blog błąd lekarza tło

Pozew przeciwko szpitalowi

 

Kto odpowiada za błąd medyczny – szpital czy lekarz?

26.11.2019 in Pozew przeciwko szpitalowi

Kto odpowiada za błąd medyczny – lekarz czy szpital? Ustalenie kogo powinniśmy pozwać w konkretnej sprawie o błąd medyczny jest wręcz kluczowe dla dalszego biegu postępowania. Jest także jedną z pierwszych czynności, jakie należy podjąć. Odpowiedź na to pytanie nie jest wcale taka oczywista. W niektórych sytuacjach lekarz i szpital odpowiedzą solidarnie, w innych pacjent będzie mógł pozwać tylko szpital. Dodatkowo w sprawach o błędy lekarskie pojawia się wątek ubezpieczycieli. Kto więc ponosi odpowiedzialność za błędy i zaniedbania w procesie leczenia? Wyjaśniamy. 

Odpowiedzialność za błąd medyczny – informacje wstępne

Na początek kilka zupełnie podstawowych informacji na temat istoty odpowiedzialności za błędy medyczne. 

Mówiąc o odpowiedzialności za błąd medyczny mamy na myśli odpowiedzialność karną, cywilną lub dyscyplinarną. Odpowiedzialność karna przejawia się w możliwości ukarania lekarza lub innego członka personelu medycznego i wymierzenia przez sąd kary przewidzianej w polskim kodeksie karnym – np. kary pozbawienia wolności, ograniczenia wolności czy nawiązki. Odpowiedzialność zawodowa (dyscyplinarna) grozi natomiast za naruszenie zasad wykonywania zawodu lub zasad etyki. Orzeka o niej sąd lekarski, który może wymierzyć kary takie jak m.in. upomnienie, kary pieniężne, zakaz pełnienia funkcji kierowniczych w jednostkach organizacyjnych ochrony zdrowia na okres od roku do pięciu lat czy nawet pozbawienie prawa wykonywania zawodu.

W dzisiejszym artykule skupimy się jednak na odpowiedzialności cywilnej lekarza i szpitala. Jest ona szczególnie istotna, ponieważ to właśnie na skutek postępowania cywilnego pacjent może otrzymać stosowne odszkodowanie lub zadośćuczynienie. Istota odpowiedzialności cywilnej przejawia się w założeniu, że jeśli ktoś wyrządzi nam szkodę – ma obowiązek rekompensaty pieniężnej na naszą rzecz. Podstawę odpowiedzialności majątkowej stanowi kumulatywne zaistnienie trzech przesłanek: szkody pacjenta, winy lekarza oraz związku przyczynowo- skutkowego pomiędzy negatywnymi skutkami, a zawinionym postępowaniem lekarza. 

Kto więc odpowie finansowo wobec pacjenta – lekarz czy szpital? W dużej mierze zależy to od formy zatrudnienia lekarza lub innego członka personelu medycznego, który dopuścił się błędu. Wbrew temu co sądzi większość poszkodowanych pacjentów, nie zawsze właściwe będzie pozwanie lekarza.

Odpowiedzialność lekarza zatrudnionego na umowę o pracę

Jeżeli lekarz zatrudniony jest w szpitalu w oparciu o umowę o pracę, jego odpowiedzialność będzie miała charakter wyłącznie pracowniczy wobec szpitala. Innymi słowy, w stosunku do pacjenta nie odpowie za swój błąd „personalnie”. Jeśli lekarz pracuje na umowie o pracę, odpowiedzialność za jego błędy poniesie pracodawca, czyli szpital, przychodnia itp. Jest to przejaw ochrony pracowników przed konsekwencjami finansowymi swojego działania, przewidzianej przez kodeks pracy. Dotyczy on także lekarzy. 

Jak to wygląda w praktyce? Lekarz, który dopuścił się błędu medycznego, pracując w oparciu o umowę o pracę, w procesie wystąpi wyłącznie jako świadek (a nie pozwany). Będzie tak oczywiście wówczas, gdy lekarz nie wyrządzi szkody w sposób umyślny. 

Sytuacja wygląda inaczej, gdy lekarz pracuje na tzw. „kontrakcie”.

Odpowiedzialność lekarza zatrudnionego „na kontrakcie”

Lekarz pracujący na tzw. “kontrakcie” odpowie za szkodę, którą wyrządził finansowo razem ze szpitalem (odpowiedzialność solidarna). W takiej sytuacji lekarz nie będzie już jedynie świadkiem w procesie. Będzie jego stroną, a zatem chcąc uniknąć odpowiedzialności, będzie musiał obronić się przed zarzutami pacjenta. 

Warto również w tym miejscu podkreślić, że szpital odpowiada zawsze – pozywamy go niezależnie od tego czy lekarz zatrudniony jest w oparciu o umowę o pracę czy pracuje „na kontrakcie”. Należy także pamiętać, że pozywamy szpital jako jednostkę, a nie np. dyrektora czy ordynatora. 

Odpowiedzialność ubezpieczyciela lekarza lub szpitala – ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej za popełnione błędy w sztuce

W kontekście odpowiedzialności za błąd medyczny, oprócz szpitala i lekarza, pojawia się także trzeci podmiot – ubezpieczyciel. Zarówno szpital, jak i lekarz muszą posiadać ważne ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej. Oznacza to, że za ich błędy finansowo odpowie także ubezpieczyciel, który w procesie staje się jednym z pozwanych. Wynika to z zawartej umowy ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej za błędy w sztuce. Ubezpieczyciel w przypadku wygranej pacjenta będzie musiał pokryć kwotę przyznaną wyrokiem do wysokości sumy ubezpieczenia. 

Z racji tego, że szpital odpowie za błąd medyczny zawsze, w każdym przypadku właściwe będzie pozwanie również ubezpieczyciela szpitala. W sytuacji, gdy lekarz pracuje na tzw. kontrakcie, należy pozwać także ubezpieczyciela konkretnego lekarza.  

Można więc wyobrazić sobie z łatwością sytuację, w której odpowiedzialności będzie można dochodzić od aż czterech podmiotów łącznie. Jeśli do błędu doszło w szpitalu, w którym lekarz pracował w oparciu o tzw. „kontrakt”, pozwać można będzie szpital i jego ubezpieczyciela oraz lekarza i jego ubezpieczyciela. 

Pacjentów często już na początku przeraża fakt, że w sprawie o błąd medyczny trzeba będzie pozwać tak wiele podmiotów. Nie są to słuszne obawy. Zasadniczo, czym więcej pozwanych, tym większe są szanse na otrzymanie odszkodowania lub zadośćuczynienia w sprawiedliwej wysokości. Może się zdarzyć tak, że suma ubezpieczenia samego lekarza nie wystarczy na pokrycie całości roszczenia pacjenta (np. w przypadku błędu okołoporodowego, gdzie przyznawane są bardzo wysokie kwoty). Szanse są więc większe, gdy pozwiemy również szpital i jego ubezpieczyciela.

Liczba pozwanych pomiotów wcale nie musi równocześnie oznaczać, że sprawa będzie bardziej skomplikowana. Pacjenci bynajmniej nie powinni kierować się przy dochodzeniu swoich praw obawami o to, że postępowanie sądowe będzie długie i niezwykle trudne. Przy pomocy dobrego prawnika sprawę o błąd lekarski można wygrać, a czasy, w których lekarz był praktycznie nietykalny na szczęście bezpowrotnie minęły. Warto o tym pamiętać, ponieważ uzyskane wskutek procesu cywilnego świadczenia można przeznaczyć na dalsze leczenie i eliminację skutków błędu. 

Kogo pozwać w sprawie o błąd medyczny? Skorzystaj z pomocy specjalistów i miej pewność, że wykorzystasz wszystkie możliwości oferowane przez prawo

Jak widzisz, kwestia ustalenia kogo należy pozwać w danej sprawie o błąd medyczny nie jest wcale prosta. Pozwanych może być wielu, a dodatkowo należy wziąć pod uwagę szereg czynników, które niedoświadczony pacjent może z łatwością przegapić. Warto zadbać o to, aby wykorzystać wszystkie możliwości oferowane przez prawo. Najlepiej więc po prostu zaufać wyspecjalizowanej kancelarii prawa medycznego, która nie tylko podpowie kogo pozwać, ale również – ile żądać. Ustalenie kwoty, która będzie stanowiła sprawiedliwą rekompensatę, a następnie przekonanie sądu, że faktycznie jest to kwota pacjentowi należna, jest zadaniem dla prawnika-specjalisty. 

Jeśli potrzebujesz pomocy w ustaleniu kto odpowiada za błąd medyczny do którego doszło w Twoim przypadku, serdecznie zapraszamy do kontaktu z naszą kancelarią. Podpowiemy również jakie dalsze kroki warto podjąć w sprawie i wyjaśnimy jak wygląda cała ścieżka postępowania w przypadku błędów lekarskich. Prowadziłyśmy już niejedną skomplikowaną sprawę o błąd lekarski i chętnie podzielimy się naszym doświadczeniem. Zadzwoń lub napisz. 

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa 

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

 

brak komentarzy

SEPSA – Odszkodowanie za śmierć w wyniku sepsy

07.11.2019 in Pozew przeciwko szpitalowi

Odszkodowanie za śmierć na skutek sepsy (posocznicy) to niestety temat wciąż aktualny. Mimo rozwoju medycyny i zapewnień, że nie jest ona już wyrokiem, nadal zdarzają się zgony z jej powodu. Mechanizm sepsy jest skomplikowany i zachodzi zarówno na poziomie komórkowym jak i tkankowym, a rodzina zmarłych zwykle nie może zrobić nic, aby zapobiec śmierci ukochanej osoby. Jeśli najbliżsi zmarłego mają podejrzenia, że stało się tak na skutek błędów lub zaniechań personelu medycznego, warto rozważyć ubieganie się o odszkodowanie. 

Sepsa – dlaczego jest taka groźna?

Sepsa nie jest samodzielną, wyodrębnioną jednostką chorobową. Jest ona określona raczej jako reakcja organizmu na zakażenie, a konkretniej „dysfunkcja narządowa powodowana zaburzoną regulacją odpowiedzi ustroju na zakażenie”. Problem sepsy nadal jest poważny. Statystyki wskazują, że w Unii Europejskiej z powodu sepsy rocznie umiera ponad 140 000 chorych. Sepsa bezpośrednio zagraża życiu, ponieważ w konsekwencji zakażenia dochodzi do niewydolności m.in. nerek, wątroby, serca i płuc, czyli kluczowych dla człowieka organów. 

Środowiskiem szczególnie sprzyjającym rozwojowi sepsy jest oddział intensywnej terapii. Jest tak ze względu m.in. na to, że przebywa tam wiele ciężko chorych osób, a przeprowadzane w tym miejscu procedury medyczne są wyjątkowo skomplikowane. Poza tym, środowisko szpitalne, również poza OIOM-em, sprzyja rozwojowi groźnych bakterii i zakażeń. Przyczynia się do tego również brak zachowywania podstawowych zasad higieny przez personel medyczny. 

Do rozwoju sepsy może dojść także poza szpitalem. W grupie szczególnego ryzyka znajdują się osoby młode – dzieci i młodzież, szczególnie te przebywające w dużych skupiskach, jak np. żłobki, przedszkola itp. Narażone są także osoby starsze i osłabione, przebywające np. w koszarach czy więzieniach.  

Całkowite wyeliminowanie sepsy nie jest niestety na tę chwilę możliwe. Do ograniczenia zachorowań z pewnością przyczyniłoby się jednak wprowadzenie bardziej restrykcyjnej kontroli zakażeń szpitalnych, dokładniejsze przestrzeganie przez personel szpitala procedur medycznych i zasad higieny oraz bardziej szczegółowa diagnostyka laboratoryjna.

Jak uzyskać odszkodowanie za śmierć na skutek sepsy?

