blog błąd lekarza tło

Maj 2019

 

Zakażenie bakterią w szpitalu, czyli czy zakażenie szpitalne jest do udowodnienia

29.05.2019 in Bez kategorii, Odszkodowanie za błąd lekarski, Pozew przeciwko szpitalowi, Zakażenie szpitalne

Zakażenie bakterią w szpitalu to trudna sytuacja – pacjent cierpi, a udowodnienie, że do zakażenia doszło właśnie w szpitalu, może być trudne i czasochłonne. Do zakażeń szpitalnych, pomimo rosnących standardów opieki medycznej, niestety nadal dochodzi. Zakażenia szpitalne najczęściej powodują takie bakterie jak gronkowiec złocisty, gronkowiec skórny, enterokoki, paciorkowce, pałeczki Gram (-) z rodziny Enterobacteriacaeoraz pałeczki niefermentujące Pseudomonasi Acinetobacter. Zakażenia bakteryjne w szpitalach dotyczą od 5 do 10 proc. wszystkich pacjentów szpitali. Zagrożenie jest więc poważne i warto wiedzieć co zrobić, jeśli u Ciebie lub kogoś z Twoich bliskich dojdzie do zakażenia szpitalnego, które spowodowało uszczerbek na zdrowiu. Czasem są to bardzo dotkliwe dla zdrowia konsekwencje.

Zakażenia szpitalne – co musisz wiedzieć?

Jako zakażenie szpitalneokreśla się zakażenie, do którego doszło w związku z udzieleniem świadczeń zdrowotnych, gdy choroba w czasie udzielania świadczeń nie była w okresie wylęgania (np. zakażenia bakteryjne) oraz gdy choroba wystąpiła już po udzieleniu tych świadczeń w okresie nie dłuższym niż najdłuższy okres wylęgania tej choroby. W praktyce najczęściej mówi się o zakażeniu szpitalnym, jeśli wystąpiło ono w okresie 48 – 72 godzin od udzielenia świadczenia zdrowotnego.

Pacjenci szpitali są wyjątkowo narażeni na zakażenia bakteryjne, ponieważ ich odporność zwykle jest obniżona. Przebywają też w warunkach sprzyjających rozwojowi bakterii – w polskich szpitalach często brakuje specjalnych izolatek. Powodem zakażeń często jest też brak odpowiedniej higieny po stronie personelu medycznego, czyli lekarzy, pielęgniarek, fizjoterapeutów, ale także diagnostów laboratoryjnych. Za zakażenia może odpowiadać brak prozaicznego odkażania rąk po każdorazowym kontakcie z pacjentem lub sprzętem medycznym czy materiałami biologicznymi. Bakterie mogą przenosić się także w bardziej podstępny sposób, np. poprzez posiłki, do których przygotowania użyto skażonej wody. Skażona może być także woda w inhalatorach czy respiratorach, przez co bakterie mogą dostać się wprost do układu oddechowego pacjenta.

 

Bakterie mogą też oczywiście przenosić się drogą kropelkową i powietrzno-kropelkową, o co oczywiście w szpitalu nie trudno. W trakcie kasłania czy kichania bakterie „fruną” wraz z aerozolem, który powstaje podczas tego procesu. Drobnoustroje mogą więc swobodnie osiąść na błonach śluzowych osób mających ze sobą bliższy kontakt, np. pacjenta i pielęgniarki.

Źródłem zakażenia bakteryjnego w szpitalu mogą być:

  • Nosiciele;
  • Personel medyczny;
  • Niesterylny i niewłaściwie zdezynfekowany sprzęt medyczny;
  • Przedmioty osobiste, np. fartuchy personelu medycznego, buty szpitalne, odzież innych zakażonych;
  • Przedmioty wyposażenia szpitala, np. łóżka, meble, klamki;
  • Woda i żywność;
  • Leki;

Najczęstsze przyczyny zakażeń bakterią w szpitalu. Jak dochodzi do zakażenia bakteryjnego w szpitalu?

Tak jak wspominałyśmy wcześniej, szpital, ze względu na swoją specyfikę, sam w sobie jest środowiskiem sprzyjającym rozwojowi różnego rodzaju bakterii. Bakterie rozprzestrzeniają się z szczególnie szybko z powodu:

  • Zanieczyszczonych dłoni i odzieży personelu medycznego.
  • Złego stanu pomieszczeń szpitalnych.
  • Niejałowego sprzętu medycznego.
  • Sprzecznych ze standardami warunków sanitarno-higienicznych.
  • Skażonego otoczenia, np. jako skutek przebywania wśród pacjentów zakażonych, którzy nie zostali odseparowani od innych osób.
  • Braku odpowiedniego systemu kontroli zakażeń w szpitalach.

Na różnego typu zakażenia szczególnie narażeni są pacjenci przyjmujący antybiotyki o szerokim spektrum działania, żywieni dojelitowo oraz po poważnych interwencjach chirurgicznych. Mniej odporni są także zwykle pacjenci cierpiący na cukrzycę, alkoholicy, a także osoby poparzone i chorzy z rozległymi urazami wielonarządowymi. Nie oznacza to jednak, że pozostali pacjenci są „bezpieczni”. Niektóre bakterie są wyjątkowo silne i podstępne – potrafią zainfekować nawet silny i pozornie odporny organizm.

Zakażenie bakterią w szpitalu – jakie bakterie najczęściej atakują pacjentów?

Bakterie, powodujące zakażenia szpitalne to w szczególności:

  • gronkowiec złocisty (Staphylococcus aureus),
  • gronkowiec skórny (Staphylococcus epidermidis),
  • pałeczki Gram (-) z rodzinyEnterobacteriacae(Escherichia coli– pałeczka okrężnicy,Salmonella, Shigella, Klebsiella pneumoniae, Enterobacter).
  • enterokoki (Enterococcus sp.),
  • paciorkowce (Streptococcus pyogenes Streptococcus agalactiae, Streptococcus pneumioniae),
  • pałeczki niefermentujące – Pseudomonasi Acinetobacter.

Zakażenia tymi bakteriami często przeradzają się w epidemię szpitalną. W ostatnim czasie szczególnie głośno jest o zakażeniach pacjentów superbakterią Klebsiella pneumoniae, znaną również jako Klebsiella New Delhi.Bakteria ta jest odporna na antybiotyki i potrafi doprowadzić do wyjątkowo groźnych skutków, m.in. sepsy, która może doprowadzić nawet do śmierci pacjenta.Opublikowany w 2018 r. raport Najwyższej Izby Kontroli ujawnił, że w okresie trzech lat wstecz liczba pacjentów zakażonych tą bakterią wzrosła aż o wzrosła o 278,8%. Zakażeniom tą bakterią poświęciłyśmy też osobny artykuł.

Zakażenie bakterią w szpitalu, a błąd medyczny

Zakażenie pacjenta bakterią w szpitalu może stanowić błąd w sztuce lekarskiej. Pacjent z tytułu błędu lekarskiego może domagać się odszkodowania, zadośćuczynienia, a nierzadko również innych świadczeń. Nie zawsze do zakażeń dochodzi na skutek niewłaściwego zachowania personelu, jednak bardzo często winnym zakażenia pacjenta będzie właśnie szpital. Za znaczną większością zakażeń stoją wątpliwe standardy higieniczne personelu medycznego.

O błędach medycznych związanych z zakażeniami w szpitalach możemy mówić w szczególności, gdy:

  • Personel medyczny nie dopełnił wszystkich działań profilaktycznych, przeciwdziałających zakażeniu. Zgodnie z art. 11 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, szpital ma obowiązek zapewnić swoim pacjentom warunki, minimalizujące ryzyko zakażenia.
  • Zakażenia nie rozpoznano (błąd diagnostyczny).
  • Zakażenie rozpoznano za późno.
  • Wobec zakażenia nie zastosowano odpowiedniego leczenia (błąd terapeutyczny).

Pozwane szpitale, jak łatwo się domyślić, zwykle uważają, że niemożliwym jest, aby do zakażenia doszło w trakcie hospitalizacji. Często powołują się również na argument, że całkowite wyeliminowanie zakażeń szpitalnych nie jest możliwe. Sprawy o błąd medyczny na tle zakażeń bakteryjnych nie są łatwe – zakażenie może się objawić nawet po wypisaniu pacjenta ze szpitala, w zależności od okresu wylęgania bakterii. Pacjent, który obawia się, że w jego przypadku szpitale zakażenie bakterią może stanowić błąd medyczny, nie powinien więc działać sam. Droga do uzyskania odszkodowania może być wyboista i długa, dlatego pacjentowi zawsze powinien towarzyszyć prawnik ze specjalistycznej kancelarii prawa medycznego. Wtym artykulewyjaśniałyśmy szczegółowo dlaczego w sprawach o błąd medyczny prawnik jest niezbędny.

Zakażenie bakterią w szpitalu – co zrobić?

Jeśli u Ciebie lub kogoś z Twoich bliskich zdiagnozowano zakażenie bakteryjne i podejrzewasz, że doszło do niego w trakcie pobytu w szpitalu – nie czekaj. Pamiętaj, że za zakażenie bakterią w szpitalu w określonych sytuacjach również możesz domagać się odszkodowania i zadośćuczynienia. Uzyskane wskutek procesu sądowego pieniądze pomogą Ci w dalszym leczeniu, a jak zapewne wiesz – skutki zakażenia mogą objawiać się przez wiele lat. Nie ryzykuj i zawalcz o swoje prawa. Nasza kancelaria pomogła już wielu pacjentom pokrzywdzonym konsekwencjami błędów medycznych. Możemy pomóc również i Tobie. Skontaktuj się z nami – przekonajmy się wspólnie co można zrobić.

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

 

 

 

 

 

 

 

 

brak komentarzy

Zakażenie bakterią Klebsiella pneumoniae NDM-1 – Klebsiella New Delhi w szpitalu.

29.05.2019 in Odszkodowanie za błąd lekarski, Pozew przeciwko szpitalowi, Zakażenie szpitalne

Zakażenie bakterią Klebsiella pneumoniae NDM-1 – Klebsiella New Delhi w szpitalu. Objawy, skutki, wyroki sądów.

Klebsiella Pneumoniae NDM-1, czyli pałeczka zapalenia płuc to bakteria, którą bardzo łatwo zarazić się w szpitalu. Znana jest również pod nazwą Klebsiella New Delhi, ponieważ po raz pierwszy odkryto ją u pacjenta powracającego właśnie z New Delhi. Bakteria jest wyjątkowo groźna – nie reaguje na żadne z dotychczas znanych antybiotyków m.in. penicylinę czy aminoglikozydy. Może wywoływać m.in. zapalenie ucha środkowego, zapalenie płuc, a nawet sepsę. Co jeszcze warto wiedzieć o tej groźnej bakterii – Klebsiella Pneumoniae NDM-1?

Bakteria Klebsiella Pneumoniae New Delhi– co to jest i czym grozi zakażenie?

Bakterie Klebsiella Pneumoniaenależą do pałeczek jelitowych Gram-ujemnych z rodziny Enterobateriaceae. Są częścią flory bakteryjnej w ludzkim przewodzie pokarmowym, a także skóry i jamy ustnej. Czym grozi zakażenie się bakterią Klebsiella Pneumoniae New Delhi?Skutki to m.in.:

  • Ostre lub ropne zapalenie płuc;
  • Infekcje dróg moczowych;
  • Zapalenie ucha środkowego;
  • Zapalenie otrzewnej;
  • Zapalenie wątroby;
  • Infekcje układu pokarmowego;
  • W skrajnych przypadkach – sepsa.

Bakteria Klebsiella pneumoniae przenosi się drogą pokarmową lub kropelkową. Zarazić się więc można w bardzo prosty sposób – np. przebywając w otoczeniu zarażonej, kaszlącej osoby. Bakteria świetnie sobie radzi w zawilgoconych warunkach, dlatego bardzo łatwo się rozprzestrzenia. Objawy zakażenia nie są niestety oczywiste – łatwo pomylić je z np. grypą i popularnymi infekcjami. Objawy zakażenia Klebsiella Pneumoniae New Delhito najczęściej:

  • Nagła, bardzo wysoka gorączka;
  • Ból w klatce piersiowej;
  • Kaszel;
  • Duszności;
  • Zimne poty lub dreszcze;
  • Zwroty głowy;
  • Krwawy lub ropny kaszel;
  • Ogólne uczucie osłabienia.

Objawy mogą różnić się w zależności od zaatakowanego obszaru. Leczenie również może mieć różny przebieg i zależy od tego, na które organy rozprzestrzeniła się bakteria. Powikłania po zakażeniu bakteriąKlebsiella Pneumoniae New Delhimogą prowadzić nawet do niepełnosprawności.

Zakażenie w szpitalu bakteriąKlebsiella Pneumoniae New Delhi

Na zakażenie bakterią Klebsiella Pneumoniae New Delhiszczególnie narażeni są pacjenci, przebywający w szpitalach. W Polsce problem z tą bakterią rozpoczął się od leczenia szpitalnego zarażonego w Tanzanii misjonarza. Do tej pory polscy lekarze i epidemiolodzy nie potrafią sobie z nią porazić. W Polsce odnotowuje się jeden z najwyższych w Europie wskaźników zakażeń.

Warunki szpitalne i obniżona odporność chorych tworzą bardzo sprzyjające warunki dla rozwoju tej odpornej na antybiotyki superbakterii. Do rozprzestrzeniania się bakterii dochodzi w szczególności na skutek nieodpowiedniej higieny personelu medycznego (niemycia rąk), używaniu niejałowego sprzętu i braku odpowiednich warunków leczenia (np. izolatek). Pacjenci w polskich szpitalach bardzo często przebywają w otoczeniu zbyt wielu zarazków, natomiast personelowi nierzadko brakuje odpowiednich szczepień. Mówiąc wprost, w szpitalach często dochodzi do zakażeń z powodów tak prozaicznych jak oszczędności na jednorazowych sprzętach. Dodatkowo pracownicy szpitala nie zawsze przestrzegają zasad higieny i zapominają o dezynfekcji stetoskopów. Być może winne jest temu zabójcze tempo pracy, być może zwykła nieostrożność. Cierpią jednak pacjenci.

Nie bez znaczenia pozostaje również zatajanie zagrożeń epidemiologicznych w placówkach medycznych i brak kompetentnych mikrobiologów i epidemiologów do sprawowania bieżącej pieczy nad zakażeniami. Zgodnie z zaleceniami Państwowej Inspekcji Sanitarnej już nawet trzy zakażenia w jednym szpitalu powinny  doprowadzić do ogłoszenia alertu epidemiologicznego i izolacji zakażonych od innych pacjentów. Do pacjentów najbardziej narażonych na zakażenie zalicza się osoby po przeszczepach, po terapii przeciwnowotworowej, z rozległymi oparzeniami, a także dzieci do pierwszego roku życia, cukrzycy i alkoholicy.

Przerażające dane przedstawiaraport Najwyżej Izby Kontroli z 2018 r.Z raportu wynika, że w latach 2015-2016 w Polsce liczba zakażeń bakteriąKlebsiella Pneumoniae wzrosła o 278,8 proc (!). Dodatkowo, NIK podkreśliła, że nie mogła podać kompletnych danych, ponieważ „funkcjonujące w kontrolowanych szpitalach systemy monitorowania i raportowania o zakażeniach nie dostarczały pełnych danych”. Oznacza to, że przedstawione w raporcie dane mogą być znacznie zaniżone.

Zakażenie bakterią Klebsiella Pneumoniae NDM-1 – korzystne dla pacjentów wyroki sądów

Wyroki w sprawach o zakażenie szpitalne nie są rzadkością. Pacjentom działającym wraz z doświadczonymi prawnikami często udaje się wywalczyć satysfakcjonujące kwoty. W sprawie, w której orzekał Sąd Okręgowy w Gliwicach dniu 19 listopada 2014 r., zakażony pacjent tytułem zadośćuczynienia otrzymał 120 000 zł. Pacjent ten w szpitalu został zarażony m.in. gronkowcem złocistym, E. colioraz właśnie oporną na leczenie bakterią Klebsiella Pneumoniae.Zakażenie zaatakowało głównie stopę pacjenta. Mężczyzna wskazywał, że jako, że wyczerpano już wszystkie możliwości leczenia, zachodzi prawdopodobieństwo, że stopę będzie trzeba amputować. Wskutek zakażenia szpitalnego i idącego za nim długotrwałego leczenia stracił pracę, i orzeczono u niego umiarkowany stopień niepełnosprawności. Sąd uznał, że z ustalonego stanu faktycznego jednoznacznie wynikało, że zakażenie powoda było zakażeniem szpitalnym, a źródłem zakażenia była bakteria występująca w środowisku szpitalnym, która przy zastosowaniu kryterium najwyższej staranności nie powinna była się pojawić. Wszystkie te czynniki zadecydowały o przyznaniu tak wysokiego świadczenia.

Do zakażenia może dojść nie tylko u dorosłych pacjentów, ale również w sytuacjach okołoporodowych.Sąd Okręgowy w Warszawie w wyroku z dnia 5 września 2012 r. przyznał poszkodowanemu dziecku 150 000 zł odszkodowania, 700 000 zł zadośćuczynienia oraz rentę w wysokości kilku tysięcy złotych miesięcznie. Była to sprawa o błąd medyczny, polegający m.in. na nieprzekazaniu noworodka do ośrodka o wyższym stopniu referencyjności i wadliwej opiece poporodowej. Elementem tej wadliwej opieki było zakażenie dziecka i Klebsiella pneumoniaei Escherichia coli. U tak małego dziecka tego typu bakterie potrafią zasiać w organizmie spustoszenie – konsekwencje mogą być poważniejsze niż u osoby dorosłej. W tym przypadku, na skutek nakładających się na siebie zaniedbań, doszło do zapalenia opon mózgowych, a kolejno – do czterokończynowego mózgowego porażenia dziecięcego.Uzyskane w procesie sądowym pieniądze stanowią poważne wsparcie w dalszym leczeniu tak ciężko chorego dziecka.

Zakażenie bakteriąKlebsiella Pneumoniae New Delhiw szpitalu – co robić?

Jeśli u Ciebie, Twojego dziecka lub u kogoś z Twoich bliskich po zakończeniu leczenia szpitalnego lub w jego trakcie zdiagnozowano zakażenie bakteriąKlebsiella Pneumoniae New Delhi, koniecznie się z nami skontaktuj. Zakażenie pacjenta bakterią również może stanowić błąd medyczny, a zatem możesz ubiegać się o odszkodowanie lub zadośćuczynienie. Jeśli ktoś osoba Ci najbliższa zmarła z powodu zakażenia szpitalnego, również masz prawo walczyć o sprawiedliwe zadośćuczynienie.

Skutki zakażenia bakteriąKlebsiella Pneumoniae New Delhimogą być bardzo poważne. Z pewnością przyda Ci się wsparcie finansowe, które możesz uzyskać w wyniku wygranego procesu sądowego. Pomogłyśmy już niejednemu pacjentowi poszkodowanemu błędem lekarskim i wiemy, że pieniądze, chociaż nie cofną czasu, potrafią bardzo ułatwić dalsze życie i leczenie. Nie czekaj – opowiedz nam swoją historię w mailu lub przez telefon. Czekamy na kontakt od Ciebie.

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

brak komentarzy

Nagrywanie wizyt lekarskich – czy pacjent może nagrywać lekarza?

26.05.2019 in Pozew przeciwko szpitalowi

Nagrywanie wizyt lekarskich w dzisiejszych czasach jest łatwiejsze niż kiedykolwiek. Prawie każdy pacjent dysponuje smartfonem, zaopatrzonym w dyktafon, którym łatwo i w dyskretny sposób może nagrać przebieg rozmowy. Pacjenci w kryzysowych sytuacjach sięgają więc po dyktafon… podczas gdy lekarze uważają, że jest to nielegalne i niedopuszczalne. Kto ma rację? Czy pacjent może posłużyć się takim dowodem w sprawie o odszkodowanie lub zadośćuczynienie?

Nagrywanie wizyt lekarskich – czy to legalne?

Polskie prawo nie zezwala na uzyskiwanie dostępu do informacji, które nie są przeznaczone dla konkretnych osób. Kwestie tę reguluje art. 247 kodeksu karnego, który stanowi, że „Kto bez uprawnienia uzyskuje dostęp do informacji dla niego nieprzeznaczonej, otwierając zamknięte pismo, podłączając się do sieci telekomunikacyjnej lub przełamując albo omijając elektroniczne, magnetyczne, informatyczne lub inne szczególne jej zabezpieczenie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”. Chociaż przepis ten pozornie zdaje się pasować do przypadków lekarzy, dotyczy jednak tylko sytuacji, w której dana osoba uzyskuje dostęp nie posiadając uprawnień. Byłby odpowiedni w sytuacji, gdyby np. ktoś umieściłby kamerę w gabinecie lekarskim i nagrywał wizyty osób trzecich. Nie będzie miał jednak zastosowania dla pacjenta, nagrywającego swoją własną wizytę, ponieważ pacjent jest uprawniony do uzyskiwania informacji o swoim stanie zdrowia od lekarza.

Wiemy już, że prawo nie zakazuje pacjentom nagrywania swoich wizyt u lekarzy. Nie oznacza to jednak, że pacjenci mogą wykorzystywać nagrania w dowolny sposób. Nie mogą rozpowszechniać nagrania w np. internecie, poprzez umieszczenie na portalu YouTube lub w innych miejscach przeznaczonych do umieszczania plików audio i video. Stanowiłoby to naruszenie art. 81 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, a równocześnie naruszenie dóbr osobistych lekarza.

Nagrywanie wizyt lekarskich – nagrania jako dowód w sprawach o odszkodowanie lub zadośćuczynienie

Pacjenci, jak było już podkreślane powyżej, nie mogą rozpowszechniać nagrań, np. w Internecie. Sprawa w sądzie, wszczęta na skutek podejrzenia popełnienia przez lekarza błędu medycznego, jest jednak sytuacją zupełnie inną.

W postępowaniu cywilnym obowiązuje generalna zasada tzw. swobodnej oceny dowodów przez sąd. Sąd „ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału”. Kodeks Postępowania Cywilnego (KPC) stanowi również, że przedmiotem dowodu mogą być wszystkie fakty, mając istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy. Ponadto, art. 308 § 1 KPC przewiduje wprost wykorzystanie jako dowodu „dowodu z filmu, telewizji, fotokopii, fotografii, planów, rysunków oraz płyt lub taśm dźwiękowych i innych przyrządów utrwalających albo przenoszących obrazy lub dźwięki”.

Mimo tych wszystkich regulacji, wątpliwości dotyczące legalności nagrywania wizyt lekarskich, wynikają z faktu, że nie ma przepisów prawa, które określałyby wprost i precyzyjnie, jakie warunki trzeba spełnić, aby móc nagrać rozmówcę i skutecznie wykorzystać dowód w sądzie. Wynika z tego, że co do zasady nagranie wizyty lekarskiej może zostać wykorzystane w postępowaniu przeciwko lekarzowi. W orzecznictwie sądów również można zaobserwować taką tendencję.

Nagrywanie wizyt lekarskich w orzecznictwie sądów

W przeszłości sądy nie zawsze pozytywnie oceniały możliwość wykorzystania nagrania z wizyty w procesie sądowym. Sąd Apelacyjny w Poznaniu w wyroku z 10 stycznia 2008 r. (sygn. akt I ACa 1057/07) uznał, że „podstępne nagranie” osoby prywatnej narusza zasadę swobody i ochrony komunikowania się. Już kilka lat później, Sąd Apelacyjny w Białymstoku w dniu 31 grudnia 2012 r. (sygn. akt I ACa 504/11) orzekł, że bardzo trudne byłoby stworzenie generalnej zasady, która warunkowałaby dopuszczenie dowodu z potajemnego nagrania w postępowaniu sądowym. Nagranie wykonane przez stronę postępowania nie narusza więc tajemnicy komunikowania się.

Dla problematyki nagrywania rozmów przez pacjentów istnieje również kilka kluczowych wyroków Sądu Najwyższego. W wyroku o sygn. IV CSK 257/13 Sąd Najwyższy uznał, że nagranie rozmowy pomiędzy lekarzem i pacjentem może być dowodem w sprawie toczącej się pomiędzy rozmówcami. W praktyce oznacza to potwierdzenie przez Sąd Najwyższy przyzwolenia na używanie dowodów z nagrań w procesach dotyczących np. błędów medycznych. Tym samym Sąd Najwyższy uznał, że zasada niedopuszczalności przeprowadzania dowodów nielegalnych nie obejmuje dowodów w postaci nagrań dokonanych przez osoby występujące w charakterze stron. Jako, że są one uczestnikami procesu, nie naruszają przepisów chroniących tajemnicę wyrażoną w art. 49 Konstytucji RP. Brak bezprawności takich zachowań wynika tu z realizacji prawa do sądu. W innym wyroku, o sygn. akt II CSK 478/15 Sąd Najwyższy uznał również, że nagranie, którego pacjent dokonuje potajemnie, może stanowić dowód, o ile nie narusza prywatności czy zasad współżycia społecznego.

Lekarze, broniąc swoich praw przed sądem, często używają argumentu, że pacjent miał możliwość sterowania przebiegiem rozmowy i dlatego sąd nie powinien dać wiary nagraniu. Do tej problematyki również odniósł się Sąd Najwyższy. W wyroku z dnia 22 kwietnia 2016 r., sygn. akt II CSK 478/15 uznał, że sam fakt, że osoba nagrywająca miała możliwość sterowania przebiegiem rozmowy, nie powoduje zdyskwalifikowania wartości dowodowej nagrania. Wszczynając postępowanie przeciwko lekarzowi, warto o tym pamiętać.

Kiedy warto użyć nagrania przeciwko lekarzowi w sądzie?

W polskiej służbie zdrowia zdarzają się sytuacje, w których zachowanie personelu medycznego aż się prosi o nagrania. Użycie tych nagrań w sądzie będzie miało szczególne znaczenie, gdy lekarz, będący bohaterem nagrania twierdzi, że nie pamięta nagranych wydarzeń lub zwyczajnie kłamie. Równocześnie w takich sytuacjach często dokumentacja medyczna jest niepełna lub sprzeczna z tym co lekarz powiedział pacjentowi w trakcie spotkania.

W przypadku zaistnienia takich okoliczności, nie spotka się z zarzutem, że nagranie wykazuje sprzeczność z zasadami współżycia społecznego. Nie mniej, zawsze najpierw warto dać personelowi medycznemu szansę powiedzenia prawdy i przedstawienia sądowi swojej wersji wydarzeń. Użycie nagrania powinno więc raczej stanowić ostateczność, a nie pierwszą z metod udowodnienia racji pacjenta. Pacjentom często wydaje się, że samo nagranie „załatwi sprawę” – niekoniecznie jest tak w rzeczywistości.

Nagranie z wizyty lekarskiej – ważny dowód w sprawie

Przy pomocy nagrania, pacjenci udowadniają przed sądem, że zachowanie lekarza było niewłaściwe lub, że dokumentacja medyczna jest niepełna albo niewiarygodna (szczególnie w sprawach o błędy okołoporodowe). Są to okoliczności, które często trudno udowodnić przy pomocy innych środków dowodowych. Nagranie pozwala na uniknięcie sytuacji, w której sąd ocenia jedynie słowo przeciwko słowu. Oczywiste jest przy tym, że nagranie – zarówno audio, jak i video – nie może i nie powinno stanowić jedynego dowodu w sprawie, świadczącemu przeciwko lekarzowi.

Jeśli dysponujesz nagraniem przeciwko lekarzowi lub jesteś lekarzem i obawiasz się, że pacjent chciałby wykorzystać nagranie przeciwko Tobie, skontaktuj się z nami. Profesjonalna pomoc w sprawach o błąd medyczny często jest kluczem do sukcesu.

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa lub ul. Bolesława Chrobrego 26/111, 40-881 Katowice.

Nr telefonu – 536 007 001.

brak komentarzy
%d bloggers like this: