blog błąd lekarza tło

Czerwiec 2019

 

Odszkodowanie za błędną diagnozę – co warto wiedzieć

26.06.2019 in Bez kategorii

Odszkodowanie za błędną diagnozę to jedno z częstszych roszczeń pacjentów. Na błędną diagnozę lekarską może mieć wpływ wiele czynników. Może ona wynikać m.in. z nieodpowiedniej interpretacji wyników badań. Jej przyczyny mogą jednak sięgać głębiej – błędna diagnoza może być pokłosiem niewystarczającej wiedzy i nieprzygotowania lekarza. Niezależnie jednak od tego z jakiego powodu doszło do postawienia błędnej diagnozy, negatywne konsekwencje ponosi pacjent. Często są to konsekwencje bardzo poważne, mające wpływ na resztę życia pacjenta i jego rodziny. Pacjent, u którego w błędny sposób zdiagnozowano chorobę ma prawo domagać się odszkodowania i zadośćuczynienia za doznane wskutek błędnej diagnozy krzywdy.

Błędna diagnoza – kiedy mówimy o błędnej diagnozie?

O tym, czym właściwie jest błędna diagnoza, wskutek której można ubiegać się o odszkodowanie i zadośćuczynienie mówi art. 67a ustawy z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. Przede wszystkim, jest to diagnoza sprzeczna z aktualną wiedzą medyczną. Powoduje ona niewłaściwe leczenie, opóźnia właściwe oraz przyczynia się do rozwoju choroby. Jeśli pacjent chciałby ubiegać się o odszkodowanie i zadośćuczynienie, najpierw powinien upewnić się czy w jego przypadku mamy w ogóle do czynienia z błędną diagnozą. W trakcie walki o odszkodowanie konieczne będzie również wykazanie, że błędna diagnoza miała wpływ na podjęcie niewłaściwego leczenia lub opóźniła właściwe oraz przyczyniła się do rozwoju choroby. Na szczęście pacjent nie musi udowadniać tego samodzielnie. W wykazaniu, że w konkretnym przypadku doszło do błędnej diagnozy oraz w skompletowaniu materiału dowodowego, pomóc może wyspecjalizowana kancelaria prawna.

Błędna diagnoza – rodzaje błędów

O błędzie diagnostycznym mówimy, gdy lekarz narusza obowiązujące go reguły wiedzy i praktyki medycznej, a tym samym w błędny sposób rozpoznaje stan zdrowia pacjenta. Rozpoznanie stanu zdrowia pacjenta to natomiast m.in. stwierdzenie choroby, ustalenie przyczyny jej wystąpienia oraz przebiegu. Rozpoznanie jest pierwszym, ale bardzo istotnym etapem leczenia i jeśli już w tym momencie lekarz popełni błąd, całość leczenia może okazać się nieefektywna, a nawet szkodliwa.

Zasadniczo, rodzaje błędów w diagnozie są dwa:

  • Błąd pozytywny
  • Błąd negatywny

Błąd pozytywny występuje, gdy lekarz błędnie ustali, że pacjent cierpi na daną chorobę, choć w rzeczywistości jest on zdrowy. Samo zdiagnozowanie u zdrowego pacjenta konkretnej jednostki chorobowej nie uzasadnia jeszcze odpowiedzialności lekarza. Jeśli jednak wskutek błędnej diagnozy dojdzie do rozpoczęcia działań terapeutycznych, które okażą się szkodliwe dla zdrowego pacjenta, lekarza można pociągnąć do odpowiedzialności za wykonanie oczywiście zbędnego zabiegu.

Błąd negatywny jest oczywiście przeciwieństwem błędu pozytywnego – występuje, gdy lekarz stwierdzi, że pacjent jest zdrowy, choć w rzeczywistości cierpi na jakieś schorzenie. Z błędem negatywnym mamy również do czynienia, gdy lekarz rozpozna chorobę inną niż rzeczywiście występującą u danego pacjenta. Błąd negatywny występuje w praktyce znacznie częściej niż błąd pozytywny.

Błędna diagnoza – w jaki sposób do niej dochodzi?

Do błędu w diagnozie może dojść na dwa zasadnicze sposoby.

  • Wskutek braku informacji koniecznych do ustalenia faktycznego stanu zdrowia pacjenta.
  • Wskutek niezgodnej z zasadami logiki interpretacji informacji o stanie zdrowia pacjenta.

Do błędów diagnostycznych dochodzi najczęściej na skutek niezbadania pacjenta, lub też przeprowadzenia badania w niedokładny, jedynie pobieżny sposób. Równie często błędne diagnozy stawiane są na skutek nieprzeprowadzenia specjalistycznych badań, gdy ich konieczność wynika z określonych w medycynie zasad prawidłowego postępowania. Do błędnej diagnozy dochodzi również często wskutek pominięcia przy diagnozowaniu wywiadu z pacjentem lub błędnej interpretacji wyników.

Tytułem przykładu błędnej diagnozy wskazać można kilka orzeczeń. Jednym z nich jest wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 lutego 1972 r. (sygn. akt II CR 609/7). W wyroku tym Sąd Najwyższy stwierdził, że rozpoznanie u pacjenta gruźlicy zamiast choroby gośćcowej stanowiło błąd diagnostyczny. Wadliwe rozpoznanie choroby zaskutkowało wyborem nieprawidłowej metody leczenia. Pacjent niepotrzebnie poddał się uciążliwej kuracji przeciwgruźliczej, wskutek czego utracił zdrowie i zdolność do pracy.

Innym przykładem jest orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 20 marca 2002 r. ( sygn. akt.V CKN 909/00). W wyroku tym Sąd Najwyższy za błąd diagnostyczny uznał potwierdzenie nieistniejącej ciąży wyłącznie na podstawie badania USG. W sprawie tej, udzielenie przez lekarzy wskutek błędów diagnostycznych informacji o stanie zdrowia pacjentki i podjęcie w związku z tym terapii, doprowadziło do cierpień psychicznych i rozchwiania emocjonalnego. Powódce przyznano zadośćuczynienie pieniężne za doznaną krzywdę.

Błędna diagnoza, a obowiązek zbadania pacjenta

Zasadniczo lekarz ma obowiązek osobistego zbadania pacjenta. Wynika to z Kodeksu Etyki Lekarskiej, jak również ze względów praktycznych. Ciężko wyobrazić sobie prawidłowe zdiagnozowanie choroby bez uprzednich badań. Jeśli lekarz pominie ten ważny krok i nie zbada pacjenta, zaistnieją podstawy do stwierdzenia, że lekarz popełnił błąd w diagnozowaniu.

Istnieją jednak również sytuacje, w których lekarz może zaniechać badań. W szczególności będą to przypadki bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia pacjenta, gdy dostęp do niego jest niemożliwy. Kolejnym wyjątkiem jest też tzw. konsultacja na odległość. Art. 9 Kodeksu Etyki Lekarskiej stanowi, że „Lekarz może podejmować leczenie jedynie po uprzednim zbadaniu pacjenta. Wyjątki stanowią nagłe sytuacje, gdy doraźna pomoc lekarska w formie porady może być udzielona wyłącznie na odległość”.

Odszkodowanie za błędną diagnozę – kogo pozwać i ile można uzyskać?

W sytuacji zaistnienia błędu medycznego, w tym błędu w diagnozowaniu, możemy pozwać szpital i ubezpieczyciela. W niektórych przypadkach pozwać można również lekarza. Zależy to od formy jego zatrudnienia.

Pozwanie kilku podmiotów pozwala na zaspokojenie roszczenia od każdego z nich, zgodnie z wyborem powoda. Wytoczenie powództwa przeciwko kilku podmiotom zwiększa szanse na wypłacenie należnego pacjentowi odszkodowania i zadośćuczynienia. Ostatecznie jednak decyzję o tym, kogo należy w konkretnej sprawie pozwać warto podjąć po uprzedniej konsultacji z prawnikiem.

Zasadniczo termin przedawnienia roszczenia z tytułu błędnej diagnozy to 3 lata od dnia, w którym pacjent dowiedział się o szkodzie i osobie obowiązanej do jej naprawienia. Nie da się ze stuprocentową pewnością przewidzieć wysokości odszkodowania. W polskim prawie nie istnieje tabela odszkodowań, zgodnie z którą sąd przyznaje odszkodowanie lub zadośćuczynienie. Wszystko zależy od okoliczności konkretnego przypadku, stopnia pokrzywdzenia pacjenta i wpływu błędnej diagnozy na jego dalsze życie.

Błędna diagnoza może wpłynąć na całość dalszego leczenia

Postawienie prawidłowej diagnozy to dla pacjenta pierwszy krok do odzyskania zdrowia. Jeśli lekarz zawiedzie już na tym etapie, proces powrotu do zdrowia pacjenta znacznie się przedłuży lub stanie się niemożliwy. Postawienie prawidłowej diagnozy wymaga od lekarza staranności oraz odpowiedniej wiedzy medycznej. Niestety, błędy diagnostyczne w praktyce zdarzają się stosunkowo często. Warto zatem mieć świadomość, że postawienie przez lekarza błędnej diagnozy uzasadnia roszczenie o odszkodowanie i zadośćuczynienie.

brak komentarzy

Postępowanie karne przeciwko lekarzowi. Wyrok w sprawie karnej, a sprawa o odszkodowanie za błąd medyczny

21.06.2019 in Odszkodowanie za błąd lekarski

Odszkodowanie za błędną diagnozęPacjenci często nie zdają sobie sprawy, że wszczęcie postępowania karnego przeciwko lekarzowi w niektórych sytuacjach może znacznie ułatwić dochodzenie od lekarza roszczeń cywilnych. Wszystko zależy oczywiście od okoliczności konkretnego przypadku. Żaden dobry prawnik nie zleci od razu wszczęcia postępowania karnego – musi poprzedzać je kompleksowa analiza sprawy. Czasami jednak takie działanie może znacznie pomóc pacjentowi w uzyskaniu upragnionego odszkodowania lub zadośćuczynienia. Jak? Jaki jest związek pomiędzy postępowaniem karnym, a cywilnym przeciwko lekarzowi? O tym właśnie piszemy w dzisiejszym artykule.

Postępowanie karne przeciwko lekarzowi

W polskim prawie nie ma jednej, szczegółowej regulacji, dotyczącej błędów lekarskich lub innych zaniedbań lekarzy. Jako pacjent możesz więc mieć problem z określeniem czy lekarz dopuścił się zaniedbania, w związku z którym możesz wszcząć przeciwko niemu postępowanie karne. Zaniedbania lekarzy ocenia się w oparciu o ogólne przepisy kodeksu karnego (dalej jako: KK), dotyczących przestępstw przeciwko życiu i zdrowiu. Przestępstwa, których dopuszczają się lekarze to najczęściej:

Funkcje postępowania karnego w sprawie o błąd medyczny

Wszczęcie postępowania karnego w sprawach o błąd medyczny ma na celu nie tylko ukaranie lekarza, ale również utorowanie pacjentowi drogi do uzyskania odszkodowania, zadośćuczynienia lub renty przed sądem cywilnym. Korzystny wyrok w sprawie karnej ułatwia dalszą walką pacjenta o należne mu świadczenia. Prawnicy określają charakter postępowania karnego w sprawach o błąd medyczny jako „prejudycjalny” – stanowiący podstawę do dalszych działań na drodze cywilnej.

Z perspektywy pacjenta dużą zaletą wszczęcia postępowania karnego przeciwko lekarzowi jest to, że nie wiąże się ono z koniecznością wniesienia opłaty sądowej. Pacjent może więc złożyć zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa z nadzieją, że sąd karny uzna, w trakcie udzielania świadczeń doszło do błędu medycznego. Uznanie, że doszło do błędu medycznego przez sąd karny, ma duże znaczenie dla pacjenta ze względu na art. 11 kodeksu postępowania cywilnego. W skrócie, stanowi on, że sąd cywilny przy rozpoznawaniu takiej sprawy, ma obowiązek przyjąć, że skazany lekarz popełnił przestępstwo określone w wyroku karnym.

Co więcej, pacjenci często są zainteresowani wszczęciem postępowania karnego, ponieważ procesie karnym mają okazję uzyskać darmową opinię biegłych. Opinię tę mogą następnie wykorzystać w postępowaniu cywilnym. Dla pacjentów ma to bardzo duże znaczenie pod kątem finansowym. Profesjonalna opinia biegłego w bardziej skomplikowanej sprawie o błąd medyczny, to koszt nawet kilku tysięcy złotych.

Podsumowując – jeśli sąd karny uzna, że lekarz ponosi odpowiedzialność za skutek, który wystąpił u pacjenta, to pacjent nie będzie musiał ponownie udowadniać tego przed sądem cywilnym. Skazujący wyrok sądu karnego jest wiążący dla sądów cywilnych. Uzyskanie korzystnego dla pacjenta wyroku karnego znacznie upraszcza i przyspiesza postępowanie cywilne, zwłaszcza, że jak wiadomo – sprawy sądowe mogą trwać naprawdę długo.

 Wyrok skazujący w sprawie karnej i odszkodowanie za błąd medyczny przed sądem cywilnym – wygrana sprawa Kancelarii Lazer&Hudziak

Pacjenci zgłaszają się do nas z różnymi, niejednokrotnie bardzo dramatycznymi w skutkach problemami prawnymi. Zawsze kompleksowo analizujemy sprawę i obmyślamy najkorzystniejszą dla pacjenta ścieżkę postępowania. Czasami, jeśli okoliczności sprawy tego wymagają, zanim rozpoczniemy walkę o odszkodowanie lub zadośćuczynienie przez sądem cywilnym, wszczynamy postępowanie karne. Tak właśnie było w tym przypadku.

Zgłosiła się do nas pacjentka, która wraz ze swoim dzieckiem została pokrzywdzona skutkami błędu okołoporodowego. Postępowanie karne toczyło się przeciwko położnej, która mając szczególny obowiązek opieki nad ciężarną, spowodowała skutek w postaci narażenia dziecka pacjentki na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu (art. 160 kodeksu karnego). Położna podała pacjentce lek w celu przyspieszenia przebiegu porodu, bez wcześniejszej konsultacji z lekarzem. W trakcie trwania samego porodu podała również pacjentce lek ścisłego zarachowania, który jest przeciwwskazany dla kobiet ciężarnych. Podanie lekarstwa stworzyło zagrożenie depresji układu oddechowego noworodka. Ponadto, położna podała również matce nienarodzonego dziecka oksytocynę, podczas gdy w jej organizmie działała już substancja czynna lekarstwa, które przyjęła wcześniej. Podjęte przez położoną, niewłaściwe czynności przyniosły tragiczny skutek w postaci niedokrwienia i niedotlenienia nowo narodzonej córeczki pacjentki.

Sąd karny I instancji uznał winę położnej i wymierzył jej karę 2 lat pozbawienia wolności w zawieszeniu, a także środek karny w postaci zakazu wykonywania zawodu pielęgniarki i położnej na okres 10 lat. Orzekł również na rzecz pokrzywdzonego dziecka nawiązkę z tytułu doznanej krzywdy w wysokości 100 000 zł. Apelację od wyroku złożył pełnomocnik pozwanej, jednak udało się nam w imieniu naszej klientki wygrać sprawę również w II instancji. Sąd II instancji uwzględnił apelację jedynie w części kwestionującej wymierzenie oskarżonej nawiązki. Sąd Okręgowy podkreślił, że zarzuty pozwanej, przedstawione w apelacji mają charakter wyłącznie polemiczny, a analiza dowodów pozwala uznać, że pozwana popełniła przypisywane jej przestępstwo. Na korzyść naszej pacjentki zeznawał również biegły. Jednoznacznie stwierdził, że stwierdzone u noworodka zamartwica okołoporodowa i encefalopatia niedotleniowo-niedokrwienna mogły być skutkiem zastosowania u pacjentki niewłaściwego lekarstwa, które podała jej położna. Ostatecznie, za wyjątkiem wymierzonej nawiązki, sąd uznał karę za współmierną.

Po uzyskaniu korzystnego wyroku karnego, ubiegałyśmy się o przyznanie odszkodowania i zadośćuczynienia przed sądem cywilnym. Uzyskałyśmy dla naszej Klientki…

Wszcząć postępowanie karne przeciwko lekarzowi czy nie? Skontaktuj się z nami i podejmij decyzję

Pacjent, niebędący prawnikiem, ma pełne prawo nie wiedzieć czy powinien wszcząć postępowanie karne przeciwko lekarzowi. Warto dobrze się zastanowić. W niektórych sytuacjach będzie to korzystne, w innych – wręcz przeciwnie. Przed podjęciem jakichkolwiek kroków, polecamy kontakt z naszą kancelarią. Dogłębnie i profesjonalnie przeanalizujemy Twoją sprawę i podpowiemy, jakie kroki prawne będą w Twojej sprawie niezbędne.

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

brak komentarzy

Sąd lekarski – odpowiedzialność dyscyplinarna personelu medycznego

18.06.2019 in Sąd czy nie-sąd?

Sąd lekarskiSądy lekarskie orzekają w sprawach dotyczących odpowiedzialności zawodowej lekarzy. W pierwszej instancji orzekają okręgowe sądy lekarskie, a w drugiej – Naczelny Sąd Lekarski (NSL). Strony w postępowaniu przed sądem lekarskim to pokrzywdzony, lekarz lub obwiniony, którego dotyczy postępowanie oraz rzecznik odpowiedzialności zawodowej. Postępowanie dzieli się na cztery zasadnicze etapy: czynności sprawdzające, postępowanie wyjaśniające, postępowanie przed sądem lekarskim oraz postępowanie wykonawcze. Bez względu na to czy jesteś pokrzywdzonym czy lekarzem, który obawia się wszczęcia przeciwko sobie postępowania dyscyplinarnego, warto znać zasady i sposób funkcjonowania sądów lekarskich.

Za odpowiada lekarz przed sądem lekarskim?

Lekarz może odpowiedzieć m.in. za takie przewinienia jak:

  • Naruszenie zasad, wynikających z Kodeksu Etyki Lekarskiej
  • Naruszenie przepisów, regulujących wykonywanie zawodu lekarza (głównie ustawy o o zawodach lekarza i lekarza dentysty)
  • Naruszenie przepisów ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta – odpowie m.in. za naruszenie prawa pacjenta do informacji czy niezachowanie w tajemnicy informacji o stanie zdrowia, a także w przypadkach podjęcia leczenia bez zgody pacjenta.

Katalog przesłanek, warunkujących odpowiedzialność lekarza może być znacznie szerszy i zależy od okoliczności konkretnego przypadku.

Okręgowe sądy lekarskie – co grozi lekarzowi?

Okręgowe sądy lekarskie funkcjonują w okręgowych izbach lekarskich. Okręgowe izby lekarskie znajdują się w większości większych miast, m.in. w Warszawie, Lublinie, Białymstoku, Częstochowie, Łodzi czy Krakowie.

Okręgowe sądy lekarskie orzekają we wszystkich sprawach jako I instancja. Mogą orzec następujące kary:

  • upomnienie;
  • nagana;
  • kara pieniężna;
  • zakaz pełnienia funkcji kierowniczych w jednostkach organizacyjnych ochrony zdrowia na okres od roku do pięciu lat;
  • ograniczenie zakresu czynności w wykonywaniu zawodu lekarza na okres od sześciu miesięcy do dwóch lat;
  • zawieszenie prawa wykonywania zawodu na okres od roku do pięciu lat;
  • pozbawienie prawa wykonywania zawodu.

Jeżeli sąd lekarski nałoży na pracownika personelu medycznego karę zawieszenia lub pozbawienia prawa wykonywania zawodu, może połączyć tę karę z zakazem pełnienia funkcji kierowniczych w jednostkach organizacyjnych ochrony zdrowia. Od wyroku wydanego przez okręgowy sąd lekarskie można wnieść odwołanie do Naczelnego Sądu Lekarskiego. Prawo takie ma pokrzywdzony, lekarz oraz rzecznik odpowiedzialności zawodowej.

Naczelny Sąd Lekarski

Naczelny Sąd Lekarski, w przeciwieństwie do okręgowych sądów lekarskich funkcjonuje w strukturze Naczelnej Izby Lekarskiej.

Naczelny Sąd Lekarski jest stanowi wyższą instancję w stosunku do okręgowych sądów lekarskich. Zgodnie z art. 44 ust. 2 ustawy z dnia 2 grudnia 2009 r. o izbach lekarskich Naczelny Sąd Lekarski zajmuje się m.in. sprawami z zakresu odpowiedzialności zawodowej zawodowej, rozpatruje protesty przeciwko ważności wyborów w izbach lekarskich oraz zażalenia. Naczelny Sąd Lekarski utrzymuje, uchyla albo zmienia orzeczenia okręgowego sądu lekarskiego. Nie uznaje obwinionego za winnego i nie wymierza kary obwinionym, którzy zostali uniewinnieni w postępowaniu przed okręgowym sądem lekarskim oraz, co do których postępowanie umorzono.

Wyroki Naczelnego Sądu Lekarskiego również można zaskarżyć. Służy do tego nadzwyczajny środek zaskarżenia czyli kasacja. Wnosi się ją do Sądu Najwyższego.

Pokrzywdzony w postępowaniu przed sądem lekarskim

Pokrzywdzonymi w postępowaniu przed sądem lekarskim, zgodnie z art. 57 ustawy o izbach lekarskich mogą być osoby fizyczne, prawne oraz jednostki organizacyjne nieposiadające osobowości prawnej. Warunkiem jest to, aby ich dobro prawne zostało bezpośrednio naruszone lub zagrożone przez przewinienie zawodowe.

Pokrzywdzony ma prawo do ustanowienia dwóch pełnomocników spośród radców prawnych lub adwokatów. Zadaniem profesjonalnych pełnomocników jest reprezentacja interesów pokrzywdzonego w postępowaniu przed sądem lekarskim.  W przypadku śmierci pokrzywdzonego w trakcie postępowania, w miejsce i prawa pokrzywdzonego mogą wstąpić jego małżonek oraz najbliższa rodzina, a także osoby pozostające we wspólnym pożyciu.

Wyroki sądów lekarskich – przykłady z praktyki

Sądy lekarskie orzekają w sprawach o naprawdę różnych stanach faktycznych.  Naczelny Sąd Lekarski rozpatruje zarówno problemy o charakterze ściśle proceduralnym, jak również materialno – prawnym, często doprecyzowując kwestie, które przeczyły Okręgowe Sądy Lekarskie.

W wyroku z dnia 15 marca 2001 r. Okręgowy Sąd Lekarski (NSL Rep. 37/01) ukarał upomnieniem lekarkę, która nie przeprowadziła wywiadu lekarskiego z należytą starannością, co w opinii sądu stanowiło przyczynę niepodjęcia właściwego leczenia, a w konsekwencji – zgonu pacjenta. Lekarkę uznano za winną popełnienia wykroczenia określonego w art. 8 Kodeksu Etyki Lekarskiej. W konsekwencji wniesienia przez lekarkę odwołania, sprawa trafiła do NSL. W trakcie analizy okoliczności sprawy, NSL przyznał, że zachodzi związek pomiędzy zarzutem przypisanym obwinionej lekarce, a zebranymi dowodami. Zauważył jednak, że przypisany lekarce czyn może sugerować istnienie bezpośredniego związku przyczynowego pomiędzy jej zachowaniem, a śmiercią pacjent, co jest sprzeczne ze stanem faktycznym. Lekarka nie przeprowadziła postępowania diagnostycznego z należytą starannością jedna nie wystąpiły podstawy do eskalowania zaniedbania i sugerowania, że skutkiem jej postępowania była śmierć pacjenta. NSL zmienił więc treść czynu, który przypisano obwinionej i wyeliminował z niego wszelkie niejasności. Utrzymał jednak nałożoną przez sąd I instancji karę.

Z perspektywy praw lekarzy ważne są również orzeczenia Naczelnego Sądu Lekarskiego dotyczące prawa do obrony. W jednym z istotniejszych orzeczeń, NSL podkreślił, że obwiniony lekarz ma prawo do ustanowienia obrońcy spośród lekarzy i adwokatów w każdym stadium postępowania. Uprawnienie to nie jest obwarowane żadnym warunkiem czasowym, a zatem obwiniony lekarz ma prawo do skorzystania z niego aż do zamknięcia przewodu sądowego.

Ciekawe orzeczenie zapadło również w sprawie, w której NSL uznał, że absolutnie niedopuszczalne jest wchodzenie lekarza w pewnego rodzaju stosunki majątkowe z pacjentem. W przedmiotowej sprawie lekarz w trakcie leczenia pacjenta (narkomana) odkupił od niego mieszkanie. NSL podkreślił, że jest to postępowanie sprzeczne z art. 14 Kodeksu Etyki Lekarskiej, a jego nieetyczność zachodzi nawet przy ekwiwalentności świadczeń majątkowych. Lekarza z pacjentem łączy bowiem związek szczególny, niezezwalający na tego typu zachowania.

Jak przygotować się do postępowania przed sądem lekarskim?

Jest to jedno z najczęściej zadawanych pytań, zarówno przez pacjentów, jak również lekarzy. Postępowania przed sądami lekarskimi są specyficzne. W toku postępowania, lekarze oraz pokrzywdzeni pacjenci mogą korzystać z pomocy pełnomocnika. Może być nim raca prawny, adwokat, a także inny lekarz. Skorzystanie z pomocy profesjonalistów w tego typu postępowaniach może zadecydować o sukcesie całej sprawy – efektywne prowadzenie działanie przed sądami lekarskimi wymaga wiedzy i doświadczenia. Profesjonalny pełnomocnik przygotuje zarówno pokrzywdzonego, jak również lekarza do postępowania oraz przedstawi realne szanse w sprawie.

Jeśli osobą pokrzywdzoną działaniem lekarza lub lekarzem, któremu grozi postępowanie przed sądem lekarskim, skontaktuj się z nami. Wyjaśnimy wszystkie Twoje wątpliwości.

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa lub ul. Bolesława Chrobrego 26/111, 40-881 Katowice.

Nr telefonu – 536 007 001.

brak komentarzy

Postępowanie karne przeciwko lekarzowi. Wyrok w sprawie karnej, a sprawa o odszkodowanie za błąd medyczny

18.06.2019 in Odszkodowanie za błąd lekarski

Pacjenci często nie zdają sobie sprawy, że wszczęcie postępowania karnego przeciwko lekarzowi w niektórych sytuacjach może znacznie ułatwić dochodzenie od lekarza roszczeń cywilnych. Wszystko zależy oczywiście od okoliczności konkretnego przypadku. Żaden dobry prawnik nie zleci od razu wszczęcia postępowania karnego – musi poprzedzać je kompleksowa analiza sprawy. Czasami jednak takie działanie może znacznie pomóc pacjentowi w uzyskaniu upragnionego odszkodowania lub zadośćuczynienia. Jak? Jaki jest związek pomiędzy postępowaniem karnym, a cywilnym przeciwko lekarzowi? O tym właśnie piszemy w dzisiejszym artykule.

Postępowanie karne przeciwko lekarzowi

W polskim prawie nie ma jednej, szczegółowej regulacji, dotyczącej błędów lekarskich lub innych zaniedbań lekarzy. Jako pacjent możesz więc mieć problem z określeniem czy lekarz dopuścił się zaniedbania, w związku z którym możesz wszcząć przeciwko niemu postępowanie karne. Zaniedbania lekarzy ocenia się w oparciu o ogólne przepisy kodeksu karnego (dalej jako: KK), dotyczących przestępstw przeciwko życiu i zdrowiu. Przestępstwa, których dopuszczają się lekarze to najczęściej:

Funkcje postępowania karnego w sprawie o błąd medyczny

Wszczęcie postępowania karnego w sprawach o błąd medyczny ma na celu nie tylko ukaranie lekarza, ale również utorowanie pacjentowi drogi do uzyskania odszkodowania, zadośćuczynienia lub renty przed sądem cywilnym. Korzystny wyrok w sprawie karnej ułatwia dalszą walką pacjenta o należne mu świadczenia. Prawnicy określają charakter postępowania karnego w sprawach o błąd medyczny jako „prejudycjalny” – stanowiący podstawę do dalszych działań na drodze cywilnej.

Z perspektywy pacjenta dużą zaletą wszczęcia postępowania karnego przeciwko lekarzowi jest to, że nie wiąże się ono z koniecznością wniesienia opłaty sądowej. Pacjent może więc złożyć zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa z nadzieją, że sąd karny uzna, w trakcie udzielania świadczeń doszło do błędu medycznego. Uznanie, że doszło do błędu medycznego przez sąd karny, ma duże znaczenie dla pacjenta ze względu na art. 11 kodeksu postępowania cywilnego. W skrócie, stanowi on, że sąd cywilny przy rozpoznawaniu takiej sprawy, ma obowiązek przyjąć, że skazany lekarz popełnił przestępstwo określone w wyroku karnym.

Co więcej, pacjenci często są zainteresowani wszczęciem postępowania karnego, ponieważ procesie karnym mają okazję uzyskać darmową opinię biegłych. Opinię tę mogą następnie wykorzystać w postępowaniu cywilnym. Dla pacjentów ma to bardzo duże znaczenie pod kątem finansowym. Profesjonalna opinia biegłego w bardziej skomplikowanej sprawie o błąd medyczny, to koszt nawet kilku tysięcy złotych.

Podsumowując – jeśli sąd karny uzna, że lekarz ponosi odpowiedzialność za skutek, który wystąpił u pacjenta, to pacjent nie będzie musiał ponownie udowadniać tego przed sądem cywilnym. Skazujący wyrok sądu karnego jest wiążący dla sądów cywilnych. Uzyskanie korzystnego dla pacjenta wyroku karnego znacznie upraszcza i przyspiesza postępowanie cywilne, zwłaszcza, że jak wiadomo – sprawy sądowe mogą trwać naprawdę długo.

 Wyrok skazujący w sprawie karnej i odszkodowanie za błąd medyczny przed sądem cywilnym – wygrana sprawa Kancelarii Lazer&Hudziak

Pacjenci zgłaszają się do nas z różnymi, niejednokrotnie bardzo dramatycznymi w skutkach problemami prawnymi. Zawsze kompleksowo analizujemy sprawę i obmyślamy najkorzystniejszą dla pacjenta ścieżkę postępowania. Czasami, jeśli okoliczności sprawy tego wymagają, zanim rozpoczniemy walkę o odszkodowanie lub zadośćuczynienie przez sądem cywilnym, wszczynamy postępowanie karne. Tak właśnie było w tym przypadku.

Zgłosiła się do nas pacjentka, która wraz ze swoim dzieckiem została pokrzywdzona skutkami błędu okołoporodowego. Postępowanie karne toczyło się przeciwko położnej, która mając szczególny obowiązek opieki nad ciężarną, spowodowała skutek w postaci narażenia dziecka pacjentki na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu (art. 160 kodeksu karnego). Położna podała pacjentce lek w celu przyspieszenia przebiegu porodu, bez wcześniejszej konsultacji z lekarzem. W trakcie trwania samego porodu podała również pacjentce lek ścisłego zarachowania, który jest przeciwwskazany dla kobiet ciężarnych. Podanie lekarstwa stworzyło zagrożenie depresji układu oddechowego noworodka. Ponadto, położna podała również matce nienarodzonego dziecka oksytocynę, podczas gdy w jej organizmie działała już substancja czynna lekarstwa, które przyjęła wcześniej. Podjęte przez położoną, niewłaściwe czynności przyniosły tragiczny skutek w postaci niedokrwienia i niedotlenienia nowo narodzonej córeczki pacjentki.

Sąd karny I instancji uznał winę położnej i wymierzył jej karę 2 lat pozbawienia wolności w zawieszeniu, a także środek karny w postaci zakazu wykonywania zawodu pielęgniarki i położnej na okres 10 lat. Orzekł również na rzecz pokrzywdzonego dziecka nawiązkę z tytułu doznanej krzywdy w wysokości 100 000 zł. Apelację od wyroku złożył pełnomocnik pozwanej, jednak udało się nam w imieniu naszej klientki wygrać sprawę również w II instancji. Sąd II instancji uwzględnił apelację jedynie w części kwestionującej wymierzenie oskarżonej nawiązki. Sąd Okręgowy podkreślił, że zarzuty pozwanej, przedstawione w apelacji mają charakter wyłącznie polemiczny, a analiza dowodów pozwala uznać, że pozwana popełniła przypisywane jej przestępstwo. Na korzyść naszej pacjentki zeznawał również biegły. Jednoznacznie stwierdził, że stwierdzone u noworodka zamartwica okołoporodowa i encefalopatia niedotleniowo-niedokrwienna mogły być skutkiem zastosowania u pacjentki niewłaściwego lekarstwa, które podała jej położna. Ostatecznie, za wyjątkiem wymierzonej nawiązki, sąd uznał karę za współmierną.

Po uzyskaniu korzystnego wyroku karnego, ubiegałyśmy się o przyznanie odszkodowania i zadośćuczynienia przed sądem cywilnym. Uzyskałyśmy dla naszej Klientki…

Wszcząć postępowanie karne przeciwko lekarzowi czy nie? Skontaktuj się z nami i podejmij decyzję

Pacjent, niebędący prawnikiem, ma pełne prawo nie wiedzieć czy powinien wszcząć postępowanie karne przeciwko lekarzowi. Warto dobrze się zastanowić. W niektórych sytuacjach będzie to korzystne, w innych – wręcz przeciwnie. Przed podjęciem jakichkolwiek kroków, polecamy kontakt z naszą kancelarią. Dogłębnie i profesjonalnie przeanalizujemy Twoją sprawę i podpowiemy, jakie kroki prawne będą w Twojej sprawie niezbędne.

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

 

brak komentarzy

Błąd medyczny – jakie kwoty pacjenci mogą uzyskać w sądzie?

13.06.2019 in Odszkodowanie za błąd lekarski

W wyniku popełnienia przez członka personelu medycznego błędu w sztuce, sąd może przyznać poszkodowanemu pacjentowi odszkodowanie, zadośćuczynienie lub rentę. W konkretnych sytuacjach może również zasądzić zapłatę sumy potrzebnej z góry na koszty leczenia matki lub dziecka. Powszechnie uważa się, że kwoty przyznawane przez sądy w sprawach o błąd medyczny są wysokie. Czy jest tak w rzeczywistości? Zapraszamy do zapoznania się z krótkim przeglądem orzecznictwa pod kątem przyzwanych przez sąd odszkodowań i zadośćuczynień w sprawach o błąd medyczny.

Zadośćuczynienie i odszkodowanie – czym się różnią?

Świadczeniami, których najczęściej żądają pacjenci pokrzywdzeni skutkami błędu medycznego, sąd odszkodowanie i zadośćuczynienie.

Odszkodowanie to świadczenie należne poszkodowanemu za wydatki, które poniósł na wizyty lekarskie leki, badania, badania, rehabilitację, koszty dojazdów na rehabilitację, sprzętu rehabilitacyjnego, przystosowania mieszkania itp.

Zadośćuczynienie natomiast ma stanowić rekompensatę za doznaną krzywdę i cierpienia, których pacjent doznał wskutek popełnionych błędów medycznych. Warto podkreślić, że jest to świadczenie wypłacane jednorazowo.

Oprócz tego, pacjenci mogą domagać się renty na tzw. zwiększone potrzeby za błąd medyczny. Renta wypłacana jest zwykle co miesiąc. Najczęściej sądy przyznają ją, gdy wskutek błędu medycznego pacjent nie jest zdolny do samodzielnej egzystencji albo wymaga stałego leczenia. Celem przyznanej renty jest pokrycie tych wydatków. Ponadto, jeśli wskutek błędu medycznego matka lub dziecko doznały szkody i niezbędne jest wdrożenie odpłatnego leczenia lub zakup sprzętu rehabilitacyjnego, można domagać się zapłaty z góry sumy potrzebnej na pokrycie kosztów leczenia.

W jaki sposób sąd ustala wysokość zadośćuczynienia i odszkodowania?

Zasadniczo, świadczeniami o najwyższej wysokości zwykle są zadośćuczynienia. Najczęściej na największe kwoty mogą liczyć pacjenci pokrzywdzeni okołoporodowym błędem medycznym, jako że zwykle takie błędy pociągają za sobą najdalej idące konsekwencje.

Nie da się jednak w sposób jednoznaczny przewidzieć na jaką wysokość zadośćuczynienia odszkodowania może liczyć pacjent. Sąd ustalając wysokość świadczenia bierze pod uwagę m.in.:

  • Rozmiar i stopnień doznanych cierpień fizycznych
  • Cierpienia psychiczne
  • Winę poszkodowanego
  • Nieodwracalność następstw błędu
  • Wiek poszkodowanego
  • Rodzaj wykonywanej pracy
  • Skutki, które wywołało uszkodzenie ciała w kontekście zdolności do normalnego funkcjonowania.

W orzeczeniu z dnia 17 września 2010 r. (sygn. akt. II CSK 94/10)., Sąd Najwyższy uznał, że stopa życiowa poszkodowanego nie wpływa na wysokość zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę. Nie mniej, nie da się przewidzieć na jaką wysokość zadośćuczynienia może liczyć pacjent. Wszystko zależy od okoliczności konkretnego przypadku.

Jakie kwoty przyznają pacjentom sądy? Krótki przegląd orzecznictwa

Wyrok, zasądzający rekordową jak dotąd kwotę zadośćuczynienia, przyznał Sąd Najwyższy w wyroku z 15 czerwca br., sygn akt. I CSK 472/16. Sąd zasądził łącznie ponad trzy miliony złotych na rzecz dziecka trwale niezdolnego do samodzielnego życia, jak również jego rodzicom.

Cierpienia dziecka spowodował okołoporodowy błąd medyczny. W trakcie porodu doszło do drastycznych zaniedbań lekarzy. Zaniechali oni przeprowadzenia cesarskiego cięcia, a w konsekwencji dziecko urodziło się z niedowładem rąk i nóg. W chwili obecnej dziewczynka ma 10 lat, nie mówi, nie chodzi i nie jest w stanie samodzielnie wykonywać nawet najprostszych czynności, takich jak oddychanie czy połykanie pokarmów. Sąd uznał, że cierpienie z powodu trwałego okaleczenia dziecka można przyrównać do cierpienia z powodu śmierci. Ponadto, Sąd Najwyższy wziął również pod uwagę, że proces i walka ze szpitalem o zadośćuczynienie za szkodę trwała ponad 9 lat, a rodzice do końca życia będą skazani na opiekę nad chorym dzieckiem.

Warto również wspomnieć o wyroku z dnia 24 marca 2011 r. ( sygn.akt I CSK 389/10), w którym Sąd Najwyższy utrzymał w mocy bardzo wysoką kwotę zadośćuczynienia przyznaną przez Sąd Okręgowy – 1 000 000 zł. W trakcie postępowania Sąd Apelacyjny znacznie obniżył kwotę przyznaną przez Sąd Okręgowy. Sąd Najwyższy uznał jednak, że było to bezzasadne i podkreślił że do obniżenia wysokości zadośćuczynienia nie powinien przyczyniać się fakt, że dziecko zmarło, a do procesu wstąpili rodzice jako spadkobiercy ustawowi. W tej sprawie na wysokość zadośćuczynienia wpłynęły okoliczności takie jak m.in. to, że gdy dziecko jeszcze żyło, stale poddawane było bolesnym zabiegom medycznym. W wyniku błędu medycznego nie słyszało i nie widziało, co nie pozwoliło mu chociażby poznać swoich rodziców. Na tak wysoką kwotę zadośćuczynienia wpłynął również fakt, że  całość okoliczności sprawy była wyjątkowo dramatyczna i wstrząsająca.

Przykładem bardzo wysokiego odszkodowania jest również wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu (sygn. akt I ACa 1370/13). Zadośćuczynienie przynano z powodu wystąpienia u dziecka powikłań poporodowych w postaci niedotlenienia okołoporodowego oraz porażenia prawego splotu barkowego. Zadośćuczynienie w podobnej wysokości przyznał również Sąd Okręgowy w Nowym Sączu (sygn. akt. I C 78/14) dziecku, które na skutek nieprzeprowadzenia u matki cesarskiego cięcia, urodziło się w stanie zamartwicy.

Niższe, ale równie satysfakcjonujące odszkodowanie przyznał Sąd Apelacyjny w Poznaniu w orzeczeniu z dnia 16 grudnia 2010 r. (sygn. akt. I ACa 973/10) – 186 000 zł. Kwotę otrzymała pacjentka, u której pozostawiono chustę operacyjnej w jamie brzusznej w trakcie operacji usunięcia wyrostka robaczkowego i torbiela jajnika. Pacjentka z powodu błędu medycznego cierpiała ponad 7 lat. W podobnej sprawie orzekał również Sąd Okręgowy we Wrocławiu w wyroku o sygn. akt I C 708/96. Sąd zasądził na rzecz pacjentki kwotę 40 000 zł zadośćuczynienia za pozostawienie w jej sercu po operacji dwóch igieł atraumatycznych. Pacjentka nie cierpiała z tego powodu tak bardzo jak pacjentka, u której pozostawiono chustę, a igłę wykryto po 13 latach od felernego zabiegu. Mimo to, udało się uzyskać satysfakcjonującą w tym stanie faktycznym kwotę 40 000 zł.

Warto walczyć o zadośćuczynienie na drodze sądowej

Pacjenci pokrzywdzeni błędem medycznym często zastanawiają czy się warto w ogóle walczyć o swoje prawa, a jeśli tak – jak to zrobić. Odpowiedź na pierwsze pytanie brzmi – zdecydowanie warto. Zasadniczo pacjent ma dwie możliwości – może skorzystać z uproszczonej drogi i dochodzić roszczenia przed Wojewódzką Komisją ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych. Przed Komisją pacjent może uzyskać maksymalnie 300 000 zł. Może również wybrać drogę sądową. W odróżnieniu od Komisji, sądy nie są związane limitem wysokości odszkodowania i zadośćuczynienia.

W sprawach o błąd medyczny pacjenci nie powinni działać samodzielnie. Są to sprawy specyficzne, wymagające wiedzy i doświadczenia. Zapraszamy do kontaktu. Z przyjemnością odpowiemy na wszystkie pytania i doradzimy najkorzystniejszy sposób postępowania.

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa

lub

Bolesława Chrobrego 26/111, 40-881 Katowice.

Nr telefonu – 536 007 001.

brak komentarzy

Odszkodowanie za zakażenie bakterią w szpitalu – przyczyny, odszkodowania

03.06.2019 in Pozew przeciwko szpitalowi, Zakażenie szpitalne

O odszkodowanie za zakażenie bakterią w szpitalu mogą ubiegać się pacjenci, którzy podejrzewają, że do zakażenia doszło w trakcie hospitalizacji. Skutki mogą ujawnić się jeszcze w szpitalu, ale co ważne – również już po jego opuszczeniu. Powszechnie uznawana definicja mówi, że zakażenie szpitalne to takie, które wystąpiło w związku z udzieleniem świadczeń zdrowotnych, w przypadku gdy choroba nie pozostawała w momencie udzielania świadczeń zdrowotnych w okresie wylęgania albo wystąpiła po udzieleniu świadczeń zdrowotnych, w okresie nie dłuższym niż najdłuższy okres jej wylęgania. Światowa Organizacja Zdrowia podaje, że problem zakażeń szpitalnych dotyka ok. 9% wszystkich pacjentów. Co zrobić, jeśli dotknie również Ciebie lub kogoś z Twoich najbliższych?

Najczęstsze zakażenia szpitalne

Najczęściej spotykane w szpitalach zakażenia to zakażenia gronkowcem złocistym, enterokokami, paciorkowcami i pałeczką okrężnicy. W ostatnim czasie polskie szpitale zaatakowała również groźna, odporna na antybiotyki superbakteria New Delhi Klebsiella Pneumoniae, która początkowo daje objawy podobne do grypy. Zakażenia atakują zwykle pacjentów z grupy specjalnego ryzyka, czyli cierpiących na cukrzycę, po lub w trakcie chemioterapii, z głębokimi poparzeniami i urazami wielonarządowymi. Szczególnie narażone są również noworodki ze względu na słaby jeszcze system odpornościowy. Zakażenia najczęściej rozwijają się w ranach i drogach moczowych.

Przyczyny, dla których dochodzi do zakażeń zwykle są banalne. Najczęściej mają związek z nieprzestrzeganiem przez personel medyczny zasad BHP. Za zakażenia odpowiadają m.in. brudne dłonie pracowników szpitala, niesterylny i niezdezynfekowany sprzęt medyczny, brak należytego nadzoru epidemiologicznego i zły stan sal operacyjnych, czy sal dla pacjentów itp.

Czy szpital może odpowiedzieć za zakażenie bakterią w szpitalu?

Odpowiedź na to pytanie brzmi – tak. Szpital, przychodnia i inne placówki mają obowiązek zapewnić swoim pacjentom warunki, minimalizujące ryzyko zakażenia. Podobnie, zakłady opieki zdrowotnej, będące równocześnie pracodawcami muszą stosować wszelkie środki organizacyjne i techniczne w celu ochrony zdrowia personelu medycznego przed zakażeniem wirusową chorobą zakaźną. Zaniedbania w tym zakresie powinny więc być traktowane jako zawinione zaniechanie. Warto również wiedzieć, że nie jest konieczne personalne wskazanie osoby winnej zakażenia, np. roznoszącej bakterię pielęgniarki, położnejczy lekarza. Jeśli pacjent nie jest w stanie wskazać takiej osoby, odpowiedzialność poniesie szpital, jeśli dana osoba była jego pracownikiem.

Jak otrzymać odszkodowanie za zakażenie bakterią w szpitalu?

Jeśli podejrzewasz, że do zakażenia u Ciebie lub któregoś z Twoich bliskich doszło w trakcie leczenia szpitalnego i chciałbyś wstąpić na drogą sądową, powinieneś przygotować się na długą i nierzadko trudną walkę, ale warto uzbroić się w cierpliwość i walczyć o sprawiedliwość. Sprawy dotyczące zakażeń szpitalnych są specyficzne. Nie zawsze trzeba udowodnić, że w szpitalu doszło do zakażenia, czasem wystarczy tylko uprawdopodobnić i już wtedy sąd może zasądzić Ci należną kwotę. W procesach o zakażenie szpitalne, czasem wręcz nie sposób udowodnić moment zakażenia zerojedynkowo. Nie będziemy teraz wchodzić w zawiłości prawne tzw. dowoduprima facie, ale zaufaj nam, że da się takie sprawy wygrać. Podczas procesu będziemy wykazywać jak dużą szkodę poniosłeś oraz związek przyczynowy pomiędzy szkodą, a zdarzeniem. Z kolei szpital powinien wykazać, że dołożył należytej staranności w zapobiegnięciu zakażeniu. W wykazaniu wszystkich okoliczności mogą pomóc opinie biegłych, instytucji nadzoru epidemiologicznego itp. Jeśli będą dla Ciebie korzystne, sąd przyjmie tzw. domniemanie niedbalstwa szpitala. Szpital, chcąc obronić swoje racje, będzie musiał z kolei przekonać sąd, że istnieje poważne ryzyko, że do zakażenia, a tym samym powstania szkody doszło w inny sposób niż w trakcie hospitalizacji. Jak łatwo się domyślić – to również jest trudne. Udowodnienie racji pacjenta w sprawach o zakażenie bakterią w szpitalu jest trudne, dlatego najlepiej udać się po pomoc do prawnika od błędów medycznych, ponieważ  należy tu zbadać m.in. skomplikowane procesy biologiczne – skutki zakażenia mogą objawić się nawet po opuszczeniu szpitala przez pacjenta. Przyjmuje się więc, że aby uznać racje pacjenta, nie jest konieczna pewność, a wystarczy jedynie wysokie, graniczące z pewnością prawdopodobieństwo, że do zakażenia doszło właśnie na terenie podmiotu leczniczego. Pozwany szpital, broniąc się, może oczywiście takie prawdopodobieństwo kwestionować.

Sprawa przeciwko szpitalowi o zakażenie bakterią – wyroki sądów. Jakie odszkodowanie można dostać za zakażenie bakterią w szpitalu?

Kwoty świadczeń przyznawanych pacjentom z tytułu zakażenia bakterią w szpitalu zwykle są wysokie – mogą wynosić od kilkudziesięciu do nawet kilkuset tysięcy złotych. Wysokość świadczenia zależy oczywiście od wielu czynników, m.in. od tego jakie szkody spowodowała bakteria w organizmie pacjenta, czy jest on nadal zdolny do samodzielnej egzystencji i pracy, czy przyczynił się do zakażenia itp.

W sprawie o zakażenie gronkowcem, w której orzekał Sąd Apelacyjny w Katowicach w dniu 6 października 2017 r. (sygn. akt I ACa 395/17), pacjentka otrzymała 40 000 zł. Bakterią zarażono ją w trakcie operacji. Blizna pooperacyjna nie goiła się prawidłowo, sączyła się z niej treść ropna, pacjentka stale odczuwała ból. Dodatkowo w miejscu rany pooperacyjnej powstała przepuklina. Z opinii biegłych powołanych w sprawie wynikało, że personel medyczny nie zastosował przed operacją odpowiednich działań profilaktyki antybiotykowej. Doszło więc do zaniedbania, które spowodowało, że pacjentka przez prawie rok od felernej operacji musiała zmieniać opatrunki kilka razy dziennie. Sąd, ustalając kwotę świadczenia, wziął pod uwagę m.in. czas trwania cierpień kobiety oraz fakt, że przez pewien czas była kompletnie wyłączona z życia – tak zaogniona rana nie pozwalała jej korzystać z wielu aktywności.

Innym przykładem może być sprawa, którą rozpatrywał Sąd Apelacyjny w Krakowie w dniu 22 maja.2018 r. (sygn. akt I A Ca 1358/17). Kwota przyznanego zadośćuczynienia była tu znacznie wyższa bo 400.000 złotych, jednak niestety konsekwencje na zdrowiu chorego również były poważniejsze. Na skutek zaniedbań szpitala i zakażenia bakteryjnego centralnego układu nerwowego pacjent znalazł się w stanie wegetatywnym. Był to przypadek mężczyzny, który przeszedł zabieg angiografii naczyń mózgowych z powodu rozpoznania krwiaka śródmózgowego płata czołowego prawej półkuli mózgu z przebiciem do układu komorowego. Kolejno  przeprowadzono u niego jeszcze operację usunięcia naczyniaka płata czołowego prawej półkuli mózgu. Mężczyzna po operacji otrzymał antybiotyk i wybudził się. Niestety zaobserwowano sączenie z rany pooperacyjnej i sztywność karku. Lekarze postanowili pobrać płyn mózgowo-rdzeniowy, a zabieg wykonano na sali, na której leżał mężczyzna. Kolejno, z powodu pogorszenia stanu pacjenta, wykonano reoperację. Stwierdzono cechy neuroinfekcji tj. zakażenia centralnego układu nerwowego bakterią A. baumanii. Efektem było zapalenie opon mózgowych oraz wodogłowie wewnętrzne. Pacjenta wypisano do domu przytomnego, ale z cechami niedowładu czterokończynowego, niezdolnego do nawiązania kontaktu słownego. Biegli nie mieli wątpliwości, że do zakażenia płynu mózgowo rdzeniowego doszło w szpitalu. Nie musiało stać się to podczas punkcji lędźwiowej na sali chorych – zdaniem biegłych do zakażenia doszło jeszcze wcześniej. Sąd bez wątpliwości uznał, że stan zdrowia mężczyzny jest spowodowany zakażeniem go w pozwanym szpitalu bakterią A. baumanii oraz krwawieniem z naczyniaka mózgu. Na skutek zakażenia bakteriądoszło do neuroinfekcji. Sąd podkreślił, że pomimo, że szpitalowi nie można zarzucić naruszenia procedur, odpowiada on za zakażenie. W takich samych warunkach jak tego pacjenta leczono wielu innych chorych, których hospitalizacja nie zakończyła się zakażeniem – a zatem, można było go uniknąć.

Chciałbyś uzyskać odszkodowanie lub zadośćuczynienie za zakażenie bakterią w szpitalu? Skontaktuj się z nami

Jak widzisz, chociaż świadczenia przyznawane w sprawach o błędy medyczne zwykle są wysokie, dochodzenie swoich roszczeń w procesie przeciwko szpitalowi może być naprawdę skomplikowane. Sprawy o błąd medyczny wymagają nie tylko orientacji w kwestiach prawnych i medycznych, ale również innych umiejętności – np. podważenia w razie potrzeby opinii biegłych czy przesłuchania świadków, którzy często boją się zeznawać przeciwko szpitalowi. Nie ma sensu ryzykować – pacjentowi w sądzie po prostu musi towarzyszyć kompetentny prawnik od błędów medycznych. Ty w sądzie musisz być tylko raz. Reszta to już nasza rola.

Działając w imieniu naszych Klientów, wygrałyśmy już niejedną sprawę przeciwko lekarzom i szpitalom. Wierzymy, że nie ma spraw beznadziejnych i nawet w tak trudnych przypadkach jak zakażenie bakterią w szpitalu, warto podjąć wysiłek. Zadzwoń do nas lub napisz – zobaczymy co można zrobić w Twojej sprawie.

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

brak komentarzy
blad ortopedy

Śmierć pacjenta na SOR – śmierć pacjenta na izbie przyjęć

03.06.2019 in Pozew przeciwko szpitalowi, SOR

Śmierć pacjenta na SOR to sytuacja, która nigdy nie powinna się wydarzyć – szpital powinien być przecież jednym z najbezpieczniejszych miejsc. Mimo to, media stale donoszą o szokujących przypadkach chorych oczekujących bezskutecznie na pomoc na izbie przyjęć. Dlaczego w XXI wieku nadal dochodzi do tak poważnych zaniedbań i co powinieneś zrobić, jeśli bliska Ci osoba straci życie w oczekiwaniu na pomoc na SOR? Wyjaśniamy.

Udzielenie pomocy pacjentowi na SOR jest obowiązkiem lekarza

Obowiązkiem lekarza jest zagwarantowanie bezpieczeństwa medycznego, pacjentowi trafiającemu na SOR. Lekarz nie może „zadecydować” czy pomoże pacjentowi czy nie. Jego obowiązkiem jest podjęcie wszelkich czynności, które uratują życie lub zdrowie pacjenta.

Zgodnie z art. 30 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty Lekarz ma obowiązek udzielać pomocy lekarskiej w każdym przypadku, gdy zwłoka w jej udzieleniu mogłaby spowodować niebezpieczeństwo utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia oraz w innych przypadkach nie cierpiących zwłoki. Art. 38 tej samej ustawy przewiduje też, że lekarz może odstąpić od leczenia pacjenta lub go nie podjąć, tylko gdy zwłoka w jego udzieleniu nie spowoduje niebezpieczeństwa utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia, a także nie zachodzi przypadek niecierpiący zwłoki.” Jak łatwo się domyślić, przypadku pacjentów przyjmowanych na SOR ta druga sytuacja raczej nie wystąpi.

Rodzina chorego, który zmarł na skutek nieotrzymania odpowiedniej pomocy na Izbie Przyjęć, może ubiegać się w drodze postępowania sądowego o zadośćuczynienie. Lekarz może też odpowiedzieć karnie na podstawie art. 162 Kodeksu Karnego (za nieudzielenie pomocy).

Śmierć pacjenta na SOR – wina często tkwi w organizacji

Dlaczego w dzisiejszych czasach, gdy standardy BHP wzrosły, a medycyna rozwija się w naprawdę szybkim tempie, nadal dochodzi do tak patologicznych sytuacji jak śmierć pacjenta na SOR? Nie zawsze wina tkwi w niekompetencji czy znieczulicy lekarzy. Często personel medyczny, pracujący na SOR jest zwyczajnie przepracowany. Na SOR zwykle przyjmuje jeden lekarz, nierzadko młody, nie dysponujący do pomocy żadnym lekarzem specjalistą. Gdy więc pojawia się pacjent, który potrzebuje specjalistycznego wsparcia medycznego, lekarz na gwałt poszukuje pomocy. Jeśli ją znajdzie, zwykle leczenie toczy się szybko, co znacznie zwiększa ryzyko popełnienia błędu. Bywa też, że w szpitalu po prostu nie ma specjalisty, który mógłby poprowadzić leczenie…

Osobną kwestią pozostaje fakt, że SOR-y są często słabo wyposażone. Często brakuje tam nie tylko zaawansowanej, ale nawet całkiem podstawowej aparatury medycznej. Jest to o tyle dramatyczne, że przecież na SOR trafiają bardzo ciężkie przypadki i nierzadko życie pacjenta zależy od rozpoczęcia leczenia w ciągu dosłownie minut… Tymczasem nie dość, że brakuje specjalistów, często brakuje też sprzętu. Pacjenci, trafiający na SOR, aby otrzymać naprawdę profesjonalną i szybką pomoc muszą mieć niestety sporo szczęścia.

Pacjent zmarł na SOR – co na to szpital?

Wiesz już, że z tytułu śmierci bliskiej Ci osoby na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym przysługuje Ci roszczenie o zadośćuczynienie. Nie oznacza to jednak, że droga do jego otrzymania będzie prosta. Szpitale bronią się w najróżniejszy sposób, a jako że ostatnio wzrosła liczba pacjentów, którzy nie boją się walczyć o swoje prawa, szpitale zawsze występują w sądach ze swoimi prawnikami. Linie obrony szpitala w przypadku śmierci pacjenta na SOR są różne. Zwykle szpitale argumentują, że pacjent, który trafił na SOR był już bardzo schorowany lub, że zataił przed personelem medycznym istotne informacje… i prawdopodobnie w najbliższym czasie i tak by zmarł. Bardzo ciężko jest podważyć zeznania szpitala, ponieważ często w dokumentacji medycznej brakuje wpisów (o nierzetelnych dokumentacjach medycznych pisałyśmy w osobnym artykule). Zdarza się nawet, że inna dokumentacja medyczna trafia do sądu, a inną otrzymuje pacjent…

Warto jest więc zawsze udawać się na SOR w towarzystwie bliskiej osoby – oczywiście, o ile to tylko możliwe. Dopilnuje ona, żebyśmy otrzymali na czas stosowną pomoc oraz w razie ewentualnych problemów zezna na naszą korzyść. Jeśli zajdzie konieczność dochodzenia roszczeń na drodze sądowej – bez względu na to czy bliska Ci osoba zmarła na SOR czy to Ciebie dotknęły zaniedbania – pamiętaj o tym, aby skorzystać z pomocy kancelarii prawa medycznego. Pacjent samodzielnie działający w sprawach o błąd medyczny ma naprawdę nikłe szanse na zwycięstwo. Szczególnie w starciu sądowym z profesjonalnie reprezentowanym szpitalem…

Śmierć pacjenta na SOR w Sosnowcu i śmierć dziecka na skutek nieudzielenia pomocy w szpitalu

Jakiś czas temu media obiegła głośna sprawa 39-letniego pacjenta, który zmarł na SOR w szpitalu w Sosnowcu. Jak wynika z zeznań jego bliskich, mężczyzna czekał bezskutecznie na pomoc przez 9(!) godzin! Pacjent trafił do szpitala na polecenie lekarza rodzinnego, który zdiagnozował u niego zator zagrażający życiu. Mężczyzna miał opuchniętą i siną nogę od kolana w dół. Z relacji jego najbliższych wynika, że personel medyczny w ogóle nie reagował na cierpienia chorego. Lekarze, do których kierowano prośby o pomoc mieli jedynie zadawać zdawkowe pytania, nie podejmując żadnych konkretnych prób pomocy. Z nogi mężczyzny cały czas sączyła się krew i inne płyny, jednak nikt nie reagował. Po blisko 9 godzinach bezskutecznego oczekiwania na pomoc, mężczyzna zmarł. Rzecznik Praw Pacjenta zadecydował w tej sprawie o wszczęciu postępowania wyjaśniającego i kontroli szpitala.

Na skutek nieudzielenia odpowiedniej pomocy na SOR umierają nie tylko dorośli. W wyjątkowo dramatycznej sprawie orzekał Naczelny Sąd Administracyjny (sygn. akt II OSK 2619/16). 8-letnie dziecko zmarło, ponieważ po tym jak doznało poważnych obrażeń głowy wskutek wypadku komunikacyjnego, w szpitalu nie udzielono mu pomocy. Helikopter przetransportował je bowiem do szpitala, który akurat nie miał ostrego dyżuru chirurgicznego. Szpital nie dysponował też odpowiednim specjalistą, dlatego podjął decyzję o tym, że nie udzieli dziecku żadnej pomocy i przekierował je do innej placówki medycznej. Wkrótce dziecko zmarło. Gdyby otrzymało jakąkolwiek pomoc na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym szpitala, do którego trafiło za pierwszym razem, być może udałoby się je uratować. Arbitralna decyzja personelu medycznego szpitala być może kosztowała to dziecko życie.

Nie udzielono Ci pomocy na SOR i nie wiesz co zrobić? A może ktoś z Twoich bliskich zmarł na skutek nieudzielenia pomocy na SOR?

Media coraz chętniej opisują przypadki pacjentów, którzy cierpią z powodu nieotrzymania odpowiedniej pomocy na SOR. W skrajnych przypadkach, tak jak w głośnej sprawie pacjenta z Sosnowca, dochodzi nawet do śmierci. Jeśli uważasz, że w Twoim przypadku lekarze na Szpitalnej Izbie Przyjęć zachowali się sprzecznie ze standardami i nie udzielili Ci pomocy lub ktoś z Twoich bliskich takiej pomocy nie otrzymał – nie bój się, że „z lekarzem nie można wygrać” i skontaktuj się z nami. Jak widzisz, takich przypadków jest więcej. Lekarze nie pozostają bezkarni, a postępowanie sądowe, chociaż długie i często wyczerpujące, może skończyć się w satysfakcjonujący – etycznie i finansowo – sposób. Specjalizujemy się w sprawach o błędy medyczne – odpowiedz nam swoją historię. Zadzwoń lub napisz.

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

brak komentarzy
%d bloggers like this: