blog błąd lekarza tło

Odszkodowanie za błąd lekarski

 

Labioplastyka – czego żądać i co zrobić w razie nieudanego zabiegu?

25.07.2019 in Odszkodowanie za błąd lekarski

Labioplastyka to zabieg z zakresu medycyny estetycznej, którego celem jest zmiana kształtu warg sromowych. Najczęściej polega na wycięciu części warg sromowych, celem ich zmniejszenia. W ramach zabiegu labiopalstyki pacjentki mogą również zdecydować się korektę kształtu warg sromowych, poprawę ich symetrii i ogólnego wyglądu oraz rekonstrukcję narządów. 

Wobec wszechobecnego kultu piękna nikogo nie powinien dziwić fakt, że liczba pacjentek, decydujących się na zabieg labioplastyki wzrasta z roku na rok. Kobiety chcą być piękne również w okolicach intymnych, chociaż nie jest to oczywiście jedyny powód popularności tego zabiegu. W przypadku przerośniętych warg sromowych labioplastyka bywa jedynym skutecznym rozwiązaniem w walce z towarzyszącym pacjentce w życiu codziennym dyskomfortem. Decydują się też na nią pacjentki po trudnych porodach naturalnych, w trakcie których wargi sromowe uległy zniekształceniu. Labioplastykę przeprowadza się również u osób transpłciowych. Co jednak jeśli zabieg okaże się nieudany, rezultaty niesatysfakcjonujące, a pacjentka zamiast cieszyć się efektami, będzie musiała mierzyć się z cierpieniem psychicznym i fizycznym?

Labioplastyka – możliwe powikłania. Zgoda na zabieg 

Po zabiegu labioplastyki, jak zresztą po każdym innym zabiegu z zakresu medycyny estetycznej, mogą wystąpić określone powikłania. Powikłaniami, najpowszechniej opisywanymi w różnego rodzaju źródłach medycznych są:

Ból i przeczulica,

Opuchlizna okolic intymnych,

Uszkodzenie zakończeń nerwowych i zmniejszenia wrażliwości warg sromowych. 

Gojenie powinno trwać do 6 tygodni, a szwy powinny wchłonąć się samoczynnie lub zostać usunięte przez lekarza. W tym czasie pacjentce zaleca się noszenie bawełnianej bielizny, unikanie zbędnej aktywności fizycznej oraz ogólne unikanie wysiłku. Zalecane jest także stosowanie środków odkażających na ranę dwukrotnie w ciągu dnia oraz dbałość o utrzymywanie pooperacyjnych ran w czystości. 

Zwykle na tego typu mniej dotkliwe powikłania pacjentka godzi się poprzez podpisanie przed zabiegiem stosownego dokumentu. Poinformowanie pacjentki o możliwych skutkach ubocznych i powikłaniach powinno być możliwie wyczerpujące, nawet jeśli skutkiem miałaby być rezygnacja z zabiegu. Jeśli więc zostałaś nierzetelnie poinformowana o możliwych ujemnych skutkach ujemnych labioplastyki lub powikłania znacznie wykraczają poza te, na które wyraziłaś świadomą zgodę, prawdopodobnie przysługiwać Ci będą określone roszczenia przeciwko lekarzowi lub klinice.. Będzie tak również oczywiście w przypadku, gdy o możliwych skutkach ubocznych nie poinformowano Cię wcale. 

Odpowiedzialność lekarza i kliniki za nieudany zabieg labioplastyki

W razie niepowodzenia zabiegu z zakresu chirurgii estetycznej lub operacji plastycznej, a także rekonstrukcyjnej pacjentka może dochodzić zwykle:

Odszkodowania

Zadośćuczynienia

Wskazanie wyłącznie tych dwóch roszczeń pieniężnych jest oczywiście daleko idącym uproszczeniem, jednak najczęściej to o nie ubiegają się nasze Klientki. Skonstruowanie roszczeń jest bardzo ważnym etapem dochodzenia swoich praw, dlatego poszkodowana pacjentka nie powinna robić tego samodzielnie, bo być może pominie ważne elementy swoich praw. Niewiele osób wie, że czasem można też ubiegać się o rentę na zwiększone potrzeby. W przypadku nieudanych zabiegów medycyny estetycznej i chirurgii plastycznej zwykle będzie to więcej niż jedno roszczenie i warto wykorzystać je wszystkie, aby uzyskać jak najbardziej sprawiedliwą rekompensatę. Pomoc wyspecjalizowanej kancelarii prawa medycznego będzie tu prawdopodobnie niezbędna – dowiedz się dlaczego

Labioplastyka – brak oczekiwanego rezultatu 

Co jednak jeśli nie wystąpiły powikłania, ale zwyczajnie nie jesteś zadowolona z rezultatu zabiegu i masz wrażenie, że płaciłaś za coś zupełnie innego? W tym miejscu warto podkreślić różnicę pomiędzy zabiegiem dla poratowania zdrowia lub ratującym życie, a zabiegiem medycyny estetycznej w kontekście odpowiedzialności. W przypadku operacji plastycznych i zabiegów z zakresu medycyny estetycznej lekarz odpowiada za staranne działanie, w medycynie trudno o idealny przewidziany ze 100% skutecznością rezultat działania lekarza. Lekarz wykonujący zabieg  odpowiada za niedołożenie należytej staranności. To, czego można oczekiwać w wyniku zabiegu labioplastyki to np. wyrównanie asymetrii warg sromowych czy zmniejszenie ich rozmiaru. Jeśli po wykonaniu zabiegu rezultat ten nie zostanie osiągnięty z winy lekarza, odpowie on za nienależyte wykonanie umowy i roszczeń odszkodowawczych możesz dochodzić z tego tytułu. Jeśli dodatkowo w wyniku zabiegu doznasz uszczerbku na zdrowiu, wówczas przysługuje Ci też roszczenie o zadośćuczynienie za ból i cierpienie. Niestety wiele kobiet nawet nie próbuje walczyć o swoje prawa, ze względu na wstyd. Operowane miejsce w zabiegu labioplastyki jest przecież jednym z najbardziej intymnych okolic ciała kobiety. Kobiety boją się komentarzy otoczenia, wytykania palcami, a zupełnie niepotrzebnie. Należy walczyć o swoje prawa i zapobiec okaleczaniu innych pacjentek, jeśli zabieg wykonuje lekarz nagminnie i bezrefleksyjnie popełniający błędy. Konsekwencje dla zdrowia kobiety mogą być bardzo drastyczne. Z naszego doświadczenia wynika, że wiele kobiet w domu przeżywa tragedię, ból i cierpienie, zanim w końcu zdobędzie się na skierowanie sprawy do prawnika. Nie warto zwlekać. Chodzi w końcu o powrót do normalnego funkcjonowania, a nie o znoszenie wiecznych infekcji i dyskomfortu. 

W przypadku, w którym rezultaty labioplastyki nie są dla Ciebie satysfakcjonujące, warto skontaktować się z nami. Z takich sytuacji także istnieje co najmniej kilka wyjść i warto wybrać najlepsze. 

Nieudana labioplastyka – co zrobić?

Pacjentki, cierpiące z powodu powikłań po nieudanych zabiegach z zakresu medycyny estetycznej lub chirurgii plastycznej często nie mają świadomości, że mogą walczyć o swoje prawa na co najmniej kilka sposobów. Kierują się błędnym przeświadczeniem, że skoro poddały się zabiegowi na własne życzenie, muszą ponosić jego negatywne konsekwencje. To nieprawda. Zabiegi z zakresu medycyny estetycznej i chirurgii plastycznej również muszą być wykonywane zgodnie z zasadami sztuki medycznej. Lekarz musi postępować zgodnie z aktualnymi wskazaniami, zasadami etyki zawodowej oraz z należytą starannością. W swojej pracy powinien także wykorzystywać dostępne metody i środki zapobiegania, leczenia i rozpoznawania chorób. Jeśli postępuje inaczej naraża się na odpowiedzialność karną i cywilną. Dotyczy to również operacji plastycznych i zabiegów z zakresu medycyny estetycznej. Dodatkowo, w związku z tym, że często są to zabiegi naprawdę skomplikowane, błąd medyczny może przybrać w tym przypadku naprawdę różne postacie. 

Dochodzenie roszczeń w przypadku nieudanych zabiegów medycyny estetycznej może odbywać się na co najmniej kilka sposobów. Można oczywiście próbować zawrzeć ugodę z lekarzem, co się zdarza i mamy takie na koncie, ale często też sprawy trafiają na drogę sądową. Alternatywnym wyjściem jest wszczęcie postępowania przed Wojewódzką Komisją ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych, jeśli zabieg przeprowadzono w szpitalu.

Każde z tych rozwiązań ma swoje plusy i minusy. Zawarcie ugody z lekarzem lub postępowanie przed Wojewódzką Komisją ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych to drogi znacznie szybsze, niż postępowanie sądowe, jednak uzyskane sumy mogą być niesatysfakcjonujące. Aby jednak dowiedzieć się która z dróg dochodzenia roszczeń byłaby najlepsza dla Ciebie, musiały byśmy poznać Twoją historię.  Napisz do nas, na pewno pomożemy. Jesteśmy dyskretne i mamy wyczucie. Nie obawiaj się, żę ktoś wyśmieje twój problem, twój dramat życia…

Cierpisz z powodu nieudanego zabiegu labioplastyki? Warto zawalczyć o swoje prawa

Jeśli Ty również poddałaś się zabiegowi labioplastyki, ale rezultaty nie są dla Ciebie satysfakcjonujące lub cierpisz z powodu skutków ubocznych, pamiętaj, że możesz spróbować ubiegać się o określone roszczenia. Nie ma sensu skupiać się na poczuciu wstydu. Nie ma tu znaczenia także fakt, że zabiegowi poddałaś się z własnej, nieprzymuszonej woli. Jeśli podejrzewasz, że w Twoim przypadku zabieg został wykonany nieprawidłowo, a z powodu powikłań cierpisz psychicznie lub fizycznie, skontaktuj się z nami.

Na co dzień pracujemy z pacjentami, będącymi ofiarami wadliwie przeprowadzonych i nieudanych operacji, w tym również plastycznych. Na bazie własnego doświadczenia możemy zapewnić Cię, że warto przełamać poczucie wstydu i nie słuchać nieżyczliwych opinii, że z lekarzem nie da się wygrać. Da się, również w przypadku zabiegów innych niż ratujące życie lub zdrowie. Czekamy na Twoją wiadomość lub telefon. 

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa 

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

Źródła, z których czerpałyśmy wiedzę na temat specyfiki zabiegu labioplastyki: 

Artykuł Medonet;

 

brak komentarzy

Wysokość odszkodowania za błąd lekarza – przykłady wygranych spraw

12.07.2019 in Odszkodowanie za błąd lekarski

Sąd lekarskiWysokość odszkodowania za błąd lekarza może być bardzo różna. Media często donoszą, że któryś z pacjentów otrzymał rekordowo dużo lub wręcz przeciwnie – nieproporcjonalnie mało. W dzisiejszym artykule spróbujemy wyjaśnić Ci od czego zależy wysokość odszkodowania za błąd lekarza i jakich kwot możesz się spodziewać w zależności od rodzaju błędu medycznego. 

Błąd lekarza – czyli co? Co może być błędem lekarza?

W kontekście wysokości odszkodowania za błąd lekarza, warto wiedzieć jakie zachowanie może w ogóle może uchodzić za sprzeczne z zasadami sztuki lekarskiej. Oczywiście nie wymienimy tu wszystkich możliwych sytuacji, jednak możemy wymienić kilka najpopularniejszych. 

Błędy diagnostyczne – np. nierozpoznanie choroby, zdiagnozowanie nieistniejącej choroby, niezlecenie badań diagnostycznych, niewłaściwa interpretacja wyników badań.

Błędy terapeutyczne – wdrożenie u pacjenta niewłaściwej metody leczenia.

Błędy w organizacji pracy szpitala, m.in. brak lekarzy o wymaganej specjalizacji, brak odpowiedniego kontaktu lub współpracy pomiędzy personelem medycznym, braki sprzętowe w wyposażeniu szpitala. 

Błędy okołoporodowe – wszelkie zaniedbania związane z ciążą i porodem, m.in. zaniechanie wykonania odpowiednich badań u ciężarnej, zaniechanie lub zbyt późne przeprowadzenie cesarskiego cięcia, nierozpoznanie faktycznego ułożenia dziecka, spowodowanie u ciężarnej obrażeń, których można było uniknąć itp. 

Za błąd medyczny może zostać uznane tak naprawdę każde zachowanie personelu medycznego, sprzeczne z aktualną wiedzą medyczną. Błąd medyczny może, ale nie musi skutkować śmiercią pacjenta. 

Oczywiście powinieneś pamiętać również, że chociaż potocznie mówimy o „błędzie lekarskim” zaniedbań może dopuścić się tak naprawdę każdy członek personelu medycznego – pielęgniarka, położna, diagnosta, ratownik medyczny itp. 

Świadczenia z tytułu błędu medycznego – nie tylko odszkodowanie

Bardzo ważne jest, aby wiedzieć jakich świadczeń może domagać się pacjent pokrzywdzony skutkami błędu lekarza lub też jego bliscy. Klienci, którzy do nas przychodzą, zwykle mówią, że chcą walczyć o „odszkodowanie”, jednak w istocie mają na myśli raczej zadośćuczynienie. Zadośćuczynienie przyznawane jest jednorazowo za doznane krzywdy i zwykle to właśnie zadośćuczynienia są świadczeniami w najwyższej wysokości. Na potrzeby tego artykułu będziemy posługiwać się tymi pojęciami zamiennie. Oprócz zadośćuczynienia można domagać się:

Odszkodowania – przyznawane jest z tytułu wydatków poniesionych na np. wizyty u lekarzy specjalistów, drogie lekarstwa czy koszta dodatkowych badań. 

Renty z tytułu zwiększonych potrzeb, powstałych na skutek błędu w sztuce lekarskiej. Renta przyznawane jest najczęściej jako świadczenie, które pacjent otrzymuje co miesiąc. Zwykle wynosi od kilkuset złotych do nawet kilkunastu tysięcy miesięcznie, w zależności od specyfiki błędu.

Zapłata z góry potrzebnej sumy na koszty leczenia. Chodzi tu o koszty takie jak m.in. sprzęt rehabilitacyjny czy konieczność wykupienia dodatkowych badań. 

Ile powinno wynosić sprawiedliwe zadośćuczynienie za błąd lekarza?

Na to pytanie nie ma niestety jednoznacznej odpowiedzi. Nawet w pozornie podobnych do siebie sprawach sądy mogą przyznać świadczenia w zupełnie innych wysokościach. Za niektóre błędy medyczne pacjent otrzyma „zaledwie” kilkadziesiąt tysięcy złotych, za inne – ponad milion. Oczywistym jest, że czym bardziej dotkliwe będą skutki zaniedbań lekarzy, tym zadośćuczynienie powinno być wyższe. Skorzystanie z pomocy wyspecjalizowanej kancelarii prawa medycznego również znacznie zwiększa szanse na otrzymanie świadczenia w satysfakcjonującej wysokości. 

Ustalając wysokość zadośćuczynienia sąd weźmie pod uwagę m.in.:

Wpływ skutków błędu na dalsze życie pacjenta;

Stopień doznanych krzywd psychicznych i fizycznych;

Ewentualne przyczynienie się poszkodowanego do powstania błędu;

W przypadku śmierci pacjenta – więź zmarłego z domagającą się zadośćuczynienia rodzina, sposób przeżywania przez nich żałoby, wpływ śmierci pacjenta na ich dalsze życie itp. 

Przykładowe odszkodowania za błąd lekarza

Poniżej przygotowałyśmy krótkie zestawienie wysokości zadośćuczynień, w którym ujęłyśmy kilka przykładów z praktyki. Jak widzisz, w zależności od rodzaju błędu wysokości przyznawanych zadośćuczynień przez sąd różnią się między sobą. Oczywiście wszystko ma swoje źródło w okolicznościach sprawy, jednak z pewnością da się zauważyć pewną prawidłowość. Jako że błędy okołoporodowe zwykle wywołują najbardziej drastyczne konsekwencje i rzutują na życie większej liczby osób (matka, dziecko, niekiedy cała rodzina) wysokości zadośćuczynień w tych przypadkach bywają naprawdę wysokie. 

Błąd medyczny diagnostyczny, polegający na nierozpoznaniu u pacjentki czerniaka, skutkujący śmiercią – po 50 000 zł zadośćuczynienia dla każdego z dzieci zmarłej. Wyrok w sprawie wydał Sąd Apelacyjny w Białymstoku w dniu 11 marca 2015 r., sygn. akt I ACa 874/14. 

Zadośćuczynienie za zakażenie pacjenta gronkowcem w szpitalu – 100 000 złotych zadośćuczynienia (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 lutego 2012 r., sygn. akt IV CSK 245/11).

Błąd medyczny, w konsekwencji którego pacjentka straciła jedną nerkę – 100 000 złotych zadośćuczynienia. W sprawie orzekał Sąd Apelacyjny w Lublinie, wyrok z dnia 4 marca 2009 r., sygn. akt I ACa 12/09.

Błąd medyczny, polegający na pozostawieniu w ciele pacjentki chusty chirurgicznej – 120 000 złotych zadośćuczynienia. Wyrok zapadł przed Sądem Okręgowym w Warszawie w dniu 20 czerwca 2017 r., sygn. akt I C 950/15.

Błąd okołoporodowy, skutkujący śmiercią dziecka – 100 000 zł zadośćuczynienia dla rodziców. Błąd polegał m.in. na licznych zaniedbaniach w trakcie samego porodu, jak i podczas opieki neonatologicznej. W sprawie orzekał Sąd Apelacyjny w Katowicach w dniu 19 lutego 2015 r., sygn. akt I ACa 912/14.

Błąd okołoporodowy polegający m.in. na zbyt późnym przeprowadzeniu cesarskiego cięcia – rekordowe zadośćuczynienie – 1 200 000 zł (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 18 stycznia 2016 r., sygn. akt VI ACa 1405/14).

Błąd okołoporodowy, na skutek którego dziecko zmaga się z bezwładnością jednej ręki – 250 000 złotych zadośćuczynienia. Wyrok podtrzymujący świadczenie w tej wysokości wydał Sąd Apelacyjny we Wrocławiu w dniu 24 stycznia 2014 r., akt I ACa 1370/13.

Błąd okołoporodowy, polegający na nieprzeprowadzeniu przez personel medyczny odpowiednich badań, na skutek czego dziecko jest głęboko niepełnosprawne – 700 000 zł. W sprawie orzekał Sąd Apelacyjny w Łodzi, wyrok z 23 lutego 2017 r., sygn. akt I ACa 1024/16.

Błąd okołoporodowy polegający na nierozpoznaniu tylnego potylicowego ułożenia dziecka – 500 000 zł (wyrok Sądu Okręgowego w Gliwicach z dnia 5 września 2017 r., sygn. akt I C 204/13).

Zastanawiasz się jaka może być wysokość odszkodowania za błąd lekarza w Twoim przypadku? Skontaktuj się z nami – wyjaśnimy

Jeśli podejrzewasz, że Ty, Twoje dziecko lub ktoś z Twoich bliskich możecie być ofiarami błędu medycznego, pewnie zastanawiasz się czy warto wkroczyć na drogę sądową i walczyć o sprawiedliwość. Odpowiedź brzmi – warto. Pewnie słyszałeś o tym, że sprawy o błąd medyczny są niezwykle skomplikowane, trwają bardzo długo i są bardzo stresujące. Nie powinieneś jednak sugerować się tymi opiniami. Nie zawsze będą one prawdziwe, a po drugie – z pomocą kompetentnego prawnika można przejść przez każdy proces o błąd medyczny bezpiecznie. 

W sprawach o błędy lekarskie konsultacja z wyspecjalizowaną kancelarią prawa medycznego to absolutna podstawa. Wyjaśnimy Ci jakie prawa Ci przysługują, przedstawimy strategię procesową i w końcu – podpowiemy o jaką wysokość świadczeń możesz się ubiegać, aby Twoje krzywdy zostały wynagrodzone. Wysłuchamy Twojej historii i zrobimy co w naszej mocy, aby pomóc. Zadzwoń lub napisz. 

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa 

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

brak komentarzy

Śmierć pacjenta na SOR – kto jest winny? Co jest obowiązkiem lekarza?

12.07.2019 in Odszkodowanie za błąd lekarski, Pozew przeciwko szpitalowi

przedawnienie roszczeń za błąd medycznyŚmierć pacjenta na SOR to sytuacja, która nigdy nie powinna się wydarzyć – szpital powinien być przecież jednym z najbezpieczniejszych miejsc. Mimo to, media stale donoszą o szokujących przypadkach chorych oczekujących bezskutecznie na pomoc na izbie przyjęć. Dlaczego w XXI wieku nadal dochodzi do tak poważnych zaniedbań i co powinieneś zrobić, jeśli bliska Ci osoba straci życie w oczekiwaniu na pomoc na SOR? Wyjaśniamy. 

Udzielenie pomocy pacjentowi na SOR jest obowiązkiem lekarza

Obowiązkiem lekarza jest zagwarantowanie bezpieczeństwa medycznego, pacjentowi trafiającemu na SOR. Lekarz nie może „zadecydować” czy pomoże pacjentowi czy nie. Jego obowiązkiem jest podjęcie wszelkich czynności, które uratują życie lub zdrowie pacjenta. 

Zgodnie z art. 30 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty Lekarz ma obowiązek udzielać pomocy lekarskiej w każdym przypadku, gdy zwłoka w jej udzieleniu mogłaby spowodować niebezpieczeństwo utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia oraz w innych przypadkach nie cierpiących zwłoki. Art. 38 tej samej ustawy przewiduje też, że lekarz może odstąpić od leczenia pacjenta lub go nie podjąć, tylko gdy zwłoka w jego udzieleniu nie spowoduje niebezpieczeństwa utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia, a także nie zachodzi przypadek niecierpiący zwłoki.” Jak łatwo się domyślić, przypadku pacjentów przyjmowanych na SOR ta druga sytuacja raczej nie wystąpi. 

Rodzina chorego, który zmarł na skutek nieotrzymania odpowiedniej pomocy na Izbie Przyjęć, może ubiegać się w drodze postępowania sądowego o zadośćuczynienie. Lekarz może też odpowiedzieć karnie na podstawie art. 162 Kodeksu Karnego (za nieudzielenie pomocy). 

Śmierć pacjenta na SOR – wina często tkwi w organizacji 

Dlaczego w dzisiejszych czasach, gdy standardy BHP wzrosły, a medycyna rozwija się w naprawdę szybkim tempie, nadal dochodzi do tak patologicznych sytuacji jak śmierć pacjenta na SOR? Nie zawsze wina tkwi w niekompetencji czy znieczulicy lekarzy. Często personel medyczny, pracujący na SOR jest zwyczajnie przepracowany. Na SOR zwykle przyjmuje jeden lekarz, nierzadko młody, nie dysponujący do pomocy żadnym lekarzem specjalistą. Gdy więc pojawia się pacjent, który potrzebuje specjalistycznego wsparcia medycznego, lekarz natychmiast poszukuje pomocy. Jeśli ją znajdzie, zwykle leczenie toczy się szybko, co znacznie zwiększa ryzyko popełnienia błędu. Bywa też, że w szpitalu po prostu nie ma specjalisty, który mógłby poprowadzić leczenie…

Osobną kwestią pozostaje fakt, że SOR-y są często słabo wyposażone. Często brakuje tam nie tylko zaawansowanej, ale nawet całkiem podstawowej aparatury medycznej. Jest to o tyle dramatyczne, że przecież na SOR trafiają bardzo ciężkie przypadki i nierzadko życie pacjenta zależy od rozpoczęcia leczenia w ciągu dosłownie minut… Tymczasem nie dość, że brakuje specjalistów, często brakuje też sprzętu. Pacjenci, trafiający na SOR, aby otrzymać naprawdę profesjonalną i szybką pomoc muszą mieć niestety sporo szczęścia. 

Pacjent zmarł na SOR – co na to szpital?

Wiesz już, że z tytułu śmierci bliskiej Ci osoby na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym przysługuje Ci roszczenie o zadośćuczynienie. Nie oznacza to jednak, że droga do jego otrzymania będzie prosta. Szpitale bronią się w najróżniejszy sposób, a jako że ostatnio wzrosła liczba pacjentów, którzy nie boją się walczyć o swoje prawa, szpitale zawsze występują w sądach ze swoimi prawnikami. Linie obrony szpitala w przypadku śmierci pacjenta na SOR są różne. Zwykle szpitale argumentują, że pacjent, który trafił na SOR był już bardzo schorowany lub, że zataił przed personelem medycznym istotne informacje… i prawdopodobnie w najbliższym czasie i tak by zmarł. Bardzo ciężko jest podważyć zeznania szpitala, ponieważ często w dokumentacji medycznej brakuje wpisów (o nierzetelnych dokumentacjach medycznych pisałyśmy w osobnym artykule). Zdarza się nawet, że inna dokumentacja medyczna trafia do sądu, a inną otrzymuje pacjent… 

Warto jest więc zawsze udawać się na SOR w towarzystwie bliskiej osoby – oczywiście, o ile to tylko możliwe. Dopilnuje ona, żebyśmy otrzymali nad czas stosowną pomoc oraz w razie ewentualnych problemów zezna na naszą korzyść. Jeśli zajdzie konieczność dochodzenia roszczeń na drodze sądowej – bez względu na czy bliska Ci osoba zmarła na SOR czy to Ciebie dotknęły zaniedbania – pamiętaj o tym, aby skorzystać z pomocy kancelarii prawa medycznego. Pacjent samodzielnie działający w sprawach o błąd medyczny ma naprawdę nikłe szanse na zwycięstwo. Szczególnie w starciu sądowym z profesjonalnie reprezentowanym szpitalem… 

Śmierć pacjenta na SOR w Sosnowcu i śmierć dziecka na skutek nieudzielenia pomocy w szpitalu 

Jakiś czas temu media obiegła głośna sprawa 39-letniego pacjenta, który zmarł na SOR w szpitalu w Sosnowcu. Jak wynika z zeznań jego bliskich, mężczyzna czekał bezskutecznie na pomoc przez 9(!) godzin! Pacjent trafił do szpitala na polecenie lekarza rodzinnego, który zdiagnozował u niego zator zagrażający życiu. Mężczyzna miał opuchniętą i siną nogę od kolana w dół. Z relacji jego najbliższych wynika, że personel medyczny w ogóle nie reagował na cierpienia chorego. Lekarze, do których kierowano prośby o pomoc mieli jedynie zadawać zdawkowe pytania, nie podejmując żadnych konkretnych prób pomocy. Z nogi mężczyzny cały czas sączyła się krew i inne płyny, jednak nikt nie reagował. Po blisko 9 godzinach bezskutecznego oczekiwania na pomoc, mężczyzna zmarł. Rzecznik Praw Pacjenta zadecydował w tej sprawie o wszczęciu postępowania wyjaśniającego i kontroli szpitala. Tak historię opisują media.

Na skutek nieudzielenia odpowiedniej pomocy na SOR umierają nie tylko dorośli. W  wyjątkowo dramatycznej sprawie orzekał Naczelny Sąd Administracyjny (sygn. akt II OSK 2619/16). 8-letnie dziecko zmarło, ponieważ po tym jak doznało poważnych obrażeń głowy wskutek wypadku komunikacyjnego, w szpitalu nie udzielono mu pomocy. Helikopter przetransportował je bowiem do szpitala, który akurat nie miał ostrego dyżuru chirurgicznego. Szpital nie dysponował też odpowiednim specjalistą, dlatego podjął decyzję o tym, że nie udzieli dziecku żadnej pomocy i przekierował je do innej placówki medycznej. Wkrótce dziecko zmarło. Gdyby otrzymało jakąkolwiek pomoc na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym szpitala, do którego trafiło za pierwszym razem, być może udałoby się je uratować. Arbitralna decyzja personelu medycznego szpitala być może kosztowała to dziecko życie. 

Nie udzielono Ci pomocy na SOR i nie wiesz co zrobić? A może ktoś z Twoich bliskich zmarł na skutek nieudzielenia pomocy na SOR?

Media coraz chętniej opisują przypadki pacjentów, którzy cierpią z powodu nieotrzymania odpowiedniej pomocy na SOR. W skrajnych przypadkach, tak jak w głośnej sprawie pacjenta z Sosnowca, dochodzi nawet do śmierci. Jeśli uważasz, że w Twoim przypadku lekarze na Szpitalnej Izbie Przyjęć zachowali się sprzecznie ze standardami i nie udzielili Ci pomocy lub ktoś z Twoich bliskich takiej pomocy nie otrzymał – nie bój się, że „z lekarzem nie można wygrać” i skontaktuj się z nami. Jak widzisz, takich przypadków jest więcej. Lekarze nie pozostają bezkarni, a postępowanie sądowe, chociaż długie i często wyczerpujące, może skończyć się w satysfakcjonujący – etycznie i finansowo – sposób. Specjalizujemy się w sprawach o błędy medyczne – opowiedz nam swoją historię. Zadzwoń lub napisz. 

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa 

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

brak komentarzy

Odszkodowanie za zakażenie bakterią w szpitalu – co robić?

12.07.2019 in Odszkodowanie za błąd lekarski

Odszkodowanie za błędną diagnozęO odszkodowanie za zakażenie bakterią w szpitalu mogą ubiegać się pacjenci, którzy podejrzewają, że do zakażenia doszło w trakcie hospitalizacji. Skutki mogą ujawnić się jeszcze w szpitalu, ale co ważne – również już po jego opuszczeniu. Powszechnie uznawana definicja mówi, że zakażenie szpitalne to takie, które wystąpiło w związku z udzieleniem świadczeń zdrowotnych, w przypadku gdy choroba nie pozostawała w momencie udzielania świadczeń zdrowotnych w okresie wylęgania albo wystąpiła po udzieleniu świadczeń zdrowotnych, w okresie nie dłuższym niż najdłuższy okres jej wylęgania. Światowa Organizacja Zdrowia podaje, że problem zakażeń szpitalnych dotyka ok. 9% wszystkich pacjentów. Co zrobić, jeśli dotknie również Ciebie lub kogoś z Twoich najbliższych?

Najczęstsze zakażenia szpitalne 

Najczęściej spotykane w szpitalach zakażenia to zakażenia gronkowcem złocistym, enterokokami, paciorkowcami i pałeczką okrężnicy. W ostatnim czasie polskie szpitale zaatakowała również groźna, odporna na antybiotyki superbakteria New Delhi Klebsiella Pneumoniae, która początkowo daje objawy podobne do grypy. Zakażenia atakują zwykle pacjentów z grupy specjalnego ryzyka, czyli cierpiących na cukrzycę, po lub w trakcie chemioterapii, z głębokimi poparzeniami i urazami wielonarządowymi. Szczególnie narażone są również noworodki ze względu na słaby jeszcze system odpornościowy. Zakażenia najczęściej rozwijają się w ranach i drogach moczowych.

Przyczyny, dla których dochodzi do zakażeń zwykle są banalne. Najczęściej mają związek z nieprzestrzeganiem przez personel medyczny zasad BHP. Za zakażenia odpowiadają m.in. brudne dłonie pracowników szpitala, niesterylny i niezdezynfekowany sprzęt medyczny, brak należytego nadzoru epidemiologicznego i zły stan stan operacyjnych, sal pacjentów itp. 

Czy szpital może odpowiedzieć za zakażenie bakterią w szpitalu?

Odpowiedź na to pytanie brzmi – tak. Szpital, przychodnia i inne placówki mają obowiązek zapewnić swoim pacjentom warunki, minimalizujące ryzyko zakażenia. Podobnie, zakłady opieki zdrowotnej, będące równocześnie pracodawcami muszą stosować wszelkie środki organizacyjne i techniczne w celu ochrony zdrowia personelu medycznego przed zakażeniem wirusową chorobą zakaźną. Zaniedbania w tym zakresie powinny więc być traktowane jako zawinione zaniechanie. Warto również wiedzieć, że nie jest konieczne personalne wskazanie osoby winnej zakażenia, np. roznoszącej bakterię pielęgniarki, położnej czy lekarza. Jeśli pacjent nie jest w stanie wskazać takiej osoby, odpowiedzialność poniesie szpital, jeśli dana osoba była jego pracownikiem.  

Jak otrzymać odszkodowanie za zakażenie bakterią w szpitalu?

Jeśli podejrzewasz, że do zakażenia u Ciebie lub któregoś z Twoich bliskich doszło w trakcie leczenia szpitalnego i chciałbyś wstąpić na drogą sądową, powinieneś przygotować się na długą i nierzadko trudną walkę. Będziesz musiał przede wszystkim postarać się udowodnić doznaną szkodę, winę szpitala lub personelu medycznego oraz związek przyczynowy pomiędzy szkodą, a zdarzeniem. W udowodnieniu wszystkich wszystkich okoliczności mogą pomóc opinie biegłych, instytucji nadzoru epidemiologicznego itp. Jeśli będą dla Ciebie korzystne, być może sąd przyjmie tzw. domniemanie niedbalstwa szpitala. Szpital, chcąc obronić swoje racje, będzie musiał z kolei przekonać sąd, że istnieje poważne ryzyko, że do zakażenia, a tym samym powstania szkody doszło w inny sposób niż w trakcie hospitalizacji. Jak łatwo się domyślić – to również jest trudne. To jedna z przyczyn, dla których procesy o błędy medyczne potrafią trwać naprawdę długo, nie martw się. Z naszą pomocą cierpliwość się opłaca. 

Udowodnienie racji pacjenta w sprawach o zakażenie bakterią w szpitalu jest niezwykle trudne. Należy tu zbadać m.in. skomplikowane procesy biologiczne – skutki zakażenia mogą pojawić się nawet po opuszczeniu szpitala przez pacjenta. Przyjmuje się więc, że aby uznać racje pacjenta, nie jest konieczna pewność, a wystarczy jedynie wysokie, graniczące z pewnością prawdopodobieństwo, że do zakażenia doszło właśnie na terenie podmiotu leczniczego. Pozwany szpital, broniąc się, może oczywiście takie prawdopodobieństwo kwestionować. 

Sprawa przeciwko szpitalowi o zakażenie bakterią – wyroki sądów. Jakie odszkodowanie można dostać za zakażenie bakterią w szpitalu?

Kwoty świadczeń przyznawanych pacjentom z tytułu zakażenia bakterią w szpitalu zwykle są wysokie – mogą wynosić od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy złotych. Wysokość świadczenia zależy oczywiście od wielu czynników, m.in. od tego jakie szkody spowodowała bakteria w organizmie pacjenta, czy jest on nadal zdolny do samodzielnej egzystencji i pracy, czy przyczynił się do zakażenia itp. 

W sprawie o zakażenie gronkowcem, w której orzekał Sąd Apelacyjny w Katowicach w dniu 6 października 2017 r. (sygn. akt I ACa 395/17), pacjentka otrzymała 40 000 zł. Bakterią zarażono ją w trakcie operacji. Blizna pooperacyjna nie goiła się prawidłowo, sączyła się z niej treść ropna, pacjentka stale odczuwała ból. Dodatkowo w miejscu rany pooperacyjnej powstała przepuklina. Z opinii biegłych powołanych w sprawie wynikało, że personel medyczny nie zastosował przed operacją odpowiednich działań profilaktyki antybiotykowej. Doszło więc do zaniedbania, które spowodowało, że pacjentka przez prawie rok od felernej operacji musiała zmieniać opatrunki kilka razy dziennie. Sąd, ustalając kwotę świadczenia, wziął pod uwagę m.in. czas trwania cierpień kobiety oraz fakt, że przez pewien czas była kompletnie wyłączona z życia – tak zaogniona rana nie pozwalała jej korzystać z wielu aktywności. 

Innym przykładem może być sprawa, którą rozpatrywał Sąd Apelacyjny w Krakowie w dniu 22 maja.2018 r. (sygn. akt I A Ca 1358/17). Kwota przyznanego zadośćuczynienia była tu znacznie wyższa, jednak niestety konsekwencje na zdrowiu chorego również były poważniejsze. Na skutek zaniedbań szpitala i zakażenia bakteryjnego centralnego układu nerwowego pacjent znalazł się w stanie wegetatywnym. Był to przypadek mężczyzny, który przeszedł zabieg angiografii naczyń mózgowych z powodu rozpoznania krwiaka śródmózgowego płata czołowego prawej półkuli mózgu z przebiciem do układu komorowego. Kolejno  przeprowadzono u niego jeszcze operację usunięcia naczyniaka płata czołowego prawej półkuli mózgu. Mężczyzna po operacji otrzymał antybiotyk i wybudził się. Niestety zaobserwowano sączenie z rany pooperacyjnej i sztywność karku. Lekarze postanowili pobrać płyn mózgowo-rdzeniowy, a zabieg wykonano na sali, na której leżał mężczyzna. Kolejno, z powodu pogorszenia stanu pacjenta, wykonano reoperację. Stwierdzono cechy neuroinfekcji tj. zakażenia centralnego układu nerwowego bakterią A. baumanii. Efektem było zapalenie opon mózgowych oraz wodogłowie wewnętrzne. Pacjenta wypisano do domu przytomnego, ale z cechami niedowładu czterokończynowego, niezdolnego do nawiązania kontaktu słownego. Biegli nie mieli wątpliwości, że do zakażenia płynu mózgowo rdzeniowego doszło w szpitalu. Nie musiało stać się to podczas punkcji lędźwiowej na sali chorych – zdaniem biegłych do zakażenia doszło jeszcze wcześniej. Sąd bez wątpliwości uznał, że stan zdrowia mężczyzny jest spowodowany zakażeniem go w pozwanym szpitalu bakterią A. baumanii oraz krwawieniem z naczyniaka mózgu. Na skutek zakażenia bakterią doszło do neuroinfekcji. Sąd podkreślił, że pomimo, że szpitalowi nie można zarzucić naruszenia procedur, odpowiada on za zakażenie. W takich samych warunkach jak tego pacjenta leczono wielu innych chorych, których hospitalizacja nie zakończyła się zakażeniem – a zatem, można było go uniknąć. 

Chciałbyś uzyskać odszkodowanie lub zadośćuczynienie za zakażenie bakterią w szpitalu? Skontaktuj się z nami 

Jak widzisz, chociaż świadczenia przyznawane w sprawach o błędy medyczne zwykle są wysokie, dochodzenie swoich roszczeń w procesie przeciwko szpitalowi może być naprawdę skomplikowane. Sprawy o błąd medyczny wymagają nie tylko orientacji w kwestiach prawnych i medycznych, ale również innych umiejętności – np. podważenia w razie potrzeby opinii biegłych czy przesłuchania świadków, którzy często boją się zeznawać przeciwko szpitalowi. Nie ma sensu ryzykować – pacjentowi w sądzie po prostu musi towarzyszyć kompetentny prawnik od błędów medycznych.

Działając w imieniu naszych Klientów, wygrałyśmy już niejedną sprawę przeciwko lekarzom i szpitalom. Wierzymy, że nie ma spraw beznadziejnych i nawet w tak trudnych przypadkach jak zakażenie bakterią w szpitalu, warto podjąć wysiłek. Zadzwoń do nas lub napisz – zobaczymy co można zrobić w Twojej sprawie. 

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa 

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

brak komentarzy

Powiększanie piersi przy pomocy Aquafilling bodyline –  czy jest bezpieczne?

12.07.2019 in Aquafilling, Odszkodowanie za błąd lekarski, Sąd czy nie-sąd?

AQUAfilling bodyline, a właściwie AQUAfilling Bodyline/Faceline, to żelowy preparat, wykorzystywany w medycynie estetycznej, służący m.in. do modelowania piersi czy pośladków. Na stronach internetowych wielu klinik medycyny estetycznej reklamowany jest jako nieinwazyjny, niewymagający użycia skalpela, a jedynie zastosowania „naturalnego żelu”. Pod nazwą AQUAfilling bodyline rozumie się właśnie żel hydrofilowy, składający się w 98% z soli fizjologicznej. Pozostałe 2% składu preparatu to poliamid, wiążący sól fizjologiczną. Analogiczna substancja funkcjonuje obecnie na rynku pod nazwą Los Deline. 

Collage. Doctor hand painting dotted line on female breast for plastic surgery. Breast correction. Over white background

Dla wielu pacjentek taki opis brzmi jak spełnienie marzeń – większe, wymodelowane piersi lub pośladki bez konieczności przechodzenia skomplikowanych operacji! Czy faktycznie tak jest? Wokół preparatu AQUAfilling bodyline narosło w ostatnim czasie sporo kontrowersji. Pacjentki, które zdecydowały się na tego typu wykonanie zabiegu, uskarżają się na bardzo poważne skutki uboczne, znacznie wykraczające poza te, o których je uprzedzano. Jak wygląda zabieg AQUAfilling bodyline, kto powinien go przeprowadzić i czy faktycznie jest to bezpieczna metoda, pozwalająca na szybkie udoskonalenie swojego ciała? W dzisiejszym artykule spróbujemy na te pytania odpowiedzieć. Podpowiemy również co możesz zrobić, jeśli poddałaś się zabiegowi i odczuwasz jego negatywne skutki. 

Aquafilling – co warto wiedzieć?

Zabieg przy użyciu żelu AQUAfilling bodyline (lub Los Deline – są to preparaty analogiczne, Los Deline jest nowszą nazwą i na potrzeby artykułu będziemy zamiennie posługiwać się tymi nazwami) nie bez przyczyny może wydawać się pacjentkom kuszący. Główną zaletą zdaje się być stosunkowo nieinwazyjny sposób wprowadzenia substancji do organizmu. Podczas, gdy zabieg powiększenia piersi klasyczną metodą przy użyciu implantów silikonowych jest poważną interwencją chirurgiczną, a po jego przeprowadzeniu potrzeba czasu na regenerację, wszczepienie preparatu AQUAfilling bodyline trwa zwykle około dwóch godzin. Po jego wykonaniu pacjentka może wrócić do domu, a do codziennych czynności można przystąpić teoretycznie już 24 godziny później. Większość lekarzy zaleca jedynie noszenie przez okres 3-4 tygodni specjalnej bielizny modelującej i wykonywanie delikatnego masażu okolic, poddanych zabiegowi. Nie należy też korzystać z sauny i solarium. Występującym u większości pacjentek „normalnym” powikłaniem po wprowadzeniu preparatu powinien być niewielki ból i zasinienia w okolicach piersi. Jak pokazują przypadki kobiet, opisane w reportażu „Piersi powiększy ci dentysta”, opublikowanym w Dużym Formacie Gazety Wyborczej, powikłania mogą być jednak znacznie poważniejsze. Do reportażu wrócimy jeszcze w dalszej części wpisu.

Jeśli chodzi o ceny zabiegu, potrafią one wynosić nawet kilkanaście tysięcy złotych. To kwoty często wyższe niż przy powiększaniu piersi sprawdzoną metodą implantów piersiowych. Cena zależy oczywiście od miasta i kliniki, w której wykonujemy zabieg oraz ilości zastosowanego preparatu, jednak zasadniczo ciężko znaleźć oferty poniżej 10 000 złotych. Obiektywnie nie jest to więc tanie przedsięwzięcie. Co ważne przy nieumiejętnym zastosowaniu żelu tuż po zakończeniu zabiegu może się okazać,  że np. piersi lub pośladki są niesymetryczne lub jedna jest większa niż druga. W takich przypadkach lekarz zwykle decyduje się wstrzyknąć pacjentce dodatkową porcję substancji, za którą musi ona dopłacić. 

Czy zabieg Aquafilling bodyline jest bezpieczny?

Zgodnie z aktualną wiedzą medyczną, w przeważającej większości lekarze nie zalecają wykonywania zabiegu preparatem AQUAfilling, czyli obecnym Los Deline. W osobnym artykule przeanalizowałyśmy stanowiska specjalistów – polecamy go Twojej lekturze. 

W tej kwestii informację wydało również Polskie Towarzystwo Chirurgii Plastycznej, Rekonstrukcyjnej i Estetycznej z siedzibą w Warszawie. Na stronie internetowej możemy przeczytać: „Z otrzymanego w odpowiedzi na wystąpienie Prezesa Zarządu Głównego PTChPRiE pisma z Departamentu Nadzoru i Badań Klinicznych Wyrobów Medycznych Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych wynika, iż przedmiotowy preparat AQUAfilling po dniu 22 marca 2017 r. nie powinien być już wprowadzany do obrotu”. Co więcej, Zarząd Główny PTChPRiE podjął analogiczne działania w celu ustalenia statusu prawnego funkcjonującego nadal na rynku preparatu Los Deline. Jak podkreślałyśmy, jest to preparat analogiczny do AQUAfilling. Informację na ten temat opublikowano 10 grudnia 2018 r. na stronie Polskiego Towarzystwa Chirurgii Plastycznej, Rekonstrukcyjnej i Estetycznej i koniecznie polecamy Ci się z nią zapoznać. 

Stanowisko wobec narastających kontrowersji zajął również producent przedmiotowego preparatu. Już ze wstępu do obszernego wyjaśnienia dowiadujemy się, że w jego opinii problemy „wynikają z czynników ludzkich”. Producent jako przykłady „czynników ludzkich” podaje m.in. nieprzestrzeganie instrukcji użytkowania, niewłaściwy dobór pacjentki czy naruszenie przez pacjentkę zaleceń po zabiegu. Jako działania niepożądane preparatu wskazuje m.in. ogólne osłabienie, ból głowy, gorączkę, złe samopoczucie, zaczerwienienie, krwiaki, ból miejscowy czy przemieszczenie żelu. 

Do jakich powikłań dochodzi w praktyce? Na to pytanie najpełniej są w stanie odpowiedzieć kobiety, które poddały się zabiegowi AQUAfilling Bodyline. Bohaterki wspomnianego reportażu autorstwa Aleksandry Szyłło „Piersi powiększy ci dentysta”, opublikowanego w Gazie Wyborczej, wymieniają konsekwencje, które przerażają swoją drastycznością. Są to m.in. pękające piersi, wysoka gorączkę, uniemożliwienie zajścia w ciążę i laktacji, a nawet – konieczność poddania się mastektomii. 

Linki do wszystkich omawianych publikacji znajdziesz poniżej. 

Ponadto,

Na stronie internetowej Kliniki Chirurgi Plastycznej Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego im. Prof. W. Orłowskiego CMKP w Warszawie, której szefem jest Dr hab. n.med. Bartłomiej Noszczyk, prof. CMKP, powstała nawet odrębna podzakładka o leczeniu powikłań po Aquafillingu : LECZENIE POWIKŁAŃ PO POWIĘKSZENIU PIERSI ŻELEM AQUAFILLING na której czytamy m.in. że: „Żel Aquafilling Bodyline upowszechnił się na polskim rynku medycyny estetycznej około 4 lata temu, stając się niechirurgiczną alternatywą dla powiększania i modelowania piersi implantami. Niestety, z badań dostępnych w literaturze medycznej, jak i naszych własnych obserwacji wynika, że podanie tego żelu do piersi jest obarczone dużym ryzykiem wystąpienia powikłań. Należą do nich między innymi: przemieszczenie się żelu poza miejsce jego podania z tworzeniem guzów i nierówności, bóle i obrzęki piersi, rozległe stany zapalne gruczołów piersiowych, tkanki podskórnej oraz głębszych tkanek klatki piersiowej, w tym mięśni i żeber. Szczególnie narażone na wystąpienie takich powikłań są kobiety w ciąży i podczas karmienia piersią. Ponieważ żel Aquafilling Bodyline zawiera dużo soli fizjologicznej, jest reklamowany jako całkowicie wchłanialny i zupełnie bezpieczny. Aktualne doświadczenia jednak wskazują, że praktycznie nigdy nie ulega on pełnemu wchłonięciu, pozostawiając zamiast tego liczne drobne ogniska, fizycznie niemożliwe do usunięcia.”

Z kolei na profilu Instagram chirurgplastyk – dr. Mateusza Zachary został opublikowany film, jak pisze lekarz – pokazujący usuwanie żelu Aquafilling. Film bez cenzury pokazuje jak wyglądają piersi w trakcie usuwania materiału.

Aquafilling – powikłania. Co zrobić, jeśli coś poszło nie tak?

Poddałaś się zabiegowi żelem AQUAfilling bodyline lub Los Deline i odczuwasz negatywne skutki zabiegu, pomimo, że zapewniano Cię, że takie powikłania nie wystąpią? Nawet jeśli w Twoim przypadku (czego oczywiście szczerze Ci życzymy) skutki uboczne nie są tak drastyczne jak w przypadku bohaterek reportażu Gazety Wyborczej, dla bezpieczeństwa powinnaś skonsultować się z innym lekarzem prawnikiem. Nasza kancelaria pomogła już niejednej pacjentce pokrzywdzonej negatywnymi skutkami operacji plastycznych i zabiegów medycyny estetycznej. 

Udzielamy również profesjonalnej pomocy prawnej pacjentkom, które na skutek poddania zabiegowi modelowania piersi lub pośladków przy użyciu preparatu AQUAfilling Bodyline cierpią z powodu powikłań lub zostały wprowadzone w błąd co do skutków ubocznych preparatu i jego właściwości. 

Jeśli czujesz, że w następstwie zabiegu w Twoim organizmie zachodzą negatywne zmiany, niezwłocznie skonsultuj się z lekarzem, a następnie zadzwoń do nas lub napisz. Być może przysługuje Ci roszczenie o odszkodowanie lub zadośćuczynienie. Skontaktuj się z nami, porozmawiamy i wyjaśnimy co należy zrobić. 

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa 

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

Twojej uwadze polecamy również poniższe materiały, z których korzystałyśmy, przygotowując dla Ciebie powyższy artykuł:

  1. Materiał na stronie Radia Zet – Postępowanie ws. wycofania z użycia żelu do powiększania piersi – zagraża życiu. 
  2. Odpowiedzi na pytanie dot. Bezpieczeństwa metody AQUAfillingu na portalu ZnanyLekarz.pl.
  3. Informacja o preparacie AQUAfilling / Los Deline, opublikowana na stronie  Polskiego Towarzystwa Chirurgii Plastycznej, Rekonstrukcyjnej i Estetycznej z siedzibą w Warszawie.
  4. Reportaż Gazety Wyborczej „Piersi powiększy Ci dentysta”, opublikowany 20 maja 2019 r. 
  5. Wyjaśnienia producenta na temat wyrobów AQAfilling/Los Deline z dnia 25 maja 2019 r. 
  6. Klinika Chirurgii Plastycznej Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny im. Prof. W. Orłowskiego CMKP – Leczenie powikłań po powiększeniu piersi żelem Aquafilling.
brak komentarzy

Aquafilling – czy to bezpieczne? Stanowisko lekarzy, producenta i Polskiego Towarzystwa Chirurgii Plastycznej, Rekonstrukcyjnej i Estetycznej

12.07.2019 in Aquafilling, Odszkodowanie za błąd lekarski, Wyroby medyczne

Czy metoda powiększania piersi lub pośladków przy użyciu preparatów AQUAfilling Bodyline lub Los Deline jest bezpieczna? To pytanie zadają sobie kobiety, które zdecydowały się już na skorzystanie z powyższych metod oraz takie, które nadal marzą o udoskonaleniu swojego ciała. W ostatnim czasie wokół preparatów AQUAfilling Bodyline oraz analogicznego preparatu Los Deline narosło wiele kontrowersji. W Internecie można trafić na setki niepokojących informacji na temat tej metody powiększania piersi lub pośladków, a konkretnie – powikłań po nich. W dzisiejszym artykule postanowiłyśmy przyjrzeć się stanowiskom lekarzy, Polskiego Towarzystwa Chirurgii Plastycznej, Rekonstrukcyjnej i Estetycznej oraz producenta preparatu. Podpowiemy Ci również co możesz zrobić, jeśli sama uważasz, że jesteś ofiarą powikłań po zabiegu z użyciem preparatów AQUAfilling.

Doctor drawing marks on female breast for cosmetic surgery operation against color background

 Polskie Towarzystwo Chirurgii Plastycznej, Rekonstrukcyjnej i Estetycznej – Informacja o preparacie AQUAfilling / Los Deline

Jak możemy przeczytać na stronie internetowej Polskiego Towarzystwa Chirurgii Plastycznej, Rekonstrukcyjnej i Estetycznej: „Z otrzymanego w odpowiedzi na wystąpienie Prezesa Zarządu Głównego PTChPRiE pisma z Departamentu Nadzoru i Badań Klinicznych Wyrobów Medycznych Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych wynika, iż preparat AQUAfilling po dniu 22 marca 2017 r. nie powinien być już wprowadzany do obrotu”. Co więcej, Zarząd Główny PTChPRiE podjął analogiczne działania w celu ustalenia statusu prawnego funkcjonującego nadal na rynku preparatu Los Deline. Warto w tym miejscu podkreślić, że Los Deline to preparat, który pojawił się na rynku, po tym jak w 2017 r. wyrażono stanowisko, że żel AQUAfilling nie powinien być już wprowadzany do obrotu. 

Warto również dodać, że 19 czerwca 2019 r. na stronie Radia Zet pojawiła się informacja, że wszczęte zostało postępowanie Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych ws. wycofania z użycia żelu Los Deline. Co więcej, reporterzy podają również, że Prokuratura Okręgowa w Poznaniu prowadzi śledztwo w sprawie powikłań po stosowaniu preparatu. Zawiadomienie do prokuratury złożyły dwie poszkodowane pacjentki. 

Linki do wszystkich materiałów omówionych powyżej, jak również znajdujących się w dalszej części artykułu, znajdziesz w dalszej części artykułu.  

Lekarze o metodzie Aquafilling 

Stanowisko lekarzy na temat metod AQUAfilling / Los Deline jest raczej jednoznaczne. Profesjonaliści, co wynika z podpisanych imieniem i nazwiskiem opinii, które z łatwością odnajdziesz w wyszukiwarce, nie zalecają stosowania wyżej wymienionych preparatów. Zapoznałyśmy się z opiniami ekspertów na popularnym i opiniotwórczym portalu ZnanyLekarz.pl. 

Niektórzy specjaliści piszą wprost o tym, że zamiast zabiegu  z użyciem AQUAfillingu lub Los Deline radzą zdecydować się na „klasyczną” metodę powiększania piersi z wykorzystaniem implantów piersiowych lub przeszczepu własnej tkanki tłuszczowej. Regeneracja trwa co prawda dłużej, jednak jest to metoda pewna, sprawdzona i stosowana od lat. Lekarze określają również metodę z zastosowaniem preparatu AQUAfilling bodyline jako „kontrowersyjną”, a także piszą o tym, że chirurdzy plastycy raczej z niej nie korzystają (co ciekawe, zgodnie z zaleceniami producenta, tylko lekarz – a nie np. kosmetolog – powinien przeprowadzać taki zabieg). Na portalu ZnanyLekarz.pl specjaliści piszą również o własnych doświadczeniach. Wykonania zabiegu nie polecają zwłaszcza lekarze, którzy mieli okazję osobiście obserwować nieprzyjemne skutki zastosowania żelu i leczyli pacjentki dotknięte poważnymi powikłaniami. 

Z opinii lekarzy wynika jasno, że istnieją pewniejsze i bezpieczniejsze metody powiększania piersi niż przy użyciu preparatów AQUAfilling bodyline lub Los Deline. Można więc wysnuć wniosek, że jest to nie tylko metoda nie zalecana, ale nawet – odradzana. 

Na stronie internetowej Kliniki Chirurgi Plastycznej Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego im. Prof. W. Orłowskiego CMKP w Warszawie, której szefem jest Pan Dr hab. n.med. Bartłomiej Noszczyk, prof. CMKP, powstała zakładka o leczeniu powikłań po Aquafillingu : LECZENIE POWIKŁAŃ PO POWIĘKSZENIU PIERSI ŻELEM AQUAFILLING na której czytamy m.in. że: „Żel Aquafilling Bodyline upowszechnił się na polskim rynku medycyny estetycznej około 4 lata temu, stając się niechirurgiczną alternatywą dla powiększania i modelowania piersi implantami. Niestety, z badań dostępnych w literaturze medycznej, jak i naszych własnych obserwacji wynika, że podanie tego żelu do piersi jest obarczone dużym ryzykiem wystąpienia powikłań. Należą do nich między innymi: przemieszczenie się żelu poza miejsce jego podania z tworzeniem guzów i nierówności, bóle i obrzęki piersi, rozległe stany zapalne gruczołów piersiowych, tkanki podskórnej oraz głębszych tkanek klatki piersiowej, w tym mięśni i żeber. Szczególnie narażone na wystąpienie takich powikłań są kobiety w ciąży i podczas karmienia piersią. Ponieważ żel Aquafilling Bodyline zawiera dużo soli fizjologicznej, jest reklamowany jako całkowicie wchłanialny i zupełnie bezpieczny. Aktualne doświadczenia jednak wskazują, że praktycznie nigdy nie ulega on pełnemu wchłonięciu, pozostawiając zamiast tego liczne drobne ogniska, fizycznie niemożliwe do usunięcia. (…) W naszej Klinice obejmujemy opieką Pacjentki z zakażeniami po podaniu żelu Aquafilling Bodyline, zgłaszające się przez naszą Izbę Przyjęć. Zapraszamy również pacjentki bez powikłań, na wizyty w przyszpitalnej Poradni Chirurgii Plastycznej. Wizyty te będą służyły ocenie ryzyka wystąpienia powikłań oraz monitorowaniu stanu piersi. Konsultacja w Poradni wymaga dostarczenia skierowania do Poradni Chirurgii Plastycznej, które może wystawić każdy lekarz, w tym lekarz medycyny rodzinnej czy ginekolog. Przed umówieniem terminu wizyty w Poradni prosimy o kontakt pod adresem mailowym: wozniakewm@gmail.com

Z kolei na profilu Instagram Pana chirurgplastyk – dr. Mateusza Zachary został opublikowany film, jak pisze lekarz – pokazujący usuwanie żelu Aquafilling. Film bez cenzury pokazuje jak wyglądają piersi w trakcie usuwania materiału.

Stanowiska producenta Aquafilling i Los Deline i dystrybutora w Polsce

W związku z licznymi medialnymi doniesieniami o szkodliwości produktów   AQUAfilling i Los Deline, stanowisko zajął również producent wyrobów. W swoim oświadczeniu zapewnia, że bada każdy incydent i wobec tego stwierdza, że działania niepożądane wynikają z „czynników ludzkich”. Czynniki te, zdaniem producenta, to przede wszystkim nieprzestrzeganie instrukcji użytkowania i zaleceń producentów, nieprzestrzeganie sterylności, niewłaściwy dobór pacjentki, naruszenie przez pacjentkę zaleceń po zabiegu, nieprzestrzeganie etyki lekarskiej itp.

Producent wyjaśnia też, że każdy zabieg generuje ryzyko, a wszczepienie implantu może wiązać się ze zwiększonym ryzykiem działań niepożądanych, w tym również po upływie miesięcy lub lat. Podkreśla także, że obowiązkiem lekarza jest podanie pacjentce wyczerpujących informacji na temat preparatu. W przypadku przedłużających się „ogólnych reakcji pooperacyjnych”, zaleca zażywanie niesteroidowych leków przeciwzapalnych i przeciwbólowych. 

Co ciekawe, producent wymienia obszerny katalog możliwych powikłań. Podaje m.in. ogólne osłabienie, ból głowy, gorączkę, krwiaki, zaczerwienienie czy np. miejscowe zakażone zapalenie. 

W praktyce jednak pacjentki – co łatwo odnaleźć w Internecie, wpisując frazę „AQUAfilling powikłania”, opisują znacznie bardziej drastyczne skutki uboczne niż gorączka i zaczerwienienia. Również bohaterki reportażu „Piersi powiększy ci dentysta”, opublikowanego w Dużym Formacie Gazety Wyborczej, doznały poważniejszych powikłań. W reportażu jest mowa m.in. o pęknięciu piersi, konieczności amputacji, przemieszczeniu się żelu na inne fragmenty ciała, utraconej możliwości zajścia w ciążę czy nawet – niemożności położenia się na brzuchu z powodu dotkliwego bólu.

Niedawno na stronie www.aquafilling.pl pojawił się następujący komunikat dystrybutora Aquafilling:

“Oświadczenie dystrybutora

W związku z doniesieniami dotyczącymi produktu Los Deline (dawniej Aquafiling), firma Concept Med Sp. z o.o., będąca oficjalnym dystrybutorem Los Deline na terenie Polski (zgłoszonego do URPLWMiPB dnia 30.08.2018 r.), podjęła decyzję, że do czasu wyjaśnienia przez producenta BIOTRH s. r. o., Lyčkovo námesti 508/7, Praga, 186 00, Republika Czeska, elementów wpływających na bezpieczeństwo stosowania wyrobu, firma Concept Med. Sp. z o. o zawiesza dystrybucję wyrobu medycznego Los Deline nr CE 2195, ISO 13485.”

Powikłania po żelu AQUAfilling i Los Deline – co można zrobić?

Pacjentki, cierpiące na skutek powikłań po zastosowaniu preparatów AQUAfilling i Los Deline mogą liczyć na leczenie refundowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia. To z jednej strony dobra informacja, ponieważ ze względu na wysoki stopień skomplikowania występujących skutków ubocznych, leczenie takie byłoby z pewnością bardzo drogie. Z drugiej jednak – łatwo wyobrazić sobie kolejki, jakie ustawią się do szpitalnych łóżek… Dodatkowo, w ostatnim czasie pojawiają się głosy medyczne, że tak naprawdę istnieje ryzyko, że żelu nie da się całkowicie usunąć z organizmu (chociaż lekarze wykonujący zabiegi, jak wynika z licznych relacji Internautek, zapewniają, że organizm sam wydali żel w ciągu 5 lat). 

Jeśli Ty również zdecydowałaś się na powiększenie piersi przy pomocy preparatów AQUAfilling lub Los Deline i cierpisz z powodu niepożądanych skutków zabiegu, prawdopodobnie przysługują Ci roszczenia o odszkodowanie i zadośćuczynienie. Abyśmy jednak mogły udzielić Ci szczegółowych informacji, musiałybyśmy dokładnie zapoznać się z Twoją historią i poznać wszystkie szczegóły. Mamy bogate doświadczenie w zakresie spraw o nieudane operacje plastyczne i zabiegi medycyny estetycznej. Niejednokrotnie wywalczyłyśmy już dla naszych Klientek świadczenia w sprawiedliwej wysokości – możesz nam zaufać. 

Czekamy na Twój kontakt. 

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa 

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

Twojej uwadze polecamy również poniższe materiały, z których korzystałyśmy, przygotowując dla Ciebie powyższy artykuł:

  1. Materiał na stronie Radia Zet – Postępowanie ws. wycofania z użycia żelu do powiększania piersi – zagraża życiu. 
  2. Odpowiedzi na pytanie dot. Bezpieczeństwa metody AQUAfillingu na portalu ZnanyLekarz.pl.
  3. Informacja o preparacie AQUAfilling / Los Deline, opublikowana na stronie  Polskiego Towarzystwa Chirurgii Plastycznej, Rekonstrukcyjnej i Estetycznej z siedzibą w Warszawie.
  4. Reportaż Gazety Wyborczej „Piersi powiększy Ci dentysta”, opublikowany 20 maja 2019 r. 
  5. Wyjaśnienia producenta na temat wyrobów AQAfilling/Los Deline z dnia 25 maja 2019 r. 
  6. Klinika Chirurgii Plastycznej Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny im. Prof. W. Orłowskiego CMKP – Leczenie powikłań po powiększeniu piersi żelem Aquafilling.

 

brak komentarzy

Postępowanie karne przeciwko lekarzowi. Wyrok w sprawie karnej, a sprawa o odszkodowanie za błąd medyczny

21.06.2019 in Odszkodowanie za błąd lekarski

Odszkodowanie za błędną diagnozęPacjenci często nie zdają sobie sprawy, że wszczęcie postępowania karnego przeciwko lekarzowi w niektórych sytuacjach może znacznie ułatwić dochodzenie od lekarza roszczeń cywilnych. Wszystko zależy oczywiście od okoliczności konkretnego przypadku. Żaden dobry prawnik nie zleci od razu wszczęcia postępowania karnego – musi poprzedzać je kompleksowa analiza sprawy. Czasami jednak takie działanie może znacznie pomóc pacjentowi w uzyskaniu upragnionego odszkodowania lub zadośćuczynienia. Jak? Jaki jest związek pomiędzy postępowaniem karnym, a cywilnym przeciwko lekarzowi? O tym właśnie piszemy w dzisiejszym artykule.

Postępowanie karne przeciwko lekarzowi

W polskim prawie nie ma jednej, szczegółowej regulacji, dotyczącej błędów lekarskich lub innych zaniedbań lekarzy. Jako pacjent możesz więc mieć problem z określeniem czy lekarz dopuścił się zaniedbania, w związku z którym możesz wszcząć przeciwko niemu postępowanie karne. Zaniedbania lekarzy ocenia się w oparciu o ogólne przepisy kodeksu karnego (dalej jako: KK), dotyczących przestępstw przeciwko życiu i zdrowiu. Przestępstwa, których dopuszczają się lekarze to najczęściej:

Funkcje postępowania karnego w sprawie o błąd medyczny

Wszczęcie postępowania karnego w sprawach o błąd medyczny ma na celu nie tylko ukaranie lekarza, ale również utorowanie pacjentowi drogi do uzyskania odszkodowania, zadośćuczynienia lub renty przed sądem cywilnym. Korzystny wyrok w sprawie karnej ułatwia dalszą walką pacjenta o należne mu świadczenia. Prawnicy określają charakter postępowania karnego w sprawach o błąd medyczny jako „prejudycjalny” – stanowiący podstawę do dalszych działań na drodze cywilnej.

Z perspektywy pacjenta dużą zaletą wszczęcia postępowania karnego przeciwko lekarzowi jest to, że nie wiąże się ono z koniecznością wniesienia opłaty sądowej. Pacjent może więc złożyć zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa z nadzieją, że sąd karny uzna, w trakcie udzielania świadczeń doszło do błędu medycznego. Uznanie, że doszło do błędu medycznego przez sąd karny, ma duże znaczenie dla pacjenta ze względu na art. 11 kodeksu postępowania cywilnego. W skrócie, stanowi on, że sąd cywilny przy rozpoznawaniu takiej sprawy, ma obowiązek przyjąć, że skazany lekarz popełnił przestępstwo określone w wyroku karnym.

Co więcej, pacjenci często są zainteresowani wszczęciem postępowania karnego, ponieważ procesie karnym mają okazję uzyskać darmową opinię biegłych. Opinię tę mogą następnie wykorzystać w postępowaniu cywilnym. Dla pacjentów ma to bardzo duże znaczenie pod kątem finansowym. Profesjonalna opinia biegłego w bardziej skomplikowanej sprawie o błąd medyczny, to koszt nawet kilku tysięcy złotych.

Podsumowując – jeśli sąd karny uzna, że lekarz ponosi odpowiedzialność za skutek, który wystąpił u pacjenta, to pacjent nie będzie musiał ponownie udowadniać tego przed sądem cywilnym. Skazujący wyrok sądu karnego jest wiążący dla sądów cywilnych. Uzyskanie korzystnego dla pacjenta wyroku karnego znacznie upraszcza i przyspiesza postępowanie cywilne, zwłaszcza, że jak wiadomo – sprawy sądowe mogą trwać naprawdę długo.

 Wyrok skazujący w sprawie karnej i odszkodowanie za błąd medyczny przed sądem cywilnym – wygrana sprawa Kancelarii Lazer&Hudziak

Pacjenci zgłaszają się do nas z różnymi, niejednokrotnie bardzo dramatycznymi w skutkach problemami prawnymi. Zawsze kompleksowo analizujemy sprawę i obmyślamy najkorzystniejszą dla pacjenta ścieżkę postępowania. Czasami, jeśli okoliczności sprawy tego wymagają, zanim rozpoczniemy walkę o odszkodowanie lub zadośćuczynienie przez sądem cywilnym, wszczynamy postępowanie karne. Tak właśnie było w tym przypadku.

Zgłosiła się do nas pacjentka, która wraz ze swoim dzieckiem została pokrzywdzona skutkami błędu okołoporodowego. Postępowanie karne toczyło się przeciwko położnej, która mając szczególny obowiązek opieki nad ciężarną, spowodowała skutek w postaci narażenia dziecka pacjentki na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu (art. 160 kodeksu karnego). Położna podała pacjentce lek w celu przyspieszenia przebiegu porodu, bez wcześniejszej konsultacji z lekarzem. W trakcie trwania samego porodu podała również pacjentce lek ścisłego zarachowania, który jest przeciwwskazany dla kobiet ciężarnych. Podanie lekarstwa stworzyło zagrożenie depresji układu oddechowego noworodka. Ponadto, położna podała również matce nienarodzonego dziecka oksytocynę, podczas gdy w jej organizmie działała już substancja czynna lekarstwa, które przyjęła wcześniej. Podjęte przez położoną, niewłaściwe czynności przyniosły tragiczny skutek w postaci niedokrwienia i niedotlenienia nowo narodzonej córeczki pacjentki.

Sąd karny I instancji uznał winę położnej i wymierzył jej karę 2 lat pozbawienia wolności w zawieszeniu, a także środek karny w postaci zakazu wykonywania zawodu pielęgniarki i położnej na okres 10 lat. Orzekł również na rzecz pokrzywdzonego dziecka nawiązkę z tytułu doznanej krzywdy w wysokości 100 000 zł. Apelację od wyroku złożył pełnomocnik pozwanej, jednak udało się nam w imieniu naszej klientki wygrać sprawę również w II instancji. Sąd II instancji uwzględnił apelację jedynie w części kwestionującej wymierzenie oskarżonej nawiązki. Sąd Okręgowy podkreślił, że zarzuty pozwanej, przedstawione w apelacji mają charakter wyłącznie polemiczny, a analiza dowodów pozwala uznać, że pozwana popełniła przypisywane jej przestępstwo. Na korzyść naszej pacjentki zeznawał również biegły. Jednoznacznie stwierdził, że stwierdzone u noworodka zamartwica okołoporodowa i encefalopatia niedotleniowo-niedokrwienna mogły być skutkiem zastosowania u pacjentki niewłaściwego lekarstwa, które podała jej położna. Ostatecznie, za wyjątkiem wymierzonej nawiązki, sąd uznał karę za współmierną.

Po uzyskaniu korzystnego wyroku karnego, ubiegałyśmy się o przyznanie odszkodowania i zadośćuczynienia przed sądem cywilnym. Uzyskałyśmy dla naszej Klientki…

Wszcząć postępowanie karne przeciwko lekarzowi czy nie? Skontaktuj się z nami i podejmij decyzję

Pacjent, niebędący prawnikiem, ma pełne prawo nie wiedzieć czy powinien wszcząć postępowanie karne przeciwko lekarzowi. Warto dobrze się zastanowić. W niektórych sytuacjach będzie to korzystne, w innych – wręcz przeciwnie. Przed podjęciem jakichkolwiek kroków, polecamy kontakt z naszą kancelarią. Dogłębnie i profesjonalnie przeanalizujemy Twoją sprawę i podpowiemy, jakie kroki prawne będą w Twojej sprawie niezbędne.

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

brak komentarzy

Postępowanie karne przeciwko lekarzowi. Wyrok w sprawie karnej, a sprawa o odszkodowanie za błąd medyczny

18.06.2019 in Odszkodowanie za błąd lekarski

Pacjenci często nie zdają sobie sprawy, że wszczęcie postępowania karnego przeciwko lekarzowi w niektórych sytuacjach może znacznie ułatwić dochodzenie od lekarza roszczeń cywilnych. Wszystko zależy oczywiście od okoliczności konkretnego przypadku. Żaden dobry prawnik nie zleci od razu wszczęcia postępowania karnego – musi poprzedzać je kompleksowa analiza sprawy. Czasami jednak takie działanie może znacznie pomóc pacjentowi w uzyskaniu upragnionego odszkodowania lub zadośćuczynienia. Jak? Jaki jest związek pomiędzy postępowaniem karnym, a cywilnym przeciwko lekarzowi? O tym właśnie piszemy w dzisiejszym artykule.

Postępowanie karne przeciwko lekarzowi

W polskim prawie nie ma jednej, szczegółowej regulacji, dotyczącej błędów lekarskich lub innych zaniedbań lekarzy. Jako pacjent możesz więc mieć problem z określeniem czy lekarz dopuścił się zaniedbania, w związku z którym możesz wszcząć przeciwko niemu postępowanie karne. Zaniedbania lekarzy ocenia się w oparciu o ogólne przepisy kodeksu karnego (dalej jako: KK), dotyczących przestępstw przeciwko życiu i zdrowiu. Przestępstwa, których dopuszczają się lekarze to najczęściej:

Funkcje postępowania karnego w sprawie o błąd medyczny

Wszczęcie postępowania karnego w sprawach o błąd medyczny ma na celu nie tylko ukaranie lekarza, ale również utorowanie pacjentowi drogi do uzyskania odszkodowania, zadośćuczynienia lub renty przed sądem cywilnym. Korzystny wyrok w sprawie karnej ułatwia dalszą walką pacjenta o należne mu świadczenia. Prawnicy określają charakter postępowania karnego w sprawach o błąd medyczny jako „prejudycjalny” – stanowiący podstawę do dalszych działań na drodze cywilnej.

Z perspektywy pacjenta dużą zaletą wszczęcia postępowania karnego przeciwko lekarzowi jest to, że nie wiąże się ono z koniecznością wniesienia opłaty sądowej. Pacjent może więc złożyć zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa z nadzieją, że sąd karny uzna, w trakcie udzielania świadczeń doszło do błędu medycznego. Uznanie, że doszło do błędu medycznego przez sąd karny, ma duże znaczenie dla pacjenta ze względu na art. 11 kodeksu postępowania cywilnego. W skrócie, stanowi on, że sąd cywilny przy rozpoznawaniu takiej sprawy, ma obowiązek przyjąć, że skazany lekarz popełnił przestępstwo określone w wyroku karnym.

Co więcej, pacjenci często są zainteresowani wszczęciem postępowania karnego, ponieważ procesie karnym mają okazję uzyskać darmową opinię biegłych. Opinię tę mogą następnie wykorzystać w postępowaniu cywilnym. Dla pacjentów ma to bardzo duże znaczenie pod kątem finansowym. Profesjonalna opinia biegłego w bardziej skomplikowanej sprawie o błąd medyczny, to koszt nawet kilku tysięcy złotych.

Podsumowując – jeśli sąd karny uzna, że lekarz ponosi odpowiedzialność za skutek, który wystąpił u pacjenta, to pacjent nie będzie musiał ponownie udowadniać tego przed sądem cywilnym. Skazujący wyrok sądu karnego jest wiążący dla sądów cywilnych. Uzyskanie korzystnego dla pacjenta wyroku karnego znacznie upraszcza i przyspiesza postępowanie cywilne, zwłaszcza, że jak wiadomo – sprawy sądowe mogą trwać naprawdę długo.

 Wyrok skazujący w sprawie karnej i odszkodowanie za błąd medyczny przed sądem cywilnym – wygrana sprawa Kancelarii Lazer&Hudziak

Pacjenci zgłaszają się do nas z różnymi, niejednokrotnie bardzo dramatycznymi w skutkach problemami prawnymi. Zawsze kompleksowo analizujemy sprawę i obmyślamy najkorzystniejszą dla pacjenta ścieżkę postępowania. Czasami, jeśli okoliczności sprawy tego wymagają, zanim rozpoczniemy walkę o odszkodowanie lub zadośćuczynienie przez sądem cywilnym, wszczynamy postępowanie karne. Tak właśnie było w tym przypadku.

Zgłosiła się do nas pacjentka, która wraz ze swoim dzieckiem została pokrzywdzona skutkami błędu okołoporodowego. Postępowanie karne toczyło się przeciwko położnej, która mając szczególny obowiązek opieki nad ciężarną, spowodowała skutek w postaci narażenia dziecka pacjentki na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu (art. 160 kodeksu karnego). Położna podała pacjentce lek w celu przyspieszenia przebiegu porodu, bez wcześniejszej konsultacji z lekarzem. W trakcie trwania samego porodu podała również pacjentce lek ścisłego zarachowania, który jest przeciwwskazany dla kobiet ciężarnych. Podanie lekarstwa stworzyło zagrożenie depresji układu oddechowego noworodka. Ponadto, położna podała również matce nienarodzonego dziecka oksytocynę, podczas gdy w jej organizmie działała już substancja czynna lekarstwa, które przyjęła wcześniej. Podjęte przez położoną, niewłaściwe czynności przyniosły tragiczny skutek w postaci niedokrwienia i niedotlenienia nowo narodzonej córeczki pacjentki.

Sąd karny I instancji uznał winę położnej i wymierzył jej karę 2 lat pozbawienia wolności w zawieszeniu, a także środek karny w postaci zakazu wykonywania zawodu pielęgniarki i położnej na okres 10 lat. Orzekł również na rzecz pokrzywdzonego dziecka nawiązkę z tytułu doznanej krzywdy w wysokości 100 000 zł. Apelację od wyroku złożył pełnomocnik pozwanej, jednak udało się nam w imieniu naszej klientki wygrać sprawę również w II instancji. Sąd II instancji uwzględnił apelację jedynie w części kwestionującej wymierzenie oskarżonej nawiązki. Sąd Okręgowy podkreślił, że zarzuty pozwanej, przedstawione w apelacji mają charakter wyłącznie polemiczny, a analiza dowodów pozwala uznać, że pozwana popełniła przypisywane jej przestępstwo. Na korzyść naszej pacjentki zeznawał również biegły. Jednoznacznie stwierdził, że stwierdzone u noworodka zamartwica okołoporodowa i encefalopatia niedotleniowo-niedokrwienna mogły być skutkiem zastosowania u pacjentki niewłaściwego lekarstwa, które podała jej położna. Ostatecznie, za wyjątkiem wymierzonej nawiązki, sąd uznał karę za współmierną.

Po uzyskaniu korzystnego wyroku karnego, ubiegałyśmy się o przyznanie odszkodowania i zadośćuczynienia przed sądem cywilnym. Uzyskałyśmy dla naszej Klientki…

Wszcząć postępowanie karne przeciwko lekarzowi czy nie? Skontaktuj się z nami i podejmij decyzję

Pacjent, niebędący prawnikiem, ma pełne prawo nie wiedzieć czy powinien wszcząć postępowanie karne przeciwko lekarzowi. Warto dobrze się zastanowić. W niektórych sytuacjach będzie to korzystne, w innych – wręcz przeciwnie. Przed podjęciem jakichkolwiek kroków, polecamy kontakt z naszą kancelarią. Dogłębnie i profesjonalnie przeanalizujemy Twoją sprawę i podpowiemy, jakie kroki prawne będą w Twojej sprawie niezbędne.

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

 

brak komentarzy

Błąd medyczny – jakie kwoty pacjenci mogą uzyskać w sądzie?

13.06.2019 in Odszkodowanie za błąd lekarski

W wyniku popełnienia przez członka personelu medycznego błędu w sztuce, sąd może przyznać poszkodowanemu pacjentowi odszkodowanie, zadośćuczynienie lub rentę. W konkretnych sytuacjach może również zasądzić zapłatę sumy potrzebnej z góry na koszty leczenia matki lub dziecka. Powszechnie uważa się, że kwoty przyznawane przez sądy w sprawach o błąd medyczny są wysokie. Czy jest tak w rzeczywistości? Zapraszamy do zapoznania się z krótkim przeglądem orzecznictwa pod kątem przyzwanych przez sąd odszkodowań i zadośćuczynień w sprawach o błąd medyczny.

Zadośćuczynienie i odszkodowanie – czym się różnią?

Świadczeniami, których najczęściej żądają pacjenci pokrzywdzeni skutkami błędu medycznego, sąd odszkodowanie i zadośćuczynienie.

Odszkodowanie to świadczenie należne poszkodowanemu za wydatki, które poniósł na wizyty lekarskie leki, badania, badania, rehabilitację, koszty dojazdów na rehabilitację, sprzętu rehabilitacyjnego, przystosowania mieszkania itp.

Zadośćuczynienie natomiast ma stanowić rekompensatę za doznaną krzywdę i cierpienia, których pacjent doznał wskutek popełnionych błędów medycznych. Warto podkreślić, że jest to świadczenie wypłacane jednorazowo.

Oprócz tego, pacjenci mogą domagać się renty na tzw. zwiększone potrzeby za błąd medyczny. Renta wypłacana jest zwykle co miesiąc. Najczęściej sądy przyznają ją, gdy wskutek błędu medycznego pacjent nie jest zdolny do samodzielnej egzystencji albo wymaga stałego leczenia. Celem przyznanej renty jest pokrycie tych wydatków. Ponadto, jeśli wskutek błędu medycznego matka lub dziecko doznały szkody i niezbędne jest wdrożenie odpłatnego leczenia lub zakup sprzętu rehabilitacyjnego, można domagać się zapłaty z góry sumy potrzebnej na pokrycie kosztów leczenia.

W jaki sposób sąd ustala wysokość zadośćuczynienia i odszkodowania?

Zasadniczo, świadczeniami o najwyższej wysokości zwykle są zadośćuczynienia. Najczęściej na największe kwoty mogą liczyć pacjenci pokrzywdzeni okołoporodowym błędem medycznym, jako że zwykle takie błędy pociągają za sobą najdalej idące konsekwencje.

Nie da się jednak w sposób jednoznaczny przewidzieć na jaką wysokość zadośćuczynienia odszkodowania może liczyć pacjent. Sąd ustalając wysokość świadczenia bierze pod uwagę m.in.:

  • Rozmiar i stopnień doznanych cierpień fizycznych
  • Cierpienia psychiczne
  • Winę poszkodowanego
  • Nieodwracalność następstw błędu
  • Wiek poszkodowanego
  • Rodzaj wykonywanej pracy
  • Skutki, które wywołało uszkodzenie ciała w kontekście zdolności do normalnego funkcjonowania.

W orzeczeniu z dnia 17 września 2010 r. (sygn. akt. II CSK 94/10)., Sąd Najwyższy uznał, że stopa życiowa poszkodowanego nie wpływa na wysokość zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę. Nie mniej, nie da się przewidzieć na jaką wysokość zadośćuczynienia może liczyć pacjent. Wszystko zależy od okoliczności konkretnego przypadku.

Jakie kwoty przyznają pacjentom sądy? Krótki przegląd orzecznictwa

Wyrok, zasądzający rekordową jak dotąd kwotę zadośćuczynienia, przyznał Sąd Najwyższy w wyroku z 15 czerwca br., sygn akt. I CSK 472/16. Sąd zasądził łącznie ponad trzy miliony złotych na rzecz dziecka trwale niezdolnego do samodzielnego życia, jak również jego rodzicom.

Cierpienia dziecka spowodował okołoporodowy błąd medyczny. W trakcie porodu doszło do drastycznych zaniedbań lekarzy. Zaniechali oni przeprowadzenia cesarskiego cięcia, a w konsekwencji dziecko urodziło się z niedowładem rąk i nóg. W chwili obecnej dziewczynka ma 10 lat, nie mówi, nie chodzi i nie jest w stanie samodzielnie wykonywać nawet najprostszych czynności, takich jak oddychanie czy połykanie pokarmów. Sąd uznał, że cierpienie z powodu trwałego okaleczenia dziecka można przyrównać do cierpienia z powodu śmierci. Ponadto, Sąd Najwyższy wziął również pod uwagę, że proces i walka ze szpitalem o zadośćuczynienie za szkodę trwała ponad 9 lat, a rodzice do końca życia będą skazani na opiekę nad chorym dzieckiem.

Warto również wspomnieć o wyroku z dnia 24 marca 2011 r. ( sygn.akt I CSK 389/10), w którym Sąd Najwyższy utrzymał w mocy bardzo wysoką kwotę zadośćuczynienia przyznaną przez Sąd Okręgowy – 1 000 000 zł. W trakcie postępowania Sąd Apelacyjny znacznie obniżył kwotę przyznaną przez Sąd Okręgowy. Sąd Najwyższy uznał jednak, że było to bezzasadne i podkreślił że do obniżenia wysokości zadośćuczynienia nie powinien przyczyniać się fakt, że dziecko zmarło, a do procesu wstąpili rodzice jako spadkobiercy ustawowi. W tej sprawie na wysokość zadośćuczynienia wpłynęły okoliczności takie jak m.in. to, że gdy dziecko jeszcze żyło, stale poddawane było bolesnym zabiegom medycznym. W wyniku błędu medycznego nie słyszało i nie widziało, co nie pozwoliło mu chociażby poznać swoich rodziców. Na tak wysoką kwotę zadośćuczynienia wpłynął również fakt, że  całość okoliczności sprawy była wyjątkowo dramatyczna i wstrząsająca.

Przykładem bardzo wysokiego odszkodowania jest również wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu (sygn. akt I ACa 1370/13). Zadośćuczynienie przynano z powodu wystąpienia u dziecka powikłań poporodowych w postaci niedotlenienia okołoporodowego oraz porażenia prawego splotu barkowego. Zadośćuczynienie w podobnej wysokości przyznał również Sąd Okręgowy w Nowym Sączu (sygn. akt. I C 78/14) dziecku, które na skutek nieprzeprowadzenia u matki cesarskiego cięcia, urodziło się w stanie zamartwicy.

Niższe, ale równie satysfakcjonujące odszkodowanie przyznał Sąd Apelacyjny w Poznaniu w orzeczeniu z dnia 16 grudnia 2010 r. (sygn. akt. I ACa 973/10) – 186 000 zł. Kwotę otrzymała pacjentka, u której pozostawiono chustę operacyjnej w jamie brzusznej w trakcie operacji usunięcia wyrostka robaczkowego i torbiela jajnika. Pacjentka z powodu błędu medycznego cierpiała ponad 7 lat. W podobnej sprawie orzekał również Sąd Okręgowy we Wrocławiu w wyroku o sygn. akt I C 708/96. Sąd zasądził na rzecz pacjentki kwotę 40 000 zł zadośćuczynienia za pozostawienie w jej sercu po operacji dwóch igieł atraumatycznych. Pacjentka nie cierpiała z tego powodu tak bardzo jak pacjentka, u której pozostawiono chustę, a igłę wykryto po 13 latach od felernego zabiegu. Mimo to, udało się uzyskać satysfakcjonującą w tym stanie faktycznym kwotę 40 000 zł.

Warto walczyć o zadośćuczynienie na drodze sądowej

Pacjenci pokrzywdzeni błędem medycznym często zastanawiają czy się warto w ogóle walczyć o swoje prawa, a jeśli tak – jak to zrobić. Odpowiedź na pierwsze pytanie brzmi – zdecydowanie warto. Zasadniczo pacjent ma dwie możliwości – może skorzystać z uproszczonej drogi i dochodzić roszczenia przed Wojewódzką Komisją ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych. Przed Komisją pacjent może uzyskać maksymalnie 300 000 zł. Może również wybrać drogę sądową. W odróżnieniu od Komisji, sądy nie są związane limitem wysokości odszkodowania i zadośćuczynienia.

W sprawach o błąd medyczny pacjenci nie powinni działać samodzielnie. Są to sprawy specyficzne, wymagające wiedzy i doświadczenia. Zapraszamy do kontaktu. Z przyjemnością odpowiemy na wszystkie pytania i doradzimy najkorzystniejszy sposób postępowania.

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa

lub

Bolesława Chrobrego 26/111, 40-881 Katowice.

Nr telefonu – 536 007 001.

brak komentarzy

Zakażenie bakterią w szpitalu, czyli czy zakażenie szpitalne jest do udowodnienia

29.05.2019 in Bez kategorii, Odszkodowanie za błąd lekarski, Pozew przeciwko szpitalowi, Zakażenie szpitalne

Zakażenie bakterią w szpitalu to trudna sytuacja – pacjent cierpi, a udowodnienie, że do zakażenia doszło właśnie w szpitalu, może być trudne i czasochłonne. Do zakażeń szpitalnych, pomimo rosnących standardów opieki medycznej, niestety nadal dochodzi. Zakażenia szpitalne najczęściej powodują takie bakterie jak gronkowiec złocisty, gronkowiec skórny, enterokoki, paciorkowce, pałeczki Gram (-) z rodziny Enterobacteriacaeoraz pałeczki niefermentujące Pseudomonasi Acinetobacter. Zakażenia bakteryjne w szpitalach dotyczą od 5 do 10 proc. wszystkich pacjentów szpitali. Zagrożenie jest więc poważne i warto wiedzieć co zrobić, jeśli u Ciebie lub kogoś z Twoich bliskich dojdzie do zakażenia szpitalnego, które spowodowało uszczerbek na zdrowiu. Czasem są to bardzo dotkliwe dla zdrowia konsekwencje.

Zakażenia szpitalne – co musisz wiedzieć?

Jako zakażenie szpitalneokreśla się zakażenie, do którego doszło w związku z udzieleniem świadczeń zdrowotnych, gdy choroba w czasie udzielania świadczeń nie była w okresie wylęgania (np. zakażenia bakteryjne) oraz gdy choroba wystąpiła już po udzieleniu tych świadczeń w okresie nie dłuższym niż najdłuższy okres wylęgania tej choroby. W praktyce najczęściej mówi się o zakażeniu szpitalnym, jeśli wystąpiło ono w okresie 48 – 72 godzin od udzielenia świadczenia zdrowotnego.

Pacjenci szpitali są wyjątkowo narażeni na zakażenia bakteryjne, ponieważ ich odporność zwykle jest obniżona. Przebywają też w warunkach sprzyjających rozwojowi bakterii – w polskich szpitalach często brakuje specjalnych izolatek. Powodem zakażeń często jest też brak odpowiedniej higieny po stronie personelu medycznego, czyli lekarzy, pielęgniarek, fizjoterapeutów, ale także diagnostów laboratoryjnych. Za zakażenia może odpowiadać brak prozaicznego odkażania rąk po każdorazowym kontakcie z pacjentem lub sprzętem medycznym czy materiałami biologicznymi. Bakterie mogą przenosić się także w bardziej podstępny sposób, np. poprzez posiłki, do których przygotowania użyto skażonej wody. Skażona może być także woda w inhalatorach czy respiratorach, przez co bakterie mogą dostać się wprost do układu oddechowego pacjenta.

 

Bakterie mogą też oczywiście przenosić się drogą kropelkową i powietrzno-kropelkową, o co oczywiście w szpitalu nie trudno. W trakcie kasłania czy kichania bakterie „fruną” wraz z aerozolem, który powstaje podczas tego procesu. Drobnoustroje mogą więc swobodnie osiąść na błonach śluzowych osób mających ze sobą bliższy kontakt, np. pacjenta i pielęgniarki.

Źródłem zakażenia bakteryjnego w szpitalu mogą być:

  • Nosiciele;
  • Personel medyczny;
  • Niesterylny i niewłaściwie zdezynfekowany sprzęt medyczny;
  • Przedmioty osobiste, np. fartuchy personelu medycznego, buty szpitalne, odzież innych zakażonych;
  • Przedmioty wyposażenia szpitala, np. łóżka, meble, klamki;
  • Woda i żywność;
  • Leki;

Najczęstsze przyczyny zakażeń bakterią w szpitalu. Jak dochodzi do zakażenia bakteryjnego w szpitalu?

Tak jak wspominałyśmy wcześniej, szpital, ze względu na swoją specyfikę, sam w sobie jest środowiskiem sprzyjającym rozwojowi różnego rodzaju bakterii. Bakterie rozprzestrzeniają się z szczególnie szybko z powodu:

  • Zanieczyszczonych dłoni i odzieży personelu medycznego.
  • Złego stanu pomieszczeń szpitalnych.
  • Niejałowego sprzętu medycznego.
  • Sprzecznych ze standardami warunków sanitarno-higienicznych.
  • Skażonego otoczenia, np. jako skutek przebywania wśród pacjentów zakażonych, którzy nie zostali odseparowani od innych osób.
  • Braku odpowiedniego systemu kontroli zakażeń w szpitalach.

Na różnego typu zakażenia szczególnie narażeni są pacjenci przyjmujący antybiotyki o szerokim spektrum działania, żywieni dojelitowo oraz po poważnych interwencjach chirurgicznych. Mniej odporni są także zwykle pacjenci cierpiący na cukrzycę, alkoholicy, a także osoby poparzone i chorzy z rozległymi urazami wielonarządowymi. Nie oznacza to jednak, że pozostali pacjenci są „bezpieczni”. Niektóre bakterie są wyjątkowo silne i podstępne – potrafią zainfekować nawet silny i pozornie odporny organizm.

Zakażenie bakterią w szpitalu – jakie bakterie najczęściej atakują pacjentów?

Bakterie, powodujące zakażenia szpitalne to w szczególności:

  • gronkowiec złocisty (Staphylococcus aureus),
  • gronkowiec skórny (Staphylococcus epidermidis),
  • pałeczki Gram (-) z rodzinyEnterobacteriacae(Escherichia coli– pałeczka okrężnicy,Salmonella, Shigella, Klebsiella pneumoniae, Enterobacter).
  • enterokoki (Enterococcus sp.),
  • paciorkowce (Streptococcus pyogenes Streptococcus agalactiae, Streptococcus pneumioniae),
  • pałeczki niefermentujące – Pseudomonasi Acinetobacter.

Zakażenia tymi bakteriami często przeradzają się w epidemię szpitalną. W ostatnim czasie szczególnie głośno jest o zakażeniach pacjentów superbakterią Klebsiella pneumoniae, znaną również jako Klebsiella New Delhi.Bakteria ta jest odporna na antybiotyki i potrafi doprowadzić do wyjątkowo groźnych skutków, m.in. sepsy, która może doprowadzić nawet do śmierci pacjenta.Opublikowany w 2018 r. raport Najwyższej Izby Kontroli ujawnił, że w okresie trzech lat wstecz liczba pacjentów zakażonych tą bakterią wzrosła aż o wzrosła o 278,8%. Zakażeniom tą bakterią poświęciłyśmy też osobny artykuł.

Zakażenie bakterią w szpitalu, a błąd medyczny

Zakażenie pacjenta bakterią w szpitalu może stanowić błąd w sztuce lekarskiej. Pacjent z tytułu błędu lekarskiego może domagać się odszkodowania, zadośćuczynienia, a nierzadko również innych świadczeń. Nie zawsze do zakażeń dochodzi na skutek niewłaściwego zachowania personelu, jednak bardzo często winnym zakażenia pacjenta będzie właśnie szpital. Za znaczną większością zakażeń stoją wątpliwe standardy higieniczne personelu medycznego.

O błędach medycznych związanych z zakażeniami w szpitalach możemy mówić w szczególności, gdy:

  • Personel medyczny nie dopełnił wszystkich działań profilaktycznych, przeciwdziałających zakażeniu. Zgodnie z art. 11 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, szpital ma obowiązek zapewnić swoim pacjentom warunki, minimalizujące ryzyko zakażenia.
  • Zakażenia nie rozpoznano (błąd diagnostyczny).
  • Zakażenie rozpoznano za późno.
  • Wobec zakażenia nie zastosowano odpowiedniego leczenia (błąd terapeutyczny).

Pozwane szpitale, jak łatwo się domyślić, zwykle uważają, że niemożliwym jest, aby do zakażenia doszło w trakcie hospitalizacji. Często powołują się również na argument, że całkowite wyeliminowanie zakażeń szpitalnych nie jest możliwe. Sprawy o błąd medyczny na tle zakażeń bakteryjnych nie są łatwe – zakażenie może się objawić nawet po wypisaniu pacjenta ze szpitala, w zależności od okresu wylęgania bakterii. Pacjent, który obawia się, że w jego przypadku szpitale zakażenie bakterią może stanowić błąd medyczny, nie powinien więc działać sam. Droga do uzyskania odszkodowania może być wyboista i długa, dlatego pacjentowi zawsze powinien towarzyszyć prawnik ze specjalistycznej kancelarii prawa medycznego. Wtym artykulewyjaśniałyśmy szczegółowo dlaczego w sprawach o błąd medyczny prawnik jest niezbędny.

Zakażenie bakterią w szpitalu – co zrobić?

Jeśli u Ciebie lub kogoś z Twoich bliskich zdiagnozowano zakażenie bakteryjne i podejrzewasz, że doszło do niego w trakcie pobytu w szpitalu – nie czekaj. Pamiętaj, że za zakażenie bakterią w szpitalu w określonych sytuacjach również możesz domagać się odszkodowania i zadośćuczynienia. Uzyskane wskutek procesu sądowego pieniądze pomogą Ci w dalszym leczeniu, a jak zapewne wiesz – skutki zakażenia mogą objawiać się przez wiele lat. Nie ryzykuj i zawalcz o swoje prawa. Nasza kancelaria pomogła już wielu pacjentom pokrzywdzonym konsekwencjami błędów medycznych. Możemy pomóc również i Tobie. Skontaktuj się z nami – przekonajmy się wspólnie co można zrobić.

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

 

 

 

 

 

 

 

 

brak komentarzy
%d bloggers like this: