie także wszczęcie postępowania karnego przeciwko lekarzowi, który dopuścił się błędu, na skutek którego u pacjenta rozwinęła się sepsa. Rozważać można także zawarcie ugody ze szpitalem lub wszczęcie szybszego i uproszczonego w stosunku do sprawy sądowej postępowania przed Wojewódzką Komisją ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych

Aby jednak w ogóle mówić o możliwości dochodzenia przez rodzinę odszkodowania z tytułu śmierci pacjenta na skutek sepsy, należy upewnić się czy w sprawie w ogóle doszło do tzw. błędu w sztuce lekarskiej. Nie istnieje ustawowa, odpowiednia w każdym przypadku definicja tego błędu. Z tego względu niedoświadczona rodzina zmarłego może mieć problemy z określeniem czy w ogóle można rozważać wystąpienie nieprawidłowości. Rozpoczęcie procesu walki o odszkodowanie z tytułu śmierci pacjenta w konsekwencji sepsy, najbezpieczniej więc jest rozpocząć od konsultacji z prawnikiem. Pomoże on odpowiednio nazwać postępowanie personelu medycznego, wskaże właściwą drogą dochodzenia roszczeń (sąd/Komisja/ugoda) oraz przeprowadzi rodzinę przez całość postępowania. Konsultacja ze specjalistą jest tak naprawdę punktem wyjścia, a pomoc prawnika znacznie zwiększa szanse najbliższych zmarłego na sukces. Z naszej praktyki wynika, że szpitale i lekarze praktycznie zawsze reprezentowani są przez profesjonalne kancelarie, a zatem nie warto obniżać swoich szans już na starcie. 

100 000 zł za śmierć na skutek sepsy dla córki zmarłej pacjentki

Pacjenci często pytają nas ile wynosi odszkodowanie (a w sprawach na tle śmierci pacjenta – zwykle zadośćuczynienie) w sprawach o błąd medyczny. Niestety, nie możemy odpowiedzieć na to pytanie jednoznacznie. Wszystko zależy od okoliczności sprawy. Sąd, ustalając wysokość należnego rodzinie zadośćuczynienia bierze pod uwagę wiele czynników, m.in. stopień i natężenie cierpień psychicznych oraz wpływ śmierci pacjenta na dalsze życie rodziny. Są to czynniki, które ciężko obiektywnie „zmierzyć”, stąd nawet w pozornie podobnych sprawach, ocena sądu może być inna. Zazwyczaj w przypadkach, w których do śmierci pacjenta dochodzi w konsekwencji nieprawidłowego postępowania personelu medycznego, rodzina zmarłego może liczyć na zadośćuczynienie w wysokości kilkudziesięciu-kilkuset tysięcy złotych. 

Dla przykładu, Sąd Okręgowy w Elblągu, w wyroku z dnia 30 listopada 2018 r. (sygn. akt I C 354/16,) przyznał córce pacjentki, która zmarła z powodu sepsy 100 000 złotych zadośćuczynienia. U zmarłej pacjentki sepsa rozwinęła się na skutek zakażenia, które wdało się podczas zabiegu endoprotezoplastyki (zabiegu chirurgicznego, polegającego na wycięciu chorego segmentu organizmu, np. stawu i wszczepieniu sztucznego elementu). 

W trakcie procesu córka pacjentki udowodniła, że podczas pobytu matki w szpitalu istniał tam stan zagrożenia zdrowia pacjentów i personelu, a szpital nie podjął odpowiednich działań celem jego wyeliminowania. Dowodziła także, że istniała możliwość rozprzestrzeniania się biologicznych czynników chorobotwórczych i tym samym – zakażeń. Sąd uznał winę organizacyjną szpitala w tym zakresie i przyznał rację córce zmarłej kobiety. Orzekł także, że biorąc pod uwagę tak poważne zagrożenie, pozwanemu szpitalowi nie udało się udowodnić, że w przypadku zmarłej w sposób prawidłowy wdrożono antybiotykoterapię. Biegli uznali również, że zmarła pacjentka z powodu swojej otyłości, cukrzycy i przyjmowanych od lat lekarstw znajdowała się w grupie specjalnego ryzyka i była znacznie bardziej podatna na zakażenia. 

W sprawie istotny był także wątek zgody zmarłej na zabieg. Jej córka zeznała, że gdyby pacjentka od początku miała świadomość, że zabieg może zakończyć się poważnymi powikłaniami lub nawet prowadzić do śmierci (jako, że znajdowała się w grupie pacjentów szczególnie podatnych na zakażenia), to nie wyraziłaby zgody na operację. Tymczasem, z treści zgody, której udzieliła pacjentka nie wynikało w żaden sposób, że godziła się ona na zabieg tzw. podwyższonego ryzyka. 

Śmierć osoby bliskiej z powodu sepsy – co zrobić?

Jeśli osoba Ci bliska – mąż, żona, brat, siostra czy dziecko poniosło śmierć z powodu sepsy i podejrzewasz, że w przypadku prawidłowego postępowania personelu medycznego, śmierci tej można było uniknąć, skontaktuj się z nami. Warto, aby rodzina zmarłego już od początku wiedziała na czym stoi – wiedziała czy można rozważać błąd w sztuce lekarskiej czy też nie. 

Naszym Klientom pomagamy na każdym z etapów sprawy, od samego początku aż do całkowitego zakończenia postępowania. Z rodzinami, które na skutek błędów lekarzy straciły swoich bliskich pracujemy od lat i doskonale rozumiemy ból, z którym się mierzą. Przejmujemy więc wszelkie formalności dbamy, aby całość postępowania była dla rodziny jak najmniej uciążliwa. Warto zawalczyć o sprawiedliwość i tym samym postarać się, aby w szpitalu, w którym doszło do błędu, nie skrzywdzono już więcej żadnego pacjenta. Zapraszamy do kontaktu. 

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa 

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

Zapalenie otrzewnej – odszkodowanie za błąd medyczny

07 Lis 2019 | Kancelaria | Pozew przeciwko szpitalowi | brak komentarzy

Zapalenie otrzewnej to poważne schorzenie, spowodowane zakażeniem bakteryjnym lub chemicznym podrażnieniem otrzewnej żółcią, sokiem trzustkowym, żołądkowym lub krwią. Może obejmować całą jamę otrzewnej lub jej część i stanowi chorobę bezpośrednio zagrażającą życiu. Mimo postępującego rozwoju medycyny współczynnik śmiertelności pacjentów, u których dochodzi do zapalenia otrzewnej, wynosi ponad 40%(!). Zdarza się także, że do zapalenia otrzewnej dochodzi podczas pobytu w szpitalu, a chory nie otrzymuje właściwej pomocy lub otrzymuje ją za późno. W takich przypadkach może ubiegać się o stosowne odszkodowanie, a także zadośćuczynienie, przysługujące z tytułu doznanych szkód niemajątkowych. Co należy zrobić, aby je otrzymać i ile może wynosić? Wyjaśniamy. 

Zapalenie otrzewnej, a leczenie chorego w szpitalu

Częstotliwość pojawiania się zapalenia otrzewnej, będącego powikłaniem po leczeniu szpitalnym, zwiększa się. Dzieje się tak na skutek coraz większej liczby przeprowadzanych operacji resekcyjnych, m.in. przewodu pokarmowego pokarmowego, wątroby czy trzustki. Do dominujących przyczyn rozwoju zapalenia otrzewnej po operacji w obrębie jamy brzusznej, zalicza się m.in. niedrożność zespolenia, martwicę czy niedrożność prowadząca do powstania przetoki.

W grupie szczególnie narażonej na wystąpienie zapalenia otrzewnej wraz ze wszystkimi negatywnymi następstwami, są osoby u których występuje:

  • Cukrzyca oraz inne choroby metaboliczne;
  • Podeszły wiek osoby chorej; 
  • Osłabiony układ odpornościowy;
  • Występowanie innych chorób, mających wpływ na upośledzenie systemu odpornościowego pacjenta, m.in. nowotworów;
  • Choroby płuc, nerek i układu krążenia;
  • Stan niedożywienia u pacjenta.

Do objawów zapalenia otrzewnej należy m.in. silny ból brzucha, wymioty, nudności i uczucie ogólnego osłabienia. Objawy te nie muszą jednak występować łącznie, stąd bardzo ważna jest obserwacja pacjenta i odpowiednia diagnostyka. 

Postępowanie w przypadku podejrzenia zapalenia otrzewnej – co jeśli lekarze nie zdiagnozują prawidłowo zapalenia otrzewnej?

W przypadku podejrzenia wystąpienia zapalenia otrzewnej kluczowe jest uzyskanie szybkiej, natychmiastowej wręcz pomocy medycznej. Tymczasem, nawet, jeśli chory znajduje się w szpitalu w momencie zaognienia się choroby, nie zawsze udaje się udzielić mu pomocy w oczekiwanym, możliwie szybkim czasie. Literatura medyczna wskazuje natomiast, że w przypadku zapalenia otrzewnej szybka diagnoza i wdrożenie odpowiedniego leczenia na czas zwykle stanowią klucz do sukcesu. Jeden z takich przypadków opisujemy w dalszej części artykułu. 

Zgodnie z aktualnymi wskazaniami medycznymi, jeśli lekarze podejrzewają, że u chorego może rozwinąć się zapalenie otrzewnej, powinni jak najszybciej przeprowadzić właściwe czynności diagnostycznie, a w dalszej kolejności otworzyć i wypłukać jamę brzuszną. Do zgodnych ze sztuką medyczną czynności diagnostycznych zalicza się m.in. sprawdzenie czy u chorego nie występuje tzw. „zespół ostrego brzucha”, USG jamy brzusznej, RTG oraz badania poziomu CRP we krwi. Na skutek braku takiego postępowania lub znacznym jego opóźnieniu, u chorego może rozwinąć się sepsa (posocznica), a nierzadko dochodzi także do poważnego uszkodzenia organów wewnętrznych. 

Jeśli lekarze nie przeprowadzili odpowiedniej diagnostyki lub udzielili pomocy medycznej choremu w momencie, gdy było już za późno na ratowanie jego życia lub zdrowia, możemy rozważać wystąpienie błędu medycznego. Każda sytuacja jest jednak inna i czasem sytuacja wymusza na lekarzu np. podjęcie jedynie wybranych, a nie wszystkich możliwych działań. Z tego względu, aby przekonać się czy w Twojej sprawie można mówić o błędzie medycznym, a tym samym czy przysługuje Ci roszczenie o odszkodowanie, najlepiej skontaktuj się z kancelarią prawa medycznego. Już na początku swojej drogi o odszkodowanie z tytułu zapalenia otrzewnej, warto poznać konkrety, zamiast opierać się na przypuszczeniach i domniemaniach. Szczegółową wiedzę na temat możliwości ubiegania się o odszkodowanie, zadośćuczynienie, a także inne ewentualne świadczenia z tytułu błędu medycznego, skutkującego zapaleniem otrzewnej, posiada właśnie prawnik od błędów medycznych. 

300 tysięcy złotych zadośćuczynienia za błąd medyczny na tle zapalenia otrzewnej – opóźnienie w prawidłowym zdiagnozowaniu pacjenta

Kwoty przyznawane w sprawach o błędy medyczne zwykle są wysokie. Może to być kilkadziesiąt, kilkaset, a nawet ponad milion złotych w sprawach o błędy okołoporodowe. Jako, że w przypadku zapalenia otrzewnej negatywne skutki dla pacjenta mogą być bardzo dotkliwe, kwoty zadośćuczynień w tego typu przypadkach wynoszą zwykle kilkaset tysięcy złotych.

W wyroku z 30 sierpnia 2016 r. Sąd Okręgowy w Warszawie przyznał poszkodowanej pacjentce 300 000 zł zadośćuczynienia, ponad 20 000 zł odszkodowania oraz comiesięczną rentę z tytułu niezdolności do pracy w wysokości 500 zł. Błąd personelu medycznego w tej sprawie polegał zwłaszcza na opóźnieniu w prawidłowym zdiagnozowaniu oraz idącego za tym opóźnieniu we wdrożeniu prawidłowego leczenia. Zwłoka w przeprowadzeniu operacji, mimo wyraźnych objawów, które wskazywały na możliwość zapalenia otrzewnej była znaczna i wynosiła kilka dni. Wskazania wiedzy medycznej wymagały natomiast przeprowadzenia kolejnego zabiegu operacyjnego już w pierwszej dobie od pierwotnej operacji, którą miała pacjentka (podczas której powstało zagrożenie). Doprowadziło to do pogłębiania się wstrząsu septycznego, mającego związek z zapaleniem otrzewnej.

Biegli, do czego przychylił się także sąd, uznali, że wdrożenie u pacjentki właściwego leczenia na czas, pozwoliłoby na uniknięcie rozwoju posocznicy. Rozpoczęcie antybiotykoterapii wpłynęłoby natomiast na stan powikłań, powodowanych ostrym wstrząsem septycznym, które można by znacznie ograniczyć. Tymczasem lekarze wobec objawów, jakie miała pacjentka (ból brzucha, wysoka temperatura) pozostawali bierni. Nie tylko nie wdrożyli leczenia, ale nie przeprowadzili nawet pogłębionej diagnostyki aby upewnić się dlaczego kobieta skarży się na bóle. 

Kwota zadośćuczynienia w wysokości 300 000 zł (którą, jak sądzimy, można uznać za obiektywnie wysoką) została uznana przez sąd za odpowiednią. U pacjentki stwierdzono uszczerbek na zdrowiu w wynoszący aż 70%. Z powodu błędnego postępowania personelu szpitala, spędziła kilka miesięcy w szpitalu, a w związku z tym nie mogła m.in. opiekować się w tym czasie swoją córką. Zmuszona była korzystać z pomocy osób trzecich. Dodatkowo, skóra na brzuchu powódki po przebytych operacjach pokryta jest licznymi bliznami, a wewnątrz znajdują się liczne zrosty. Negatywnie wpłynęło to na samopoczucie i samoocenę kobiety, doprowadzając m.in. do depresji. 

Skutki zapalenia otrzewnej mogą być mniej lub bardziej drastyczne, wymagać leczenia mniej lub bardziej skomplikowanego. Mogą być nie tylko fizyczne, ale wpływać mogą także na kondycję psychiczną pacjenta. W każdym więc przypadku, jeśli podejrzewamy, że lekarz postąpił niewłaściwie, należy skontaktować się z prawnikiem. Rezygnacja z przysługujących nam roszczeń nie ma sensu, tym bardziej, że zdobyte w ten sposób pieniądze można przeznaczyć na dalsze leczenie lub rehabilitację. Sprawy przeciwko szpitalowi, w tym również na tle zapalenia otrzewnej z pomocą kompetentne kancelarii prawa medycznego, można wygrać.

Zapalenie otrzewnej, a błąd medyczny – rozpocznij od kontaktu z prawnikiem

Naszym klientom zawsze powtarzamy, że nie ma spraw z góry przegranych. Nawet jeśli wydaje Ci się, że w Twoim przypadku szanse są nikłe, skonsultuj swój przypadek ze specjalistą. Sprawy o błąd medyczny zwykle nie są oczywiste i szans na wygraną nie powinni określać niedoświadczeni pacjenci.

Jeśli u Ciebie lub kogoś z Twoich bliskich doszło do zapalenia otrzewnej i podejrzewacie, że lekarze nie uczynili wszystkiego, aby zminimalizować negatywne skutki choroby, czekamy na Twój kontakt. Niejednemu pacjentowi pomogłyśmy już w uzyskaniu sprawiedliwej rekompensaty.

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa 

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

Śmierć w wyniku zapalenia otrzewnej – odszkodowanie dla rodziny

07 Lis 2019 | Kancelaria | zadośćuczynienie dla rodziców | brak komentarzy

Zapalenie otrzewnej to choroba jamy brzusznej. Dochodzi do niej na skutek zakażenia bakteryjnego lub chemicznego. Choroba jest poważna – może stanowić zagrożenie dla życia chorego. Warunkiem niezbędnym dla uratowania życia lub zdrowia pacjenta jest szybkie podjęcie przez lekarzy właściwych działań diagnostycznych i leczniczych. Czas w tym przypadku odgrywa kluczową rolę. Co jednak jeśli personel medyczny nie rozpozna zapalenia otrzewnej lub wdroży niewłaściwe działania lecznicze, a w konsekwencji pacjent umrze? Dzisiaj wyjaśnimy co może zrobić rodzina pacjenta zmarłego z powodu zapalenia otrzewnej, jeśli podejrzewa, że do śmierci doszło na skutek błędu w sztuce. 

Zapalenie otrzewnej – dlaczego jest takie groźne? Przyczyny zapalenia otrzewnej 

Zapalenie otrzewnej, jak podkreślałyśmy na początku, jest stanem zagrażającym życiu. Jeśli pacjent na czas nie otrzyma właściwej pomocy medycznej, powikłania, jakie mu grożą to m.in. sepsa i wstrząs septyczny, a dodatkowo w jamie brzusznej może dojść do powstania ropni. Statystyki podają, że aż u ok. 20% pacjentów zapalenie otrzewnej jest skutkiem powikłań powstałych w trakcie pobytu chorego w szpitalu. 

Do najczęstszych przyczyn zapalenia otrzewnej zalicza się:

powikłanie po zapaleniu wyrostka robaczkowego, objawiające się w przedziurawieniu jego ściany;

przedziurawienie ściany dwunastnicy lub żołądka;

przedziurawienie ściany dróg żółciowych lub pęcherzyka żółciowego;

przedziurawienie ściany jelita grubego.

Chociaż odsetek chorych, umierających z powodu zapalenia otrzewnej na szczęście w ostatnich latach znacznie się zmniejszył, ryzyko śmierci wciąż jest bardzo duże – wciąż w ponad 40% przypadków chory umiera. Choroba sama w sobie jest niezwykle groźna, a dodatkowo szanse pacjenta na przeżycie drastycznie maleją, gdy nie otrzyma właściwej pomocy. 

Do błędu medycznego dojdzie m.in., gdy lekarze zbagatelizują objawy zapalenia otrzewnej, nie zlecą właściwych badań lub wdrożą niewłaściwe leczenie. Błędem może być także (co w przypadku zapalenia otrzewnej spotykane jest stosunkowo często) opóźnienie w udzieleniu pomocy choremu. Pacjent z podejrzeniem zapalenia otrzewnej powinien otrzymać pomoc natychmiastowo. Zapalenie otrzewnej w literaturze medycznej określa się jako stan naglący, wymagający natychmiastowego zdiagnozowania i leczenia operacyjnego. 

Śmierć na skutek zapalenia otrzewnej, a błąd medyczny. Co może zrobić rodzina zmarłego?

Rodzina pacjenta, który zmarł na skutek błędu lekarza, w tym również na tle zapalenia otrzewnej, może domagać się kilku świadczeń. Poszkodowane rodziny, które zgłaszają się do nas, zwykle mówią, że chcą walczyć o „odszkodowanie”. Tymczasem, mogą ubiegać się również o zadośćuczynienie za doznane krzywdy moralne, które często przyznawane jest w wysokościach wyższych niż odszkodowanie. Na potrzeby artykułu będziemy posługiwać się tymi pojęciami zamiennie – chodzi ogólnie o świadczenia pieniężne, o które może walczyć rodzina zmarłego. 

Do kręgu osób najbliższych, które mogą starać się o odszkodowanie zaliczamy m.in. małżonka, rodzeństwo i dzieci zmarłego (w tym również dzieci przysposobione). Dróg dochodzenia odszkodowania z tytułu śmierci pacjenta jest kilka. Czasem udaje się uniknąć drogi sądowej i zawrzeć ugodę ze szpitalem i jego ubezpieczycielem lub lekarzem i jego ubezpieczycielem. Jeśli nie uda się wynegocjować kwoty, który odpowiadałyby poszkodowanym i szpitalowi, pozostaje droga przed sądem powszechnym lub Wojewódzką Komisją ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych

Postępowanie przed Komisją jest uproszczone i tańsze, ale kwoty, które można uzyskać zasadniczo są niższe. Którą z dróg powinna więc wybrać rodzina pacjenta zmarłego z powodu zapalenia otrzewnej na skutek błędu lekarza? Decyzję o tym kogo pozwać i przed jaki organ powinien podjąć prawnik specjalizujący się w błędach medycznych. Pierwszym więc krokiem, jaki powinna wykonać poszkodowana rodzina jest kontakt z kancelarią prawa medycznego. 

Nie należy obawiać się spotkania z prawnikiem – działanie na własną rękę w sprawach o błąd medyczny niemal zawsze kończy się źle. Trudności podczas potencjalnego postępowania jest wiele i mogą one rozpocząć się już na zupełnie podstawowych etapach, np. podczas prób zdobycia dokumentacji medycznej zmarłego ze szpitala. Wsparcie doświadczonego prawnika, który wie w jaki sposób wydobyć dokumentację ze szpitala, zdobyć rzetelną opinię biegłych i odpowiednio przesłuchać świadków, w sprawach o błąd medyczny jest naprawdę na wagę złota. 

Wysokie odszkodowanie dla rodziny pacjentki zmarłej na skutek m.in. zapalenia otrzewnej 

Śmierć pacjenta nie zawsze następuje w momencie wystąpienia zapalenia otrzewnej bądź niepodjęcia przez lekarzy właściwych działań. Zdarza się, że pacjenci cierpią jeszcze wiele dni lub wiele miesięcy. Brak „natychmiastowej” śmierci nie przesądza o tym, że do błędu nie doszło. W sprawie o takim właśnie stanie faktycznym w dniu 22 sierpnia 2014 r. orzekał Sąd Okręgowy w Warszawie (sygn. akt: II C 674/11). Poszkodowana pacjentka zdążyła przed śmiercią złożyć pozew. Niestety, zmarła trzy dni po złożeniu powództwa. 

W uzasadnieniu pozwu pacjentka wskazała, że na skutek nieprawidłowego wykonania u niej zabiegu plastyki przepukliny brzusznej, doszło do perforacji jelita. Lekarze nie podjęli wobec niej prawidłowych działań diagnostycznych i leczniczych, w konsekwencji czego ostatecznie doszło do rozlanego zapalenia otrzewnej i wstrząsu septycznego. Doprowadziło to do trwałego uszkodzenia układu nerwowego. Kobietę umieszczono w zakładzie opiekuńczo-pielęgnacyjnym, a kolejno – zmarła. Do postępowania włączyli się spadkobiercy pacjentki, mąż i dwaj synowie i dalej to oni walczyli o należne zadośćuczynienie. 

Sąd orzekł, że personel medyczny pozwanego szpitala dopuścił się zawinionych zaniedbań w leczeniu kobiety, przejawiających się m.in. w nieudzieleniu jej zgodnej z zasadami sztuki medycznej pomocy podczas akcji reanimacyjnej. Doszło wówczas do niedotlenienia mózgu, skutkującego trwałym inwalidztwem (głęboki niedowład spastyczny czterokończynowy oraz uszkodzenie ośrodkowego układu nerwowego), a kolejno – śmiercią. Błędy lekarzy wynikały również z przedstawionych w sprawie opinii biegłych. Biegła anestezjolog wskazała, że do błędów doszło nie tylko na etapie reanimacji, ale również zarówno po rozpoczęciu się i podczas trwania procesu zapalnego u zmarłej pacjentki. Biegli zwrócili także uwagę na bardzo skąpe zapisy w dokumentacji medycznej na temat monitorowania czynności życiowych pacjentki. 

Ostatecznie, sąd zasądził od pozwanego szpitala i jego ubezpieczyciela na rzecz męża i synów powódki po 70 000 zł wraz z ustawowymi odsetkami. Być może, gdyby lekarze zachowali się zgodnie z zasadami sztuki lekarskiej, śmierci kobiety, do której przyczyniło się m.in. zapalenie otrzewnej, dałoby się uniknąć… 

Ktoś z Twoich bliskich zmarł z powodu zapalenia otrzewnej i podejrzewasz, że mogło dojść do błędu w sztuce? Wsparcie prawne będzie prawdopodobnie niezbędne

Śmierć bliskiej osoby zawsze jest traumatycznym wydarzeniem. Jesteśmy świadome, że żadne, najwyższe nawet zadośćuczynienie nie ukoi w pełni poczucia straty, szczególnie jeśli śmierci dało się uniknąć. Równocześnie jednak zawsze gorąco zachęcamy rodziny zmarłych pacjentów, które mają podstawy, aby twierdzić, że mogło dojść do błędów po stronie personelu medycznego, aby nie obawiały się dochodzenia swoich praw. Czasy, w których wygrana z lekarzem lub szpitalem była niemożliwa na szczęście minęły. Sądy rozumieją dziś, że do pomyłek dochodzi, a lekarze nie są nieomylni. Zdarza się, że lekarze zachowują się honorowo i przyznają do błędu. Dodatkowo, zadośćuczynienia i odszkodowania w sprawach na tle błędów medycznych zwykle są wysokie, a wszczynając postępowanie, zwiększamy szanse na to, że niekompetentny lekarz zastanowi się nad swoim postępowaniem i być może nikomu już więcej nie zaszkodzi.

Zapraszamy do kontaktu. 

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa 

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

 

Błąd medyczny – czy da się wygrać z lekarzem?

07 Lis 2019 | Kancelaria | Pozew przeciwko szpitalowi | brak komentarzy

Czy da się wygrać z lekarzem – takie pytanie często zadają nam pacjenci, którzy obawiają się, że w ich przypadku doszło do błędu w sztuce medycznej. Dla nas, jako kancelarii specjalizującej się w błędach medycznych odpowiedź jest oczywista – da się. Szansa na wygraną zależy oczywiście od wielu czynników, jednak czasy, w których pacjenci byli zdani na dobrą wolę personelu medycznego bezpowrotnie minęły. Lekarze muszą działać zgodnie z zasadami sztuki medycznej, etyki lekarskiej i obowiązującego prawa. Muszą także przestrzegać praw pacjenta, rozsianych po różnego rodzaju aktach prawnych. Optymistycznie nastraja również fakt, że kwoty odszkodowań i zadośćuczynień przyznawanych w sprawach o błędy medyczne systematycznie rosną. Daleko nam jeszcze do krajów zachodnich, jednak jest znacznie lepiej niż jeszcze kilka lat temu. Wzrasta również świadomość pacjentów, którzy coraz odważniej dochodzą swoich praw. Co warto wiedzieć o postępowaniu przeciwko lekarzowi lub szpitalowi? Podstawowe informacje poniżej. 

Błąd medyczny – sprawa przeciwko lekarzowi lub szpitalowi

Pacjenci, którzy chcieliby „wygrać z lekarzem” zwykle mają na myśli pociągnięcie do odpowiedzialności karnej, cywilnej lub dyscyplinarnej lekarza, który popełnił błąd medyczny. O błędzie medycznym mówimy natomiast, gdy lekarz zachował się sprzecznie z ogólnie znanymi standardami postępowania i stanem aktualnej wiedzy medycznej. Błędem medycznym może być zarówno błąd popełniony w trakcie operacji, jak również np. przepisanie niewłaściwych lekarstw, niewykonanie odpowiednich badań, niewłaściwa interpretacja ich wyników oraz cały szereg błędów okołoporodowych. Nie sposób wymienić wszystkich sytuacji, w których może dojść do sankcjonowanych nieprawidłowości. Jeśli zachowanie jest sprzeczne z nauką medyczną w zakresie dla lekarza dostępnym, możemy rozważać możliwość popełnienia błędu.

Warto również dodać, że sprawy o błąd medyczny dotyczą nie tylko lekarzy. Potocznie mówimy o „błędzie lekarza”, jednak równie dobrze popełnić go może położna, pielęgniarka, jak również każdy inny członek personelu szpitala. Osobną kwestią pozostaje pytanie kogo pociągnąć do takiej odpowiedzialności. Zależy to m.in. od formy zatrudnienia danej osoby w szpitalu. Szpital ponosi odpowiedzialność za działania i zaniechania swoich pracowników, więc zwykle rekomendowanym rozwiązaniem będzie pozwanie szpitala. Pozwać można także ubezpieczyciela szpitala. Jeśli jednak lekarz pracuje na tzw. kontrakcie, szpital nie będzie za niego odpowiadał. Decyzje o tym, od kogo najkorzystniej będzie dochodzić roszczeń pod kątem szans na uzyskanie wysokich świadczeń, powinien wspólnie z pacjentem podjąć prawnik od błędów medycznych. Prawnik podpowie także czy w konkretnej sprawie należy wszczynać postępowanie karne przeciwko lekarzowi. Pacjentom często wydaje się to niezbędne, tymczasem ta kwestia, podobnie jak każda inna w przypadku spraw o błąd medyczny, wymaga wieloaspektowej analizy. 

Co zwiększa szanse pacjenta na zwycięstwo w sprawie o błąd medyczny?

Szanse pacjenta na wygraną w sprawie o błąd medyczny zwiększa przede wszystkim pomoc wyspecjalizowanej kancelarii prawa medycznego. Wsparcie prawnika jest absolutnie niezbędne. Na podstawie naszej wieloletniej praktyki, możemy stwierdzić z prawie stuprocentową pewnością, że pacjent działający samodzielnie nie poradzi sobie ze wszystkim zawiłościami natury prawnej i medycznej, jakie niesie ze sobą wszczęcie postępowania. Dodatkowo, szpitale praktycznie zawsze reprezentowane są przez profesjonalnych pełnomocników. Nie ma sensu obniżać swoich szans już na starcie. Ponadto, warto wybrać kancelarię, która specjalizuje się w błędach medycznych. Prawnik „od wszystkiego”, chociaż teoretycznie może poradzić sobie świetnie, ma jednak mniejsze doświadczenie. 

Nawet korzystając z pomocy specjalisty, warto być jednak przygotowanym na to, że w sprawie o błąd medyczny istnieje kilka zasadniczych dowodów, które mogą zadziałać na korzyść pacjenta lub wręcz przeciwnie. Są to przede wszystkim:

Opinia biegłych. Ma ona kluczowe znaczenie – opinia biegłych to prawdziwa królowa wśród dowodów. Uzyskanie rzetelnej opinii niezależnych biegłych nie jest jednak łatwe – bez pomocy kompetentnego prawnika często jest wręcz niemożliwe. Tymczasem niekorzystna opinia biegłych zwykle przekreśla szanse pacjenta na zwycięstwo.

Kompletna i zgodna ze stanem faktycznym dokumentacja medyczna. Dokumentacja medyczna jest tak naprawdę punktem wyjścia dla rozważań na temat ewentualnego błędu. Zwykle prosimy klientów, aby zgłaszali się do nas na wstępną rozmowę już z dokumentacją medyczną. Dostęp do dokumentacji medycznej to jedno z podstawowych praw pacjenta, jednak w praktyce szpitale często nie chcą jej wydawać. Zdarza się także, że brakuje w niej kluczowych wpisów lub jest niestety sfałszowana… Czy problemy z dokumentacją medyczną przekreślają szanse pacjenta na wygraną? Niekoniecznie. Ponownie, rozwiązaniem jest skorzystanie z pomocy prawnika. Nasza kancelaria pomaga pacjentom nie tylko na etapie procesu, ale również wcześniej, np. w razie problemów z wydobyciem ze szpitala dokumentacji medycznej. 

Zeznania świadków. Przesłuchanie świadków w sprawach o błąd medyczny jest niełatwym zadaniem. Personel medyczny zwykle w obawie o konsekwencje nie chce zeznawać przeciwko szpitalowi, nawet, gdy wie, że pacjent ma rację. Dobry prawnik będzie jednak potrafił odpowiednio przesłuchać świadków i uzyskać informacje, na których zależy klientowi. 

Szanse na wygraną pacjenta w sprawie o błąd medyczny zwiększa także odpowiednio wczesne podjęcie stosownych działań. Termin przedawnienia w sprawach o błąd medyczny wynosi co prawda wynosi 3 lata od dnia, w którym pacjent dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia, a jeśli pozew chce złożyć poszkodowane dziecko, termin to dwa lata od uzyskania przez nie pełnoletności. Nie warto jednak zwlekać. Czym mniej czasu upłynęło od zdarzenia, tym więcej pamiętają świadkowie. Łatwiej będzie również skompletować niezbędną dokumentację. 

W sprawach o błąd medyczny przeciwko lekarzowi można wygrać – wygrane sprawy kancelarii Lazer&Hudziak 

W imieniu naszych Klientów wygrałyśmy już niejedną sprawę o błąd medyczny. W pełni angażujemy się w każdy z powierzonych nam problemów, co w połączeniu z doskonałym przygotowaniem merytorycznym często przynosi oczekiwane przez pacjenta rezultaty.

W sprawie o błąd okołoporodowy, dla chłopca, który urodził się ciężko niedotleniony na skutek zbyt późnego przeprowadzenia cesarskiego cięcia, uzyskałyśmy przed sądem 1 000 000 zł z odsetkami ustawowymi i 8 000 złotych miesięcznej renty. Sprawa była trudna, ponieważ powołani biegli wydali opinię, z której wynikało, że postępowanie pracowników szpitala było zgodne ze wszystkimi procedurami. Zgłosiłyśmy jednak zastrzeżenia do opinii, na skutek czego sąd powołał nowy zespół biegłych, który ostatecznie wydał opinię korzystną dla naszego klienta. Sprawa zakończyła się sukcesem w obu instancjach. Przy naszej pomocy chłopcu udało się uzyskać niezbędne środki na dalsze leczenie i rehabilitację. 

Prowadzimy wiele spraw o błędy przy porodzie, jednak to nie wszystko. Wspieramy także m.in. klientów, którzy na skutek nieprawidłowości w leczeniu stracili swoich bliskich. W tego typu sprawie pomogłyśmy rodzinie pacjentki, którą wypisano ze szpitala bez przeprowadzenia dokładnych badań, które mogłyby uratować jej życie. U zmarłej pacjentki doszło do krwawienia podpajęczynówkowego i gdy ponownie trafiła na oddział niestety było już za późno. W postępowaniu cywilnym dla syna i męża zmarłej udało nam się uzyskać łącznie kwotę 240 000 złotych.

Uzyskałyśmy także 250 000 złotych odszkodowania dla młodego klienta, który na skutek błędu w diagnozie doznał poważnego uszczerbku na zdrowiu. Była to skomplikowana sprawa, której nie chciały przyjąć inne kancelarie. Nas wyróżnia wiara, że nie ma spraw z góry przegranych. 

Jak wygrać w sprawie o błąd medyczny? Rozpocznij od kontaktu z prawnikiem 

Jeśli potrzebujesz pomocy w sprawie o błąd medyczny lub jesteś na etapie zupełnie początkowym i zastanawiasz się czy w ogóle możemy mówić o błędzie – skontaktuj się z nami. Nie obiecujemy stuprocentowego zwycięstwa, ponieważ tego nie może obiecać żaden rzetelny prawnik. Obiecujemy jednak pełne zaangażowanie i dołożenie wszelkich starań, aby umożliwić realizację Twoich praw. Napisz do nas lub zadzwoń. 

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa 

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl