blog błąd lekarza tło

Zakażenie szpitalne

 

Odszkodowanie za zakażenie bakterią w szpitalu – przyczyny, odszkodowania

03.06.2019 in Pozew przeciwko szpitalowi, Zakażenie szpitalne

O odszkodowanie za zakażenie bakterią w szpitalu mogą ubiegać się pacjenci, którzy podejrzewają, że do zakażenia doszło w trakcie hospitalizacji. Skutki mogą ujawnić się jeszcze w szpitalu, ale co ważne – również już po jego opuszczeniu. Powszechnie uznawana definicja mówi, że zakażenie szpitalne to takie, które wystąpiło w związku z udzieleniem świadczeń zdrowotnych, w przypadku gdy choroba nie pozostawała w momencie udzielania świadczeń zdrowotnych w okresie wylęgania albo wystąpiła po udzieleniu świadczeń zdrowotnych, w okresie nie dłuższym niż najdłuższy okres jej wylęgania. Światowa Organizacja Zdrowia podaje, że problem zakażeń szpitalnych dotyka ok. 9% wszystkich pacjentów. Co zrobić, jeśli dotknie również Ciebie lub kogoś z Twoich najbliższych?

Najczęstsze zakażenia szpitalne

Najczęściej spotykane w szpitalach zakażenia to zakażenia gronkowcem złocistym, enterokokami, paciorkowcami i pałeczką okrężnicy. W ostatnim czasie polskie szpitale zaatakowała również groźna, odporna na antybiotyki superbakteria New Delhi Klebsiella Pneumoniae, która początkowo daje objawy podobne do grypy. Zakażenia atakują zwykle pacjentów z grupy specjalnego ryzyka, czyli cierpiących na cukrzycę, po lub w trakcie chemioterapii, z głębokimi poparzeniami i urazami wielonarządowymi. Szczególnie narażone są również noworodki ze względu na słaby jeszcze system odpornościowy. Zakażenia najczęściej rozwijają się w ranach i drogach moczowych.

Przyczyny, dla których dochodzi do zakażeń zwykle są banalne. Najczęściej mają związek z nieprzestrzeganiem przez personel medyczny zasad BHP. Za zakażenia odpowiadają m.in. brudne dłonie pracowników szpitala, niesterylny i niezdezynfekowany sprzęt medyczny, brak należytego nadzoru epidemiologicznego i zły stan sal operacyjnych, czy sal dla pacjentów itp.

Czy szpital może odpowiedzieć za zakażenie bakterią w szpitalu?

Odpowiedź na to pytanie brzmi – tak. Szpital, przychodnia i inne placówki mają obowiązek zapewnić swoim pacjentom warunki, minimalizujące ryzyko zakażenia. Podobnie, zakłady opieki zdrowotnej, będące równocześnie pracodawcami muszą stosować wszelkie środki organizacyjne i techniczne w celu ochrony zdrowia personelu medycznego przed zakażeniem wirusową chorobą zakaźną. Zaniedbania w tym zakresie powinny więc być traktowane jako zawinione zaniechanie. Warto również wiedzieć, że nie jest konieczne personalne wskazanie osoby winnej zakażenia, np. roznoszącej bakterię pielęgniarki, położnejczy lekarza. Jeśli pacjent nie jest w stanie wskazać takiej osoby, odpowiedzialność poniesie szpital, jeśli dana osoba była jego pracownikiem.

Jak otrzymać odszkodowanie za zakażenie bakterią w szpitalu?

Jeśli podejrzewasz, że do zakażenia u Ciebie lub któregoś z Twoich bliskich doszło w trakcie leczenia szpitalnego i chciałbyś wstąpić na drogą sądową, powinieneś przygotować się na długą i nierzadko trudną walkę, ale warto uzbroić się w cierpliwość i walczyć o sprawiedliwość. Sprawy dotyczące zakażeń szpitalnych są specyficzne. Nie zawsze trzeba udowodnić, że w szpitalu doszło do zakażenia, czasem wystarczy tylko uprawdopodobnić i już wtedy sąd może zasądzić Ci należną kwotę. W procesach o zakażenie szpitalne, czasem wręcz nie sposób udowodnić moment zakażenia zerojedynkowo. Nie będziemy teraz wchodzić w zawiłości prawne tzw. dowoduprima facie, ale zaufaj nam, że da się takie sprawy wygrać. Podczas procesu będziemy wykazywać jak dużą szkodę poniosłeś oraz związek przyczynowy pomiędzy szkodą, a zdarzeniem. Z kolei szpital powinien wykazać, że dołożył należytej staranności w zapobiegnięciu zakażeniu. W wykazaniu wszystkich okoliczności mogą pomóc opinie biegłych, instytucji nadzoru epidemiologicznego itp. Jeśli będą dla Ciebie korzystne, sąd przyjmie tzw. domniemanie niedbalstwa szpitala. Szpital, chcąc obronić swoje racje, będzie musiał z kolei przekonać sąd, że istnieje poważne ryzyko, że do zakażenia, a tym samym powstania szkody doszło w inny sposób niż w trakcie hospitalizacji. Jak łatwo się domyślić – to również jest trudne. Udowodnienie racji pacjenta w sprawach o zakażenie bakterią w szpitalu jest trudne, dlatego najlepiej udać się po pomoc do prawnika od błędów medycznych, ponieważ  należy tu zbadać m.in. skomplikowane procesy biologiczne – skutki zakażenia mogą objawić się nawet po opuszczeniu szpitala przez pacjenta. Przyjmuje się więc, że aby uznać racje pacjenta, nie jest konieczna pewność, a wystarczy jedynie wysokie, graniczące z pewnością prawdopodobieństwo, że do zakażenia doszło właśnie na terenie podmiotu leczniczego. Pozwany szpital, broniąc się, może oczywiście takie prawdopodobieństwo kwestionować.

Sprawa przeciwko szpitalowi o zakażenie bakterią – wyroki sądów. Jakie odszkodowanie można dostać za zakażenie bakterią w szpitalu?

Kwoty świadczeń przyznawanych pacjentom z tytułu zakażenia bakterią w szpitalu zwykle są wysokie – mogą wynosić od kilkudziesięciu do nawet kilkuset tysięcy złotych. Wysokość świadczenia zależy oczywiście od wielu czynników, m.in. od tego jakie szkody spowodowała bakteria w organizmie pacjenta, czy jest on nadal zdolny do samodzielnej egzystencji i pracy, czy przyczynił się do zakażenia itp.

W sprawie o zakażenie gronkowcem, w której orzekał Sąd Apelacyjny w Katowicach w dniu 6 października 2017 r. (sygn. akt I ACa 395/17), pacjentka otrzymała 40 000 zł. Bakterią zarażono ją w trakcie operacji. Blizna pooperacyjna nie goiła się prawidłowo, sączyła się z niej treść ropna, pacjentka stale odczuwała ból. Dodatkowo w miejscu rany pooperacyjnej powstała przepuklina. Z opinii biegłych powołanych w sprawie wynikało, że personel medyczny nie zastosował przed operacją odpowiednich działań profilaktyki antybiotykowej. Doszło więc do zaniedbania, które spowodowało, że pacjentka przez prawie rok od felernej operacji musiała zmieniać opatrunki kilka razy dziennie. Sąd, ustalając kwotę świadczenia, wziął pod uwagę m.in. czas trwania cierpień kobiety oraz fakt, że przez pewien czas była kompletnie wyłączona z życia – tak zaogniona rana nie pozwalała jej korzystać z wielu aktywności.

Innym przykładem może być sprawa, którą rozpatrywał Sąd Apelacyjny w Krakowie w dniu 22 maja.2018 r. (sygn. akt I A Ca 1358/17). Kwota przyznanego zadośćuczynienia była tu znacznie wyższa bo 400.000 złotych, jednak niestety konsekwencje na zdrowiu chorego również były poważniejsze. Na skutek zaniedbań szpitala i zakażenia bakteryjnego centralnego układu nerwowego pacjent znalazł się w stanie wegetatywnym. Był to przypadek mężczyzny, który przeszedł zabieg angiografii naczyń mózgowych z powodu rozpoznania krwiaka śródmózgowego płata czołowego prawej półkuli mózgu z przebiciem do układu komorowego. Kolejno  przeprowadzono u niego jeszcze operację usunięcia naczyniaka płata czołowego prawej półkuli mózgu. Mężczyzna po operacji otrzymał antybiotyk i wybudził się. Niestety zaobserwowano sączenie z rany pooperacyjnej i sztywność karku. Lekarze postanowili pobrać płyn mózgowo-rdzeniowy, a zabieg wykonano na sali, na której leżał mężczyzna. Kolejno, z powodu pogorszenia stanu pacjenta, wykonano reoperację. Stwierdzono cechy neuroinfekcji tj. zakażenia centralnego układu nerwowego bakterią A. baumanii. Efektem było zapalenie opon mózgowych oraz wodogłowie wewnętrzne. Pacjenta wypisano do domu przytomnego, ale z cechami niedowładu czterokończynowego, niezdolnego do nawiązania kontaktu słownego. Biegli nie mieli wątpliwości, że do zakażenia płynu mózgowo rdzeniowego doszło w szpitalu. Nie musiało stać się to podczas punkcji lędźwiowej na sali chorych – zdaniem biegłych do zakażenia doszło jeszcze wcześniej. Sąd bez wątpliwości uznał, że stan zdrowia mężczyzny jest spowodowany zakażeniem go w pozwanym szpitalu bakterią A. baumanii oraz krwawieniem z naczyniaka mózgu. Na skutek zakażenia bakteriądoszło do neuroinfekcji. Sąd podkreślił, że pomimo, że szpitalowi nie można zarzucić naruszenia procedur, odpowiada on za zakażenie. W takich samych warunkach jak tego pacjenta leczono wielu innych chorych, których hospitalizacja nie zakończyła się zakażeniem – a zatem, można było go uniknąć.

Chciałbyś uzyskać odszkodowanie lub zadośćuczynienie za zakażenie bakterią w szpitalu? Skontaktuj się z nami

Jak widzisz, chociaż świadczenia przyznawane w sprawach o błędy medyczne zwykle są wysokie, dochodzenie swoich roszczeń w procesie przeciwko szpitalowi może być naprawdę skomplikowane. Sprawy o błąd medyczny wymagają nie tylko orientacji w kwestiach prawnych i medycznych, ale również innych umiejętności – np. podważenia w razie potrzeby opinii biegłych czy przesłuchania świadków, którzy często boją się zeznawać przeciwko szpitalowi. Nie ma sensu ryzykować – pacjentowi w sądzie po prostu musi towarzyszyć kompetentny prawnik od błędów medycznych. Ty w sądzie musisz być tylko raz. Reszta to już nasza rola.

Działając w imieniu naszych Klientów, wygrałyśmy już niejedną sprawę przeciwko lekarzom i szpitalom. Wierzymy, że nie ma spraw beznadziejnych i nawet w tak trudnych przypadkach jak zakażenie bakterią w szpitalu, warto podjąć wysiłek. Zadzwoń do nas lub napisz – zobaczymy co można zrobić w Twojej sprawie.

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

brak komentarzy

Zakażenie bakterią w szpitalu, czyli czy zakażenie szpitalne jest do udowodnienia

29.05.2019 in Bez kategorii, Odszkodowanie za błąd lekarski, Pozew przeciwko szpitalowi, Zakażenie szpitalne

Zakażenie bakterią w szpitalu to trudna sytuacja – pacjent cierpi, a udowodnienie, że do zakażenia doszło właśnie w szpitalu, może być trudne i czasochłonne. Do zakażeń szpitalnych, pomimo rosnących standardów opieki medycznej, niestety nadal dochodzi. Zakażenia szpitalne najczęściej powodują takie bakterie jak gronkowiec złocisty, gronkowiec skórny, enterokoki, paciorkowce, pałeczki Gram (-) z rodziny Enterobacteriacaeoraz pałeczki niefermentujące Pseudomonasi Acinetobacter. Zakażenia bakteryjne w szpitalach dotyczą od 5 do 10 proc. wszystkich pacjentów szpitali. Zagrożenie jest więc poważne i warto wiedzieć co zrobić, jeśli u Ciebie lub kogoś z Twoich bliskich dojdzie do zakażenia szpitalnego, które spowodowało uszczerbek na zdrowiu. Czasem są to bardzo dotkliwe dla zdrowia konsekwencje.

Zakażenia szpitalne – co musisz wiedzieć?

Jako zakażenie szpitalneokreśla się zakażenie, do którego doszło w związku z udzieleniem świadczeń zdrowotnych, gdy choroba w czasie udzielania świadczeń nie była w okresie wylęgania (np. zakażenia bakteryjne) oraz gdy choroba wystąpiła już po udzieleniu tych świadczeń w okresie nie dłuższym niż najdłuższy okres wylęgania tej choroby. W praktyce najczęściej mówi się o zakażeniu szpitalnym, jeśli wystąpiło ono w okresie 48 – 72 godzin od udzielenia świadczenia zdrowotnego.

Pacjenci szpitali są wyjątkowo narażeni na zakażenia bakteryjne, ponieważ ich odporność zwykle jest obniżona. Przebywają też w warunkach sprzyjających rozwojowi bakterii – w polskich szpitalach często brakuje specjalnych izolatek. Powodem zakażeń często jest też brak odpowiedniej higieny po stronie personelu medycznego, czyli lekarzy, pielęgniarek, fizjoterapeutów, ale także diagnostów laboratoryjnych. Za zakażenia może odpowiadać brak prozaicznego odkażania rąk po każdorazowym kontakcie z pacjentem lub sprzętem medycznym czy materiałami biologicznymi. Bakterie mogą przenosić się także w bardziej podstępny sposób, np. poprzez posiłki, do których przygotowania użyto skażonej wody. Skażona może być także woda w inhalatorach czy respiratorach, przez co bakterie mogą dostać się wprost do układu oddechowego pacjenta.

 

Bakterie mogą też oczywiście przenosić się drogą kropelkową i powietrzno-kropelkową, o co oczywiście w szpitalu nie trudno. W trakcie kasłania czy kichania bakterie „fruną” wraz z aerozolem, który powstaje podczas tego procesu. Drobnoustroje mogą więc swobodnie osiąść na błonach śluzowych osób mających ze sobą bliższy kontakt, np. pacjenta i pielęgniarki.

Źródłem zakażenia bakteryjnego w szpitalu mogą być:

  • Nosiciele;
  • Personel medyczny;
  • Niesterylny i niewłaściwie zdezynfekowany sprzęt medyczny;
  • Przedmioty osobiste, np. fartuchy personelu medycznego, buty szpitalne, odzież innych zakażonych;
  • Przedmioty wyposażenia szpitala, np. łóżka, meble, klamki;
  • Woda i żywność;
  • Leki;

Najczęstsze przyczyny zakażeń bakterią w szpitalu. Jak dochodzi do zakażenia bakteryjnego w szpitalu?

Tak jak wspominałyśmy wcześniej, szpital, ze względu na swoją specyfikę, sam w sobie jest środowiskiem sprzyjającym rozwojowi różnego rodzaju bakterii. Bakterie rozprzestrzeniają się z szczególnie szybko z powodu:

  • Zanieczyszczonych dłoni i odzieży personelu medycznego.
  • Złego stanu pomieszczeń szpitalnych.
  • Niejałowego sprzętu medycznego.
  • Sprzecznych ze standardami warunków sanitarno-higienicznych.
  • Skażonego otoczenia, np. jako skutek przebywania wśród pacjentów zakażonych, którzy nie zostali odseparowani od innych osób.
  • Braku odpowiedniego systemu kontroli zakażeń w szpitalach.

Na różnego typu zakażenia szczególnie narażeni są pacjenci przyjmujący antybiotyki o szerokim spektrum działania, żywieni dojelitowo oraz po poważnych interwencjach chirurgicznych. Mniej odporni są także zwykle pacjenci cierpiący na cukrzycę, alkoholicy, a także osoby poparzone i chorzy z rozległymi urazami wielonarządowymi. Nie oznacza to jednak, że pozostali pacjenci są „bezpieczni”. Niektóre bakterie są wyjątkowo silne i podstępne – potrafią zainfekować nawet silny i pozornie odporny organizm.

Zakażenie bakterią w szpitalu – jakie bakterie najczęściej atakują pacjentów?

Bakterie, powodujące zakażenia szpitalne to w szczególności:

  • gronkowiec złocisty (Staphylococcus aureus),
  • gronkowiec skórny (Staphylococcus epidermidis),
  • pałeczki Gram (-) z rodzinyEnterobacteriacae(Escherichia coli– pałeczka okrężnicy,Salmonella, Shigella, Klebsiella pneumoniae, Enterobacter).
  • enterokoki (Enterococcus sp.),
  • paciorkowce (Streptococcus pyogenes Streptococcus agalactiae, Streptococcus pneumioniae),
  • pałeczki niefermentujące – Pseudomonasi Acinetobacter.

Zakażenia tymi bakteriami często przeradzają się w epidemię szpitalną. W ostatnim czasie szczególnie głośno jest o zakażeniach pacjentów superbakterią Klebsiella pneumoniae, znaną również jako Klebsiella New Delhi.Bakteria ta jest odporna na antybiotyki i potrafi doprowadzić do wyjątkowo groźnych skutków, m.in. sepsy, która może doprowadzić nawet do śmierci pacjenta.Opublikowany w 2018 r. raport Najwyższej Izby Kontroli ujawnił, że w okresie trzech lat wstecz liczba pacjentów zakażonych tą bakterią wzrosła aż o wzrosła o 278,8%. Zakażeniom tą bakterią poświęciłyśmy też osobny artykuł.

Zakażenie bakterią w szpitalu, a błąd medyczny

Zakażenie pacjenta bakterią w szpitalu może stanowić błąd w sztuce lekarskiej. Pacjent z tytułu błędu lekarskiego może domagać się odszkodowania, zadośćuczynienia, a nierzadko również innych świadczeń. Nie zawsze do zakażeń dochodzi na skutek niewłaściwego zachowania personelu, jednak bardzo często winnym zakażenia pacjenta będzie właśnie szpital. Za znaczną większością zakażeń stoją wątpliwe standardy higieniczne personelu medycznego.

O błędach medycznych związanych z zakażeniami w szpitalach możemy mówić w szczególności, gdy:

  • Personel medyczny nie dopełnił wszystkich działań profilaktycznych, przeciwdziałających zakażeniu. Zgodnie z art. 11 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, szpital ma obowiązek zapewnić swoim pacjentom warunki, minimalizujące ryzyko zakażenia.
  • Zakażenia nie rozpoznano (błąd diagnostyczny).
  • Zakażenie rozpoznano za późno.
  • Wobec zakażenia nie zastosowano odpowiedniego leczenia (błąd terapeutyczny).

Pozwane szpitale, jak łatwo się domyślić, zwykle uważają, że niemożliwym jest, aby do zakażenia doszło w trakcie hospitalizacji. Często powołują się również na argument, że całkowite wyeliminowanie zakażeń szpitalnych nie jest możliwe. Sprawy o błąd medyczny na tle zakażeń bakteryjnych nie są łatwe – zakażenie może się objawić nawet po wypisaniu pacjenta ze szpitala, w zależności od okresu wylęgania bakterii. Pacjent, który obawia się, że w jego przypadku szpitale zakażenie bakterią może stanowić błąd medyczny, nie powinien więc działać sam. Droga do uzyskania odszkodowania może być wyboista i długa, dlatego pacjentowi zawsze powinien towarzyszyć prawnik ze specjalistycznej kancelarii prawa medycznego. Wtym artykulewyjaśniałyśmy szczegółowo dlaczego w sprawach o błąd medyczny prawnik jest niezbędny.

Zakażenie bakterią w szpitalu – co zrobić?

Jeśli u Ciebie lub kogoś z Twoich bliskich zdiagnozowano zakażenie bakteryjne i podejrzewasz, że doszło do niego w trakcie pobytu w szpitalu – nie czekaj. Pamiętaj, że za zakażenie bakterią w szpitalu w określonych sytuacjach również możesz domagać się odszkodowania i zadośćuczynienia. Uzyskane wskutek procesu sądowego pieniądze pomogą Ci w dalszym leczeniu, a jak zapewne wiesz – skutki zakażenia mogą objawiać się przez wiele lat. Nie ryzykuj i zawalcz o swoje prawa. Nasza kancelaria pomogła już wielu pacjentom pokrzywdzonym konsekwencjami błędów medycznych. Możemy pomóc również i Tobie. Skontaktuj się z nami – przekonajmy się wspólnie co można zrobić.

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

 

 

 

 

 

 

 

 

brak komentarzy

Zakażenie bakterią Klebsiella pneumoniae NDM-1 – Klebsiella New Delhi w szpitalu.

29.05.2019 in Odszkodowanie za błąd lekarski, Pozew przeciwko szpitalowi, Zakażenie szpitalne

Zakażenie bakterią Klebsiella pneumoniae NDM-1 – Klebsiella New Delhi w szpitalu. Objawy, skutki, wyroki sądów.

Klebsiella Pneumoniae NDM-1, czyli pałeczka zapalenia płuc to bakteria, którą bardzo łatwo zarazić się w szpitalu. Znana jest również pod nazwą Klebsiella New Delhi, ponieważ po raz pierwszy odkryto ją u pacjenta powracającego właśnie z New Delhi. Bakteria jest wyjątkowo groźna – nie reaguje na żadne z dotychczas znanych antybiotyków m.in. penicylinę czy aminoglikozydy. Może wywoływać m.in. zapalenie ucha środkowego, zapalenie płuc, a nawet sepsę. Co jeszcze warto wiedzieć o tej groźnej bakterii – Klebsiella Pneumoniae NDM-1?

Bakteria Klebsiella Pneumoniae New Delhi– co to jest i czym grozi zakażenie?

Bakterie Klebsiella Pneumoniaenależą do pałeczek jelitowych Gram-ujemnych z rodziny Enterobateriaceae. Są częścią flory bakteryjnej w ludzkim przewodzie pokarmowym, a także skóry i jamy ustnej. Czym grozi zakażenie się bakterią Klebsiella Pneumoniae New Delhi?Skutki to m.in.:

  • Ostre lub ropne zapalenie płuc;
  • Infekcje dróg moczowych;
  • Zapalenie ucha środkowego;
  • Zapalenie otrzewnej;
  • Zapalenie wątroby;
  • Infekcje układu pokarmowego;
  • W skrajnych przypadkach – sepsa.

Bakteria Klebsiella pneumoniae przenosi się drogą pokarmową lub kropelkową. Zarazić się więc można w bardzo prosty sposób – np. przebywając w otoczeniu zarażonej, kaszlącej osoby. Bakteria świetnie sobie radzi w zawilgoconych warunkach, dlatego bardzo łatwo się rozprzestrzenia. Objawy zakażenia nie są niestety oczywiste – łatwo pomylić je z np. grypą i popularnymi infekcjami. Objawy zakażenia Klebsiella Pneumoniae New Delhito najczęściej:

  • Nagła, bardzo wysoka gorączka;
  • Ból w klatce piersiowej;
  • Kaszel;
  • Duszności;
  • Zimne poty lub dreszcze;
  • Zwroty głowy;
  • Krwawy lub ropny kaszel;
  • Ogólne uczucie osłabienia.

Objawy mogą różnić się w zależności od zaatakowanego obszaru. Leczenie również może mieć różny przebieg i zależy od tego, na które organy rozprzestrzeniła się bakteria. Powikłania po zakażeniu bakteriąKlebsiella Pneumoniae New Delhimogą prowadzić nawet do niepełnosprawności.

Zakażenie w szpitalu bakteriąKlebsiella Pneumoniae New Delhi

Na zakażenie bakterią Klebsiella Pneumoniae New Delhiszczególnie narażeni są pacjenci, przebywający w szpitalach. W Polsce problem z tą bakterią rozpoczął się od leczenia szpitalnego zarażonego w Tanzanii misjonarza. Do tej pory polscy lekarze i epidemiolodzy nie potrafią sobie z nią porazić. W Polsce odnotowuje się jeden z najwyższych w Europie wskaźników zakażeń.

Warunki szpitalne i obniżona odporność chorych tworzą bardzo sprzyjające warunki dla rozwoju tej odpornej na antybiotyki superbakterii. Do rozprzestrzeniania się bakterii dochodzi w szczególności na skutek nieodpowiedniej higieny personelu medycznego (niemycia rąk), używaniu niejałowego sprzętu i braku odpowiednich warunków leczenia (np. izolatek). Pacjenci w polskich szpitalach bardzo często przebywają w otoczeniu zbyt wielu zarazków, natomiast personelowi nierzadko brakuje odpowiednich szczepień. Mówiąc wprost, w szpitalach często dochodzi do zakażeń z powodów tak prozaicznych jak oszczędności na jednorazowych sprzętach. Dodatkowo pracownicy szpitala nie zawsze przestrzegają zasad higieny i zapominają o dezynfekcji stetoskopów. Być może winne jest temu zabójcze tempo pracy, być może zwykła nieostrożność. Cierpią jednak pacjenci.

Nie bez znaczenia pozostaje również zatajanie zagrożeń epidemiologicznych w placówkach medycznych i brak kompetentnych mikrobiologów i epidemiologów do sprawowania bieżącej pieczy nad zakażeniami. Zgodnie z zaleceniami Państwowej Inspekcji Sanitarnej już nawet trzy zakażenia w jednym szpitalu powinny  doprowadzić do ogłoszenia alertu epidemiologicznego i izolacji zakażonych od innych pacjentów. Do pacjentów najbardziej narażonych na zakażenie zalicza się osoby po przeszczepach, po terapii przeciwnowotworowej, z rozległymi oparzeniami, a także dzieci do pierwszego roku życia, cukrzycy i alkoholicy.

Przerażające dane przedstawiaraport Najwyżej Izby Kontroli z 2018 r.Z raportu wynika, że w latach 2015-2016 w Polsce liczba zakażeń bakteriąKlebsiella Pneumoniae wzrosła o 278,8 proc (!). Dodatkowo, NIK podkreśliła, że nie mogła podać kompletnych danych, ponieważ „funkcjonujące w kontrolowanych szpitalach systemy monitorowania i raportowania o zakażeniach nie dostarczały pełnych danych”. Oznacza to, że przedstawione w raporcie dane mogą być znacznie zaniżone.

Zakażenie bakterią Klebsiella Pneumoniae NDM-1 – korzystne dla pacjentów wyroki sądów

Wyroki w sprawach o zakażenie szpitalne nie są rzadkością. Pacjentom działającym wraz z doświadczonymi prawnikami często udaje się wywalczyć satysfakcjonujące kwoty. W sprawie, w której orzekał Sąd Okręgowy w Gliwicach dniu 19 listopada 2014 r., zakażony pacjent tytułem zadośćuczynienia otrzymał 120 000 zł. Pacjent ten w szpitalu został zarażony m.in. gronkowcem złocistym, E. colioraz właśnie oporną na leczenie bakterią Klebsiella Pneumoniae.Zakażenie zaatakowało głównie stopę pacjenta. Mężczyzna wskazywał, że jako, że wyczerpano już wszystkie możliwości leczenia, zachodzi prawdopodobieństwo, że stopę będzie trzeba amputować. Wskutek zakażenia szpitalnego i idącego za nim długotrwałego leczenia stracił pracę, i orzeczono u niego umiarkowany stopień niepełnosprawności. Sąd uznał, że z ustalonego stanu faktycznego jednoznacznie wynikało, że zakażenie powoda było zakażeniem szpitalnym, a źródłem zakażenia była bakteria występująca w środowisku szpitalnym, która przy zastosowaniu kryterium najwyższej staranności nie powinna była się pojawić. Wszystkie te czynniki zadecydowały o przyznaniu tak wysokiego świadczenia.

Do zakażenia może dojść nie tylko u dorosłych pacjentów, ale również w sytuacjach okołoporodowych.Sąd Okręgowy w Warszawie w wyroku z dnia 5 września 2012 r. przyznał poszkodowanemu dziecku 150 000 zł odszkodowania, 700 000 zł zadośćuczynienia oraz rentę w wysokości kilku tysięcy złotych miesięcznie. Była to sprawa o błąd medyczny, polegający m.in. na nieprzekazaniu noworodka do ośrodka o wyższym stopniu referencyjności i wadliwej opiece poporodowej. Elementem tej wadliwej opieki było zakażenie dziecka i Klebsiella pneumoniaei Escherichia coli. U tak małego dziecka tego typu bakterie potrafią zasiać w organizmie spustoszenie – konsekwencje mogą być poważniejsze niż u osoby dorosłej. W tym przypadku, na skutek nakładających się na siebie zaniedbań, doszło do zapalenia opon mózgowych, a kolejno – do czterokończynowego mózgowego porażenia dziecięcego.Uzyskane w procesie sądowym pieniądze stanowią poważne wsparcie w dalszym leczeniu tak ciężko chorego dziecka.

Zakażenie bakteriąKlebsiella Pneumoniae New Delhiw szpitalu – co robić?

Jeśli u Ciebie, Twojego dziecka lub u kogoś z Twoich bliskich po zakończeniu leczenia szpitalnego lub w jego trakcie zdiagnozowano zakażenie bakteriąKlebsiella Pneumoniae New Delhi, koniecznie się z nami skontaktuj. Zakażenie pacjenta bakterią również może stanowić błąd medyczny, a zatem możesz ubiegać się o odszkodowanie lub zadośćuczynienie. Jeśli ktoś osoba Ci najbliższa zmarła z powodu zakażenia szpitalnego, również masz prawo walczyć o sprawiedliwe zadośćuczynienie.

Skutki zakażenia bakteriąKlebsiella Pneumoniae New Delhimogą być bardzo poważne. Z pewnością przyda Ci się wsparcie finansowe, które możesz uzyskać w wyniku wygranego procesu sądowego. Pomogłyśmy już niejednemu pacjentowi poszkodowanemu błędem lekarskim i wiemy, że pieniądze, chociaż nie cofną czasu, potrafią bardzo ułatwić dalsze życie i leczenie. Nie czekaj – opowiedz nam swoją historię w mailu lub przez telefon. Czekamy na kontakt od Ciebie.

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

brak komentarzy