Jeśli pacjent zmarł na skutek sepsy, o odszkodowanie mogą ubiegać się jego najbliżsi – małżonek, dzieci, a także rodzeństwo czy rodzice. Dróg do uzyskania odszkodowania, zadośćuczynienia, a także innych świadczeń, np. renty, jest zasadniczo kilka. „Najpowszechniejszą” jest wszczęcie postępowania przed sądem cywilnym. W niektórych sytuacjach rozsądne będzie także wszczęcie postępowania karnego przeciwko lekarzowi, który dopuścił się błędu, na skutek którego u pacjenta rozwinęła się sepsa. Rozważać można także zawarcie ugody ze szpitalem lub wszczęcie szybszego i uproszczonego w stosunku do sprawy sądowej postępowania przed Wojewódzką Komisją ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych

Aby jednak w ogóle mówić o możliwości dochodzenia przez rodzinę odszkodowania z tytułu śmierci pacjenta na skutek sepsy, należy upewnić się czy w sprawie w ogóle doszło do tzw. błędu w sztuce lekarskiej. Nie istnieje ustawowa, odpowiednia w każdym przypadku definicja tego błędu. Z tego względu niedoświadczona rodzina zmarłego może mieć problemy z określeniem czy w ogóle można rozważać wystąpienie nieprawidłowości. Rozpoczęcie procesu walki o odszkodowanie z tytułu śmierci pacjenta w konsekwencji sepsy, najbezpieczniej więc jest rozpocząć od konsultacji z prawnikiem. Pomoże on odpowiednio nazwać postępowanie personelu medycznego, wskaże właściwą drogą dochodzenia roszczeń (sąd/Komisja/ugoda) oraz przeprowadzi rodzinę przez całość postępowania. Konsultacja ze specjalistą jest tak naprawdę punktem wyjścia, a pomoc prawnika znacznie zwiększa szanse najbliższych zmarłego na sukces. Z naszej praktyki wynika, że szpitale i lekarze praktycznie zawsze reprezentowani są przez profesjonalne kancelarie, a zatem nie warto obniżać swoich szans już na starcie. 

100 000 zł za śmierć na skutek sepsy dla córki zmarłej pacjentki

Pacjenci często pytają nas ile wynosi odszkodowanie (a w sprawach na tle śmierci pacjenta – zwykle zadośćuczynienie) w sprawach o błąd medyczny. Niestety, nie możemy odpowiedzieć na to pytanie jednoznacznie. Wszystko zależy od okoliczności sprawy. Sąd, ustalając wysokość należnego rodzinie zadośćuczynienia bierze pod uwagę wiele czynników, m.in. stopień i natężenie cierpień psychicznych oraz wpływ śmierci pacjenta na dalsze życie rodziny. Są to czynniki, które ciężko obiektywnie „zmierzyć”, stąd nawet w pozornie podobnych sprawach, ocena sądu może być inna. Zazwyczaj w przypadkach, w których do śmierci pacjenta dochodzi w konsekwencji nieprawidłowego postępowania personelu medycznego, rodzina zmarłego może liczyć na zadośćuczynienie w wysokości kilkudziesięciu-kilkuset tysięcy złotych. 

Dla przykładu, Sąd Okręgowy w Elblągu, w wyroku z dnia 30 listopada 2018 r. (sygn. akt I C 354/16,) przyznał córce pacjentki, która zmarła z powodu sepsy 100 000 złotych zadośćuczynienia. U zmarłej pacjentki sepsa rozwinęła się na skutek zakażenia, które wdało się podczas zabiegu endoprotezoplastyki (zabiegu chirurgicznego, polegającego na wycięciu chorego segmentu organizmu, np. stawu i wszczepieniu sztucznego elementu). 

W trakcie procesu córka pacjentki udowodniła, że podczas pobytu matki w szpitalu istniał tam stan zagrożenia zdrowia pacjentów i personelu, a szpital nie podjął odpowiednich działań celem jego wyeliminowania. Dowodziła także, że istniała możliwość rozprzestrzeniania się biologicznych czynników chorobotwórczych i tym samym – zakażeń. Sąd uznał winę organizacyjną szpitala w tym zakresie i przyznał rację córce zmarłej kobiety. Orzekł także, że biorąc pod uwagę tak poważne zagrożenie, pozwanemu szpitalowi nie udało się udowodnić, że w przypadku zmarłej w sposób prawidłowy wdrożono antybiotykoterapię. Biegli uznali również, że zmarła pacjentka z powodu swojej otyłości, cukrzycy i przyjmowanych od lat lekarstw znajdowała się w grupie specjalnego ryzyka i była znacznie bardziej podatna na zakażenia. 

W sprawie istotny był także wątek zgody zmarłej na zabieg. Jej córka zeznała, że gdyby pacjentka od początku miała świadomość, że zabieg może zakończyć się poważnymi powikłaniami lub nawet prowadzić do śmierci (jako, że znajdowała się w grupie pacjentów szczególnie podatnych na zakażenia), to nie wyraziłaby zgody na operację. Tymczasem, z treści zgody, której udzieliła pacjentka nie wynikało w żaden sposób, że godziła się ona na zabieg tzw. podwyższonego ryzyka. 

Śmierć osoby bliskiej z powodu sepsy – co zrobić?

Jeśli osoba Ci bliska – mąż, żona, brat, siostra czy dziecko poniosło śmierć z powodu sepsy i podejrzewasz, że w przypadku prawidłowego postępowania personelu medycznego, śmierci tej można było uniknąć, skontaktuj się z nami. Warto, aby rodzina zmarłego już od początku wiedziała na czym stoi – wiedziała czy można rozważać błąd w sztuce lekarskiej czy też nie. 

Naszym Klientom pomagamy na każdym z etapów sprawy, od samego początku aż do całkowitego zakończenia postępowania. Z rodzinami, które na skutek błędów lekarzy straciły swoich bliskich pracujemy od lat i doskonale rozumiemy ból, z którym się mierzą. Przejmujemy więc wszelkie formalności dbamy, aby całość postępowania była dla rodziny jak najmniej uciążliwa. Warto zawalczyć o sprawiedliwość i tym samym postarać się, aby w szpitalu, w którym doszło do błędu, nie skrzywdzono już więcej żadnego pacjenta. Zapraszamy do kontaktu. 

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa 

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

brak komentarzy

Zapalenie otrzewnej – odszkodowanie za błąd medyczny

07.11.2019 in Pozew przeciwko szpitalowi

Zapalenie otrzewnej to poważne schorzenie, spowodowane zakażeniem bakteryjnym lub chemicznym podrażnieniem otrzewnej żółcią, sokiem trzustkowym, żołądkowym lub krwią. Może obejmować całą jamę otrzewnej lub jej część i stanowi chorobę bezpośrednio zagrażającą życiu. Mimo postępującego rozwoju medycyny współczynnik śmiertelności pacjentów, u których dochodzi do zapalenia otrzewnej, wynosi ponad 40%(!). Zdarza się także, że do zapalenia otrzewnej dochodzi podczas pobytu w szpitalu, a chory nie otrzymuje właściwej pomocy lub otrzymuje ją za późno. W takich przypadkach może ubiegać się o stosowne odszkodowanie, a także zadośćuczynienie, przysługujące z tytułu doznanych szkód niemajątkowych. Co należy zrobić, aby je otrzymać i ile może wynosić? Wyjaśniamy. 

Zapalenie otrzewnej, a leczenie chorego w szpitalu

Częstotliwość pojawiania się zapalenia otrzewnej, będącego powikłaniem po leczeniu szpitalnym, zwiększa się. Dzieje się tak na skutek coraz większej liczby przeprowadzanych operacji resekcyjnych, m.in. przewodu pokarmowego pokarmowego, wątroby czy trzustki. Do dominujących przyczyn rozwoju zapalenia otrzewnej po operacji w obrębie jamy brzusznej, zalicza się m.in. niedrożność zespolenia, martwicę czy niedrożność prowadząca do powstania przetoki.

W grupie szczególnie narażonej na wystąpienie zapalenia otrzewnej wraz ze wszystkimi negatywnymi następstwami, są osoby u których występuje:

  • Cukrzyca oraz inne choroby metaboliczne;
  • Podeszły wiek osoby chorej; 
  • Osłabiony układ odpornościowy;
  • Występowanie innych chorób, mających wpływ na upośledzenie systemu odpornościowego pacjenta, m.in. nowotworów;
  • Choroby płuc, nerek i układu krążenia;
  • Stan niedożywienia u pacjenta.

Do objawów zapalenia otrzewnej należy m.in. silny ból brzucha, wymioty, nudności i uczucie ogólnego osłabienia. Objawy te nie muszą jednak występować łącznie, stąd bardzo ważna jest obserwacja pacjenta i odpowiednia diagnostyka. 

Postępowanie w przypadku podejrzenia zapalenia otrzewnej – co jeśli lekarze nie zdiagnozują prawidłowo zapalenia otrzewnej?

W przypadku podejrzenia wystąpienia zapalenia otrzewnej kluczowe jest uzyskanie szybkiej, natychmiastowej wręcz pomocy medycznej. Tymczasem, nawet, jeśli chory znajduje się w szpitalu w momencie zaognienia się choroby, nie zawsze udaje się udzielić mu pomocy w oczekiwanym, możliwie szybkim czasie. Literatura medyczna wskazuje natomiast, że w przypadku zapalenia otrzewnej szybka diagnoza i wdrożenie odpowiedniego leczenia na czas zwykle stanowią klucz do sukcesu. Jeden z takich przypadków opisujemy w dalszej części artykułu. 

Zgodnie z aktualnymi wskazaniami medycznymi, jeśli lekarze podejrzewają, że u chorego może rozwinąć się zapalenie otrzewnej, powinni jak najszybciej przeprowadzić właściwe czynności diagnostycznie, a w dalszej kolejności otworzyć i wypłukać jamę brzuszną. Do zgodnych ze sztuką medyczną czynności diagnostycznych zalicza się m.in. sprawdzenie czy u chorego nie występuje tzw. „zespół ostrego brzucha”, USG jamy brzusznej, RTG oraz badania poziomu CRP we krwi. Na skutek braku takiego postępowania lub znacznym jego opóźnieniu, u chorego może rozwinąć się sepsa (posocznica), a nierzadko dochodzi także do poważnego uszkodzenia organów wewnętrznych. 

Jeśli lekarze nie przeprowadzili odpowiedniej diagnostyki lub udzielili pomocy medycznej choremu w momencie, gdy było już za późno na ratowanie jego życia lub zdrowia, możemy rozważać wystąpienie błędu medycznego. Każda sytuacja jest jednak inna i czasem sytuacja wymusza na lekarzu np. podjęcie jedynie wybranych, a nie wszystkich możliwych działań. Z tego względu, aby przekonać się czy w Twojej sprawie można mówić o błędzie medycznym, a tym samym czy przysługuje Ci roszczenie o odszkodowanie, najlepiej skontaktuj się z kancelarią prawa medycznego. Już na początku swojej drogi o odszkodowanie z tytułu zapalenia otrzewnej, warto poznać konkrety, zamiast opierać się na przypuszczeniach i domniemaniach. Szczegółową wiedzę na temat możliwości ubiegania się o odszkodowanie, zadośćuczynienie, a także inne ewentualne świadczenia z tytułu błędu medycznego, skutkującego zapaleniem otrzewnej, posiada właśnie prawnik od błędów medycznych. 

300 tysięcy złotych zadośćuczynienia za błąd medyczny na tle zapalenia otrzewnej – opóźnienie w prawidłowym zdiagnozowaniu pacjenta

Kwoty przyznawane w sprawach o błędy medyczne zwykle są wysokie. Może to być kilkadziesiąt, kilkaset, a nawet ponad milion złotych w sprawach o błędy okołoporodowe. Jako, że w przypadku zapalenia otrzewnej negatywne skutki dla pacjenta mogą być bardzo dotkliwe, kwoty zadośćuczynień w tego typu przypadkach wynoszą zwykle kilkaset tysięcy złotych.

W wyroku z 30 sierpnia 2016 r. Sąd Okręgowy w Warszawie przyznał poszkodowanej pacjentce 300 000 zł zadośćuczynienia, ponad 20 000 zł odszkodowania oraz comiesięczną rentę z tytułu niezdolności do pracy w wysokości 500 zł. Błąd personelu medycznego w tej sprawie polegał zwłaszcza na opóźnieniu w prawidłowym zdiagnozowaniu oraz idącego za tym opóźnieniu we wdrożeniu prawidłowego leczenia. Zwłoka w przeprowadzeniu operacji, mimo wyraźnych objawów, które wskazywały na możliwość zapalenia otrzewnej była znaczna i wynosiła kilka dni. Wskazania wiedzy medycznej wymagały natomiast przeprowadzenia kolejnego zabiegu operacyjnego już w pierwszej dobie od pierwotnej operacji, którą miała pacjentka (podczas której powstało zagrożenie). Doprowadziło to do pogłębiania się wstrząsu septycznego, mającego związek z zapaleniem otrzewnej.

Biegli, do czego przychylił się także sąd, uznali, że wdrożenie u pacjentki właściwego leczenia na czas, pozwoliłoby na uniknięcie rozwoju posocznicy. Rozpoczęcie antybiotykoterapii wpłynęłoby natomiast na stan powikłań, powodowanych ostrym wstrząsem septycznym, które można by znacznie ograniczyć. Tymczasem lekarze wobec objawów, jakie miała pacjentka (ból brzucha, wysoka temperatura) pozostawali bierni. Nie tylko nie wdrożyli leczenia, ale nie przeprowadzili nawet pogłębionej diagnostyki aby upewnić się dlaczego kobieta skarży się na bóle. 

Kwota zadośćuczynienia w wysokości 300 000 zł (którą, jak sądzimy, można uznać za obiektywnie wysoką) została uznana przez sąd za odpowiednią. U pacjentki stwierdzono uszczerbek na zdrowiu w wynoszący aż 70%. Z powodu błędnego postępowania personelu szpitala, spędziła kilka miesięcy w szpitalu, a w związku z tym nie mogła m.in. opiekować się w tym czasie swoją córką. Zmuszona była korzystać z pomocy osób trzecich. Dodatkowo, skóra na brzuchu powódki po przebytych operacjach pokryta jest licznymi bliznami, a wewnątrz znajdują się liczne zrosty. Negatywnie wpłynęło to na samopoczucie i samoocenę kobiety, doprowadzając m.in. do depresji. 

Skutki zapalenia otrzewnej mogą być mniej lub bardziej drastyczne, wymagać leczenia mniej lub bardziej skomplikowanego. Mogą być nie tylko fizyczne, ale wpływać mogą także na kondycję psychiczną pacjenta. W każdym więc przypadku, jeśli podejrzewamy, że lekarz postąpił niewłaściwie, należy skontaktować się z prawnikiem. Rezygnacja z przysługujących nam roszczeń nie ma sensu, tym bardziej, że zdobyte w ten sposób pieniądze można przeznaczyć na dalsze leczenie lub rehabilitację. Sprawy przeciwko szpitalowi, w tym również na tle zapalenia otrzewnej z pomocą kompetentne kancelarii prawa medycznego, można wygrać.

Zapalenie otrzewnej, a błąd medyczny – rozpocznij od kontaktu z prawnikiem

Naszym klientom zawsze powtarzamy, że nie ma spraw z góry przegranych. Nawet jeśli wydaje Ci się, że w Twoim przypadku szanse są nikłe, skonsultuj swój przypadek ze specjalistą. Sprawy o błąd medyczny zwykle nie są oczywiste i szans na wygraną nie powinni określać niedoświadczeni pacjenci.

Jeśli u Ciebie lub kogoś z Twoich bliskich doszło do zapalenia otrzewnej i podejrzewacie, że lekarze nie uczynili wszystkiego, aby zminimalizować negatywne skutki choroby, czekamy na Twój kontakt. Niejednemu pacjentowi pomogłyśmy już w uzyskaniu sprawiedliwej rekompensaty.

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa 

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

brak komentarzy

Błąd medyczny – czy da się wygrać z lekarzem?

07.11.2019 in Pozew przeciwko szpitalowi

Czy da się wygrać z lekarzem – takie pytanie często zadają nam pacjenci, którzy obawiają się, że w ich przypadku doszło do błędu w sztuce medycznej. Dla nas, jako kancelarii specjalizującej się w błędach medycznych odpowiedź jest oczywista – da się. Szansa na wygraną zależy oczywiście od wielu czynników, jednak czasy, w których pacjenci byli zdani na dobrą wolę personelu medycznego bezpowrotnie minęły. Lekarze muszą działać zgodnie z zasadami sztuki medycznej, etyki lekarskiej i obowiązującego prawa. Muszą także przestrzegać praw pacjenta, rozsianych po różnego rodzaju aktach prawnych. Optymistycznie nastraja również fakt, że kwoty odszkodowań i zadośćuczynień przyznawanych w sprawach o błędy medyczne systematycznie rosną. Daleko nam jeszcze do krajów zachodnich, jednak jest znacznie lepiej niż jeszcze kilka lat temu. Wzrasta również świadomość pacjentów, którzy coraz odważniej dochodzą swoich praw. Co warto wiedzieć o postępowaniu przeciwko lekarzowi lub szpitalowi? Podstawowe informacje poniżej. 

Błąd medyczny – sprawa przeciwko lekarzowi lub szpitalowi

Pacjenci, którzy chcieliby „wygrać z lekarzem” zwykle mają na myśli pociągnięcie do odpowiedzialności karnej, cywilnej lub dyscyplinarnej lekarza, który popełnił błąd medyczny. O błędzie medycznym mówimy natomiast, gdy lekarz zachował się sprzecznie z ogólnie znanymi standardami postępowania i stanem aktualnej wiedzy medycznej. Błędem medycznym może być zarówno błąd popełniony w trakcie operacji, jak również np. przepisanie niewłaściwych lekarstw, niewykonanie odpowiednich badań, niewłaściwa interpretacja ich wyników oraz cały szereg błędów okołoporodowych. Nie sposób wymienić wszystkich sytuacji, w których może dojść do sankcjonowanych nieprawidłowości. Jeśli zachowanie jest sprzeczne z nauką medyczną w zakresie dla lekarza dostępnym, możemy rozważać możliwość popełnienia błędu.

Warto również dodać, że sprawy o błąd medyczny dotyczą nie tylko lekarzy. Potocznie mówimy o „błędzie lekarza”, jednak równie dobrze popełnić go może położna, pielęgniarka, jak również każdy inny członek personelu szpitala. Osobną kwestią pozostaje pytanie kogo pociągnąć do takiej odpowiedzialności. Zależy to m.in. od formy zatrudnienia danej osoby w szpitalu. Szpital ponosi odpowiedzialność za działania i zaniechania swoich pracowników, więc zwykle rekomendowanym rozwiązaniem będzie pozwanie szpitala. Pozwać można także ubezpieczyciela szpitala. Jeśli jednak lekarz pracuje na tzw. kontrakcie, szpital nie będzie za niego odpowiadał. Decyzje o tym, od kogo najkorzystniej będzie dochodzić roszczeń pod kątem szans na uzyskanie wysokich świadczeń, powinien wspólnie z pacjentem podjąć prawnik od błędów medycznych. Prawnik podpowie także czy w konkretnej sprawie należy wszczynać postępowanie karne przeciwko lekarzowi. Pacjentom często wydaje się to niezbędne, tymczasem ta kwestia, podobnie jak każda inna w przypadku spraw o błąd medyczny, wymaga wieloaspektowej analizy. 

Co zwiększa szanse pacjenta na zwycięstwo w sprawie o błąd medyczny?

Szanse pacjenta na wygraną w sprawie o błąd medyczny zwiększa przede wszystkim pomoc wyspecjalizowanej kancelarii prawa medycznego. Wsparcie prawnika jest absolutnie niezbędne. Na podstawie naszej wieloletniej praktyki, możemy stwierdzić z prawie stuprocentową pewnością, że pacjent działający samodzielnie nie poradzi sobie ze wszystkim zawiłościami natury prawnej i medycznej, jakie niesie ze sobą wszczęcie postępowania. Dodatkowo, szpitale praktycznie zawsze reprezentowane są przez profesjonalnych pełnomocników. Nie ma sensu obniżać swoich szans już na starcie. Ponadto, warto wybrać kancelarię, która specjalizuje się w błędach medycznych. Prawnik „od wszystkiego”, chociaż teoretycznie może poradzić sobie świetnie, ma jednak mniejsze doświadczenie. 

Nawet korzystając z pomocy specjalisty, warto być jednak przygotowanym na to, że w sprawie o błąd medyczny istnieje kilka zasadniczych dowodów, które mogą zadziałać na korzyść pacjenta lub wręcz przeciwnie. Są to przede wszystkim:

Opinia biegłych. Ma ona kluczowe znaczenie – opinia biegłych to prawdziwa królowa wśród dowodów. Uzyskanie rzetelnej opinii niezależnych biegłych nie jest jednak łatwe – bez pomocy kompetentnego prawnika często jest wręcz niemożliwe. Tymczasem niekorzystna opinia biegłych zwykle przekreśla szanse pacjenta na zwycięstwo.

Kompletna i zgodna ze stanem faktycznym dokumentacja medyczna. Dokumentacja medyczna jest tak naprawdę punktem wyjścia dla rozważań na temat ewentualnego błędu. Zwykle prosimy klientów, aby zgłaszali się do nas na wstępną rozmowę już z dokumentacją medyczną. Dostęp do dokumentacji medycznej to jedno z podstawowych praw pacjenta, jednak w praktyce szpitale często nie chcą jej wydawać. Zdarza się także, że brakuje w niej kluczowych wpisów lub jest niestety sfałszowana… Czy problemy z dokumentacją medyczną przekreślają szanse pacjenta na wygraną? Niekoniecznie. Ponownie, rozwiązaniem jest skorzystanie z pomocy prawnika. Nasza kancelaria pomaga pacjentom nie tylko na etapie procesu, ale również wcześniej, np. w razie problemów z wydobyciem ze szpitala dokumentacji medycznej. 

Zeznania świadków. Przesłuchanie świadków w sprawach o błąd medyczny jest niełatwym zadaniem. Personel medyczny zwykle w obawie o konsekwencje nie chce zeznawać przeciwko szpitalowi, nawet, gdy wie, że pacjent ma rację. Dobry prawnik będzie jednak potrafił odpowiednio przesłuchać świadków i uzyskać informacje, na których zależy klientowi. 

Szanse na wygraną pacjenta w sprawie o błąd medyczny zwiększa także odpowiednio wczesne podjęcie stosownych działań. Termin przedawnienia w sprawach o błąd medyczny wynosi co prawda wynosi 3 lata od dnia, w którym pacjent dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia, a jeśli pozew chce złożyć poszkodowane dziecko, termin to dwa lata od uzyskania przez nie pełnoletności. Nie warto jednak zwlekać. Czym mniej czasu upłynęło od zdarzenia, tym więcej pamiętają świadkowie. Łatwiej będzie również skompletować niezbędną dokumentację. 

W sprawach o błąd medyczny przeciwko lekarzowi można wygrać – wygrane sprawy kancelarii Lazer&Hudziak 

W imieniu naszych Klientów wygrałyśmy już niejedną sprawę o błąd medyczny. W pełni angażujemy się w każdy z powierzonych nam problemów, co w połączeniu z doskonałym przygotowaniem merytorycznym często przynosi oczekiwane przez pacjenta rezultaty.

W sprawie o błąd okołoporodowy, dla chłopca, który urodził się ciężko niedotleniony na skutek zbyt późnego przeprowadzenia cesarskiego cięcia, uzyskałyśmy przed sądem 1 000 000 zł z odsetkami ustawowymi i 8 000 złotych miesięcznej renty. Sprawa była trudna, ponieważ powołani biegli wydali opinię, z której wynikało, że postępowanie pracowników szpitala było zgodne ze wszystkimi procedurami. Zgłosiłyśmy jednak zastrzeżenia do opinii, na skutek czego sąd powołał nowy zespół biegłych, który ostatecznie wydał opinię korzystną dla naszego klienta. Sprawa zakończyła się sukcesem w obu instancjach. Przy naszej pomocy chłopcu udało się uzyskać niezbędne środki na dalsze leczenie i rehabilitację. 

Prowadzimy wiele spraw o błędy przy porodzie, jednak to nie wszystko. Wspieramy także m.in. klientów, którzy na skutek nieprawidłowości w leczeniu stracili swoich bliskich. W tego typu sprawie pomogłyśmy rodzinie pacjentki, którą wypisano ze szpitala bez przeprowadzenia dokładnych badań, które mogłyby uratować jej życie. U zmarłej pacjentki doszło do krwawienia podpajęczynówkowego i gdy ponownie trafiła na oddział niestety było już za późno. W postępowaniu cywilnym dla syna i męża zmarłej udało nam się uzyskać łącznie kwotę 240 000 złotych.

Uzyskałyśmy także 250 000 złotych odszkodowania dla młodego klienta, który na skutek błędu w diagnozie doznał poważnego uszczerbku na zdrowiu. Była to skomplikowana sprawa, której nie chciały przyjąć inne kancelarie. Nas wyróżnia wiara, że nie ma spraw z góry przegranych. 

Jak wygrać w sprawie o błąd medyczny? Rozpocznij od kontaktu z prawnikiem 

Jeśli potrzebujesz pomocy w sprawie o błąd medyczny lub jesteś na etapie zupełnie początkowym i zastanawiasz się czy w ogóle możemy mówić o błędzie – skontaktuj się z nami. Nie obiecujemy stuprocentowego zwycięstwa, ponieważ tego nie może obiecać żaden rzetelny prawnik. Obiecujemy jednak pełne zaangażowanie i dołożenie wszelkich starań, aby umożliwić realizację Twoich praw. Napisz do nas lub zadzwoń. 

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa 

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

brak komentarzy

Skarga na lekarza- gdzie zgłosić skargę na lekarza?

07.11.2019 in Pozew przeciwko szpitalowi

Skarga na lekarza to instytucja, o której istnieniu nie wie jeszcze wielu pacjentów.  Świadomość pacjentów co prawda wzrasta, jednak wielu z nich nadal myśli, że w szpitalu lub przychodni nie przysługują im żadne prawa i są zdani na dobrą wolę personelu medycznego. Nie jest to prawda. Każdemu pacjentowi przysługują konkretne prawa pacjenta, a możliwość złożenia skargi na lekarza jest jednym z przejawów tych praw. Kiedy warto rozważyć możliwość złożenia skargi na lekarza i w jaki sposób to zrobić? Wyjaśniamy. 

Skarga na lekarza – kiedy można złożyć skargę na lekarza?

Skargę na lekarza można złożyć w przypadku niewłaściwego postępowania lekarza  w zakresie udzielania świadczeń opieki zdrowotnej. Skargę można złożyć w przypadku, gdy świadczenia udzielane były na podstawie umowy zawartej z wojewódzkim oddziałem Narodowego Funduszu Zdrowia.

O jakie przykłady niewłaściwego postępowania chodzi? Zgodnie z polską Konstytucją, ustawami, a także prawem międzynarodowym, prawa, które powinien respektować personel medyczny to m.in. prawa do:

Korzystania ze świadczeń zdrowotnych;

Równego dostępu do świadczeń zdrowotnych; 

Informacji o stanie zdrowia;

Dostępu do dokumentacji medycznej;

Intymności;

Poszanowania godności i prywatności;

Poszanowania prywatności informacji o stanie zdrowia;

Opieki duszpasterskiej;

Przechowywania rzeczy wartościowych w depozycie;

Wyrażenia zgody lub odmowy wykonania zabiegów lub operacji.

Warto podkreślić, że skargę na lekarza składamy w przypadku, gdy dochodzi do łamania lub braku poszanowania naszych praw. Przyczyną do złożenia skargi nie będą sytuacje, w których lekarz np. nie jest zbyt rozmowny w trakcie udzielania świadczeń zdrowotnych, nie uśmiecha się czy nie uspokaja pacjenta. 

Każda placówka, w której udzielane są świadczenia zdrowotne powinna w widocznym miejscu udostępnić informację o dniach i godzinach, w których pacjenci mogą zgłosić się w sprawach swoich skarg i wniosków. Co do zasady, skargi można składać w sposób ustny i pisemny, jednak z oczywistych względów dowodowych, dla pacjenta bezpieczniejsza będzie pisemna forma wystąpienia ze skargą. Pacjenci mogą także domagać się pisemnego potwierdzenia przyjęcia skargi.

Gdzie złożyć skargę na lekarza? Skarga do przełożonego lekarza i oddziału wojewódzkiego NFZ

Jeśli nie odpowiada nam sposób, w który świadczenia medycznego udzielił nam konkretny lekarz, pielęgniarka lub inny członek personelu medycznego, możemy złożyć skargę bezpośrednio do przełożonych danej osoby. W szpitalu będzie to ordynator, w przychodni – zwykle kierownik. To najprostsza, a równocześnie często stosunkowo skuteczna droga dochodzenia swoich praw. Jeśli jednak nie przyniesie ona oczekiwanych rezultatów, skargę na lekarza, można złożyć także do oddziału wojewódzkiego NFZ. Tak jak podkreślałyśmy na początku wpisu, instytucja skargi na lekarza, o której piszemy w tym artykule, ma zastosowanie do świadczeń udzielanych na podstawie umowy zawartej z wojewódzkim oddziałem Narodowego Funduszu Zdrowia.

Co dzieje się ze skargą po jej złożeniu do oddziału wojewódzkiego NFZ? Następnie oczekujemy na odpowiedź, której powinien udzielić nam dyrektor oddziału wojewódzkiego NFZ, do którego złożyliśmy skargę. Odpowiedź otrzymamy na piśmie. Jeśli skarga zostanie rozpatrzona negatywnie, przysługuje nam odwołanie do  prezesa centrali NFZ, a kolejno – do sądu administracyjnego.

Skarga może trafić do oddziału wojewódzkiego NFZ na kilka sposobów. Możesz:

Złożyć skargę bezpośrednio w siedzibie oddziału lub w delegaturze;

Wysłać skargę na adres oddziału lub właściwej delegatury;

Przesłać skargę przy pomocy platformy ePUAP;

Przesłać skargę faksem;

Przesłać skargę e-mailem – jeśli nie opatrzysz swojego dokumentu podpisem elektronicznym lub nie umieścisz w niej niezbędnych danych, odpowiedni pracownik NFZ zgłosi się do Ciebie z prośbą o uzupełnienie tych danych w terminie siedmiu dni. Termin na rozpatrzenie Twojej skargi będzie w takim przypadku biegł od dnia uzupełnienia skargi. 

Dane kontaktowe do poszczególnych oddziałów NFZ, które przydadzą Ci się przy właściwym adresowaniu skargi znajdziesz na stronie internetowej Narodowego Funduszu Zdrowia. 

Skarga do Rzecznika Praw Pacjenta

Kolejnym sposobem obrony naruszonych praw pacjenta jest złożenie skargi do Rzecznika Praw Pacjenta, pełniącego swoje obowiązki przy Ministrze Zdrowia. Będzie ona właściwa m.in., gdy lekarz nie udzielił Ci w odpowiedni sposób informacji o Twoim stanie zdrowia lub wdrożonym leczeniu, nie uzyskałeś dostępu do dokumentacji medycznej, a także w przypadku szeregu innych sytuacji.

W skardze należy zawrzeć dokładny opis sytuacji, która naszym zdaniem doprowadziła do naruszenia przysługujących nam praw. Należy również oczywiście wskazać, w którym zakładzie opieki zdrowotnej doszło do naruszenia, wraz z podaniem jej dokładnej nazwy i adresu. Kolejno Rzecznik podejmie sprawę i rozpocznie prowadzenie postępowania wyjaśniającego. 

Pismo można wysłać pocztą tradycyjną, ale również mailowo. Złożenie skargi do Rzecznika Praw Pacjenta jest wolne od opłat. 

 

Skarga do okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej –  gdy lekarz zachował się sprzecznie z etyką lekarską lub postępował niestarannie

Osobną sytuację stanowi przypadek, w którym lekarz zachowuje się sprzecznie z zasadami etyki lekarskiej lub wykonuje swoje obowiązki w sposób niestaranny. W takich przypadkach prawo również przewiduje odpowiednie kroki. Pacjent, który sądzi, że doszło do tego typu naruszeń, może złożyć również pisemne zażalenie do okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej. Często sprawy, w których zachodzą podstawy do złożenia skargi na lekarza będą zazębiały się również z naruszeniem zasad etyki lekarskiej.

Rzecznicy funkcjonują przy każdej okręgowej izbie lekarskiej, a także  przy Naczelnej Izbie Lekarskiej oraz Okręgowej i Naczelnej Izbie Pielęgniarek i Położnych (w przypadku, gdy źródłem naruszenia jest zachowanie pielęgniarki lub położnej). 

Jeśli Rzecznik uzna, że Twoja skarga jest zasadna, nada sprawie dalszy bieg. Twoja sprawa trafi kolejno do właściwego sądu lekarskiego. Postępowanie przed sądem lekarskim prowadzi właściwy okręgowy rzecznik odpowiedzialności zawodowej. Więcej na temat przebiegu takiego postępowania pisałyśmy w artykule Sąd lekarski – odpowiedzialność dyscyplinarna personelu medycznego.

Skarga na lekarza – jak napisać? Przygotowanie skargi na lekarza

Skarga na lekarza, aby została rozpatrzona, a także przyniosła oczekiwane rezultaty, powinna zawierać co najmniej informacje takie jak:

Podstawowe dane skarżącego – imię, nazwisko, adres, numer telefonu;

Dane świadczeniodawcy, którego skarga dotyczy (lekarza, położnej, pielęgniarki itp.);

Dokładny opis zdarzenia, w trakcie którego zdaniem skarżącego doszło do nieprawidłowości przy udzielaniu świadczeń;

Pisemne upoważnienie – jeśli skargę składamy w imieniu osoby trzeciej.

Najważniejsze pozostaje oczywiście odpowiednie uzasadnienie skargi. Precyzyjne i możliwie szczegółowe jej umotywowanie jest tak naprawdę kluczem do pozytywnego rozpatrzenia.

Należy również pamiętać, że w przypadkach, gdy na skutek naruszenia pacjent doznał uszczerbku na zdrowiu lub zmarł, można także złożyć wniosek do właściwej miejscowo Wojewódzkiej Komisji ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych. W takich sytuacjach można również skorzystać z drogi sądowej. Są to jednak zwykle znacznie bardziej skomplikowane przypadki, wymagające pilnej konsultacji ze specjalistą. 

Skarga na lekarza – skorzystaj z pomocy prawnika

Pacjenci, którzy decydują się na samodzielne działanie przeciwko lekarzom lub szpitalom często tak naprawdę nie do końca zdają sobie sprawę, jak trudne są to przypadki. Zwykle niezbędna jest nie tylko wiedza na temat niezbędnych procedur, ale również podstawowa orientacja w kwestiach medycznych. Często złożenie skargi na lekarza to początek dłuższego i znacznie bardziej skomplikowanego postępowania. Warto więc skorzystać z pomocy ekspertów już na początkowych etapach. Znacznie ogranicza to ryzyko popełnienia dotkliwego w skutkach błędu. 

Zapraszamy do kontaktu – napisz lub zadzwoń. Dokładnie przeanalizujemy Twój przypadek i wspólnie opracujemy najkorzystniejszą dla Ciebie ścieżkę postępowania. 

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa 

brak komentarzy

Wysokość odszkodowania za pobyt w szpitalu – ile można dostać?

12.07.2019 in Pozew przeciwko szpitalowi

przedawnienie roszczeń za błąd medycznyWysokość odszkodowania za pobyt w szpitalu to temat, który interesuje wielu pacjentów, poddających się w ostatnim czasie leczeniu szpitalnemu. Kwestia ta ma duże znaczenie praktyczne, ponieważ wysokości odszkodowań za pobyt w szpitalu, nawet w przypadku stosunkowo podobnego leczenia, mogą być bardzo różne. O jaką kwotę powinien ubiegać się pacjent z tytułu pobytu w szpitalu Co należy zrobić, aby w ogóle uzyskać tego typu odszkodowanie? Wyjaśniamy.

Odszkodowanie za pobyt w szpitalu, czyli…?

Na początek, warto, abyśmy wyjaśnili sobie pewną bardzo podstawową rzecz. Pacjenci, którzy do nas przychodzą, często mówią, że mają problem z uzyskaniem „odszkodowania” za pobyt w szpitalu. Tymczasem mają na myśli zwykle świadczenie, które jest im należne z tytułu pobytu w szpitalu, wynikające z zawartej przez nich umowy ubezpieczenia. Słowo „odszkodowanie” odnosi się do szkód majątkowych – będzie właściwe, jeśli pacjent na skutek leczenia szpitalnego doznał właśnie szkód majątkowych. Oczywiście takie przypadki również są możliwe, jednak najczęściej mają one związek z błędami medycznymi, a to już dużo bardziej skomplikowany temat. Jeśli jednak żadna szkoda majątkowa na skutek Twojego pobytu w szpitalu nie miała miejsca, prawdopodobnie chcesz ubiegać się o świadczenie zwane potocznie „odszkodowaniem za pobyt w szpitalu.” Na potrzeby tego artykułu również będziemy używać tych pojęć zamiennie. 

Kiedy przysługuje odszkodowanie za pobyt w szpitalu?

Na to pytanie niestety nie możemy odpowiedzieć Ci precyzyjnie, jednak na pewno masz w domu dokument, który udzieli Ci takiej odpowiedzi – chodzi tu o umowę, którą zawarłeś ze swoim ubezpieczycielem. Warunki, które powinieneś spełnić, aby móc skutecznie ubiegać się o przyznanie Ci świadczenia, określają OWU, czyli Ogólne Warunki Ubezpieczenia. Podpisując jakąkolwiek umowę ubezpieczenia – czy to ubezpieczenia na życie czy też innego – koniecznie dokładnie przeczytaj ten dokument. Ma on szczególne znaczenie jeśli często chorujesz i wysokie świadczenia zdrowotne są dla Ciebie priorytetem. Dokładna lektura OWU może oszczędzić Ci wielu rozczarowań. 

Co znajdziesz w OWU? Ogólne Warunki Ubezpieczenia zawierają dużo więcej informacji niż tylko to czy świadczenie przysługuje Ci w danym przypadku czy nie. Zdarza się, że zawierają np. wykaz placówek, w których powinien leczyć się pacjent, aby otrzymać świadczenie od swojego ubezpieczyciela. Często wyłączone są m.in. uzdrowiska czy sanatoria. Określają też zwykle limit wieku pacjenta – czym jest on starszy, tym trudniej będzie znaleźć korzystną ofertę. Czasami wyłączają spod ochrony choroby psychiczne.

Niekiedy z OWU może nawet wynikać, że w Twoim przypadku świadczenie nie należy się w ogóle, ponieważ należało wykupić dodatek do ubezpieczenia (świadczenie z tytułu pobytu w szpitalu może nie być „w standardzie”). Jak więc widzisz, nie warto wybierać ubezpieczenia w pośpiechu, bo po drodze może czekać wiele kruczków.  

Kiedy ubezpieczyciel odmówi wypłaty odszkodowania za pobyt w szpitalu i co wtedy zrobić?

Przypadków, w których ubezpieczyciel będzie chciał odmówić wypłaty świadczenia może być mnóstwo, a w zasadzie – z naszej praktyki wynika, że będzie to większość sytuacji. Często spotykanym zabiegiem jest „podział” przez ubezpieczyciela przyczyn pobytu w szpitalu na dwie grupy – z powodu choroby i z powodu wypadku. Zwykle świadczenie będzie przysługiwało tylko, gdy przyczyna mieści się wprost w jednej z tych grup. Co jednak, jeśli pacjent chory na cukrzycę zasłabnie podczas prowadzenia samochodu i spowoduje wypadek, a jego ubezpieczenie obejmuje tylko pobyt w szpitalu w konsekwencji choroby? Tego typu nieoczywistych przypadków może być znacznie więcej.

Kolejnym często spotykanym w OWU „zabiegiem” jest wskazanie ile dni pacjent musi przebywać w szpitalu, aby otrzymać świadczenie. Prowadzi to np. do sytuacji, w których pacjent, wypisany ze szpitala po 2 dniach nie otrzyma żadnego świadczenia, bo zgodnie z Ogólnymi Warunkami, musiałby przebywać tam przez 3 dni. 

Co zrobić, jeśli ubezpieczyciel odmówi wypłaty świadczenia należnego pacjentowi z powodu pobytu w szpitalu? Oczywiście można próbować walczyć z ubezpieczycielem samodzielnie, jednak często będzie to długa i nieefektywna walka. Zdecydowanie lepiej będzie skontaktować się z kompetentnym prawnikiem, który przedstawi pacjentowi całą ścieżkę postępowania. W tym artykule wyjaśniałyśmy dlaczego.

Wysokość odszkodowania za pobyt w szpitalu – ile można dostać za pobyt w szpitalu?

Dokładną wysokość świadczenia, o którą możesz się ubiegać określają ponownie – Ogólne Warunki Ubezpieczenia, które zawarłeś. Zwykle będą to kwoty rzędu kilkudziesięciu złotych (najczęściej w granicach 60-90 zł) za dzień pobytu w szpitalu. Niekiedy mogą to być kwoty wyższe, szczególnie w przypadku pacjentów ciężko rannych w wyniku wypadku komunikacyjnego czy wypadku przy pracy.

Oczywiście, czym więcej zapłaciłeś za swoje ubezpieczenie, tym świadczenie powinno być wyższe. Nie zawsze tak jednak będzie, bo poszczególne oferty ubezpieczycieli skupiają się na różnych aspektach. Czasem może być tak, że w bardzo drogim ubezpieczeniu wysokość świadczenia należnego z tytułu pobytu w szpitalu będzie śmiesznie niska. Zawsze dokładnie zapoznaj się ze szczegółami oferty przed podpisaniem umowy. 

Odszkodowanie za pobyt w szpitalu, a błąd medyczny

Zupełnie innym przypadkiem będzie sytuacja, w której w trakcie Twojego pobytu w szpitalu dojdzie do sprzecznego z zasadami sztuki medycznej postępowania personelu – czyli błędu medycznego. Wówczas faktycznie prawdopodobnie będzie należało Ci się odszkodowanie, zadośćuczynienie , a często także renta. Wysokości odszkodowań przyznawanych z tytułu błędów medycznych są już znacznie wyższe i wynoszą od kilkudziesięciu tysięcy złotych do nawet kilkuset. Jeszcze wyższe są zadośćuczynienia, czyli świadczenia przyznawane z tytułu krzywd, których doznał pacjent na skutek błędu w sztuce. Jeśli dochodzi do błędu medycznego, Twoja umowa z ubezpieczycielem schodzi na drugi plan, ponieważ świadczenia będziemy domagać się od szpitala, w którym doszło do błędu. 

Błędy medyczne mogą być bardzo różne. Może to być np. błąd w diagnozie, w leczeniu czy błąd organizacyjny, związany z nieprawidłową pracą szpitala. Niezwykle często dochodzi również do błędów związanych z porodem. Rekordowe zadośćuczynienie przyznane z tytułu błędu w sztuce medycznej (okołoporodowego) to ponad milion złotych dla dziecka i kilkaset złotych dla jego rodziców. W osobnym artykule wyjaśniałyśmy w jaki sposób można walczyć o odszkodowanie za błąd medyczny i jakie są szanse na wygraną. 

Odszkodowanie za pobyt w szpitalu – pomoc prawnika znacznie zwiększa szanse na pozytywne zakończenie sprawy 

Jeśli zastanawiasz się ile odszkodowania możesz otrzymać z tytułu pobytu w szpitalu – niestety nie odpowiemy Ci na to pytanie precyzyjnie. Jeśli nie doszło do błędów medycznych ani innych zaniedbań, wszystko zależy od zawartej przez Ciebie umowy z ubezpieczycielem. Jeśli jednak ubezpieczyciel bez przyczyny odmawia Ci wypłaty odszkodowania, koniecznie skontaktuj się z prawnikiem. To stała praktyka wśród ubezpieczycieli i wiemy jak sobie z nią radzić. Możemy kompleksowo przeprowadzić Cię przez cały proces, prowadzący do otrzymania odszkodowania i wyjaśnimy wszystkie wątpliwości, które możemy napotkać po drodze.

Sytuacja przedstawia się inaczej, jeśli sądzisz, że w szpitalu mogło dojść do błędu medycznego. W takim przypadku powinieneś skontaktować się z nami niezwłocznie. Roszczenia z tytułu błędów medycznych przedawniają się zasadniczo w terminie trzech lat od dnia, w którym pacjent dowiedział się o szkodzie i osobie zobowiązanej do jej naprawienia, jednak czym szybciej zaczniemy działać, tym lepiej. „Świeżą” sprawę łatwiej jest wygrać – łatwiej jest zdobyć niezbędną dokumentację, a i świadkowie sprawy pamiętają więcej.  

Skontaktuj się z nami i opowiedz nam co Cię spotkało. Napisz lub zadzwoń. 

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa 

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

brak komentarzy

Śmierć pacjenta na SOR – kto jest winny? Co jest obowiązkiem lekarza?

12.07.2019 in Odszkodowanie za błąd lekarski, Pozew przeciwko szpitalowi

przedawnienie roszczeń za błąd medycznyŚmierć pacjenta na SOR to sytuacja, która nigdy nie powinna się wydarzyć – szpital powinien być przecież jednym z najbezpieczniejszych miejsc. Mimo to, media stale donoszą o szokujących przypadkach chorych oczekujących bezskutecznie na pomoc na izbie przyjęć. Dlaczego w XXI wieku nadal dochodzi do tak poważnych zaniedbań i co powinieneś zrobić, jeśli bliska Ci osoba straci życie w oczekiwaniu na pomoc na SOR? Wyjaśniamy. 

Udzielenie pomocy pacjentowi na SOR jest obowiązkiem lekarza

Obowiązkiem lekarza jest zagwarantowanie bezpieczeństwa medycznego, pacjentowi trafiającemu na SOR. Lekarz nie może „zadecydować” czy pomoże pacjentowi czy nie. Jego obowiązkiem jest podjęcie wszelkich czynności, które uratują życie lub zdrowie pacjenta. 

Zgodnie z art. 30 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty Lekarz ma obowiązek udzielać pomocy lekarskiej w każdym przypadku, gdy zwłoka w jej udzieleniu mogłaby spowodować niebezpieczeństwo utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia oraz w innych przypadkach nie cierpiących zwłoki. Art. 38 tej samej ustawy przewiduje też, że lekarz może odstąpić od leczenia pacjenta lub go nie podjąć, tylko gdy zwłoka w jego udzieleniu nie spowoduje niebezpieczeństwa utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia, a także nie zachodzi przypadek niecierpiący zwłoki.” Jak łatwo się domyślić, przypadku pacjentów przyjmowanych na SOR ta druga sytuacja raczej nie wystąpi. 

Rodzina chorego, który zmarł na skutek nieotrzymania odpowiedniej pomocy na Izbie Przyjęć, może ubiegać się w drodze postępowania sądowego o zadośćuczynienie. Lekarz może też odpowiedzieć karnie na podstawie art. 162 Kodeksu Karnego (za nieudzielenie pomocy). 

Śmierć pacjenta na SOR – wina często tkwi w organizacji 

Dlaczego w dzisiejszych czasach, gdy standardy BHP wzrosły, a medycyna rozwija się w naprawdę szybkim tempie, nadal dochodzi do tak patologicznych sytuacji jak śmierć pacjenta na SOR? Nie zawsze wina tkwi w niekompetencji czy znieczulicy lekarzy. Często personel medyczny, pracujący na SOR jest zwyczajnie przepracowany. Na SOR zwykle przyjmuje jeden lekarz, nierzadko młody, nie dysponujący do pomocy żadnym lekarzem specjalistą. Gdy więc pojawia się pacjent, który potrzebuje specjalistycznego wsparcia medycznego, lekarz natychmiast poszukuje pomocy. Jeśli ją znajdzie, zwykle leczenie toczy się szybko, co znacznie zwiększa ryzyko popełnienia błędu. Bywa też, że w szpitalu po prostu nie ma specjalisty, który mógłby poprowadzić leczenie…

Osobną kwestią pozostaje fakt, że SOR-y są często słabo wyposażone. Często brakuje tam nie tylko zaawansowanej, ale nawet całkiem podstawowej aparatury medycznej. Jest to o tyle dramatyczne, że przecież na SOR trafiają bardzo ciężkie przypadki i nierzadko życie pacjenta zależy od rozpoczęcia leczenia w ciągu dosłownie minut… Tymczasem nie dość, że brakuje specjalistów, często brakuje też sprzętu. Pacjenci, trafiający na SOR, aby otrzymać naprawdę profesjonalną i szybką pomoc muszą mieć niestety sporo szczęścia. 

Pacjent zmarł na SOR – co na to szpital?

Wiesz już, że z tytułu śmierci bliskiej Ci osoby na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym przysługuje Ci roszczenie o zadośćuczynienie. Nie oznacza to jednak, że droga do jego otrzymania będzie prosta. Szpitale bronią się w najróżniejszy sposób, a jako że ostatnio wzrosła liczba pacjentów, którzy nie boją się walczyć o swoje prawa, szpitale zawsze występują w sądach ze swoimi prawnikami. Linie obrony szpitala w przypadku śmierci pacjenta na SOR są różne. Zwykle szpitale argumentują, że pacjent, który trafił na SOR był już bardzo schorowany lub, że zataił przed personelem medycznym istotne informacje… i prawdopodobnie w najbliższym czasie i tak by zmarł. Bardzo ciężko jest podważyć zeznania szpitala, ponieważ często w dokumentacji medycznej brakuje wpisów (o nierzetelnych dokumentacjach medycznych pisałyśmy w osobnym artykule). Zdarza się nawet, że inna dokumentacja medyczna trafia do sądu, a inną otrzymuje pacjent… 

Warto jest więc zawsze udawać się na SOR w towarzystwie bliskiej osoby – oczywiście, o ile to tylko możliwe. Dopilnuje ona, żebyśmy otrzymali nad czas stosowną pomoc oraz w razie ewentualnych problemów zezna na naszą korzyść. Jeśli zajdzie konieczność dochodzenia roszczeń na drodze sądowej – bez względu na czy bliska Ci osoba zmarła na SOR czy to Ciebie dotknęły zaniedbania – pamiętaj o tym, aby skorzystać z pomocy kancelarii prawa medycznego. Pacjent samodzielnie działający w sprawach o błąd medyczny ma naprawdę nikłe szanse na zwycięstwo. Szczególnie w starciu sądowym z profesjonalnie reprezentowanym szpitalem… 

Śmierć pacjenta na SOR w Sosnowcu i śmierć dziecka na skutek nieudzielenia pomocy w szpitalu 

Jakiś czas temu media obiegła głośna sprawa 39-letniego pacjenta, który zmarł na SOR w szpitalu w Sosnowcu. Jak wynika z zeznań jego bliskich, mężczyzna czekał bezskutecznie na pomoc przez 9(!) godzin! Pacjent trafił do szpitala na polecenie lekarza rodzinnego, który zdiagnozował u niego zator zagrażający życiu. Mężczyzna miał opuchniętą i siną nogę od kolana w dół. Z relacji jego najbliższych wynika, że personel medyczny w ogóle nie reagował na cierpienia chorego. Lekarze, do których kierowano prośby o pomoc mieli jedynie zadawać zdawkowe pytania, nie podejmując żadnych konkretnych prób pomocy. Z nogi mężczyzny cały czas sączyła się krew i inne płyny, jednak nikt nie reagował. Po blisko 9 godzinach bezskutecznego oczekiwania na pomoc, mężczyzna zmarł. Rzecznik Praw Pacjenta zadecydował w tej sprawie o wszczęciu postępowania wyjaśniającego i kontroli szpitala. Tak historię opisują media.

Na skutek nieudzielenia odpowiedniej pomocy na SOR umierają nie tylko dorośli. W  wyjątkowo dramatycznej sprawie orzekał Naczelny Sąd Administracyjny (sygn. akt II OSK 2619/16). 8-letnie dziecko zmarło, ponieważ po tym jak doznało poważnych obrażeń głowy wskutek wypadku komunikacyjnego, w szpitalu nie udzielono mu pomocy. Helikopter przetransportował je bowiem do szpitala, który akurat nie miał ostrego dyżuru chirurgicznego. Szpital nie dysponował też odpowiednim specjalistą, dlatego podjął decyzję o tym, że nie udzieli dziecku żadnej pomocy i przekierował je do innej placówki medycznej. Wkrótce dziecko zmarło. Gdyby otrzymało jakąkolwiek pomoc na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym szpitala, do którego trafiło za pierwszym razem, być może udałoby się je uratować. Arbitralna decyzja personelu medycznego szpitala być może kosztowała to dziecko życie. 

Nie udzielono Ci pomocy na SOR i nie wiesz co zrobić? A może ktoś z Twoich bliskich zmarł na skutek nieudzielenia pomocy na SOR?

Media coraz chętniej opisują przypadki pacjentów, którzy cierpią z powodu nieotrzymania odpowiedniej pomocy na SOR. W skrajnych przypadkach, tak jak w głośnej sprawie pacjenta z Sosnowca, dochodzi nawet do śmierci. Jeśli uważasz, że w Twoim przypadku lekarze na Szpitalnej Izbie Przyjęć zachowali się sprzecznie ze standardami i nie udzielili Ci pomocy lub ktoś z Twoich bliskich takiej pomocy nie otrzymał – nie bój się, że „z lekarzem nie można wygrać” i skontaktuj się z nami. Jak widzisz, takich przypadków jest więcej. Lekarze nie pozostają bezkarni, a postępowanie sądowe, chociaż długie i często wyczerpujące, może skończyć się w satysfakcjonujący – etycznie i finansowo – sposób. Specjalizujemy się w sprawach o błędy medyczne – opowiedz nam swoją historię. Zadzwoń lub napisz. 

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa 

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

brak komentarzy

Odszkodowanie za zakażenie bakterią w szpitalu – przyczyny, odszkodowania

03.06.2019 in Pozew przeciwko szpitalowi, Zakażenie szpitalne

O odszkodowanie za zakażenie bakterią w szpitalu mogą ubiegać się pacjenci, którzy podejrzewają, że do zakażenia doszło w trakcie hospitalizacji. Skutki mogą ujawnić się jeszcze w szpitalu, ale co ważne – również już po jego opuszczeniu. Powszechnie uznawana definicja mówi, że zakażenie szpitalne to takie, które wystąpiło w związku z udzieleniem świadczeń zdrowotnych, w przypadku gdy choroba nie pozostawała w momencie udzielania świadczeń zdrowotnych w okresie wylęgania albo wystąpiła po udzieleniu świadczeń zdrowotnych, w okresie nie dłuższym niż najdłuższy okres jej wylęgania. Światowa Organizacja Zdrowia podaje, że problem zakażeń szpitalnych dotyka ok. 9% wszystkich pacjentów. Co zrobić, jeśli dotknie również Ciebie lub kogoś z Twoich najbliższych?

Najczęstsze zakażenia szpitalne

Najczęściej spotykane w szpitalach zakażenia to zakażenia gronkowcem złocistym, enterokokami, paciorkowcami i pałeczką okrężnicy. W ostatnim czasie polskie szpitale zaatakowała również groźna, odporna na antybiotyki superbakteria New Delhi Klebsiella Pneumoniae, która początkowo daje objawy podobne do grypy. Zakażenia atakują zwykle pacjentów z grupy specjalnego ryzyka, czyli cierpiących na cukrzycę, po lub w trakcie chemioterapii, z głębokimi poparzeniami i urazami wielonarządowymi. Szczególnie narażone są również noworodki ze względu na słaby jeszcze system odpornościowy. Zakażenia najczęściej rozwijają się w ranach i drogach moczowych.

Przyczyny, dla których dochodzi do zakażeń zwykle są banalne. Najczęściej mają związek z nieprzestrzeganiem przez personel medyczny zasad BHP. Za zakażenia odpowiadają m.in. brudne dłonie pracowników szpitala, niesterylny i niezdezynfekowany sprzęt medyczny, brak należytego nadzoru epidemiologicznego i zły stan sal operacyjnych, czy sal dla pacjentów itp.

Czy szpital może odpowiedzieć za zakażenie bakterią w szpitalu?

Odpowiedź na to pytanie brzmi – tak. Szpital, przychodnia i inne placówki mają obowiązek zapewnić swoim pacjentom warunki, minimalizujące ryzyko zakażenia. Podobnie, zakłady opieki zdrowotnej, będące równocześnie pracodawcami muszą stosować wszelkie środki organizacyjne i techniczne w celu ochrony zdrowia personelu medycznego przed zakażeniem wirusową chorobą zakaźną. Zaniedbania w tym zakresie powinny więc być traktowane jako zawinione zaniechanie. Warto również wiedzieć, że nie jest konieczne personalne wskazanie osoby winnej zakażenia, np. roznoszącej bakterię pielęgniarki, położnejczy lekarza. Jeśli pacjent nie jest w stanie wskazać takiej osoby, odpowiedzialność poniesie szpital, jeśli dana osoba była jego pracownikiem.

Jak otrzymać odszkodowanie za zakażenie bakterią w szpitalu?

Jeśli podejrzewasz, że do zakażenia u Ciebie lub któregoś z Twoich bliskich doszło w trakcie leczenia szpitalnego i chciałbyś wstąpić na drogą sądową, powinieneś przygotować się na długą i nierzadko trudną walkę, ale warto uzbroić się w cierpliwość i walczyć o sprawiedliwość. Sprawy dotyczące zakażeń szpitalnych są specyficzne. Nie zawsze trzeba udowodnić, że w szpitalu doszło do zakażenia, czasem wystarczy tylko uprawdopodobnić i już wtedy sąd może zasądzić Ci należną kwotę. W procesach o zakażenie szpitalne, czasem wręcz nie sposób udowodnić moment zakażenia zerojedynkowo. Nie będziemy teraz wchodzić w zawiłości prawne tzw. dowoduprima facie, ale zaufaj nam, że da się takie sprawy wygrać. Podczas procesu będziemy wykazywać jak dużą szkodę poniosłeś oraz związek przyczynowy pomiędzy szkodą, a zdarzeniem. Z kolei szpital powinien wykazać, że dołożył należytej staranności w zapobiegnięciu zakażeniu. W wykazaniu wszystkich okoliczności mogą pomóc opinie biegłych, instytucji nadzoru epidemiologicznego itp. Jeśli będą dla Ciebie korzystne, sąd przyjmie tzw. domniemanie niedbalstwa szpitala. Szpital, chcąc obronić swoje racje, będzie musiał z kolei przekonać sąd, że istnieje poważne ryzyko, że do zakażenia, a tym samym powstania szkody doszło w inny sposób niż w trakcie hospitalizacji. Jak łatwo się domyślić – to również jest trudne. Udowodnienie racji pacjenta w sprawach o zakażenie bakterią w szpitalu jest trudne, dlatego najlepiej udać się po pomoc do prawnika od błędów medycznych, ponieważ  należy tu zbadać m.in. skomplikowane procesy biologiczne – skutki zakażenia mogą objawić się nawet po opuszczeniu szpitala przez pacjenta. Przyjmuje się więc, że aby uznać racje pacjenta, nie jest konieczna pewność, a wystarczy jedynie wysokie, graniczące z pewnością prawdopodobieństwo, że do zakażenia doszło właśnie na terenie podmiotu leczniczego. Pozwany szpital, broniąc się, może oczywiście takie prawdopodobieństwo kwestionować.

Sprawa przeciwko szpitalowi o zakażenie bakterią – wyroki sądów. Jakie odszkodowanie można dostać za zakażenie bakterią w szpitalu?

Kwoty świadczeń przyznawanych pacjentom z tytułu zakażenia bakterią w szpitalu zwykle są wysokie – mogą wynosić od kilkudziesięciu do nawet kilkuset tysięcy złotych. Wysokość świadczenia zależy oczywiście od wielu czynników, m.in. od tego jakie szkody spowodowała bakteria w organizmie pacjenta, czy jest on nadal zdolny do samodzielnej egzystencji i pracy, czy przyczynił się do zakażenia itp.

W sprawie o zakażenie gronkowcem, w której orzekał Sąd Apelacyjny w Katowicach w dniu 6 października 2017 r. (sygn. akt I ACa 395/17), pacjentka otrzymała 40 000 zł. Bakterią zarażono ją w trakcie operacji. Blizna pooperacyjna nie goiła się prawidłowo, sączyła się z niej treść ropna, pacjentka stale odczuwała ból. Dodatkowo w miejscu rany pooperacyjnej powstała przepuklina. Z opinii biegłych powołanych w sprawie wynikało, że personel medyczny nie zastosował przed operacją odpowiednich działań profilaktyki antybiotykowej. Doszło więc do zaniedbania, które spowodowało, że pacjentka przez prawie rok od felernej operacji musiała zmieniać opatrunki kilka razy dziennie. Sąd, ustalając kwotę świadczenia, wziął pod uwagę m.in. czas trwania cierpień kobiety oraz fakt, że przez pewien czas była kompletnie wyłączona z życia – tak zaogniona rana nie pozwalała jej korzystać z wielu aktywności.

Innym przykładem może być sprawa, którą rozpatrywał Sąd Apelacyjny w Krakowie w dniu 22 maja.2018 r. (sygn. akt I A Ca 1358/17). Kwota przyznanego zadośćuczynienia była tu znacznie wyższa bo 400.000 złotych, jednak niestety konsekwencje na zdrowiu chorego również były poważniejsze. Na skutek zaniedbań szpitala i zakażenia bakteryjnego centralnego układu nerwowego pacjent znalazł się w stanie wegetatywnym. Był to przypadek mężczyzny, który przeszedł zabieg angiografii naczyń mózgowych z powodu rozpoznania krwiaka śródmózgowego płata czołowego prawej półkuli mózgu z przebiciem do układu komorowego. Kolejno  przeprowadzono u niego jeszcze operację usunięcia naczyniaka płata czołowego prawej półkuli mózgu. Mężczyzna po operacji otrzymał antybiotyk i wybudził się. Niestety zaobserwowano sączenie z rany pooperacyjnej i sztywność karku. Lekarze postanowili pobrać płyn mózgowo-rdzeniowy, a zabieg wykonano na sali, na której leżał mężczyzna. Kolejno, z powodu pogorszenia stanu pacjenta, wykonano reoperację. Stwierdzono cechy neuroinfekcji tj. zakażenia centralnego układu nerwowego bakterią A. baumanii. Efektem było zapalenie opon mózgowych oraz wodogłowie wewnętrzne. Pacjenta wypisano do domu przytomnego, ale z cechami niedowładu czterokończynowego, niezdolnego do nawiązania kontaktu słownego. Biegli nie mieli wątpliwości, że do zakażenia płynu mózgowo rdzeniowego doszło w szpitalu. Nie musiało stać się to podczas punkcji lędźwiowej na sali chorych – zdaniem biegłych do zakażenia doszło jeszcze wcześniej. Sąd bez wątpliwości uznał, że stan zdrowia mężczyzny jest spowodowany zakażeniem go w pozwanym szpitalu bakterią A. baumanii oraz krwawieniem z naczyniaka mózgu. Na skutek zakażenia bakteriądoszło do neuroinfekcji. Sąd podkreślił, że pomimo, że szpitalowi nie można zarzucić naruszenia procedur, odpowiada on za zakażenie. W takich samych warunkach jak tego pacjenta leczono wielu innych chorych, których hospitalizacja nie zakończyła się zakażeniem – a zatem, można było go uniknąć.

Chciałbyś uzyskać odszkodowanie lub zadośćuczynienie za zakażenie bakterią w szpitalu? Skontaktuj się z nami

Jak widzisz, chociaż świadczenia przyznawane w sprawach o błędy medyczne zwykle są wysokie, dochodzenie swoich roszczeń w procesie przeciwko szpitalowi może być naprawdę skomplikowane. Sprawy o błąd medyczny wymagają nie tylko orientacji w kwestiach prawnych i medycznych, ale również innych umiejętności – np. podważenia w razie potrzeby opinii biegłych czy przesłuchania świadków, którzy często boją się zeznawać przeciwko szpitalowi. Nie ma sensu ryzykować – pacjentowi w sądzie po prostu musi towarzyszyć kompetentny prawnik od błędów medycznych. Ty w sądzie musisz być tylko raz. Reszta to już nasza rola.

Działając w imieniu naszych Klientów, wygrałyśmy już niejedną sprawę przeciwko lekarzom i szpitalom. Wierzymy, że nie ma spraw beznadziejnych i nawet w tak trudnych przypadkach jak zakażenie bakterią w szpitalu, warto podjąć wysiłek. Zadzwoń do nas lub napisz – zobaczymy co można zrobić w Twojej sprawie.

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

brak komentarzy
blad ortopedy

Śmierć pacjenta na SOR – śmierć pacjenta na izbie przyjęć

03.06.2019 in Pozew przeciwko szpitalowi, SOR

Śmierć pacjenta na SOR to sytuacja, która nigdy nie powinna się wydarzyć – szpital powinien być przecież jednym z najbezpieczniejszych miejsc. Mimo to, media stale donoszą o szokujących przypadkach chorych oczekujących bezskutecznie na pomoc na izbie przyjęć. Dlaczego w XXI wieku nadal dochodzi do tak poważnych zaniedbań i co powinieneś zrobić, jeśli bliska Ci osoba straci życie w oczekiwaniu na pomoc na SOR? Wyjaśniamy.

Udzielenie pomocy pacjentowi na SOR jest obowiązkiem lekarza

Obowiązkiem lekarza jest zagwarantowanie bezpieczeństwa medycznego, pacjentowi trafiającemu na SOR. Lekarz nie może „zadecydować” czy pomoże pacjentowi czy nie. Jego obowiązkiem jest podjęcie wszelkich czynności, które uratują życie lub zdrowie pacjenta.

Zgodnie z art. 30 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty Lekarz ma obowiązek udzielać pomocy lekarskiej w każdym przypadku, gdy zwłoka w jej udzieleniu mogłaby spowodować niebezpieczeństwo utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia oraz w innych przypadkach nie cierpiących zwłoki. Art. 38 tej samej ustawy przewiduje też, że lekarz może odstąpić od leczenia pacjenta lub go nie podjąć, tylko gdy zwłoka w jego udzieleniu nie spowoduje niebezpieczeństwa utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia, a także nie zachodzi przypadek niecierpiący zwłoki.” Jak łatwo się domyślić, przypadku pacjentów przyjmowanych na SOR ta druga sytuacja raczej nie wystąpi.

Rodzina chorego, który zmarł na skutek nieotrzymania odpowiedniej pomocy na Izbie Przyjęć, może ubiegać się w drodze postępowania sądowego o zadośćuczynienie. Lekarz może też odpowiedzieć karnie na podstawie art. 162 Kodeksu Karnego (za nieudzielenie pomocy).

Śmierć pacjenta na SOR – wina często tkwi w organizacji

Dlaczego w dzisiejszych czasach, gdy standardy BHP wzrosły, a medycyna rozwija się w naprawdę szybkim tempie, nadal dochodzi do tak patologicznych sytuacji jak śmierć pacjenta na SOR? Nie zawsze wina tkwi w niekompetencji czy znieczulicy lekarzy. Często personel medyczny, pracujący na SOR jest zwyczajnie przepracowany. Na SOR zwykle przyjmuje jeden lekarz, nierzadko młody, nie dysponujący do pomocy żadnym lekarzem specjalistą. Gdy więc pojawia się pacjent, który potrzebuje specjalistycznego wsparcia medycznego, lekarz na gwałt poszukuje pomocy. Jeśli ją znajdzie, zwykle leczenie toczy się szybko, co znacznie zwiększa ryzyko popełnienia błędu. Bywa też, że w szpitalu po prostu nie ma specjalisty, który mógłby poprowadzić leczenie…

Osobną kwestią pozostaje fakt, że SOR-y są często słabo wyposażone. Często brakuje tam nie tylko zaawansowanej, ale nawet całkiem podstawowej aparatury medycznej. Jest to o tyle dramatyczne, że przecież na SOR trafiają bardzo ciężkie przypadki i nierzadko życie pacjenta zależy od rozpoczęcia leczenia w ciągu dosłownie minut… Tymczasem nie dość, że brakuje specjalistów, często brakuje też sprzętu. Pacjenci, trafiający na SOR, aby otrzymać naprawdę profesjonalną i szybką pomoc muszą mieć niestety sporo szczęścia.

Pacjent zmarł na SOR – co na to szpital?

Wiesz już, że z tytułu śmierci bliskiej Ci osoby na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym przysługuje Ci roszczenie o zadośćuczynienie. Nie oznacza to jednak, że droga do jego otrzymania będzie prosta. Szpitale bronią się w najróżniejszy sposób, a jako że ostatnio wzrosła liczba pacjentów, którzy nie boją się walczyć o swoje prawa, szpitale zawsze występują w sądach ze swoimi prawnikami. Linie obrony szpitala w przypadku śmierci pacjenta na SOR są różne. Zwykle szpitale argumentują, że pacjent, który trafił na SOR był już bardzo schorowany lub, że zataił przed personelem medycznym istotne informacje… i prawdopodobnie w najbliższym czasie i tak by zmarł. Bardzo ciężko jest podważyć zeznania szpitala, ponieważ często w dokumentacji medycznej brakuje wpisów (o nierzetelnych dokumentacjach medycznych pisałyśmy w osobnym artykule). Zdarza się nawet, że inna dokumentacja medyczna trafia do sądu, a inną otrzymuje pacjent…

Warto jest więc zawsze udawać się na SOR w towarzystwie bliskiej osoby – oczywiście, o ile to tylko możliwe. Dopilnuje ona, żebyśmy otrzymali na czas stosowną pomoc oraz w razie ewentualnych problemów zezna na naszą korzyść. Jeśli zajdzie konieczność dochodzenia roszczeń na drodze sądowej – bez względu na to czy bliska Ci osoba zmarła na SOR czy to Ciebie dotknęły zaniedbania – pamiętaj o tym, aby skorzystać z pomocy kancelarii prawa medycznego. Pacjent samodzielnie działający w sprawach o błąd medyczny ma naprawdę nikłe szanse na zwycięstwo. Szczególnie w starciu sądowym z profesjonalnie reprezentowanym szpitalem…

Śmierć pacjenta na SOR w Sosnowcu i śmierć dziecka na skutek nieudzielenia pomocy w szpitalu

Jakiś czas temu media obiegła głośna sprawa 39-letniego pacjenta, który zmarł na SOR w szpitalu w Sosnowcu. Jak wynika z zeznań jego bliskich, mężczyzna czekał bezskutecznie na pomoc przez 9(!) godzin! Pacjent trafił do szpitala na polecenie lekarza rodzinnego, który zdiagnozował u niego zator zagrażający życiu. Mężczyzna miał opuchniętą i siną nogę od kolana w dół. Z relacji jego najbliższych wynika, że personel medyczny w ogóle nie reagował na cierpienia chorego. Lekarze, do których kierowano prośby o pomoc mieli jedynie zadawać zdawkowe pytania, nie podejmując żadnych konkretnych prób pomocy. Z nogi mężczyzny cały czas sączyła się krew i inne płyny, jednak nikt nie reagował. Po blisko 9 godzinach bezskutecznego oczekiwania na pomoc, mężczyzna zmarł. Rzecznik Praw Pacjenta zadecydował w tej sprawie o wszczęciu postępowania wyjaśniającego i kontroli szpitala.

Na skutek nieudzielenia odpowiedniej pomocy na SOR umierają nie tylko dorośli. W wyjątkowo dramatycznej sprawie orzekał Naczelny Sąd Administracyjny (sygn. akt II OSK 2619/16). 8-letnie dziecko zmarło, ponieważ po tym jak doznało poważnych obrażeń głowy wskutek wypadku komunikacyjnego, w szpitalu nie udzielono mu pomocy. Helikopter przetransportował je bowiem do szpitala, który akurat nie miał ostrego dyżuru chirurgicznego. Szpital nie dysponował też odpowiednim specjalistą, dlatego podjął decyzję o tym, że nie udzieli dziecku żadnej pomocy i przekierował je do innej placówki medycznej. Wkrótce dziecko zmarło. Gdyby otrzymało jakąkolwiek pomoc na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym szpitala, do którego trafiło za pierwszym razem, być może udałoby się je uratować. Arbitralna decyzja personelu medycznego szpitala być może kosztowała to dziecko życie.

Nie udzielono Ci pomocy na SOR i nie wiesz co zrobić? A może ktoś z Twoich bliskich zmarł na skutek nieudzielenia pomocy na SOR?

Media coraz chętniej opisują przypadki pacjentów, którzy cierpią z powodu nieotrzymania odpowiedniej pomocy na SOR. W skrajnych przypadkach, tak jak w głośnej sprawie pacjenta z Sosnowca, dochodzi nawet do śmierci. Jeśli uważasz, że w Twoim przypadku lekarze na Szpitalnej Izbie Przyjęć zachowali się sprzecznie ze standardami i nie udzielili Ci pomocy lub ktoś z Twoich bliskich takiej pomocy nie otrzymał – nie bój się, że „z lekarzem nie można wygrać” i skontaktuj się z nami. Jak widzisz, takich przypadków jest więcej. Lekarze nie pozostają bezkarni, a postępowanie sądowe, chociaż długie i często wyczerpujące, może skończyć się w satysfakcjonujący – etycznie i finansowo – sposób. Specjalizujemy się w sprawach o błędy medyczne – odpowiedz nam swoją historię. Zadzwoń lub napisz.

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

brak komentarzy

Zakażenie bakterią w szpitalu, czyli czy zakażenie szpitalne jest do udowodnienia

29.05.2019 in Bez kategorii, Odszkodowanie za błąd lekarski, Pozew przeciwko szpitalowi, Zakażenie szpitalne

Zakażenie bakterią w szpitalu to trudna sytuacja – pacjent cierpi, a udowodnienie, że do zakażenia doszło właśnie w szpitalu, może być trudne i czasochłonne. Do zakażeń szpitalnych, pomimo rosnących standardów opieki medycznej, niestety nadal dochodzi. Zakażenia szpitalne najczęściej powodują takie bakterie jak gronkowiec złocisty, gronkowiec skórny, enterokoki, paciorkowce, pałeczki Gram (-) z rodziny Enterobacteriacaeoraz pałeczki niefermentujące Pseudomonasi Acinetobacter. Zakażenia bakteryjne w szpitalach dotyczą od 5 do 10 proc. wszystkich pacjentów szpitali. Zagrożenie jest więc poważne i warto wiedzieć co zrobić, jeśli u Ciebie lub kogoś z Twoich bliskich dojdzie do zakażenia szpitalnego, które spowodowało uszczerbek na zdrowiu. Czasem są to bardzo dotkliwe dla zdrowia konsekwencje.

Zakażenia szpitalne – co musisz wiedzieć?

Jako zakażenie szpitalneokreśla się zakażenie, do którego doszło w związku z udzieleniem świadczeń zdrowotnych, gdy choroba w czasie udzielania świadczeń nie była w okresie wylęgania (np. zakażenia bakteryjne) oraz gdy choroba wystąpiła już po udzieleniu tych świadczeń w okresie nie dłuższym niż najdłuższy okres wylęgania tej choroby. W praktyce najczęściej mówi się o zakażeniu szpitalnym, jeśli wystąpiło ono w okresie 48 – 72 godzin od udzielenia świadczenia zdrowotnego.

Pacjenci szpitali są wyjątkowo narażeni na zakażenia bakteryjne, ponieważ ich odporność zwykle jest obniżona. Przebywają też w warunkach sprzyjających rozwojowi bakterii – w polskich szpitalach często brakuje specjalnych izolatek. Powodem zakażeń często jest też brak odpowiedniej higieny po stronie personelu medycznego, czyli lekarzy, pielęgniarek, fizjoterapeutów, ale także diagnostów laboratoryjnych. Za zakażenia może odpowiadać brak prozaicznego odkażania rąk po każdorazowym kontakcie z pacjentem lub sprzętem medycznym czy materiałami biologicznymi. Bakterie mogą przenosić się także w bardziej podstępny sposób, np. poprzez posiłki, do których przygotowania użyto skażonej wody. Skażona może być także woda w inhalatorach czy respiratorach, przez co bakterie mogą dostać się wprost do układu oddechowego pacjenta.

 

Bakterie mogą też oczywiście przenosić się drogą kropelkową i powietrzno-kropelkową, o co oczywiście w szpitalu nie trudno. W trakcie kasłania czy kichania bakterie „fruną” wraz z aerozolem, który powstaje podczas tego procesu. Drobnoustroje mogą więc swobodnie osiąść na błonach śluzowych osób mających ze sobą bliższy kontakt, np. pacjenta i pielęgniarki.

Źródłem zakażenia bakteryjnego w szpitalu mogą być:

  • Nosiciele;
  • Personel medyczny;
  • Niesterylny i niewłaściwie zdezynfekowany sprzęt medyczny;
  • Przedmioty osobiste, np. fartuchy personelu medycznego, buty szpitalne, odzież innych zakażonych;
  • Przedmioty wyposażenia szpitala, np. łóżka, meble, klamki;
  • Woda i żywność;
  • Leki;

Najczęstsze przyczyny zakażeń bakterią w szpitalu. Jak dochodzi do zakażenia bakteryjnego w szpitalu?

Tak jak wspominałyśmy wcześniej, szpital, ze względu na swoją specyfikę, sam w sobie jest środowiskiem sprzyjającym rozwojowi różnego rodzaju bakterii. Bakterie rozprzestrzeniają się z szczególnie szybko z powodu:

  • Zanieczyszczonych dłoni i odzieży personelu medycznego.
  • Złego stanu pomieszczeń szpitalnych.
  • Niejałowego sprzętu medycznego.
  • Sprzecznych ze standardami warunków sanitarno-higienicznych.
  • Skażonego otoczenia, np. jako skutek przebywania wśród pacjentów zakażonych, którzy nie zostali odseparowani od innych osób.
  • Braku odpowiedniego systemu kontroli zakażeń w szpitalach.

Na różnego typu zakażenia szczególnie narażeni są pacjenci przyjmujący antybiotyki o szerokim spektrum działania, żywieni dojelitowo oraz po poważnych interwencjach chirurgicznych. Mniej odporni są także zwykle pacjenci cierpiący na cukrzycę, alkoholicy, a także osoby poparzone i chorzy z rozległymi urazami wielonarządowymi. Nie oznacza to jednak, że pozostali pacjenci są „bezpieczni”. Niektóre bakterie są wyjątkowo silne i podstępne – potrafią zainfekować nawet silny i pozornie odporny organizm.

Zakażenie bakterią w szpitalu – jakie bakterie najczęściej atakują pacjentów?

Bakterie, powodujące zakażenia szpitalne to w szczególności:

  • gronkowiec złocisty (Staphylococcus aureus),
  • gronkowiec skórny (Staphylococcus epidermidis),
  • pałeczki Gram (-) z rodzinyEnterobacteriacae(Escherichia coli– pałeczka okrężnicy,Salmonella, Shigella, Klebsiella pneumoniae, Enterobacter).
  • enterokoki (Enterococcus sp.),
  • paciorkowce (Streptococcus pyogenes Streptococcus agalactiae, Streptococcus pneumioniae),
  • pałeczki niefermentujące – Pseudomonasi Acinetobacter.

Zakażenia tymi bakteriami często przeradzają się w epidemię szpitalną. W ostatnim czasie szczególnie głośno jest o zakażeniach pacjentów superbakterią Klebsiella pneumoniae, znaną również jako Klebsiella New Delhi.Bakteria ta jest odporna na antybiotyki i potrafi doprowadzić do wyjątkowo groźnych skutków, m.in. sepsy, która może doprowadzić nawet do śmierci pacjenta.Opublikowany w 2018 r. raport Najwyższej Izby Kontroli ujawnił, że w okresie trzech lat wstecz liczba pacjentów zakażonych tą bakterią wzrosła aż o wzrosła o 278,8%. Zakażeniom tą bakterią poświęciłyśmy też osobny artykuł.

Zakażenie bakterią w szpitalu, a błąd medyczny

Zakażenie pacjenta bakterią w szpitalu może stanowić błąd w sztuce lekarskiej. Pacjent z tytułu błędu lekarskiego może domagać się odszkodowania, zadośćuczynienia, a nierzadko również innych świadczeń. Nie zawsze do zakażeń dochodzi na skutek niewłaściwego zachowania personelu, jednak bardzo często winnym zakażenia pacjenta będzie właśnie szpital. Za znaczną większością zakażeń stoją wątpliwe standardy higieniczne personelu medycznego.

O błędach medycznych związanych z zakażeniami w szpitalach możemy mówić w szczególności, gdy:

  • Personel medyczny nie dopełnił wszystkich działań profilaktycznych, przeciwdziałających zakażeniu. Zgodnie z art. 11 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, szpital ma obowiązek zapewnić swoim pacjentom warunki, minimalizujące ryzyko zakażenia.
  • Zakażenia nie rozpoznano (błąd diagnostyczny).
  • Zakażenie rozpoznano za późno.
  • Wobec zakażenia nie zastosowano odpowiedniego leczenia (błąd terapeutyczny).

Pozwane szpitale, jak łatwo się domyślić, zwykle uważają, że niemożliwym jest, aby do zakażenia doszło w trakcie hospitalizacji. Często powołują się również na argument, że całkowite wyeliminowanie zakażeń szpitalnych nie jest możliwe. Sprawy o błąd medyczny na tle zakażeń bakteryjnych nie są łatwe – zakażenie może się objawić nawet po wypisaniu pacjenta ze szpitala, w zależności od okresu wylęgania bakterii. Pacjent, który obawia się, że w jego przypadku szpitale zakażenie bakterią może stanowić błąd medyczny, nie powinien więc działać sam. Droga do uzyskania odszkodowania może być wyboista i długa, dlatego pacjentowi zawsze powinien towarzyszyć prawnik ze specjalistycznej kancelarii prawa medycznego. Wtym artykulewyjaśniałyśmy szczegółowo dlaczego w sprawach o błąd medyczny prawnik jest niezbędny.

Zakażenie bakterią w szpitalu – co zrobić?

Jeśli u Ciebie lub kogoś z Twoich bliskich zdiagnozowano zakażenie bakteryjne i podejrzewasz, że doszło do niego w trakcie pobytu w szpitalu – nie czekaj. Pamiętaj, że za zakażenie bakterią w szpitalu w określonych sytuacjach również możesz domagać się odszkodowania i zadośćuczynienia. Uzyskane wskutek procesu sądowego pieniądze pomogą Ci w dalszym leczeniu, a jak zapewne wiesz – skutki zakażenia mogą objawiać się przez wiele lat. Nie ryzykuj i zawalcz o swoje prawa. Nasza kancelaria pomogła już wielu pacjentom pokrzywdzonym konsekwencjami błędów medycznych. Możemy pomóc również i Tobie. Skontaktuj się z nami – przekonajmy się wspólnie co można zrobić.

Joanna Lazer, adwokat

Małgorzata Hudziak, radca prawny

Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa

Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001

Mail: kancelaria@lazer-hudziak.pl

 

 

 

 

 

 

 

 

brak komentarzy